Jump to content
Dogomania

Tigraa

Members
  • Posts

    5888
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigraa

  1. Agat jest już na tymczasie przed tymczasem ;) Za nic w świecie nie chciał wejść do samochodu, chyba ma złe doświadczenia:shake:, musiałam poprosić o pomoc Dorkę, a Dorka jak to Dorka, nawet lwa się nie boi, zapakowała Agata do samochodu :p. Był przestraszony, ale nie próbował mocno gryźć. W kojcu ożył, obsiusiał wszystkie kąty, dostał michę rosołku z kluseczkami i mięskiem i wszedł do wymoszczonej kołderką budy. Budę ma porządną, ciepłą, nie zmarznie, kojec duży, dobrze zabezpieczony i dobrych ludzi z gorącymi sercami obok. Dziękuję z całego serducha Kamili i jej mężowi za pomoc :Rose:. Dorka i Tobie, bo Ty tych ludzi znalazłaś :buzi: ( zdradź tajemnicę gdzie Ty w tym okropnym Radomiu takich ludzi znalazłaś? Chyba wykopałaś ich z pod ziemi jako relikty przeszłości...) Pod koniec przyszłego tygodnia Agat pojedzie do Poznania TIR-em w klatce transportowej, żeby nam chłopak nie zwiał. Hakita, myślę, że najlepiej będzie, jak pojedzie za tydzień. Dasz radę wyjechać po niego na obwodnicę? TIR nie pojedzie przez miasto...
  2. To jeszcze nic pewnego, ale... ta dziewczyna, która dała tymczas Agatowi, mówiła, że ktoś ze znajomych szuka psiaka szczekającego, pilnującego więc może... rozważają Miśka.
  3. Mam dobre wieści. Jest transport. Dorka poruszyła swoich znajomych. Mąz jednej kolezanki jezdzi w firmie transportowej. Ktoś od nich będzie jechał do Poznania pod koniec przyszłego tygodnia i zawiezie Agata. Do czasu transportu ta koleżanka Dorki oferuje się "przechować" Agata w swojej firmie w kojcu z budą. Jesteśmy umówione dziś na 20-tą, zawożę Agata.
  4. [quote name='gallegro']Ponieważ mam dużą zniżkę na przejazdy PKP, zorientuję się jaka jest możliwość podróżowania z czworonogiem. Gdyby była taka możliwość, a łączna cena byłaby znacznie mniejsza od wspomnianych 300 pln.,mógłbym spróbować...[/quote] Tomku, ale Ty wiesz o tym, że ja do końca życia Ci się nie odpłacę za to co dla mnie robisz? :calus:
  5. Napisała do mnie mrowa23, że mogłaby zawieźć Agata do Poznania za zwrot kosztów paliwa. Ona jest z Poznania, w obie strony to by było 300 zł... Do Warszawy bym go dowiozła. Co o tym sądzicie?
  6. Hakita, Elu, serdeczne dzieki, dla Agata taki kojec to jak kanapa. On nie ma duzych wymagan, byle dostal jesc i mial gdzie spac. Kombinuje transport.
  7. Właśnie, mieszka w Kryspinowie koło Krakowa. A dojazdy z psicami odpadają, bo ona nie ma czym ich zawieźć. I żadna z nich nie zna smyczy...
  8. Tomku, nie zapominaj, że Ty też niezły wariat jesteś :evil_lol: :cool3: Więc witaj wśród swoich :eviltong: Elu, dzięki za słowa otuchy, jakoś mi lżej. Mnie takie słowa - kamienie bolą zawsze, ale fakt, że teraz się już trochę uodporniłam.
  9. Agat to łagodny psiak. Dziś "przetestowałam" go na moich kudłaczach. Z Reksiem chciał się bawić, zachęcał go do skoków, natomiast Luna nawrzeszczała na niego szpetnie i psiak odszedł z położonymi po sobie uszami... małpa jedna :mad: W każdym razie z tego, co zdążyłam zaobserwować, jest przyjaźnie nastawiony do innych psów. Co do jego potencjalnej głuchoty, sprawdzę to. Tak na marginesie, dowiedziałam się dziś, że jestem istotą wielce prymitywną i nie nadaję się, żeby mieszkać wśród cywilizowanych ludzi. Powód - opiekuję się bezdomnymi psami, a tu ( cytuję ) "mieszkają ludzie kulturalni a nie takie chamy jak ja i oni tu psów nie chcą, bo psy brudzą" (koniec cytatu )...
  10. Umówię się z panią w najbliższych dniach i pojedziemy razem.
  11. Ona jest bardzo podobna do Miki, córeczki Azy. Koniecznie ogłoszenia, jest przepiękna, znajdzie dom, tylko trzeba pokazać ją światu.
  12. Pani, która chciała adoptować Sarę, nie odezwała się więcej do mamy Pauli. Moich telefonów nie odbiera, na smsy nie odpowiada. Ale rozmawiałam z mamą Pauli. Pani Krystyna płakała i powiedziała mi, że jej by serce pękło, gdyby oddała Sarę... Tak więc Sara zostaje, ale umówiłyśmy się, że jeśli walki między suniami będą nie do opanowania i jeśli pani Krystyna uzna, że nie poradzi sobie w żaden sposób, to poszukamy jej domu... A może ktoś kto miał podobne doswiadczenia, doradzi nam coś? Sunie sa w wieku 2,5 i 2 lata. Obie wysterylizowane. Walczą ze sobą o miskę i o zainteresowanie pani Krystyny. Głaskać musi jednocześnie, mówić do nich jednocześnie, inaczej jest wojna i suczki się gryzą do krwi. Walka toczy się też w sypialni. Paula nauczyła Kokę i Sarę spać ze sobą w łóżku. Teraz śpią obie z Jej mamą. I na tym tle też często dochodzi do krwawych starć. Co robić? Jak z nimi postępować? Czy jest szansa, że w końcu ustalą sobie hierarchię i jedna ustąpi?
  13. Pani Joli, której wysłałam fotki Jokerka, bardzo się maly podoba, ale ona wolałaby coś krótkowłosego, córka alergiczka.
  14. [quote name='Discus']Pinka jest cudowna! ;) Skąd ona wzięła te uszy?! Na zdjęciach wyglądają jakby były połowy wielkości jej łebka! Urocze... [/quote] Uszy ma po tatusiu... Nietoperzu :evil_lol:
  15. Gałganek ma ok.2 lata. Ulubieniec wolontariuszy. Trafił do schroniska z łapką po starym złamaniu. Była martwica, psiak łapkę rozgryzał, trzeba było amputować. Obecnie Gałganek uczy się życ na trzech łapach... przed operacją... [IMG]http://i20.tinypic.com/ztsxtu.jpg[/IMG] [IMG]http://i21.tinypic.com/54ejxy.jpg[/IMG] i po operacji [IMG]http://i24.tinypic.com/5nkrd0.jpg[/IMG] [IMG]http://i22.tinypic.com/20r1x5x.jpg[/IMG]
  16. Tomku, nawet o tym nie myśl... wiesz, że Bonus by go zeżarł :mad: Niestety, nie zaakceptuje samca. Wiemy to po Jurandzie... On cały dzień koczuje na tym posłaniu. Nie oddala się praktycznie. A pod moim blokiem ktoś 2 godziny temu wyrzucił kolejnego psiaka... mały, długowłosy... ma na szyi obrożę i jest chudy. Biega i szuka pana... Chciałabym wierzyć, że tylko się zgubił, ale... jakoś nie wierzę.
  17. Agat przeżył mroźną noc. Dostał gruby styropian i dywan do spania, ciepłą kolację i dziś ciepłe śniadanko. Jest niesamowicie wdzięcznym pieskiem. Lizał mi ręce w podziękowaniu. Kochany psiak. Ktoś kto go przygarnie będzie miał w nim prawdziwego przyjaciela. On bardzo szybko się przywiązuje... Mam pewne obawy, że Agat może być głuchy... Nie reaguje zupełnie na wołanie... dziś lizał sobie brzuszek, gdy go wołałam, nie reagował zupełnie, nawet gdy podeszłam bardzo blisko, gwizdałam, cmokałam. Dopiero, gdy go dotknęłam, ucieszył się i zaczął mnie wylewnie witać... To tylko na razie moje podejrzenia, ale jeśli się potwierdzą, to mamy prawdopodobną przyczynę jego porzucenia...:shake: Ludzie są obrzydliwi. Niektórzy oczywiście.
  18. [quote name='gallegro']I pomyśleć tylko, co by było, gdyby Pinii nie udało się złapać.[/quote] ... byłoby teraz 6 maleńkich piesków dodatkowo :shake: na tym mrozie...
  19. Aniu, niech Patrycja zrobi fotki i mi podeśle na [email]tygrysiczka88@o2.pl[/email], wyślę tej pani. To jest naprawdę dobry dom.
  20. Nie ma kto mnie zastąpić... chyba, że poproszę córkę. Elu ja też, ale wiele razy czuję się bezradna, teraz też :-(. Może jeszcze z tydzień będę w Radomiu i mam nadzieję, że z Allegro zgłosi się domek.
  21. Eluniu kochana, jemu potrzebny jest przede wszystkim jakiś kąt. Ja niestety nie mogę mu dać nawet tymczasu... lada dzień wyjeżdżam z Radomia do pracy i boję się o niego, bo kto się nim wtedy zaopiekuje? Póki jestem, to ma zapewnione codziennie ciepłe jedzonko, ale co dalej?:-( Oczka wyglądają ok. Osłabiony też jakoś specjalnie nie jest, myślę, że wystarczy jedzonko i będzie ok. Jak go znalazłam, to leżał bardzo osowiały, ale jak przyniosłam mu jedzenie i podjadł ciepłego, to od razu ożył i chciał się bawić. On by się nadawał nawet do mieszkania w budzie, byle nie na łańcuch i byle dostawał regularnie jeść. Sądząc po wyglądzie jego sierści, nie był w mieszkaniu. Musiał mieszkać na dworze. Ktoś się pozbył psiaka i tyle. Może nie stróżował dobrze, bo jest łagodny, może mordka zaczęła mu siwieć i ktoś uznał, że nie jest już reprezentacyjny, a może "pan" wymienił na nowszy model? Schronisko nasze pęka w szwach, nie przyjmą go, póki nie jest w sytuacji dramatycznej... Nie robi nikt u nas bud na zamówienie chyba... zresztą jakby taką postawić to zniknie na drugi dzień, albo spalą, albo mój "usłużny" sąsiad doniesie do spóldzielni, jak to robił już kilkanaście razy... gdybym została w Radomiu, mogłabym go przehotelować jakiś czas na działce pracowniczej, ale to kawałek ode mnie a ja lada dzień wyjeżdzam do pracy i nie będę już w Radomiu... nie wiem co robić Mój Dobry Duszek już poproszony o Allegro i obiecał, że wieczorem będzie. Liczę na to, że ktoś się zgłosi.
  22. Zima idzie, wkrótce mroźne noce, a on nie ma nawet budy... do końca tygodnia jeszcze pewnie będzie to rusztowanie, to chociaż nie zmoknie, ale co potem? Jeszcze oprócz niego wałęsają się Roki, Drops, Zenek... spać przez nich w nocy nie mogę. Najgorzej z Zenkiem, bo ma króciutką sierść... Załamana jestem :sadCyber:
  23. Agat ma przepiękne zielono-piwne oczy, czarną, długą sierść i lekko posiwiały pyszczek. Spotkałam go dziś, jak spał pod rusztowaniem. Wyraźnie porzucony... kolejna radomska bida...:-( Jest średniej wielkości, głową sięga mi do połowy uda. Miły, bardzo przyjacielski i ufny. Gdy zaniosłam mu jeść, szalał z radości. Tymczasowym domem Agata jest styropian i koc... dachem rusztowanie, które wkrótce rozbiorą...:shake: Po ząbkach oceniam go na jakieś 3-4 lata... sierść ma sfilcowaną, skołtunioną, jest chudy... ale widać, ze to piękny pies, potrzebuje tylko odrobinę serca i pielęgnacji. [IMG]http://i21.tinypic.com/1ypws3.jpg[/IMG] [IMG]http://i20.tinypic.com/eim63s.jpg[/IMG] [IMG]http://i23.tinypic.com/ehdifl.jpg[/IMG] [IMG]http://i23.tinypic.com/15qt2xs.jpg[/IMG]
  24. Pani co prawda szuka krótkowłosego, ale może Jokerek się spodoba. A jeśli nie, to może są tu szczeniaczki krótkowłose szukające domków, to podeślę pani fotki. W sumie pani powiedziała, że nawet niekoniecznie szczeniak, ale młody piesek, do roku. Bo chodzi o to, żeby tolerował koty. Pani ma w domu koty.
  25. Dziś przypadkowo rozmawiałam z jedną panią i może byłby dom dla Jokera w Radomiu. Super dom. Właśnie wysyłam jego fotki. Pani szuka szczeniaka, który docelowo będzie nieduży.
×
×
  • Create New...