-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[quote name='mysza 1']Imienia nie pamięta co najmniej 60%. [/QUOTE] Dzięki temu, jeśli ktoś w rozmowie wymieni imię psa, od razu bystro nadstawiam ucha, bo to jest ten ROKUJĄCY :lol: [quote name='Isadora7']"jak mi przywieziecie to ja [B]biere[/B] tego jamnika"[/QUOTE] Widzisz, jaki łaskawy. Ręcami i nogami trzymać takiego skarba!!
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Po zabawowym piątku w sądzie "zainteresowani" mają miły weekend, dziękują :lol: -
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nie wiedziałam, myślałam że Owieczka mieszka w bloku. mysza... nakradłam... jak zwykle... :evil_lol: -
Andrzej, to taki chrzest bojowy, ale i tak widzę że na razie nie jest źle :diabloti: - Gdzie po tego psa przyjechać? - Po którego psa? - Tego z ogłoszenia. - Ale konkretnie którego z ogłoszenia? - Z internetu / Nie wiem / No tego... eee... / Czarnego / Małego / Nie pamiętam. etc. - Ile ten pies kosztuje? - Który? - Z ogłoszenia. - A w ogłoszeniu było napisane, że ile kosztuje? - Eeee... eeeeeeeeee eee... etc. - Ten pies to nadal do oddania? - Który pies? - Z ogłoszenia! - Z ogłoszenia? Ogłaszamy kilka psów. Pamięta pan/pani imię? - Nie / Nie wiem / Nie pamiętam. Strona mi się zamknęła / Kolega czytał to ogłoszenie. Schematy :diabloti: Tymi raczej nie zawracamy sobie głowy, bo i po co :diabloti:
-
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
A czemu od Owieczki ucieknie? Ona chyba mieszka w bloku? -
[B]Andrzej, moja umowa jest taka, można modyfikować:[/B] UMOWA ADOPCYJNA Umowa podpisana _____________ 2010 roku w ______________, pomiędzy Fundacją PRO EQUO a ______________ ______________ nr PESEL _________________. Umowa dotyczy adopcji psa: - imię - płeć - suka - wiek - sterylizacja – wymagana w ciągu 30 dni od podpisania umowy / suka wysterylizowana - aktualne szczepienia - - odrobaczony - - nr mikroczipa - Nowy opiekun zobowiązuje się: - powiadomić natychmiast Fundację PRO EQUO o zaginięciu w/w psa i podjąć odpowiednie kroki w celu jego odnalezienia, przez co rozumie się powiadomienie schroniska dla zwierząt, oddziału TOZ oraz lokalnych fundacji pro zwierzęcych, poszukiwania bezpośrednie, a także rozklejanie ogłoszeń i podanie komunikatu do prasy, radia oraz internetu - w przypadku zachorowania, lub zranienia, bezzwłocznie zawieźć w/w psa do weterynarza i powiadomić o fakcie Fundację PRO EQUO - powiadomić w ciągu 24 godzin o śmierci w/w psa, podając jej przyczyny (na życzenie Fundacji PRO EQUO wyników sekcji zwłok) i zaświadczenie od lekarza w przypadku eutanazji Nowy opiekun przyjmuje do wiadomości, że: - nie może psa sprzedać, ani oddać go osobą trzecim, chyba że za wiedzą i zgodą Fundacji PRO EQUO - nie może nie zawiadomić o jego chorobie, zniknięciu, bądź śmierci - zgadza się na wizyty podopcyjne członków Fundacji PRO EQUO, bądź osób przez nich wskazanych Nowy opiekun zobowiązuje się: - szczepić psa raz do roku przeciwko wściekliźnie - odrobaczać w miarę potrzeby, tzn. nie rzadziej, niż raz do roku - nie stosować przemocy, ani innych form dręczenia, łącznie z niestosowaniem kolczatki Niewywiązanie się z powyższych zobowiązań przez nowego opiekuna, daje podstawy do odebrania psa przez Fundację PRO EQUO, natomiast umyślne działanie na szkodę psa spowoduje automatyczne pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Dane osobowe nowego opiekuna: - imię i nazwisko - nr dowodu osobistego - nr PESEL - nr telefonu (domowy i komórkowy) - adres posesji, na której będzie mieszkać w/w pies: (o zmianie adresu nowy opiekun powiadomi Fundację PRO EQUO w ciągu 7 dni; nie dotyczy to wyjazdów urlopowych i okolicznościowych) DODATKOWE INFORMACJE I ZALECENIA Nowy opiekun bierze od Fundację PRO EQUO psa w bardzo dobrym stanie fizycznym i psychicznym, bez oznak choroby, czy lęku / chorego / chorego przewlekle / w trakcie leczenia / trwale kalekiego / wymagającego rehabilitacji. W celu nawiązania jak najlepszego kontaktu z psem, opiekunowi zaleca się udanie na kilka sesji ze szkoleniowcem, bądź regularne szkolenie. Sugerowany specjalista: ____________ _____________ ______________ i/lub ____________ ____________ ______________ . Sugerowana karma: _____________________________ . Nowy opiekun będzie przysyłał co najmniej raz na dwa miesiące zdjęcia psa na adres [email]proequo@gmail.com[/email] Podpis opiekuna: ______________________
-
[quote name='magdola']W skrocie toznajoma gdzies placila 100 zl za 1 zastrzyk, ale podawala psu tylko 2-3 lata bo jest duze ryzyko nowotworu jąder..[/QUOTE] To może się dowiedz, gdzie. Puszek raczej nie będzie żył zbyt długo, więc myślę że można zaryzykować "kastrację farmakologiczną". O ile oczywiście dom nadal jest na Puszka zdecydowany, za co trzymam kciuki ;)
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Ja wieszałam ogłoszenie Mietka na tablicy tozu, ale można go zgłosić do ichniej wirtualnej "poczekalni". Może Mietek będzie miał artykuł w Kurierze ;) Taki zbiorczy, o wszystkich naszych "widzących sercem", ale zawsze coś. Kaśka, zabawowe dzieci wrzucaj od razu na CzK. -
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nie mogę się doczekać, aż Pax pojedzie w nowe miejsce, a Ty w końcu będziesz o niego spokojna. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Podnoszę, wiem mało to oryginalne, ale co ja mogę... -
Dowiadywałam się o pohamowanie potencjału Puszka i zaproponowano mi (a raczej Puszkowi) implant - podobno można go wszczepić pod skórę bez narkozy, działa kilka miesięcy... tylko na razie nie wiadmo, ile kosztuje :oops: P.S. Ja uważam, że jeśli dom jest zdecydowany na Puszka w 100%, to... to TRZEBA!
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Dopiero tu jestem, bo zła mysza wcześniej mi nie podlinkowała... Czarny przypomina mi w jakiś sposób Werona, rozczula mnie :( Mysza, co z nim teraz będzie? :( -
Pomyślcie, jak fajnie by było, gdyby posiadacze psów przestrzegali dosłownie kilku zasad... Jak przyjemna byłaby koegzystencja z psiarzami zarówno tych, którzy mają psy i je lubią, jak i tych, którzy psów nie mają, nie lubią, boją się. Jak mało byłoby konfliktów sąsiedzkich i ogólnie międzyludzkich. Jak na plus zmieniłby się krajobraz miasta - skwerki, trawniki, parki. O ile wzrosłaby higienia i bezpieczeństwo. Tych zasad jest dosłownie kilka, a ich przestrzeganie jest praktycznie niekłopotliwe i kosztuje minimum wysiłku. Te zasady to: - sprzątanie psich kup i kłaków - wysikiwanie psów niekoniecznie tuż pod czyimś oknem, na koło samochodu, albo w windzie - ograniczenie do niezbędnego minimum ujadania psa w ogrodzie, czy na balkonie - kontrolowanie psa podczas spaceru, czy to za pomocą komend, czy na smyczy - nienarzucanie się ze swoim psem innemu psu - nienarzucanie się ze swoim psem innym ludziom - kontaktowanie psa z psami i ludźmi, którzy sobie tego kontaktu życzą Wyobrażacie sobie, jaka sielanka by zapanowała? ;) Tak z ciekawości - Wy przestrzegacie, lub staracie się przestrzegać wymienionych przeze mnie zasad?
-
[quote name='Cudak']Greven przyjechała po psa. [B]Nie wiem, gdzie go zabiera.[/B] [B]Najprawdopodobniej do auta[/B], choć mogę się mylić.[/QUOTE] Siejesz ploty, aż mdli. Dokładnie tak samo, jak w privach, tylko tu jesteś bardziej asekuracyjna. Nie kłam, że privami ściągałaś do wątku ludzi mogących pomóc. Ściągałaś tych, o których wiesz, że mnie nie lubią. Nie działałaś na korzyść psa, tylko na moją niekorzyść. Osiągnęłaś taki efekt, że mój PR jest gorszy, a Ciebie uważa się za cierpiętnicę pełną poświęcenia. Zła Greven podrzuciła biednej Cudak w 8 mies. ciąży kłopotliwego psa i zerwała kontakt. Tak to odmalowałaś, a wiele osób to kupiło. KŁAMAŁAŚ, że dzwoniłaś, a ja nie odbieram. Widziałaś doskonale, że nie wchodzę na fora, albo wchodzę sporadycznie, ale zamiast napisać maila, smsa - Ty pisałaś do mnie na dogo. I co widzieli inni? Zła Greven nie odpisuje!!!! Ma biedną Cudak i biednego Bastera w doopie!!!!!!! Szok, biedna Cudak w ciąży i pies z ADHD, co teraz?! Ja może napiszę, jak było - dla tych niezorientowanych i wprowadzonych w błąd przez Cudak. Woziłam koty ze Stepnicy na sterylizacje. Sterylizacje ja zorganizowałam i dowiozłam na nie kilkanaście kotów ze Stepnicy. Ja je przechowywałam w garażach, w aucie, obsrane, obszczane, ja organizowałam ludzi do pomocy na terenie Szczecina (serdeczne podziękowania dla Kaśki, Stacha oraz Izy), ja zbierałam zjeby, gdy Cudak nie zorganizowała przez dwa dni do odbioru wysterylizowanych kotów, siedzących w maleńkich klatkach-łapkach, ja ze swojej kieszeni płaciłam za paliwo, którego zwrot publicznie na forach obiecywała Cudak (dostałam na razie tylko 100 zł zwrotu), ja jeździłam po mieście po klatki wystawowe, dowoziłam łapki, dźwigałam aż mi w plecach trzeszczało, pakowałam do samochodu, wypakowywałam, przenosiłam, paprałam się w kocich odchodach, ja wykonałam kilkadziesiąt telefonów, żeby znaleźć kogoś, kto odbierze koty i w końcu zrobił to Tomek od transportu koni - jemu też płaciłam z kieszeni. [I]Na szczęście [/I]mój samochód zepsuł się definitywnie (z kotami pomogły inne osoby, za co jestem im bardzo wdzięczna), bo strach pomyśleć, ile nakładów finansowych bym jeszcze poniosła. W tym czasie Cudak wysyłała pierwszą serię privów pt. "Sandra jest zła, obiecała sterylki i się nie wywiązała", a następnie drugą "Sandra jest zła, porzuciła u mnie Bastera". Cudak doskonale wiedziała, dlaczego zostawiłam u niej Bastera i wyraziła na to zgodę. Miał u niej zostać do zakończenia akcji wożenia kotów. Dla tych, którzy nie rozumieją, spieszę z wyjaśnieniem: pies mieszkał w moim samochodzie, na pace. Ta paka była potrzebna do przewozu klatek z kotami oraz do przechowywania tam kotów pomiędzy transportami. Na jednej pace nie mógł mieszkać pies (pomijając jego agresję w stosunku do kotów - po prostu było za mało miejsca) oraz dzikie, przerażone, zestresowane koty przed -po zabiegach. Zanim zakończyła się akcja sterylizacji (wg mnie nadal się nie zakończyła, tylko z jakiegoś bliżej mi nienznanego powodu została przerwana), moje auto przestało działać. Nie mogłam jechać po psa. Cudak dobrze o tym wiedziała. Obiecałam zorganizować transport najszybciej, jak się da. W międzyczasie byłam już ta zła, bo porzuciłam Bastera. Ile privów wysłałaś do osób zajmujących się huskimi, ogólnie zaprzęgowcami, BOSami? Ile wysłałaś do osób tymczasujących psy w całej Polsce? Pytania są oczywiście retoryczne - zajmowałaś się czymś zupełnie innym. [quote name='A.Matyja-Mierzecka']f.ck............................[/QUOTE] Rozwiń myśl. [quote name='A.R.S.']Baster został dziś zawieziony do domowego DT.[/QUOTE] Dziękuję Wam serdecznie za transport Bastera. [quote name='Faza']Niestety o ile Cudakowi proponowałam pomoc finansową tak z róznych względów Sandrze nie pomogę. [/quote] Nikt Cię nie prosi o pomaganie Sandrze. Ten wątek dotyczy pomocy Basterowi. [quote name='Faza']Szkoda więc ,że wiedzać o tym Sandra nie pozwoliła Cudakowi oddac psa do hoteliku. [/quote] Tego zdania niestety nie rozumiem. [quote name='Faza']Mocno psu bedę kibicowac,jesli podacie mi adres Dt chętnie przekaże tam karmę.[/QUOTE] Wyślę na PW, o ile pan Grzegorz nie będzie miał nic przeciwko. Baster je suchą karmę, obecnie Royal, ale została końcówka i na tymczasie zostawiłam pół worka Brita od A.R.S. Cudak, po co te krętactwa o głodzeniu się Bastera? Już na stawach, w obecności Ani, dałam mu suche jedzenie, które jadł bez problemu. O jego jedno-dwu dniowych głódówkach uprzedzałam Cię. Zgłodnieje, to zje. No ale Ty musiałaś zrobić makaronową aferę... [quote name='Cudak']600zł/mies + karma to trochę dużo, ale chyba z kasą nie będzie problemu, skoro przed umieszczeniem go w DT Greven nie zbierała deklaracji, a nawet chciała zapłacić mi za pobyt Bastera u mnie [/QUOTE] Nie chciałam płacić Ci za pobyt Bastera, tylko zwrócić pieniądze za to, czym go karmiłaś - cokolwiek to było. Powinnam zostawić dla niego jedzenie, ale zapomniałam i przeprosiłam Cię za to już na samym początku. Na co miałam zbierać deklaracje? Na pobyt Bastera w aucie, czy na pobyt Bastera przy budzie na stawach? Zresztą gdy pies był u mnie, prosiłam o wsparcie finansowe na karmę, na weterynarza. O deklaracje poprosiła A.R.S. wczoraj, po odwiezieniu psa do DT. Ja za chwilę umieszczę tę prośbę w tytule i w pierwszym poście.
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Jeśli się uda, to Mietek w maju będzie się promował w Szczecinie. -
Przepisywać wątku nie ma potrzeby, bo pies wkrótce wraca do mnie (kwestia transportu). Suche jedzenie jadł bez problemu, uprzedzałam, że robi sobie głodówki. Hotelu w Szczecinku nie uważam za dobre rozwiązanie. W razie pytań, problemów i wątpliwości, proszę o kontakt NIE przez fora internetowe, tylko na skrzynkę mailową (mimo bardzo słabego transferu wchodzę tam conajmniej raz dziennie), bądź telefonicznie.
-
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Czekam na dobre wieści ;) -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Kaśka, Wy go puszczacie luzem? -
Prawdopodobnie to było najpiękniejsze kilka dni w półrocznym życiu Źrebaka. Był głaskany, miał sucho i miękko, Andrzej i Iza dbali, żeby przekładać go z boku na bok, masować nogi. Jadł marchewki i trawę, której smaku inaczej nigdy by nawet nie poznał. Był pod opieką lekarzy, którzy próbowali go ratować. Stanowi to dla mnie cień pocieszenia, a jednocześnie budzi wewnętrzny sprzeciw - tych dni mogła być przed Źrebakiem niezliczona ilość, gdyby wcześniej ktoś go nie zaniedbał tak strasznie, że przekreślił mu szansę na życie. Mógł zjeść jeszcze tyle marchewek, cieszyć się trawą, wytarzać w błocie, albo poleżeć na słońcu. Miał tylko sześć miesięcy. Tak bardzo przypomina mi Bajora, którego też nie udało się uratować. [']
-
Justyna, dlaczego pytasz mnie kiedy Bastera zabiorę na forach internetowych? Na swoje zaglądam, więc od razu Ci odpisałam, a na dogo nie wchodziłam od kilku dni. Czemu tutaj ponawiasz pytanie, skoro możesz do mnie zadzwonić, napisać sms, odezwać się na gadu. Kontakt był bardzo dobry, gdy woziłam koty na sterylki, więc chyba nadal możemy porozumiewać się w ten sam sposób, a nie via publiczne forum... Wiesz, że mam zepsute auto. Nie jest na żadnym warsztacie. Nie stać mnie na jego naprawę. Stoi pod domem mojej Mamy. Pies oczywiście może do niego wrócić w każdej chwili. Żałuję, że podjęłam się Bastera, nie sprawdzając uprzednio, co to za rodzaj psa, bo z puchatej kulki to on niewiele ma, a kotów absolutnie nie toleruje. Ale wzięłam, to mój problem. Pies wylądował u Ciebie na przechowanie nie dlatego, że chciałam sobie zrobić wakacje, tylko dlatego, że niemożliwym było wożenie w jednym aucie jego i po 6 dzikich kotów na raz. Teraz nie mam jak po niego wrócić, o czym doskonale wiesz, ale sprawę załatwiasz publicznie. Privy też rozsyłasz, jak w wypadku mojego rzekomego niewywiązania się z pomocy ze sterylkami? Znam treść tych privów i zawiodłam się na Tobie, a moje uczucia wobec Ciebie zdecydowanie ostygły, bo okazało się, że niestety masz tendencję do brzydkich manipulacji, ale będę z Tobą w miarę możliwości współpracować, bo przyświeca nam podobny cel i za mało nas jest, aby się na siebie poobrażać.
-
Widziałam na zdjęciach, jaki był duży i piękny, jak bystro patrzył, tulił się do rąk w poszukiwaniu pieszczot. Andrzej opowiadał, że Źrebak chce wstawać, uwielbia marchewki, uczy się jeść paszę w granulacie, nie wie co to siano, ale za to ładnie wciąga słomę, dostaje codziennie po troszeczku zielonki, przeszukuje kieszenie, podskubuje nogawki spodni. Do końca miałam nadzieję, że usłyszę, że jest nadzieja, można nadal próbować, może klinika, jakaś operacja, może podwieszanie na pasach... A potem krótki sms, że to już koniec, że Źrebaka już z nami nie ma. Największą ironią losu jest, że w warunkach, w jakich się znajdował do tej pory, w ogóle przyszedł na świat. Że przeżył poród. Odchował się. Odwapniony, leżący, karmiony byle czym. Żył. A gdy jego życie odmieniło się, jak w bajce, trafił do ludzi, którzy zrobiliby wszystko, aby Źrebaka ratować - on odszedł za Tęczowy Most. Jakby nagle jego czas się skończył, parka bezlitośnie przecięła nić. Iza, Andrzej... słowa to za mało. Jestem z Wami. Dziękuję Wam.
-
Tanga - elegancko i niewinnie [img]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/IMG_6307.jpg[/img] Tanga - po swojemu :evil_lol: [img]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz058-4.jpg[/img] Tanga i Łapa - urocze maleństwa [img]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz061-4.jpg[/img] .... :evil_lol: [img]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz115-4.jpg[/img]
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Greven replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[SIZE="4"][B]Jeśli nie uda się zdobyć pieniędzy na paliwo i zwerbować kierowców, to obecna partia kotów (6 sztuk) będzie ostatnią partią wysterylizowanych kotów ze stepnickiego portu.[/B][/SIZE]