Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Wracając do sterylizacji... U mnie ostatnio 8-letnia haszczka oddana przez rodzinę z powodu śmierci właściciela. Miała badania krwi dzień przed, narkoza i zabieg bez problemu, już tego samego dnia wdrapywała się na kanapę, a dzień później nie widać było po niej, że miejsce miał jakikolwiek zabieg.
  2. Nie mogę się doczekać wyników wizyty! :razz: Tak bym chciała, żeby ta biedna staruszka miała dobry, bezpieczny dom u schyłku swojego życia... Przy okazji pragnę podziękować osobą, które pozwoliły na przesunięcie funduszy z babinkowego konta na ogiery z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=86141[/URL] Całe szczęście, że dzięki temu ksenka dojechała, bo bez niej to nie wiem, czy którykolwiek z 5 odłowionych ogierów znajdowałby się u mnie... :roll: Zostały jeszcze 3 sztuki do złapania i przewiezienia.
  3. Wybacz Hala te problemy z kontaktem telefoniocznym, ale niestety w miejscu dzisiejszej akcji [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=86141[/URL] jest już niemiecka sieć... albo na zmianę nie ma zasięgu. W każdym razie w środę między 12 a 13 czekamy z Sonią :loveu:
  4. [quote name='ruda76']A czemu na tym forum pro equo tak się niezbyt ładnie zachowali?[/quote] Administrator testuje nowy program antyspamowy, który okazał się niestety... zbyt dobry :roll: Tzn. za bardzo szczelny. Program został wczoraj usunięty, a wieczorem znów ktoś dostał automatycznego bana... Nie wiem, jak to się dzieje.
  5. [quote name='justine.']no ale kurcze jak to?? rozmawialamz tym panstwem na 100% byli zainteersowani, kupili u mnie nawet obroze, chodzili do niej, mowili ze i tak tydzien po sterylce musza czekac, a tu o 3 dniach sunia juz na DT, tamci zrezygnowali czy co?[/quote] [B]W piątek (czyli wczoraj) minął 11-dzień od sterylizacji. Suka była do odbioru już w czwartek.[/B] Pani Maria trzy razy dzwoniła do mężczyzny, który zapisał się na stafficzkę, ale za każdym razem, gdy się przedstawiała... on odkładał słuchawkę. Telefony schroniska są - jak wiesz - nagrywane, więc skoro jest namacalny dowód na brak zainteresowania (a wręcz arogancję) rezerwującego psa... no przecież nie chodzi o to, by zwierzę wciskać na siłę komuś, kto wyraźnie się wycofał, tylko nie ma odwagi przyznać się do tego... W czwartek dostałam informację o zaistniałej sytuacji, a w piątek poproszono, żebym przyjechała po staficzkę, bo rezerwowałam ją jako druga. No to przyjechałam ;) i zabrałam. W gabinecie dała przy sobie wszystko zrobić bez cienia agresji, tylko była przestraszona. Miałam dla niej całą kieszeń chrupek, które dosłownie wciągała nosem. Trudno mi było odmawiać jej jedzenia, bo ona wyraźnie przez zbyt wielki klosz po prostu się zagłodziła :shake: ale nie chciałam też dać jej za dużo przed transportem, bo pewnie ma skurczony żołądek i mogłyby być sensacje w samochodzie. Już po wyjściu z biura była podekscytowana, wyrpowadziła mnie za bramę i elegancko wsiadła do autka. Potem grzecznie czekała uwiązana na pace, bez jednego szczeknięcia, a ja poszła fotografować psy z kwarantanny. Podczas drogi zachowywała się super. Jeszcze przed wyjazdem ze Szczecina wzięłam ją na dłuższy spacer, podczas którego zaczęła kręcić korkociągi w powietrzu, doskakiwać mi niemal do twarzy, tańcować dookoła i szaleńczo ciągnąć na smyczy :evil_lol: Z Agatą, która ofiarowała suńce dom tymczasowy, spotkałyśmy się na parkingu pod Tesco w Stargardzie. Suńka oszalała ze szczęścia, że ktoś okazuje jej uwagę, zaczęła skakać, pląsać i w podnieceniu chwytać za ręce. Następnie próbowała wsiąść do jakiegoś przypadkowego samochodu... przez zamknięte drzwi od strony kierowcy :cool1: U Agaty zwiedziła salon i kuchnię, zaczęła się dziko turlać po dywanie i cwałować po kanapach, zaatakowała leżącą pod kominkiem skórę z dzika i była bardzo zdumiona, gdy nawarczał na nią sznaucer miniatura... no jednym słowem udowodniła, że jest nieadopcyjnym, agresywnym psem. Gdy już trochę ochłonęła, została zapoznana w ogrodzie z psami Agaty: roczną amstaffką Larą i 8-letnim astem Brunem. Zaczęły tak szaleć, że aż bałam się o posterylkową bliznę (dziś mała miała zdejmowane szwy). Niestety okazało się, że pokasłuje i wymiotuje pianą. Mam nadzieję, że to efekt ciągnięcia na obroży, albo jakaś poschroniskowa infekcja... a nie coś poważnego :shake:
  6. Byłam dzisiaj u Luckiego (i Bory). [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]To po prostu niewiarygodne!![/SIZE][/FONT] pies, który kulił się i trząsł w boksie, który miał wyrok smierci za to, że jest "brzydki i agresywny", pies który nie miał nawet obroży z numerkiem, bo pracownicy bali się założyć... który nie miał też szczepień - bo to przecież agresywna bestia - ten sam pies przywitał mnie uprzejmie i zajął miejsce na kanapie obok mnie. [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Przytulał się. Zasnął.[/SIZE][/FONT] Pokazywał brzuch. Pozwalał się wszędzie dotykać, zajrzeć do uszu, w zęby, pomasować łapy. Jest ostrożny i trochę nieufny w konfronatcji z nowymi rzeczami, ale szuka kontaktu, szuka bliskości człowieka. Spał z głową przytuloną do mojej nogi. Dagmara przytula go, daje mu buziaki, bawi się z nim, wczoraj wykąpała bez żadnych problemów. Jej TZ przy mnie [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]wziął Luckiego pod pachę i zaniósł do drugiego pokoju[/SIZE][/FONT]. Widać, że Lucky ufa nowym opiekunom i czuje się dobrze. Nie można przy nim wykonywać gwałtownych ruchów, podnosić ręki, krzyczeć. Gdy się zestresuje, dostaje oczopląsu. Widziałam też, jak łapa drgała mu mimowolnie, gdy się rozluźnił. Wierzę, że ten kolejny "nieadopcyjny" pies po terapi u Dagmary znajdzie dom.
  7. Dzisiaj byłam u Bory... Szał radości, lizanie, mizianie, skoki. Świetnie wygląda, sierść jej błyszczy, trochę schudła. Rewealcyjny pies!
  8. :placz::placz::placz: Przyprowadzona przez bezdomnego... wychudzona, przestraszona astka ze zmianami skórnymi... Kończy kwarantannę za ok. 10 dni. Jeśli jej nie zarezerwuję... ... do tej pory nawet nie oglądał jej weterynarz... [URL]http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=2466[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images11.fotosik.pl/85/660c0cdf9e6418a3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/93/99b8dfd6d125a8b3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/93/e40958128bb2c073.jpg[/IMG][/URL]
  9. Ale nawet, jeśli zabiorę go 11, nie zdążymy na wyjazd do Niemiec, bo od wyrobienia paszportu i wbicia wścieklizny muszą minąć 3 tygodnie :placz: Czy dałoby się wysłać go następnym transportem?? Do tej pory posiedziałby w hotelu, ja załatwię dokumenty, odrobaczanie itd.
  10. Dagmara, daj znać, gdy będziesz miała informację od chłopaka, który deklarował pojechać na wizytę przedadopcyjną. Bardzo bym chciała, żeby Babinka była już w nowym miejscu - odetchnę z ulgą.
  11. Moją pierwszą sukę Axę spiłam na któregoś tam sylwestra (żeby się nie stresowała wystrzałami) i zamiast machać ogonem, zaczęła zataczać nim koła, morda jej się śmiała bez przerwy i szła nieco zygzakiem. Człowiek był młody i głupi... :roll: ale Axa naprawdę nie zauważyła, że strzelają :evil_lol:
  12. Czekamy na następnych ludzi godnych takiego asta, a co! :p
  13. Tamten pies jednak nie jedzie, poszedł do adopcji w Szczecinie. Jedzie Sonia / Grace - ale kiedy?
  14. [B]WĄTEK NIEAKTUALNY[/B] Pies adoptowany (przez kogoś ze Szczecina). Tego łaciatego collie nie widziałam ani na kwarantannie, ani w boksach, ale byłam tylko w przelocie (po posokowca), więc trzeba poprosić dziewczyny, które pojadą do schdoniska w weekend.
  15. Ja wejdę :evil_lol: ... tylko dobcię zamknij :oops:
  16. Chucky ma dom, został jeszcze Kremowy. Podeślę do weekendu. Aha, mamy tu też adopcyjnego malamuta, 6 albo 7 lat (do sprawdzenia, bo papier ma), wielki piękny, wykastrowany, potrzebuje racjonalnie dawkowanego ruchu (zabawa w zaprzęganie - tak, sport zaprzęgowy - już nie) oraz dużo kontaktu z człowiekiem, bo to niezwykle uczuciowy malamut ;) Zapraszam ;)
  17. Jakie te zdjęcia ze spaceru piękne... Cuda się zdażają i te niesamowite przemiany psów :loveu:
  18. trzymamkciukitrzymamkciukitrzymamkciuki :loveu: TANGA jest młoda, piękna i absolutnie nie może zagrzać miejsca w schronisku! Oby był domek, oby!
  19. Wstyd mi, że tak mało mogę... tylko podnieść.
  20. Dagmara, a szukałaś przez mapę pomocy dogo? Bo ja kilka mies. temu potrzebowałam osoby do zadatkowania konia i był duży odzew. Ludzie chętni do pomocy, może akurat kogoś utrafisz :razz:
  21. ... a teraz zróbcie szybki przeskok z tego zdjęcia, a zdjęcie psa w podpisie Dagmary... przecież to nie ten sam, to nie Lucky... niemożliwe :razz:
  22. [quote name='Urwis'](...) też się denerwowałam, dopóki nie spłynął na mnie luz i spokój od naszego trenera, który wiele widział i nadal zachowuje spokój (to była chyba bardziej terapia dla mnie niż Urwisa,cytat z rozmowy "ja: dziabnął spaniela, który obwąchiwał moją reklamówkę na progu naszych drzwi, buuuu . Trener: bo pilnował, a po cholerę spaniel się pchał do waszej reklamówki i drzwi, właściciela i smyczy nie ma? No ok, popracujemy nad tym ale nie przejmuj się tak".[/quote] Już lubię Twojego trenera :razz: Tylko nistety żyjąc wśród ludzi (społeczność: osiedle, dzielnica, właściele psów), znajdujemy się pod wpływem ich oglądu rzeczywistości - czy nam się to podoba, czy nie. I gdy mój pitbull, bullterier, hotelowy rottweiler, zgarnięty z ulicy błąkający się ONek (przecież też muszę "na siku" wyprowadzić), albo transportowany do nowego domu amstaff... gdy jeden z takich psów, a z takimi zwykle mam doczynienia - ODPOWIE NA ATAK mniejszego, słabszego, powolniejszego agresora, to w niczym nie pomoże smycz, czy kaganiec. A opinia wśród społeczności niestety się wyrobi, utrwalając mit "psa mordercy". Ja na szczęście mam gospodarstwo na odludziu i jak wchodzę z psami na spacer, to do naszej dyspozycji jest kilkaset hektarów puszczy :diabloti: ale co jakiś czas pomieszkuję w mieście i na każdym niemal spacerze przeklinam.... nie, nie chamstwo. GŁUPOTĘ właścicieli psów.
  23. Przyszły weekend odpada, musi jechać w ten, najpóźniej tuż po (poniedziałek - wtorek ok). Bo inaczej wraca do mnie... i czeka :shake: Słuchajcie, czy da się od razu zabrać do Poznania [B]dwa psy[/B] jednym transportem? To ważne, bo wiele wskazuje na to, że szczeciński Neon znalazł dom, w Łodzi co prawda, ale przyszłej opiekunce pasowałoby również, gdyby dojechał do Was.
  24. Godzinę temu do mnie dzwoniła... Jeśli pies nadal jest w schronisku, to jutro go rezerwuję i.......................... w drogę! :multi:
×
×
  • Create New...