Jump to content
Dogomania

elawiska

Members
  • Posts

    418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elawiska

  1. No to wykopaliśmy tatusia z wyrka :lol: a on nas pstryknał :D I za chwilkę do nas wróci :wink: [URL=http://img218.imageshack.us/my.php?image=porno6mf.jpg][img]http://img218.imageshack.us/img218/910/porno6mf.th.jpg[/img][/URL]
  2. No i Rexik postanowił - dość bezkrólewia w JEGO klatce schodowej :D Już na dobre zaczął ustawiać hierarchię. 3 piętra wyżej mieszka taki jeden wielki i czarny dog. Rex wyniuchał że chociaż wielki nie ma się co bać. Parę razy pokazał mu "wilczy uśmiech" i ten pies już na sam widok Rexa podwija ogon. No a jak przypadkiem znajduje się w pobliżu Zorki to Rexik wysyła w jego kierunku ostrzegawczy "sygnał dźwiekowy" :) Jest jeszcze mały sznaucer - niech sobie mieszka ale ma się trzymać z daleka od Rexia no i oczywiście od Zorki. Nie zaczepia go dopóki ten zachowuje właściwą w/g Rexa odległośc. Jest jeszcze mały kundelek - narazie szczęśliwie się mijamy :D 4 dziewczyny to niech sobie będą. Rex ma własne damy dworu :wink: Wszystkie go lubią a on ze wszystkimi utrzymuje wzorowe kontakty :lol: Za to Zorka wtedy dostaje szału....... Tyle dobrego ze ona nie wie po co ma zeby. W każdym razie nie robi z nich użytku Natomiast WSZYSTKIE pozostałe z osiedla - Rex nie życzy sobie zeby mu deptały chodnik pod jego balkonem :fadein: Mogą sobie przecież przejść na drugą stronę. A w domku? W dzień już tak prawie, prawie podporządkował się mamuni, ale potrafi skutecznie wykorzystać koniunkture. Ale o świcie - łóżkowe przepychanki. Naogół Rex wygrywa w tą grę. :fadein:
  3. Tak bardzo chciałabym zeby WSZYSTKIM zwierzaczkom było dobrze....
  4. Może chociaż ciut, ciut zdrówka jakby się dało...... :wink: A poza tym jak oni wszyscy bedą zdrowi to i ja będe uszczęśliwiona :D
  5. To z wczoraj. Tatuś poszedł na szachy a Rexik zadbał zeby fotel się nie marnował [URL=http://imageshack.us][img]http://img227.imageshack.us/img227/2536/fotel5qg.jpg[/img][/URL]
  6. Ja to jestem taka nie najlepsza mamunia :wink: Jestem wobec moich skarbów bezkrytyczna :D OCZYWIŚCIE że były BARDZO grzeczne. No ale może w drodze wyjątku dzisiaj troszke ponarzekam. Zorka - obrażalska Nie można jej niczego zabronić albo nie dać jak coś akurat chce. To MUSI być NATYCHMIAST. A jak nie, to hrabina jest tak cieżko urażona że nie reaguje na NIC. Zamyka sie w sobie i zero kontaktu. Nie wiem, może zwierzaczki też mają jakąś przypadłość podobną do autyzmu.... Niczego nie zje i nie można jej nawet namówić na spacer, ani zaprosić na kanapkę. Musi samo jej przejść. Poza tym ona nie znosi jak kot albo drugi pies się bawią. Kotu NATYCHMIAST zabiera zabawkę, zanosi na swoje posłanie i pilnuje. Odda tylko mamuni. A jak pies zaczyna zabawę nawet z samym sobą to jest wściekła. Szczeka z dezaprobatą. Poprostu na niego pyskuje. Filemonek - Baaaaaardzo absorbujący. Szczęśliwy najbardziej jak mamunia nosi na rączkach po mieszkaniu a on sie rozgląda. Posiedzieć na kolankach - też może ale KONIECZNIE musi temu towarzyszyć nieustające mizianko :D Komputer - dobra rzecz bo tam najłatwiej mamunie dopaść no i lampka grzeje :D Bez jego towarzystwa NIE DA SIĘ NIC zrobić. Rexik :angel: :D CUDNY!!! Nawet jak nabroi to przeprasza. Umie to robić przekonująco. To wesoły psiak. Radosć aż z niego kipi :D On ma taki przecudny szelmowski wyraz mordeczki :fadein: Poprostu nie da się na niego za nic i o nic obrazić. On to wie i baaaaardzo umiejętnie wykorzystuje. Moje skarbki dostaną całą górę prezentów bo zasłużyły. Bez nich to nie chciałoby mi się pewnie już żyć. Narazie mają nowe posłania i nową biżuterię. Na Mikołaja :) No i jeszcze jakieś smakołyki.... Pomyślę . W/g nich to pewnie najsmaczniejsze by były jakieś śmierdzące ochłapy z podwórka :lol: Pod choinkę jeszcze coś mamunie wymyśli.... A tatuś nic nie dostanie. Był niegrzeczny. Chorował. 4 razy był w szpitalu i maminia się denerwowała. Dla tatusia - RÓZGA
  7. No i już oki :D Mamunia znowu szaleje :lol: Zaczęliśmy już dekorować bakon i okna. Jak co roku na Mikołaja. Rexik z Zoreczką pomagali :wink: a najbardziej pomagał Filemonek Już sporo widać. Będzie ładnie. W tym roku na biało i stawiamy na światełka. Przecież to pierwsza choinka Rexiulka !!!! Biedak
  8. No to już dobrze poznałaś zwyczaje Rexika :wink: Przyszedł do mamuni o 2,40 :( Tatuś wstał a potem nie miał dokąd wrócić. Państwo Pieskowstwo z gracją zajęli 2/3 łóżka. :oops: Zorka po krótkiej perswazji zeszła, ale Rex był oporny na argumenty. Zaczął się stawiać..... No i mamunia musiała wkroczyć. Za chwile jednak wrócił ale już od mojej strony wyrka :) Położył się wzdłuż i przytulał najmocniej jak sie dało, a łebkiem ocierał. Tak jakby chciał sie cały czas upewniać czy jest kochany i czy aby napewno to prawda że już jest bezpieczny.... Ja naprawdę tak myślę..... Albo w dzień siada przed którymś z nas i dłuuuuuuuugo głęboko patrzy w oczy...... Chyba śni mu się jeszcze przeżyty koszmar :( i chyba nigdy o nim nie zapomni. Zorka jest z nami prawie 11 lat i nie chce iść w kierunku miejsca które poznała aż za dobrze. To niedaleko. Spacerujemy sobie i jak za bardzo sie tam zbliżamy to ona robi zwrot i do domu......i na kanapkę i strach, smutek w ślepkach. A ten jej oprawca już pare lat nie żyje.... Napewnp więc go nie czuje.... Poranny spacerek był dzisiaj z tatusiem bo mamunia wczoraj poszalała. Ponosiłą tatusia na rękach , zrobiła ogromne zakupy - jak co 2 tygodnie, no i przytargała je do domu... I dzisiaj tzreba za to szaleństwo zapłacić :wink: Moje futerkowe słoneczka oba położyły mi łebki na kolana.... To są najwierniejsz ślepka świata.......... bardziej bezinteresowna miłość nie istnieje.
  9. Ja ZAWSZE jestem w formie Tylko forma bywa różna :lol: O jeżu! Gdzie te psiaki znowu leżą! Wyciągnęłam CAŁĄ posciel i robię przegląd. Telefon. A że stoi obok kompa to "po drodze" zajrzałam na dogo i na Allegro kupiłam Zorce i Rexikowi nowe posłania. Przez ten czas szanowni państwo urządzili sobie niezła sypialnię :D No to zamiast przeglądac i układać zaczynam pranie.... :D
  10. Bo mamunia już tak ma - albo kompletnie niekompatybilna z otoczeniem, albo mobilność nie adekwatna do wieku i zdrowia i potem przerwa w życiorysie... :wink: Rexik dostał nową biżuterię.Karczycho takie potężne że ta poprzednia już ledwo, ledwo dawała sie wcisnąć :D
  11. Rexik pocałował na "dzień dobry" Spojrzałam na zegar.....O rany 5,10! Ale dzisiaj pospałam :D Bieguniem kierunek express, łazienka, wskoczyłąm w buty, kawka dożylnie i z dziećmi na spacer.... Ale pusto, ale fajnie, ale coś chyba ZA pusto i ZA cicho nawet jak na sobotę. Ale niech tam, dla nas lepiej.... Łazimy, łazimy, NIKOGO nie spotkaliśmy.Tak lubimy. Wróciliśmy. Dzieci myk do łózia do tatusia, a mamunia do kompa.... Patrzę na zegar i przecieram oczy choć druga kawusia juz zaliczona. 4,30 !!!! Poszliśmy łazić po 3 :fadein: A ja byłam taka zdziwiona ze żadne sie nie załatwiło......
  12. ja też sie nie zgadzam!!!!! Ale qrcze, ktoś musi zrobić :wink: Zaszła jednak potrzeba zeby sie na troszkę położyć :( i ............ Myślisz że Rexik mnie wpuścił? Nie ma tak dobrze :) Nie posunął się nawet o 1 cm. Zorka łaskawie zeszła ale cały czas stała sztywno obok wyczekująco kiedy wstanę, a jak przymykałam oko to szturchała mnie noskiem. W dzień nie ma spania! Kanapka należy do nich. Na noc nam tylko łaskawie pożyczają. Kawałek. Ciągla mam głowę nabitą Aiszą. Bezradność jest najgorsza. Ja z bezradności potrafię zdrowo poryczeć. Czyli znowu mam oczy na mokrym miejscu.....
  13. My już po dwóch kawkach i po spacerku. Kupka dzisiaj doskonała :D Za to mamunia do kitu. Ale obejdzie sie bez erki :wink: Narazie tylko jakoś tak dziwnie oddychanie mnie boli :evil: Przejdzie bo musi. A u Filemonka Aniu chusteczka to NOWOSC :P Za to Kastorek dał kiedyś popis. Kupiłam takie zbiorcze opakowanie ręczników kuchennych. Chyba 12 rolek. Staś był w szpitalu i dużo czasu tak spędzałam. Wracam wieczorem do domu i....... zrobiło mi się zimno :roll: Myslałam że okno z futruną zawieja śnieżna wywiała.... To były święta. Pogotowie zabrało Go 23 grudnia :cry: I Kastorek miał dużo czasu. To był naprawdę taki pył że ja dłuższą chwilę nie mogłam się zorientować co się stało.... Dopiero w łazience zobaczyłam że Zorka poznosiła wszystkie puste rolki na swój dywanik i ich pilnuje... To było coś tak dziwnego, było tego tak dużo, ani jednego większego kawałeczka.... Odkurzacz się zapchał.Zbierałam to po kątach kilka dni. A szafkę zapewne otworzył mu Filemon ksywka Otwieracz. Filomen do dziś z uwielbieniem otwiera co sie tylko da i dokąd siegnie. Poza ty namiętnie sprząta. Nie ma prawa nic nigdzie leżeć.Filek machnie łapką i....mozna szukać :D ale to akurat mnie bardzo cieszy :lol: bo to jest bat na Wiśniewskiego.On ciągle coś gdzieś kładzie. No, trzeba Stasia pogonić do sklepu bo ja nie lubię tam chodziś. Wogóle nie lubię zakupów - ŻADNYCH, a jeszcze moim futerkom nie kupiłam prezentów mikołajkowych i pod choinkę.Ale do takich duuuuuuużych zoologicznych to BARDZO lubię chodzić. Chyba ze znajdę coś w necie :wink: Rexiowi zabrakło masełka i twarożku na sniadanko (wczoraj było jajeczko) i patrzy biedaczysko na mnie z wyrzutem że zaczęłam go głodzić. Pańcin skarbuś najdroższy.Słoneczko moje głodne,.... serce mi się kroi na plasterki jak patrzę w te jego proszące ślepka. O cholera! ALe się rozpisałam! Dość. Boli , nie boli, to i tak trzeba się wziąć za jakąś robotę...
  14. Asiu! Jak? Chyba wybić szybę albo wywiercić dziury w futrynie..... :evilbat: A podobno one maję mikrowentylację...... BZDURA Staram się dokładnie nie domykać, ale niewiele to daje. Mozna się albo ugotować albo zmarznąć. Kaloryfery stare, kryzy zapieczone, też nie można ruszyć. Na wiosne trzeba będzie wymienic chociaż 1 kaloryfer. Filemonek jeszcze rano 2 razy kichnął. Teraz biedaczek sobie spi na kanapce oczywiście razem z Rexiukliem. Wizyta u weta bardzo go zestresowała. :roll: O! Zoreczka do nich dołączyła. Do 15 nie bedzie wody, za oknem szaruga..... Ani zająć się domem, ani z psiakami iść w świat. Chyba się do nich przytulę i pośpimy razem :lol:
  15. Te plastiki to była moja NAJWIEKSZA głupota przynajmniej ostatniego dziesięciolecia. :cry: :evil: Skrzywdziłam dzieci :cry: :( I znowu zarobi wet i apteka :evilbat:
  16. Bingo!!! Od rana kicha i boli go uszko :( Niech szlag trafi te plastikowe okna :evilbat:
  17. A ja powtarzam ze dzieci sobie dobrze wytresowały mamunię. To znacznie bliższe prawdy :wink:
  18. Ale numer!!! Filemon wział z paczki chusteczę w zęby i trzyma:-) Wdrapał mi sie na kolana i patrzy. Pewnie za chwilę zacznie mi nos wycierać :lol:
  19. Ależ dzisiaj był cudny spacerek! Było tak ślicznie i bielutko!!! No i proszę szanownych Rexiowych cioć!!! Nie chwaliliśmy się żeby nie zapeszyć - Rexik bez leków już jakiś czas sadzi wzorowe kupy:-) Oby tak zostało...
  20. Wczorajszy wieczorny spacerek był z tatusiem. Wrócili i Rexik jak zwykle - 2 skoki i leży między poduchami. Ale nie tym razem. Mamunia miała lenia i łózia nie pościeliła. To trzeba był widzieć :lol: Mina Rexa jak nie doskoczył na łóżko :D :D Jaki był zdziwony!! Co to sie stało!? Chwilkę stał w bezruchu i zaczął się ładować na pościel która była już wyjęta na fotel, ale było mu bardzo niewygodnie. I na koniec chyba w geście protestu wszedł do pustej skrzyni na pościel w kanapie i tam się ułożył do spania. Dłuższą chwilę trwała ta jego blokada. Patrzał na nas z wyrzutem i długo trzeba było go prosić żeby wyszedł, a potm urażona ambicja dała znać o sobie :D Nawet zapraszany nie chciał do nas przyjść. Na szczęście nie obraził sie na długo bo jak wstawałam o 4,10 to :angel: leżał miedzy nami :D O rany!!! Ale późno!!! Pędzimy nad Zalew.
  21. :angel: Rex :angel: godz 12,38 po drugim spacerku [URL=http://img496.imageshack.us/my.php?image=rex12385oe.jpg][img]http://img496.imageshack.us/img496/3149/rex12385oe.th.jpg[/img][/URL]
  22. Asiuniap - :D trzeba się było najpierw poradzić starszych koleżanek co jest bardziej ekologiczne i ekonomiczne :D Ania 14p - futrzaki też zakosztowały jubileuszu? Fajnie było? Matagi - Zapewniam Cie że ja też nie zapomnę do kończ życia pierwszego zdjecia Reksika jakie zobaczyłam na blogu ....... Mieliśmy wtedy jeszcze 2 psy i NIC nie zapowiadało zmiany, a to zdjecie mnie prześladowało. Nie mogłam zmykać oczu. Wszędzie widziałam ten futrzany worek kości z pieknymi ślepkami. No i Matka Natura zdecydowała....... Ten obraz nędzy i rozpaczy jest naszym cudownym, ukochanym pieszczochem :D Akurat teraz już po spacerku i po śniadanku razem z tatusiem znowu poszli do wyrka. Rexik wsadził łepek ojcu pod pachę i sobie śpią. Zorka na mamusinej poduszce już dłuższą chwilę chrapie a Filemonek w nogach.......... O!!! Tatuś też zaczyna chrapać, a mamunia zrobi sobie następną kawkę i wykorzysta koniunkturę :D Spokojnie sobie coś poczytam....
  23. Oczywiście Aniu że przesadziłam. Ja już tak mam. Zdarzało mi się wyjezdzać z domu.Wtrzymywałam max 2 doby. Potem to wszystkie psy i koty były "moje". Zaczepiałam WSZĘDZIE. Ja nie potrafię inaczej. MUUUUUUUUUUUUSZĘ !!!!!! No i 10 telefonów dziennie do Stasia - zmień wodę, podaj lekarstwo, już pora na spacerek, jak się mają futerka?, gotuj już jedzonko bo nie zdąży wystygnąć, sprawdź czy mają dośc wody,........ No i nigdy, nigdzie nie wytrzymałam do końca..... Cholernie tęskniłam. Staś niewiele lepszy. On dla odmiany nie potrafi wyjsc z domu jak mu się pies nie plącze pod nogamai. Gaspar chodził z nami na wesela :D Tam gdzie się nie da z psem chociaż jednym to my poprostu nie chodzimy.... Rex to przypadek wyjątkowy, Ten psiak to naprawdę mnie zawojował. Może to już starość, ale ja go uwielbiam bezgranicznie i bezkrytycznie. On jest cudowny!!!!! Relacje Staś - Rex to jest ich sprawa. Staś mu wchodził pod ogon już pierwszego dnia a ja nie. Piszesz: Elu, Ty chyba zaczełaś przesadzać z tą miłością, Reksio jest bardziej rozpaskudzony niż nasz Koksio, ale Koksio waży tylko 10 kg To prawda. Ja mam wiecej Rexiowej miłości :wink: na wagę. Prawie 26 kg :D Ja poprosty szaleję na punkcie tego faceta :lol:
  24. evita - to się już nie zastanwiaj. Szkoda czasu. Bierz natychmiast. Wiesz, ja "od zawsze" miałam psy. Moja mama jakoś nie przepadała za kotami. Pierwszy kociak zawitał do mnie jakieś 13-14 lat temu. Przewineło sie ich multum. Byli rezydenci i były przechodnie, "takie na chwilkę". Obserwowałam wzajemne relacje z psami. Często kociaki górowały inteligencją. Czasem byłam naprawdę BARDZO zdumiona. Uwielbiam patrzeć jak się razem bawią. Tylu wrażeń tiwi mi napewno nie zapewni :D
  25. Rexiowi rosną różki :evilbat: Zaczął nas WSZYSTKICH ustawiać. Obudził sie w nim przywódcz stada. Próbuje nas wyganiać z kanapy :evil: bo właśnie on ma ochotę sobie poleżeć a jakieś psie wyrko to dla pospólstwa a nie dla takiego KOGOŚ jak Rex Wiśniewski. Wieczorkiem jak nasze wyrko pościelone on pierwszy sie ładuje. Ukłąda sie na samym srodku między poduszkami i nie ma szans pana wyprosić. Jak się wyleży, wyśpi i przegrzeje, a mamunia OBOWIĄZKOWO wymizia po brzuszku i wycałuje to dopiero wtedy nas opuszcza ale nie na długo. Jak się budzę ok 4 to on jest znowu między nami. Wróciłam dzisiaj z zakupów i postawiłąm torbę. Nikomu nie było wolno się zbliżyć.Warczał nawet na Staszka. Musiałam rozpakować własnoręcznie. Te nasze wzajemne relacje to tak wyglądają ze ja jemu pozwalam na wszystko a Rexik w rewanżu pozwala mnie. Ja mogę wszystko. Reszta rodzinki musi się liczyć z Rexia zdaniem. :D
×
×
  • Create New...