-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Misię przywiózł pan z komunalki trzy dni temu. Suka wygląda, jak miniatura dobermana (na pewno jest miksem tej rasy), ma cięty ogon i powyciągane sutki, które świadczą o tym, że nie tylko wielokrotnie rodziła, ale ostatni miot wykarmiła niedawno. [B]Ona nie chodzi, ona czołga się...[/B] Doczołguje do człowieka, kładzie na plecach i z wytrzeszczonymi ze strachu oczami zamiera w bezruchu. Co trzeba zrobić psu, żeby zachowywał się w ten sposób? Misia została zabrana z wycieraczki na klatce schodowej, gdzie szukała schronienia. Oburzeni lokatorzy wezwali policję, twierdząc, że pies [B]na pewno[/B] jest agresywny. Misia została dowieziona do mnie w stanie skrajnego przerażenia, a mimo to ani razu nie warknęła, nie postraszyła zębami. Ona tylko czołga się i pokłada na ziemi. Boi się ręki, głosu, gwałtownego ruchu. [B]A mimo to pełznie, uparcie pełznie do człowieka.[/B] Przez ponad dwie doby nie zdecydowała się by wejść do budy. Wykopała sobie jamę i w niej śpi. Mimo, że ma krótką sierść (jak doberman), a nad ranem chwyta przymrozek. Poza tym Misia praktycznie nie ma zębów. Jej kły są śladowe, połamane. Być może wybite. To właśnie Misia.
-
Roland, nie Ronald ;) Psa mogę zabrać w sobotę. Od razu do weterynarza. A później co mam z nim zrobić? Zawieźć do hotelu? Jeśli tak, to nie ma problemu. Potem z hotelu do Gorzowa. Czy wystarczy rachunek za paliwo? Bo fakturę musiałabym brać na kogoś innego, a nie wiem, czy będziecie to honorować. Ze Szczecina do hotelu jest ok. 100 km w jedną stronę (czyli w sumie 200 km), a ja muszę wrócić jeszcze do siebie - kolejne 100 km. Natomiast z hotelu do Gorzowa ok. 300 km (potem będę wracać do Szczecina, więc w sumie 500 km). Uprzedzam, żeby potem nie było zaskoczenia, że paliwo aż tyle kosztuje.
-
Dalmatyńczyk wylądował u weterynarza... ale żyje, ma się dobrze. Tanga od 7 miesiąca sprawia problemy w relacjach z innymi psami, nie pomogła socjalizacja, behawiorysta, psycholog. Córka miałczy z podniecenia na widok małych włochatych piesków, średnich włochatych psów, kolorowych psów, szczekających psów, patrzących się na nią psów... Wiem, ona jest agresywna :placz: Spokojnie zapoznawana akceptuje większość psów (a przynajmniej toleruje), ale sprawia cholerne problemy w stosunku do obcych psów i takich, które robią coś nie po jej myśli (np. nie pozwalają na sobie kopulować :roll: ).
-
[quote name='smallpati'] [URL]http://allegro.pl/item250518612_buty_ochronne_dla_psa_s.html[/URL][/quote] No nie wiem, ja but ochronny (neoprenowy, ale innej firmy) zakładałam Tandze, gdy była po operacji łapy i to to niestety przemiękało...
-
Inne foteczki też wstawisz? :razz: Strasznie się cieszę, że Sonia jest już na tymczasie u Ciebie. Jej potrzeba mieszkania, mebli, dywanu, kontaktu z ludźmi. Tego nie miała u mnie. Potem po sterylizacji poszła do pana Franciszka i zakochała się w nim (ze wzajemnością), bo było mieszkanie, był starszy pan i spacery po osiedlu. Bardzo bym chciała, żeby Sonia szybko znalazła dom docelowy - najlepiej bez dzieci, bez innych zwierząt, u osoby która dużo czasu spędza w domu i da Soni poczucie bezpieczeństwa. Hala, ogromne wyrazy szacunku dla Ciebie, Twojego Ryśka i dla Danki. Jechaliście po haszczę kawał drogi i dajecie jej bezpieczną przystań do czasu znalezienia nowego opiekuna. DZIĘKUJĘ!
-
Nie wiadomo. Psa mogę zabrać jutro, albo pojutrze. Ale paszportu nie ma jeszcze i nie wiadomo, czy uda się go "zrobić". Nie wiem, co dalej - zabierać, do hotelu, robić dokumenty na spokojnie?? Proszę.... już dziś dzwonili, że pies ma być zabrany po skończeniu kwarantanny, a nigdy nie dzwonią o to :placz:
-
Pana młotkiem, a sukę do pani. Młotek mogę zasponsorować.
-
Zupełnie zapomniałam o wizycie przedadopcyjnej :mad: Jako że Vectra to znany w okolicy posiadacz psów morderców i prawdopodobnie organizator walk, wizyta odbędzie się w astyście policji, straży miejskiej, straży dla zwierząt, TOZu, urzędników z gminy i powiatowego lekarza weterynarii. Vectra nie masz nic przeciwko, prawda? :razz: :diabloti: Ależ się cieszę, że mała chudzina już za dwa dni będzie miała swój dom. Agata, gdzie nowe fotki? Jestem od nich uzależniona!
-
[quote name='Agata Hanel']Wydaje mi się że z Soni trzeba jakoś ten imregnat zmyć. To są same środki chemiczne! Mogą jej poważnie zaszkodzić.[/quote] Zmycie to nie problem, gorzej z wysuszeniem psa. Ona u mnie mieszkała na dworzu. Impregnat jest... był na bazie dziegciu, więc bez paniki. Hala będzie miała zabawę dziś wieczorem - już sobie wyobrażam, jak będzie wyglądała jej łazienka ;) Hala, daj znać, że wszytsko ok, bo trochę się martwię. Późno już.