Jump to content
Dogomania

frruzia

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by frruzia

  1. może też mi się uda wybrać a będziecie w jednym miejscu czy tak sobie będziecie się krecić po cytadeli
  2. a facet nie podzedł do lekarza? Nie boi się wsieklizny, ani zakażenia? Z tego co pamiętam to my musieliśmy chodzić z naszą suką na obserwacje a zaświadczenie poszkodowany musiał pokazać w sanepidzie albo lekarzowi już nie pamiętam dokładnie trochę to dziwne o mi by bardziej zależało na tym aby właściciela psa ukarać mandatem, a pieniądze to na ewentualne pokrycie szkód: rachunek z apteki czy spodnie. Może twój pies rzeczywiście go ugryzł, ale twoja mama nie powinna mu dawać pieniędzy tak "na gębę"
  3. no niestety nektórzy ludzie są dziwni, jak jeszcze mieliśmy onkowatą sukę to mieliśmy takie zdarzenie: wynajmowaliśmy pokój z osobnym wejściem pewnemu polcjantowi, pewnego razu przyszedł do niego jakiś facet w odwiedziny, na lokator uprzedził go żeby sam nie wczodził na ogród bo mamy agresywnego psa który często biega luzem, na furtce była ostrzegawcza tabliczka oraz dzwonek, ale ponieważ było ciemno i zimno i pes siedział sobie w budzie to facet wszedł sobie sam do ogródka no i nasza psina go dośc mocno poturbowała, potem miał do nas pretensje że nasz pies go pogryzł i że chyba jest wściekły bo nawet jak się nie ruszał to go atakowała na szczęście ten policjant powiedział mu że sam sobie jest winien i w świetle prawa nie ma żadnych szans na odszkodowanie
  4. to za 15 kolowy worek wychodzi 52 złote, przecież nawet chappi tyle nie kosztuje
  5. ja jestem pewna że mój pies rozumie wszystko co do niego mówie tak mądrze wtedy przekrzywia głowę :lol:
  6. mnie zawsze najbardziej zaskakują odpowiedzi ludzi którzy mają takie psy - terrorysty w domu i jak je usprawiedliwiają: a bo on tak ma od czasu gdy..., bo jest już za stary żeby coś z tym zrobić....., bo to babcia go tak nauczyła..., bo on jeszcze taki młody to i głupi...., ze spanielem na szkolenie?..., po co na szkolenie, nie trzeba psa męczyć...., on jest taki szczęśliwy że się go nie tresuje...., Dziwie się że ludzie nic z tym nie robią bo to przecież żadna przyjemność mieć psa co na nas warczy albo co gorsza gryzie. Kiedyś jeden facet opowiadał że poszedł na szkolenie ze swoim psem, ale po pierwszej lekcji zrezygnował, bo ten głupi treser to go tylko pouczał jak ma do psa mówić i jak ma komendy wydawać i w ogóle to jego zaczął szkolić a nie psa
  7. mój rodzinny dom jest na takiej ulicy domków jednorodzinnych, jedni sąsiedzi z poczatku ulicy mieli zwyczaj wyprowaczać swoją onkowata sukę luzem, któregoś ranka gdy tato akurat wychodził do pracy nasza jamniczka (no prawie jamnieczka) wybiegła za nim i pech chciał że trafiła w paszczę tej suki, nie miała z nią szans, cały brzuch miała rozpruty, weterynarz założyj jej kilka szwów mówiąc że nawet flaki były na wierzchu, ale na szczęscie wyszła z tego, nie muszę chyba mówić że całe leczenie dość słono kosztowało i ojciec kazał wszystkie koszty leczenia ponieść właścicielom tej suki, od tamtego czasu już jej nigdy nie widziałam bez smyczy wiem że czasem jest trudno wyegzekwować aby koszty za leczenie ponosił właścieciel agresora ale to chyba jest najlepsze rozwiązanie,
  8. problem w tym że z czasem pse warczenie może przerodzic sie w coś więcej, tak jak u wspomnianej suczki ona na początku też tylko warczała, teraz wiem że zdolna jest ugryżć każego kto choćby podejdzie do miski i nie sądzę żeby robiła to ze strachu, pilnuje też kuchni gdy coś dobrego sie tam gotuje może takie zachowanie leży też w naturze niektórych psów, jedne nigdy nie będą warczeć inne trzeba tego oduczyć, na animal planet często pokazują jak sprawdza się psy do adopcji i często psy które nigdy nie były dobrze traktowane i prawie zagłodzone na śmierć bez problemu oddadzą miskę z jedzeniem, być może są to właśnie osobniki u których nich ten "drapieżnik" nigdy się nie obudził
  9. no niestety lanie smyczą nie zawsze pomaga, ostatnio mój TŻ próbował rozdzielić psy swoich rodziców mówił że czegoś takiego to jeszcze nie widział, lali je czym popadnie, próbowali łapać za nogi i mówił że dobiero jak się zamachnął z całej siły trzonkiem od miotły to odwrócilo to uwagę jednego na tyle że mogli je odciągnąć niestety jego tata miał potem szytą rękę
  10. pewnie bała się żeby przypadkiem nie pobrudzić arystokraty
  11. skręcenie jader jest skuteczne mój brat miał okazje to przetestować kiedy na jego labka rzucil się amstaff, wiadomo jak już złapie to trudno mu inaczej rozewrzeć szczęki
  12. nie zrozumiałas mnie ja rozumiem że w lesie pies powinien być na smyczy dla psiego i innych zwierzątek bezpieczeństwa tylko po co ten kaganiec? Ludzi tam mniej niż w normalnym parku czy na ulicy, nie jest to taki typowy las tylko raczej coś pomiędzy lasem a dużym parkiem więc nie są to jakieś tereny łowieckie gdzie roi sie od zwierząt, dla mnie to trochę dziwny nakaz
  13. no niestety niektóre decyzje władz z punktu widzenia właścicieli psów są dość niefortunne,np. w moim rodzinnym mieście Słupsk w takim miejskim lasku wydano nakaz aby psu na terenie lasu były na smyczy i w kagańcu, normalnie na terenie miasta w parkach drugim lesie itd wystarczy sama smycz dlaczego tam jescze kaganiec? Nie jest żaden rezerwat ani nic z tych rzeczy zwykły mały lasek, nawet zwierzyny za dużo tam już nie ma
  14. ha więc psów rasistów jest więcej ale ciekawa jestem dlaczego reaguje tak na wszystkie białe w łaty a nie tylko na tę jedną sunie przecież jak widzi goldena to nie myśli od razu że to jej kumpel Bongo
  15. ale właściwie dlaczego psom nie wolno wchodzić to parków narodowych? czy chodzi o to że mogę swoim zapachem, szczekaniem przepłoszyć zwierzynę? chyba nie w większym stopniu niż zwykli turyści?
  16. ale czy ktoś zwracał ci uwagę? nie wiem, czy zapłaciłaś mandat? Czy teraz w ogóle nie można wchodzić z psaem na szlaki? W zeszłym roku też było ograniczenie że z psem można wchodzić tylko w dolnych partiach ale na szlaki które prowadzą do schronisk, więc praktycznie wszędzie
  17. a co powiecie na psa rasistę? moja Figa miała parę niemiłych spotkań z dalmatyńczykami i chyba teraz myśli sobie że każdy pies w kropki to potencjalne zagrożenie, nie wiem może ich nie odróżnia ale jak widzi jakiegoś dalmatyńczyka to zaczyna przyjmować postawę zaczepno-obronną, trochę mnie to śmieszy bo na żadne inne psy tak nie reaguje tylko te w kropki
  18. no to nieładnie w tym roku nie udało nam się tam wybrać ale w zeszłym nie było żadnych problemów, wchodziliśmy z psami wszędzie, oczywiście na smyczy a kagańce przyczepione do plecaków czekam na relacje może będzie trzeba sobie innego miejcsa poszukać
  19. nie bardzo tylko rozumiem za co i na co miałyby być te opłaty? większość nie płaci podatku za psa bo nie wiadomo na co idą te pieniądze bo raczej nie na schroniska myślę że interesie władz miasta jest to aby propagować sterylizacje i organizować od czasu do czasu darmowe sterylki dla tych których na to nie stać po pewnym czasie myślę że koszty i tak by się zwróciły bo nie przybywało by mniej zwierząt do schronisk dla mnie kiedy zastanawiałam się nad sterylką dodatkowym plusem było to że w Poznaniu jest się wtedy zwolnionym z podatku za psa, wystarczy go tylko zarejesrtrować
  20. moja Figa słucha się wszystkich a za piłeczke to nawet diabłu by się sprzedała z jednej strony to dobrze bo nie ma problemu żeby ją komuś zoztawić na przechowanie z drugiej trche mnie to denerwuje kiedy obcym przynosi pilki (próbujemy cos ztym zrobić), kiedy ide np. z koleżanką i ona zawoła swojego psa to moja też do niej przyjdzie albo kiedy jesteśmy np. na wakacjach i ktoś ze znajomych idzie do sklepu to ta menda też za nim polezie (raz nawet poszła sobie za obcym facetem z domku obok - trzeba było ją potem lepiej pilnować) zamiast swojego państwa się pilnować wolałabym żeby słuchała się tylko mnie i mojego TŻ ale chyba jej niestety nie zmienię i tak źle i tak niedobrze
  21. może masz psa z inicjatywą :razz: gdzieś czytałam że u wilków wcale tak nie jest że to tylko alfa o wszystkim decyduje te postawione niżej w hierarchii też mogą zapraszać do zabawy, do łowów czy proponować inną drogę problem w tym żeby jej nie ubzdurało że ona tak zawsze będzie decydować gdzie chce iść więc lepiej jej na to nie pozwalać to ona ma się słuchać ciebie a nie na odwrót
  22. ale w deszczu to żadna przyjemnośc przynajmniej dla mnie, zresztą Figa też niezbyt chętnie wychodzi
  23. ja czytałam tylko drugą książkę pani Fennel i NIE polecam zawiodłam się bardzo książka napisana bardzo ogólnikowo a jedyną receptą na złe zachowanie psa to nie witać się z nim i nie zwracać na niego uwagi szkoda kasy
  24. ja z moją jak była mała i bała się iść do parku to stosowałam zasadę "kija i marchewki" tzn. brałam taką zabawkę ze sznurka albo piłeczkę i machałam jej typ przed nose no i ona szła, jak zaczynał piszczeć to brałam ją na ręce i donosiłam do parku i tam bawiłyśmy się piłeczką albo tym sznurem to odciągało jej uwagę od tych wszystkich strasznych nowych rzeczy no i do dzisiaj jej tak zostało jak widzi że mam piłeczkę to mnie nie odstąpi na krok
  25. powszechnie panuje pogląd,że pies jest zdominowany jak bez problemu oddaje swoje jedzenie, bo tak podobno jest u wilków, ostatnio czytałam artykuł o wilkach i okazuje się że te postawione niżej w hierahii wcale tak chętnie nie dzielą się swoim łupem z alfą nie wiem jak jest u psów ale takie bronienie miski może być poważnym problemem, suka moich znajomych ugryzła kiedyś dziecko, bo przechodziło akurat obok jak akurat jadła i wydaje mi się że problem narasta i jak je to zanyna warczeć już nawet jak ktoś do kuchni wejdzie u niej problem agresji powoli ale narasta niestety teraz warczy nawet jak pani domu coś gotuje i ktoś z rodziny wejdzie do kuchni
×
×
  • Create New...