-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
To jest wątek PRZYTULISKA i SCHRONISKA z K-K. [SIZE="3"]PYSKÓWKI NIC DO TEMATU NIE WNOSZĄ, NIC A NIC!!!!!
-
To straszne, co spotkało Biafrę. Zniszczenia, stres... A ja się jeszcze wczoraj martwiłam, że mi ENEA prąd "ukradła" i że auto nie na chodzie... to nic, to tylko pierdoły, którym można stawić czoło. Czasem warto skonfrontować się z prawdziwym życiem: ewakuacja krakowskiego schroniska, dramat psów w Kędzierzynie, kolejne ewakuowane schroniska i przytuliska na drodze "fali" - gdy już naprawdę nie ma miejsc, nie ma gdzie tych zwierząt umieszczać, jak transportować... ZOO w Warszawie, koty na dachach, świnie na strychach i setki, jeśli nie tysiące potopionych psów, które nie miały żadnych szans, bo nie otwarto im kojca, nie odpięto łańcucha... drób, gołębie, krowy, konie, króliki, kozy, koty zmyte przez falę, pogrzebane w walących się domach... To jest po prostu koszmar. Jeśli ktoś z Was uważa, że nie ma w życiu powodów do radości, to niech się cieszy po prostu tym, że powódź nie dotknęła ani jego, ani jego zwierząt.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Greven replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Jezu, dopiero tu trafiłam (po bannerkach), aż mnie zmroziło, jak przeczytałam o ewakuacji. Iza, trzymaj się!! Pewnie w żaden sposób nie będę mogła Ci pomóc, ale jestem z Tobą!! -
Mnie kotów najbardziej szkoda - w obliczu wody są praktycznie bez szans. Psy, o ile nie są uwiązane, czy zamknięte, mogą próbować się uratować, płynąć. A koty... Szkoda, że jest tyle sprzecznych informacji w mediach - w zasadzie nie wiadomo NIC PEWNEGO.
-
Czyli jednak jakieś koty zginęły :(
-
[quote name='urwisek']A teraz zamiast spać to lata taka do okna autko pooglądać [/quote] Sprawdzałam, czy mi lysky, albo jakieś inne dziki auta nie kradną. [quote name='urwisek']Albo lepiej może nie bo zaraz się dowiesz, że siano to i na plecach możesz nosić a pieniądze....[/QUOTE] No właśnie, właśnie. Siano na plecach, owies w kieszeniach, do sklepu rowerem, konie spędzać po kowbojsku - po co je wozić? Psy i koty można nadać na poczcie. Samochód to zdecydowanie zbytek. Zdjęcia wyślę Ci na maila ;) Czy jest jakieś zainteresowanie Viki? Bo nie śledziłam przez jakiś czas wątku i jestem już zdecydowanie nie na bieżąco. [quote name='urwisek']Opis tego nie oddaje - szkoda, że aparatu nie miałem[/QUOTE] Chyba kamery!! Koń zadbany?
-
[quote name='urwisek']W moich czasach używało się pojęcia "..... jak na Zawiszy"[/quote] Taka anegdotka z podstawówki. Klasa może czwarta, lekcja historii. Mniej lotny kolega przy tablicy. Pani się zapytuje - Polegać na kimś, jak na...?? Biedak nie wie, ale my wiemy. Więc dyskretnie mu podpowiadamy szeptem teatralnym. No ale kolega naprawdę mało bystry. Stoi, wytęża słuch, po czym nagle olśniony: NA ZWISIE, JAK NA CZARNYM ZWISIE!! :lol: [quote name='urwisek']Dziś ? ... [/QUOTE] Choćby i dziś! Bo dzisiaj... oj, wczoraj - wczoraj kupiłam autko, Inni pomogli, bez nich nie byłoby autka, tak się cieszę, że muszę o tym napisać :evil_lol: Trzy siedzenia, paka, wszystkie drzwi się otwierają (tylko kierowcy nie od środka, bo klamka zepsuta), ale poza tym wszystko ok, jeździ się super, ze 20 kostek siana wejdzie, a nawet mniejszy balot w całości, wszystko można przetransportować, jestem taka szczęśliwa, dopiero do mnie dotarło... Nie ma widoków na przyjazd kowala (nie pod drodze mu), ale teraz bez problemu mogę ochwaconego Yorko zawieźć do kowala. No i dostawczy, wysoki, szeroki, długi... jak Wy możecie jeździć osobówkami...? :cool:
-
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Jak u mnie zaczął kaszleć, chrząkać i bulgotać kolejny pies, to wszystkie profilaktycznie dostały Unidox i NeoAzarine. Niestety kaszel kennelowy "lubi" się przenosić, mocniejsze psy nie powinny się zarazić, ale lepiej na to szczepić. -
Zza zakrętu wychodzi dziecko. Małe, może 2-letnie. Drepcze sobie pociesznie i w sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest już dobre 20(!) metrów od zakrętu, przemieszcza się środkiem drogi... uliczka może i osiedlowa, ale samochody jeżdża, a i czasem jakiś rozpędzony idiota się trafi. Dziecko oddala się od zakrętu, zza którego wyłania się... spasiony labiszon. Bardzo dobrze mi znany labiszon. Już kilka razy interweniowałam w straży miejskiej, a jego właściciel śmieje się w twarz i nadal puszcza laba luzem. Przez niego zleciałam z roweru, bo doskoczył do suki mojej Mamy, która biegła przy rowerze i przygniótł ją do ziemi, zjeżone 40-50 kg samca. Przez niego nie można spokojnie pospacerować po osiedlu, bo do psów się sadzi, a suki ostro dominuje, zjeżony przez cały grzbiet. Wybiega na bardzo ruchliwą jezdnię. Wypuszcza się na okoliczne pola, gdzie każdej wiosny rodzą sarny. Rzuca się na koty. Jakie ma jeszcze rozrywki - tego nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć. Na widok mojej Tangi, labrador dostał irokeza, długich łap, ogon wyprężony w górze i truchtem na nas. Tanga, jak na nią, spokojna. Odwracanie uwagi nie miało już żadnego sensu, "nie wolno, dobry pies" jeszcze jakoś trzymało Tangę w ryzach, zza nieszczęsnego zakrętu wyłonił się w tej chwili młody tatuś, rozejrzał za drepczącą córeczką i zaczyna niemrawo przywoływac psa. Do cholery, czy zdrowy, ok 30-letni mężczyna nie umie KRZYKNĄĆ?! Ostro przywołać psa do porządku?! Wydać stanowczego polecenia?! Na jego mamrotanie labiszon nawet uchem nie ruszył, za to próbował władować się na Tangę. Tanga odpowiedziała atakiem, trzymałam ją krótko. W końcu labrador dostał ode mnie kopniaka w pysk (trafić nie jest łatwo, gdy ma się 30 kg wkurzonego suczyska na smyczy), cofnął się, przywarował i... próbował mi się rzucić na nogę. Pańcio, widząc że labeczek sadzi się nie tylko do psa, ale już i do człowieka, podleciał w końcu i odciągnął go za obrożę, wykrzykując przy tym (chyba nagle odzyskał głos, anemia mu przeszła), że mam panować nad swoim psem. Powiedziałam mu, co o nim myślę i żeby lepiej zajął się dzieckiem (które znikało właśnie w kolejnej osiedliowej uliczce) i ruszyłam w innym kierunku, ale spacer już miałam zepsuty, a Tanga bez sensu się nakręciła.
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Artykuł ukazał się we wczorajszym Kurierze. Obszerniejszy, niż na stronie i mniej pocięty. Niestety, telefon nie rozdzwonił się o Mietka. -
Niby ON 6 miesięczny powykręcane łapki 5 kg :(MA DOM
Greven replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Bosz, jaka bida z nędzą... -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Na kiedy macie wizytę u dr Gugały? Postaram się także dojechać. -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Artykuł był znacznie bardziej obszerny, ta wersja jest mocno okrojona i przetasowana. Ciekawe, czy jest szansa, że pojawi się po weekendzie w wydaniu papierowym, bo gazeta dociera jednak do większej ilości "przeciętnych" ludzi, niż strona internetowa Kuriera (na której nota bene w ogóle nie mogłam tego artykułu znaleźć). No ale dobrze, że w ogóle cokolwiek na ich temat jest, jestem pani Arlecie bardzo wdzięczna za to :) -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Weron łudusił i zjadł Majkiego - to nam chciałaś powiedzieć? ;) -
[quote name='maciek_axa']Wiem ze to co teraz napiszę wydaję się bardzo drastycznym rozwiązaniem, ale uważam że z takimi idiotami jakimi zdarzyło mi się spotkać na psich spacerach trzeba drastycznie! Polecam wszystkim[B] pieprz w spray'u[/B]! [/quote] Obawiam się, że nikogo tym nie zszokowałeś ;) [quote name='maciek_axa']Na mojej ulicy mieszka 3-letni mieszaniec (pitbull+amstaff !)[/QUOTE] Moja Mama ma 1.5 rocznego mieszańca pitbull + amstaff. Bez wykrzyknika ;) Uroczy niuniek. Mama nosi gaz, żeby go obronić... w razie czego.
-
[quote name='Cantadorra']Ja nie rozumiem jednej kwestii z bazarkami. Jak wysylasz linki do bazarku na roznych watkach, to uznane jest to za spam. To jak powiadamia sie o bazarkach??? Nie powiadamia sie? To po co bazarek?[/QUOTE] Spamować trzeba dyskretnie ;) czyli na wątku pisać post dotyczący wątku, a na koniec podawać link do bazarku z jego krótkim opisem, lub rozsyłać informację na PW do osób, które mogą być zainteresowane. Dobrym sposobem jest umieszczenie banerka okazjonalnego w podpisie ;)
-
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Kilka dni nie było mnie na dogo, ale w końcu z przyjemnością mogę przeczytać, że Pax wyjechał z "TAMTEGO" miejsca i przebywa w normalnych warunkach. Dzięki mysza, wielkie dzięki :loveu: P.S. Moja Łapa też niedawno miała kaszel kennelowy. Znaczy miały wszystkie, ale ona musiała się pochorować na maksa. Na szczęście to się dość łatwo leczy, a potem można zaszczpić przeciwko. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Pół na pół dobre wieści ;) -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Artykuł o naszych niewidomych podopiecznych nie poszedł do piątkowego wydania (gazetowego) Kuriera, ukazał się na razie tylko na stronie internetowej :( [url]http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Widza-sercem---portal[/url] -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Ja podziwiam, ale z doskoku, bo jedna fota kwadrans mi się otwiera, a co dopiero wszystkie ;) -
[quote name='LAZY']Wkrótce potrzebne będą szczepienia, bo ostanie były robione w maju rok temu. Czy ktoś dorzuci parę groszy na ten cel? O tym, że za operację oczu 50 zł. nadal mi się nie zwróciło już nie wspomnę...[/QUOTE] Przepraszam, nie wiedziałam, że są zaległości. Podaj mi brakującą sumę i nr konta ;)