Jump to content
Dogomania

elawiska

Members
  • Posts

    418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elawiska

  1. Zwierzątka spią, staś zasłuchany w obrady sejmu a ja ryczę nad klawiaturą i szukam sama nie wiem czego w necie......
  2. Nie dopisałam ze z Franusiem też nie najlepiej.....
  3. [B]STRACIŁAM ZŁUDZENIA[/B] Nowotwór Zorki się obudził. Guzek w ciągu tych kilku dni powiększył się prawie dwukrotnie........... Wyraźny przerzut..........
  4. Popatrzcie jaki biedak wystaraszony URL=http://imageshack.us][IMG]http://img331.imageshack.us/img331/8764/franu4to.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img445.imageshack.us/img445/7852/franu10tb.jpg[/IMG][/URL]
  5. [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36463"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36463[/URL] Oto historia Franusia. Zorka "ozdrowiała". Już zaczęła Franka wychowywać:kociak: Nieustannie mu tłumaczy że ona jest ważniejsza, a on biedak taki przerażony:shocked!:
  6. Franek to osierocony kocurek 6-10 letni. Już dojeżdzają (minęli Ikea) więc muszę wszystko przygotować. Szczegóły więc później
  7. Nie jest źle. Udało nam się uniknąćstanu zapalnego i ropska. Były zastrzyki - antybiotyk i przeciwbólowe. Mamy nowe mazidło do rany.Szwy już zdjęte,jak posunie się trochę ziarnizacja tkanki i przestanie boleć to chyba się zdecyduję na badania żeby sprawdzić czy nie ma przerzutów. Może mam urojenia ale zaczynam widzieć i czuć guzek na drugim boku:puppydog: ......
  8. Właśnie teraz jest u veta z tatusiem a mamusia vzeka na Franka, nowego członka naszej rodzinki. Jak wrócą to wszystko napisze
  9. :puppydog: :bigcry: :stupid: :pissed: :Help_2: :errrr: :puppydog: Od ponad godziny leży - widać ze COŚ jej dolega......... O jeżu:sadCyber: vecik dopiero za 18 godzin:nonono2: Rexik też daje popalić.... Przewjął się Zorką albo....:question: :question: :question: nie mam pojecia co. Też odmawia spacerów:eek2: To nie w jego stylu. Nawet sie Stasiowi postawił jak zbyt natarczywie zapraszał go do wyjścia.... :sadCyber: :eek2: :nonono2: :thinkerg: :question: :tard: :stupid: :onfire: :motz: :eviltong: :madgo: :errrr: :niedowia: :huh: :shocked!: :evilbat:
  10. :x-mas: Ale śliczności:jumpie: Toż to krzyżówka moich szleńców - Zorki i Rexia:flasings: 2 w1 NAPRAWDĘ
  11. Bokserki wytrzymału ok. 10 min. Dołozyłam podkoszulek i razem zeszyłam. Ta wersja przetrwała może pół godz.... Nie mam bladego pojęcia jak to zrobia ale obaliła twierdzenie że nie da się zdjąć majtek przez głowę. Tak pomotała tę moją misterną konstrukcję że nie rozplątałam tego do tej pory....:eek2: Najdłużej wytrzymała wersja - podkoszulek z długimi rękawami na tylnych nóżkach, a dół połączony z obrożą. Temu też dała radę wyrywając po drodze kolejne 2 szwy.:lookarou: 2 pyralginy na dobę to było za wiele (chyba) bo zaczeła wymiotować:puppydog: Teraz zła jak osa:question: bez przerwy łazi po mieszkaniu bokiem i nadal pcha nos do rany. Już jestem bezsilna. :thinkerg: Chciałąm jej zaaplikowaś czopek przeciwbólowy to narobiła takiego wrzasku że MUSIAŁAM przestać.:sadCyber: Jutro znowu vet do domu........ , przyjeżdża Franuś, wiec mamunia na jakieś 2 miesiące muuuuuuusi zapomnieć o własnych potrzebach:haha: :jumpie: :flasings:
  12. Pan Marek W jest NIEZASTĄPIONY:multi: Ja też mam za co dziękować:modla:
  13. Dzięki:modla: Oświeciłaś mnie:-) Podkoszulek nie przejdzie bo to nie to miejsce, ale już porwałam Stasiowi bokserki:ylsuper: Przebierankę zrobimy po spacerku. Nogaweczki jakoś zakleję taśmą. Oby się udało bo ja już naprawdę:stupid: I wariactwo będzie trwało póki nie ustaną noworoczne strzelanki:crazyeye:
  14. Lekko powiało optymizmem:Dog_run: Zoreczka już nie ma gorączki, sama przyszła i upominała sie o chleb, ale na spacerek nadal nie chce wychodzić:scramble: i mamunia wariuje. Do tego Rexik wykazuje ponadnormatywne zainteresowanie jej raną. Ja zdjęłam jeden szew, ona szybciutko drugi:stupid: no i zrobiło się niebezpiecznie bo pokazał sie szew wewnętrzny:-( Jeśli to jest ten który podwiązuje naczynie....... Boję sie nawet myśleć. Wszelkie podwiązania, bandaże zrywa błyskawicznie, a jak założyłąm jej kołnierz to oszalała......... Właściwie powinnam sie cieszyć bo jest coraz bardziej ożywiona.........:crazyeye:
  15. :santagri: Święta i nikt nie gada ludzkim głosem..... A ja:placz: i :wallbash: albo leże z Zoreczką na posadzce w łazience... Najgorsze jest to ze to załamanie nie ma prawdopodobnie nic wspólnego z operacją. Ściągnęłam veta do domu z drogi na kolację świąteczną:smhair2: Filemonek znowu szaleje, a ja mam taki humorek ze mam ochotę:boom: We wtorek przyjedzie Franek.Jak będą 2 to albo się Filuś uspokoi albo dopiero będzie w domu małpii gaj i kociokwik. Ale to jakoś mnie nie przeraża. Teraz najweażniejsza Zoreczka:-(
  16. :nerwy: Wszystko do kitu..... Znowu konsultacja z wecikiem................ I mamunia dostała polecenie żeby przeciąć jeden szew. Za szybko Zorunia zaczęła lizać..........
  17. :sadCyber: jest na prochach przeciwbólowych, zaczęła utykać w 3 dobie... :thinkerg: :question: :nonono2: :sadCyber: coś nie TAK
  18. Jest na prochach przeciwbólowych.... Po 3 dniach zaczęła utykać..... Jest smutna...
  19. Tego narazie nie wiadomo:question: Szew wygląda dobrze, ale ona się tym zaczęła za bardzo interesować. Dostała środki przeciwbólowe ale odmówiła wyjścia na dwa kolejne spacerki:nonono2: Zaliczyła dzisiaj kolejny antybiotyk..... Obawiam się że to co sie dzieje nie ma nic wspólnego z ostatnim zabiegiem................ Właściwie mogę tylko czekać:sadCyber:
  20. smutno..........Zorka kiepściutka............. już był dzisiaj wecik........:sadCyber: :nonono2: :question:
  21. Spróbuje po kolei - Narazie wkurza mnie nowy "wystrój" dogomanii. Ja już jestem za stara żeby znowu "uczyć" sie z tego wszystkiego korzystać. Do tego wszystkiego my oboje jesteśmy niemieckojezyczni..... No, Rexiulek troche rozumie po rosyjsku :-) Zoreńka...... rana pooperacyjna trochę mniej boli bo psinka częściej się rusza.Ale dostaje Pyralninkę. Za to stawy bola bardziej bo przed zabiegiem odstawiliśmy na 10 dni leki - rozrzedzają krew. Szycie spore - 8 szwów ZEWNĘTRZNYCH. Wewnątrz chyba 4, o ile dobrze pamiętam. Guzek rósł w zastraszającym tempie bo był dobrze dożywiany. Dochodziło do niego duże naczynie krwionośne. Jak powiedział Vecik - najbardziej typowa ze wszystkich możliwych konsystencja i budowa. Dlatego nie nastręczało zadnych wątpliwości nazwanie tego sqrkozjada po imieniu..... :-( W sylwestra mamunia zdejmie szwy a po nowym roku pójdziemy pogadać co dalej. Może znowu jakieś sterydy.... Ale to może znowu obudzić tego uśpionego..... Może jakaś kuracja wzmacniająco odpornościowa (bierze to chyba najbardziej pod uwagę) Chyba bedzie USG no i badanie krwi... Dowiemy się wtedy czy któreś z poskudztw nie pozwoliło sobie na przerzuty. BOJĘ SIĘ............ Bo jeśli tak to narazie mam ogromne wątpliwości czy warto brać udziałw tej loterii. Wbrew naturze to nie da sie nic zrobić, a jak patrzę w te przepiękne orzechowe ślepka to widzę że ona wie.... widzę że już cierpi.... Rexik też wie..... Stara sie jej nie przeszkadzać. Nawet nie wygania jej z posłania. Ale na porannym spacerku Myszeńka moja była nawet ożywiona i poszła dalej niż wczoraj :-)
  22. Wiesz jakie jest moż(rz)e..... Szrokie i głębokie....NIE ZBADANE. Ona ma 2 różne nowotwory. Ten na wężłach chłonnyćh narazie śpi...
  23. Czerniak. Jak będziemy mieć szczęście na TEJ loterii to może kilka miesiecy.........
  24. Jutro w samo południe. Ja się już trzęsę. Wszystko wypada mi z rąk..... Czas mi schodzi na pociąganiu nosem , dogadzaniu i mizianiu......
  25. "Z góry" ciężko rozróznić. Ale mamy sposób :-) Wystarczy komenda - siad. Rexik siada natychmiast a Zorka nawet nie potrafi. Jest u nas ponad 11 lat i jeszcze NIGDY nie usiadła. Były pan (?) trzymał ją na tak krótkim drucie że NIE MOGŁA USIĄSĆ. Stała "po kolana" w błocie. Na początku to nawet zasypiała jak stary koń - na stojąco
×
×
  • Create New...