Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Greven

    Kredka

    Witam Cię po przerwie.
  2. U pana Grzegorza niestety aż tak problematyczny pies nie może już (dużo)dłużej zostać, ale mamy dwie inne opcje tymczasu dla Bastera. Są TYLKO dwa problemy 1) pobyt Bastera u pana Grzgorza trzeba spłacić 2) ewentualny nowy tymczas też kosztuje. O ile ktokolwiek - po zapoznaniu, lub okresie próbnym - zdecyduje się go na tymczas wziąć. Ponadto, jako że Baster przejawia agresję, muszę wykupić mu OC, zanim gdziekolwiek go przekażę. Jutro będę z Tangą u lekarza i poproszę o nr konta gabinetu oraz wstępną wycenę kastracji. Dziękuję za deklarację pieniędzy na zabieg. Ania, dziękuję za bazarek - fajny jest! (sponsor karmy ucichł? pytam, bo nie jestem na bieżąco obecnie Baster żywi się jedzeniem suki pana Grzegorza)
  3. Mysza nawet nie zadzwoni, smsa nie wyśle... człowiek nie klika w wątki i g* wie... aż się nie dowie :evil_lol:
  4. Baster wielkimi krokami kończy obecny tymczas. Jest nadzieja na alternatywny i tańszy, ale to jeszcze nic pewnego. Niestety Baster przejawia agresję do samców i do ludzi - gdy coś mu się nie spodoba, odwija się do ręki i gryzie. [quote name='kinia098']A w ogło jest, ze jakiego domu szukacie?[/QUOTE] DOBREGO I ODPOWIEDZIALNEGO. Z Basterem trzeba pracować, wybiegać go i jeszcze najlepiej spędzać cały czas w domu. Jeśli mieszkanie, to albo z domownikiem non-stop w chacie, albo z klatką ustawioną tak, żeby Baster nie wciągnął nic do środka (dywan, koc, firany, zasłony, etc.). Zostawiony sam piszczy. Jeszcze nie wyje, ale pewnie zacznie. Ze względu na nieopanowaną agresję do innych samców, Baster już nie może jeździć z panem Grzegorzem na zawody i zgrupowania (przypominam: jego suka uprawia freesbee). Nie bardzo ma go też u kogo zostawiać na przechowanie, bo Baster przejawia agresję w stosunku do ludzi (np. gdy jest odciągany od innego, znajdującego się w dystansie samca). Dlatego nadzieja dla Bastera w nowym tymczasie, jutro postaram się potwierdzić. Baster jest wciąż niewykastrowany. Na Bastera nie ma deklaracji, jeśli chodzi o hotel.
  5. Dafne zawiozłyśmy z Izą (i z błogosławieństwem Ani ;) ) do domu tymczasowo-tymczasowego, czyli na kilka tygodni do pani Agaty, ponieważ Kinga złamała palec i ma stopę w szynie. Kinga to DT Dafi przed adopcją pana Rudolpha. Mamy nadzieję, że o ile Dafi do tej pory nie znajdzie domu stałego, to będzie mogła wrócić na tymczas do Kingi, gdzie już raz odżyła i wygrzeczniała. Obecny tymczas Dafne jest w tej samej cenie (10 zł/doba), co DT u Kingi, plus karma oczywiście. Prosimy o wsparcie, bo jedna dyszka to jeden dzień nowego życia dla Dafi. A może ktoś zechce zasponsorować worek Brita? W samochodzie była masakra, Dafne płakała całą drogę, miotała się po aucie.
  6. [quote name='ageralion']Greven jak go uspisz i tak kazdy bedzie wiedzial, ze zrobilas to, poniewaz byl dla ciebie ciezarem. Juz nie takie psy byly wyadoptowane, np Calus. A czekaj, ty Calusa podrzucilas do Bogatyni i zostawilas, wiec to nie twoja zasluga... ups[/QUOTE] Może chcesz Bastera na tymczas? Brałaś już przecież jakiegoś boksera... ale twoja suka go nie akceptowała... biedactwo. Nie poradziłaś sobie z dwoma domowymi psami, z czego jeden jest u ciebie od szczeniaka... ups, zdaje się że to było drugie podejście. Pierwszy był pies, w sprawie którego kontrolowałam ciebie, jako potencjalny dom. Jak szybko go oddałaś? Szybko. Komu? Nie wiem, nie pamiętam, jest tu jego wątek na forum? Mam nadzieję, że pies ciąginięty z drugiej części Polski ma się dobrze. Bokser szybko wrócił na płatny tymczas, całe szczęście, że szybko znalazł dom. To co, chcesz Bastera? Całus znalazł dom za moją wiedzą i zgodą, za pośrednictwem Donvitova. Nie bądź śmieszna (żałosna) podając ten przykład.
  7. Jeśli uważasz, że nic nie podpisałaś, to zapraszam do podpisania... ponownie.
  8. Justynko, o psach problematycznych masz znikome pojęcie. W szukaniu nowego DT możesz pomóc, przecież i tak siedzisz non stop przed kompem. Poproszę tańszy, niż dotychczas (tak o połowę... będzie ok) i z kimś bardziej doświadczonym, niż uprawiający psie sporty opiekun suczki ze schroniska. No i żeby był cierpliwy na maksa, zapewniał spacer min.3 godz., pilnował psa przed ucieczką (jednocześnie z nim pracując na długiej linie)... aha, i niech się nie zdziwi, że cholernie niezależny husky dojrzewa... wciąż nie jest wykastrowany, bo nie ma za co... dojrzewa, nabiera pewności siebie, gruntuje negatywne zachowania. I przejawia agresję coraz częściej, zaczęło się od psów samców, obecnie dotyczy także niestety człowieka, który np. chwyci za futro na dupie podczas wyczesywania. [quote name='Cudak']No faktycznie tragedia - pies szczypie i pokazuje ząbki (chce się bawić?) Może pora pomyśleć nad zmianą DT, skoro z psa kochającego ludzi zrobiła się z niego krwiożercza, szczypiąca bestia?[/QUOTE] Może odwieziemy do Ciebie? W końcu to słodka, nieproblematyczna psina! Ale dziękuję za "hopanie" wątku :)
  9. [quote name='fergilka']W związku z tym,że Mietek jest pod opieką Fundacji Greven, ja mam związane ręce, a sytuacja jest dość stresująca, albo Fundacja PE przejmie opiekę nad psem, albo proszę o zrzeknięcie się psa na mnie, wtedy ja będę w pełni odpowiedzialna za M. Jeżeli pies będzie dalej pod opieką Fundacji PE i Greven odmówi, ja się wycofuję.[/QUOTE] W restauracji AMAR w dniu odebrania Mietka ze schroniska, podpisałaś z Fundacją PRO EQUO umowę adopcyjną na psa. Oczywiście za porozumieniem stron z tendencją do szukania mu nowego domu. Więc o co chodzi, bo nie rozumiem? Możesz dysponować Mietkiem i dając Ci go pod opiekę, nie miałam wątpliwości, że zrobisz to mądrze. Z mojej strony proszę tylko o kopię umowy z DS Mietka. Nie pamiętasz już, że go adoptowałaś? Przykre. Czego mam się zrzekać, skoro już dawno wydałam fergilce psa do adopcji. Proszę nie pierdo***lić głupot i nie siać zamętu.
  10. Cudak, nie wysilaj się z cytatami. Znam prawo. A pies - na swoje nieszczęście - bywa agresywny w stosunku do człowieka, gdy coś idzie nie po jego myśli. Odgryza się, mocno szczypie, pokazuje zęby. Estrella, dziękuję ;) Tak długo, jak się da, będziemy opłacać aktualny tymczas, szukając jednocześnie odpowiedzialnego i świadomego domu docelowego. Dziękuję za pomoc w ogłoszeniach... w imieniu Bastera :lol:
  11. Możecie mi podlinkować jakiś wątek o prawie wwozowym do Stanów? [quote name='Kana']Dafne co teraz z Tobą będzie...[/QUOTE] Nie ma nawet grosza deklaracji...
  12. [quote name='LAZY']Czy można sie tego było spodziewać wczesniej? Chwała im za to, ze dali znać a nie wywalili jej tak po prostu...[/QUOTE] Ja się nie spodziewałam aż do końca, będąc w - w miarę stałym - kontakcie telefonicznym z panem Rudolphem. Wywalić ot tak nie mogli... no, w każdym razie nie byli dość głupi. Podpisali umowę. [quote name='polubek']o shit dafne jak ciotki nie będą miały nic przeciwko temu wrzucę cię na nk[/QUOTE] Będę bardzo, bardzo wdzięczna. Podlinkujesz? [quote name='kach']biedaku dam do gazety moze cos znajdzie sie normalnego[/QUOTE] Dziękować! Do jakiej gazety? [quote name='andzia69']moi znajomi bez przeszkód wzieli psa do Stanów...pierwsze słyszę o kwarantannie...do Anglii tak...ale do Stanów?[/QUOTE] Obiecałam wszelką pomoc, oczywiście nie było innej opcji niż "Dafne jedzie z nami", Dafne kochana, Dafne grzeczna, wszyscy zachwyceni Dafne, to aż niemożliwe, że TAKI pies trafił się z "agencji" - wszystko umie, czysta, lubi dzieci. Prosiłam tylko, aby pan Rudolph dowiedział się, czy do tego konkretnego stanu, do którego się wyprowadzają, można wwozić TTB. Twierdził, że tak. A teraz nagle... Dafne oczywiście nadal jest kochana... ale Dafne to niestety problem, "agencja" musi ją zabrać z powrotem, ehhh... [quote name='polubek']a podpytajcie się bo może znowu się okaże że "dziecko miało czkawkę" [/QUOTE] No właśnie nie. Pan Rudolph twierdzi, że do jego synów Dafi jest super. [quote name='andzia69']jeszcze panisko wielkie nie ma czasu rozmawiać [/QUOTE] Taaa.... znów zadzwoniła do mnie J., a gdy bardzo nieprzyjemnym tonem poprosiłam, żeby przestali sobie żarty stroić, nagle przy telefonie - magicznie wręcz - znalazł się pan Rudolph... bosz, żałosne: dorosły facet, ojciec dzieci, a nie ma odwagi zadzwonić, tylko zleca to swojej niepolskojęzycznej żonie.... żal, żal.
  13. Podobno poprzednia "opiekunka" Rity jest w ciąży. Aż ciary przechodzą. Psa to chociaż można odebrać, a dziecko... Ja niemal każdemu zainteresowanemu adopcją psa reklamuję Ritę, ale ludzie to by chcieli ONka szczeniaka, no... ewentualnie rocznego... ale koniecznie już po szkoleniu i z kolczatką w pakiecie. A jeśli starszego, to do kojca z budą i jeszcze "coby dobrze szczekał" do pilnowania posesji, hurtowni, komisu...
  14. [quote name='ageralion']Zapomnij...[/QUOTE] Już o tobie zapomnieliśmy. A teraz zbieramy fundusze na psa, aby uchronić go przed eutanazją. Bo na poniewierkę nie pozwolę. Ania, wystawisz tę biżuterię, którą Ci przekazywałam? A może sprzęt jeździecki? Chociaż to lepiej na allegro... Muszę jechać do banku po dokumenty, żeby aukcje były w końcu charytatywne. Estrella, dawaj te rameczki, ale już! :diabloti:
  15. Nooo... pies na właściwym miejscu - pozdrowienia dla opiekunek :evil_lol:
  16. Kto uważa, że nie interesuję się Mieciem? Proszę o streszczenie, bo nie mam czasu na czytanie kilku stron wątku. Dostał ode mnie ogłoszenia papierowe oraz artykuł w Kurierze i inf. na stronie. Mogę udostępnić konto na zbiórki dla Mietka, o ile jest to oczywiście potrzebne. NICZEGO WIĘCEJ NIE OBIECYWAŁAM. Ci co nic nie robią, tylko stukają w klawiaturę, niech założą kaganiec na mordę i nie szczekają. A całej reszcie dziękuję za starania, by dla Miecia znaleźć dom. W ostateczności może trafić do fundacyjnego gospodartswa, ale wtedy już wszyscy będą mieć go w czarnej dupie i nikt palcem nie kiwnie, żeby pomóc w szukaniu domu dla psa. No chyba, że ktoś hopnie wątek. Od czasu do czasu. Z grzeczności.
  17. Potrzebujemy deklaracji stałych i jednorazowych, na razie nie mamy nic :(
  18. Ja się spodziewałam... od wczoraj. Zadzwoniła do mnie J. (Jessy/Jenny) i tłumaczyła, że wyjeżdżają i że mam natychmiast przyjechać po Dafi. Po angielsku, a w zasadzie amerykańsku mi to tłumaczyła, przez tel. trudno się dogadać, nie widać mimiki, ani gestykulacji... w końcu zapytałam, dlaczego ona do mnie dzwoni, a nie pan Rudolph. Padła odpowiedź "on jest w pracy". W związku z tym poprosiłam, aby zadzwonił, gdy wróci z pracy. Godzinę temu dostałam smsa: "(...) nie mam kiedy z panią rozmawiać bo nie mam czasu moja zona już pani mowiła jak sytuacja jest ze ludzie sie wprowadzaja moja matka w ostatniej chwili mi to powiedziala u musimy imigrować do jej drugiego mieszkania i stamtad wylatujemy spowrotem do kraju psa nie mozemy wziąc ponieważ musi być w kwarantannie itd pani miala powiedziec kiedy pani psa odbierze a pani czeka na mnie a ja nie mam czasu jutro z zoną jedziemy do poznania po jej paszport i po przyjezdzie wdd wtorek sie przeprowadzamy jutro bym prosil o odebranie psa do 1100 przed poludniem bo potem mamy pociag dziekuje a wtorek już nas nie ma na tym adresie i potem wylot"
  19. Dafne została bez domu. Rodzina podobno z dnia na dzień zmienia mieszkanie, po czym wraca do Stanów. Dafne nie została wciągnięta na listę wyjazdową... Mamy dla niej DT, ale nie mamy finansów. Alternatywą jest shcronisko, lub eutanazja.
  20. [quote name='mysza 1']To kara powinna być[/QUOTE] Też tak uważam - za karę do nowego domu!!
×
×
  • Create New...