-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Elkisz, już uzupełniłam wątek arabów. Wszyscy zachwycają się kasztanowym Zbyszkiem - jak nie splątaną grzywą, samczością, dumą, ruchem i gracją, to chociaż rozmiarem jaj :evil_lol: Siwki też wpadają w oko. I na szczęście szybko się oswajają. Do dwóch mogę już podejść, zapiąć na uwiąz (bardzo powoli, bardzo spokojnie). Wszystkie mają siana do woli (przy ogrodzeniu ich padoku stoją 200-kg bele), codziennie owies i duuużo marchwi (kupiłam dwie tony, więc jest wyżerka na kilka tygodni). Dziś kolega robił zdjęcia, powinny być jutro. Czemu mnie nie stać na araba... ja bym chciała tego najbielszego siwka :(
-
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
Ogłoszenie ukazywało się już kilka razy, dam znowu w poniedziałek, to powinno być we wtorek - środę. Ja ze zdjęciami nic nie poradzę, zwykle jak zajeżdżam do hotelu, jest już dawno po zmierzchu :shake: -
[quote name='Hala']Nawet na jedna ryjówkę się rzuciła, ale na na szczescie uciekła. [/quote] Sonia, czy ryjówka? ;) Jak miło oglądać zdjecia Soni. Ja przepraszam, że znów nie na bieżąco, ale czy Sonia ma allegro i na jakich portalach jest poogłaszana? Żebym niepotrzebnie nie zdublowała. Dałyście ją do prasy lokalnej i do gazety Kontakt? Ja ponownie dam po weekendzie. Na razie brak odzewu.
-
Spoko, ja też czekam na te zdjęcia ;) Dominik i Ewelinka zrobili sesję Miniliskowi, ale nie wiem, co z tego wyjdzie, bo światło było już kiepskie. Minilisek to cudo, nie pies... znaczy nie lis ;) Calutki dzień, od 5 rano, spędziła ze mną w samochodzie - oczywiście z przerwami na siku i na wybieganie. Ze Szczecina do Gorzowa podróżowała na pace z dobermanem Rolandem, który dziś stał się obywatelem Niemiec ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=85251[/URL] Niestety podczas trasy dało znać to, co nagromadziła w żołądku, zanim do mnie trafiła oraz efekty wczorajszego odrobaczania. Zarzygała mi pakę mazią cuchnącą zgniłym mięsem, pełną wijących się robali. Ktoś to musiał posprzątać :placz: :flaming: Pomijając te sensacje, malutka jest wspaniała, uczy się błyskawicznie, wystarczy jedno - dwa powtórzenia, żeby zaskoczyła, o co chodzi. Jest bardzo karna... za bardzo. Jednak już się otwiera, zachęca do zabawy. Z nudów rozgrzebała pudełko z psimi akcesoriami na pace, jako gryzaka użyła rączki szczotki i poczęstowała się - wyżerając dziurę w pokrywce - witaminami dla szczeniąt. Puszczona luzem przybiega na pierwsze zawołanie. Nie protestowała, gdy zostawiałam ją na noc w klateczce - wczoraj był płacz i nerwy, a dziś weszła i położyła się na kocyku. Ani razu nie szczeknęła.
-
Ja już przy tylu kastracjach psów asystowałam, że wiem, jak TO się robi :diabloti: Ale grzecznie poprzestanę na Mikołajach. Jeśli nic mi nie stanie na przeszkodzie, to organizuję pierwszą partię już w ten weekend i zaczynamy rozporowadzać!
-
RELACJA DOMINIKA, KTÓRY PRZYWIÓZŁ PSA Z HOTELU DO SZCZECINA: [COLOR=blue]"Dzisiaj zadzwoniła Sandra z prośbą abym pojechał z Gosią do Darszyc i dostarczył do Szczecina Rolanda. No i się udało [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG] Od samego początku kiedy Roland mnie zobaczył napraszał się na drapanie i głaskanie. Gdy przypieliśmy mu prwizoryczną smycz pies już był gotowy do drogi i niemal wyrywał się na dwór, bez najmniejszych problemów wsiadł na tylnie siedzenie samochodu, gdzie miał przygotowane posłanie, po chwili kołysania się na stojąco położył się i leżakował całą drogę. Tak na prawdę gdyby nie zdarzyło mu się pierdnąć od czasu do czasu (a swoją drogą pies bardzo śmiesznie wygląda jak przestrasza się własnych pierdnięć) to nie wiedziałbym, że z nami jedzie. W Szczecinie wyszedł posłusznie z samchodu, chwilę pokręcił się po podwórku (bestia cholernie silna jest) i został zamknięty w garażu, gdzie ma spędzić noc. Chyba mu się to za bardzo nie podobało, gdyż głośno domagał się wypuszczenia, ale Gosia stwierdziła, że weźmie go na cierpliwość (Ciekawe o której sąsiedzi zadzwonią na Policję, że ktoś znęca się nad psem [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG] ) Jutro rano jedzie do Morynia, z tamtąd do Gorzowa i do swojego domu w Niemczech. Świetny pies, nowi właściciele na pewno nie będą mieli z nim w domu najmniejszych problemów!!!"[/COLOR] Dodam, że garaż jest ocieplany i stoją w nim dwa fotele oraz łóżko (wiem, bo sama to to transportowałam niedawno moim magicznym transitem), więc Roland w zasadzie ma jak w domu, ale jestem przekonana, że będzie wydawał ultradźwięki, bo co to za dom bez człowieka? Z ISTOTNYCH INFORMACJI DLA NOWYCH OPIEKUNÓW: - Roland pięknie bawił się z kundelkiem Tofikiem i sznaucerką miniaturą Sisi, więc ma zdrowe relacje z psami - udawał, że kot Kacper nie istnieje - czuje niepokój, gdy zostawia się go samego w ogrodzie, potrzebuje stałej obecności człowieka - niczego nie niszczy, zachowuje czystość, prosi o wyjście na dwór, lubi się bawić (ale tylko dopóki człowiek jest w pobliżu) - gdy czuje się nieszczęśliwy, wydaje ultradźwięki, od których można oszaleć :mad:
-
Kolejny "prezent" od komunalki. Jak zobaczyłam, co mi przywieźli, nie mogłam się połapać - miniatura huskiego? jakiś mix samojeda? lisek polarny? Stanęło na lisku polarnym ;) A konkretnie na Minilisku ;) Minilisek jest kremową dziewczynką, ma około 8 miesięcy i waży 6.5 kg. Była tak zapchlona, że jej futro dosłownie się ruszało, a pchły wchodziły do oczu, do nosa... U dr Jagusza w Chojnie została odpchlona i ponownie odpchlona (oraz odrobaczona) w gabinecie przy ul. Szopena w Szczecinie. Podróżuje bezproblemowo - wystarczyło, że nie pozwoliłam jej wchodzić do szoferki i już drugi raz nie próbowała. Zwiedziła pakę i położyła się grzecznie na posłaniu. Umie chodzić na smyczy. Spuszczona ze smyczy nie odstępowała mnie na krok. U jednego i drugiego weterynarza w poczekalni bardzo spokojnie leżała mi na kolanach (na Szopena czekałyśmy prawie godzinę, a Minilisek przez cały ten czas była niezwykle grzeczna). Boi się podniesionego głosu, kuli gdy wykonam gwałtowny gest. Gdy podchodzę, żeby ją wziąć na ręce, pokłada się na ziemi. Jest bardzo uległa. Z psami nie szuka szczególnie kontaktu, ale też nie ucieka, nie warczy. Entuzjazm Gizma trochę ją wystraszył. Kota próbowała pogonić, ale wyjaśniłam jej jakie panują zasady i później mijała koty udając, że ich nie zauważa. Bardzo lubi dzieci - w poczekalni u weterynarza były dwie dziewczynki około 7-letnie, na widok których od razu ożywiła się i zaczęła merdać ogonem. Długie, bardzo ostre pazurki wskazują na to, że była trzymana raczej w mieszkaniu. Nie zna żadnych komend. Oprócz pcheł i prawdopodobnie robaków, ma zmiany na uszach. W poniedziałek zostanie pobrana zeskrobina. Jest zaszczepiona przeciwko wściekliźnie, a za kilka dni - szczepienia ochronne. Jutro będzie u mnie kolega z dobrym aparatem i Minilisek będzie miała sesję :diabloti:
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Ti, ti, ti :evil_lol: -
Piękna astka w tragicznym (była) stanie Już w DS!!!!
Greven replied to ksenka1's topic in Już w nowym domu
Miejsce w hotelu jest (Bora ma dom!), pieniędzy brak. -
[B]Moderna[/B], jak idę z łagodnymi psami, to super - pogadam z innymi właścicielami psów, wspólnie puścimy je ze smyczy (cii... w Szczecinie nie wolno), pośmiejemy się, a psy mają socjalizację. ALE jeżeli mam akurat ze sobą rottweilery (z tej parki samiec nie toleruje niczego, co się rusza, a co nie jest człowiekiem), lub pitbulla i bullteriera (tu akurat suka jest agresorem), albo każdą inną konfigurację, lub po prostu psa na DT czy psa znalezionego WTEDY nie życzę sobie, żeby podchodziły do mnie obce psy bez opieki właściciela, psy biegające samopas, na smyczach flexi, lub po prostu takie, których opiekun nie chce, lub nie umie odwołać BO DOJDZIE DO NIESZCZĘŚCIA Czy to trudno zrozumieć? Trudno uszanować?
-
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
Greven replied to Inez's topic in Już w nowym domu
No był telefon. Jeden jedyny. Pan - Macie tam tego pitbulla do oddania? Ja - Chodzi panu o rednosa bez oka, wykastrowanego? Pan - Eee... a normalnych nie macie? Ja (włączył mi się figlarny nastrój) - Chodzi panu, że z jajami, czy z oczami? Pan (z powagą) - Jedno i drugie. Ja - Niestety, akurat żadnego nie ma... Aha, jest 5-letni amstaff. Pan - Taki stary?! Ja (nadal figlarny nastrój) - Ale ma i oczy i jaja. Mimo to pan nie był zainteresowany. Seven nadal w hotelu. Ja nadal bez wolnego kojca, bo rottweilery miały wyjechać, a siedzą. -
Dziś wyruszam na łowy, Mikołaje drżyjcie :diabloti:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Greven replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Klementyna jest zaje*, bo made in Szczecin :diabloti: