Jump to content
Dogomania

frruzia

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by frruzia

  1. my też czekamy na ładniejszą pogodę, ja mam prawie godzinę drogi i nie uśmiecha mi się taka zabłocona autobusem jechać
  2. rękawiczkę w zeszłym roku zgubiłam, bo figa przysypała ją śniegiem i nie mogła jej znaleźć, co Smieszniejsze ja też nie mimo, że była czarna wiedziałam w którym miejscu szukać, zauważyłam, że ona rzeczywiście nie czuje tej piłki, raz znalazła dopiro jak się o nią potknęła, za to jakimś cudem udalo jej się znaleźć piłeczkę, która zginęła nam parę dni temu :lol: jak w sobotę będzie jeszcze śniego to pobawimy się jakimś starym podkoszulkiem
  3. tylko właśnie jak piłka jest lekko przykryta śniegiem to ona jakby jej nie czuła, nie wiem jak to wytłumaczyć, np. stoi nad nią i nie może jej zlokalizować, nie wiem może chodzi o to, że czuje, że gdzieś tu ta pilka jest, ale jej nie widzi?
  4. zastanawiałam się jak śnieg wpływa na zapach, czy przez niego psy mają utrudnione zadanie, aby coś znaleźć? Zastanawia mnie to, bo normalnie np. gdy mój pies szuka np. piłki, a nie wie gdzie spadła to i tak zawsze znajdzie, wydaje mi się, że kieruje się bardziej węchem niż wzrokiem, bo biegnie z nosem przy ziemi, natomiast gdy piłka lub inna rzecz jest trochę przykryta śniegiem to mój pies nie może jej znaleźć nawet jeśli wie w którym miejscu szukać Czy trzeba psa uczyć jakoś specjalnie szukania w śniegu? Jedną piłeczkę już zgubiłyśmy, a wczoraj o mały włos a zgubiłybyśmy też drugą (w końcu ja ją znalazłam :cool3:)
  5. haha pogoda chyba trochę odstraszająca, w środę już się ucieszyłam, że fajnie się robi a tu znowu śnieg i błocko :shake:
  6. Kasjopea, w którym "Moim Psie" podawano przykłady jak można robić samemu zabawki dla psów faszerowane smakołykami, a może zostawiaj mu np. jakieś puste kartony, z niespodziankami w środku, może nauczy się na nich rozładowywać nudę lub stres i zapomni o zjadaniu ścian?
  7. hm, młode pieski gryzą co popadnie, bo rosną im zęby i z tego rzeczywiście najczęściej wyrastają, starsze psy demolują mieszkanie, bo się nudzą zostawiacie psu jakieś zabawki? ile czasu poświęcacie mu na spacery? to młody pies i musi się wyszumieć
  8. a ja się przyznam, że mi raz jedna pani zwróciła uwagę bym zabrała:oops:, kiedy Figa była jeszcze małym szczeniaczkiem, oba psy były na smyczy i mijaliśmy się wtedy na ścieżce w parku, oba pieski były przyjaźnie do siebie nastawione, a pani zamiast pójść sobie dalej to stała i mnie ofuknęła czy mogę już zabrać tego psa, nie było to miła lekcja, ale skuteczna, od tamtej pory jeśli widzę, że właściciel nie jest przyjaźnie nastawiony to zabieram psa i idę dalej swoją drogą, a do psów na smyczy ma zakaz podchodzenia. Mnie najbardziej irytują ludzie, którzy stoją i się patrzą, jak ja próbuję odgonić psa, albo wołają bez sensu "Azor, Azor" zamiast podejść i zabrać zwierzaka. Kiedyś gdy z koleżnaką poprosiłyśmy jedną babkę by wreszcie zabrała swojego psa, to chciała żebyśmy to my go złapały, kumpela mówi, że nie wie czy on nas nie ugryzie to usłyszałyśmy, że jakieś dziwne jesteśmy, bo same mamy psy a na psach się nie znamy, i że szczeniaka się boimy, tym szczeniakiem to był wyrośnięty onek który miał już chyba około roku
  9. a może trzymaj nagrodę, smakołyk lub piłeczkę schowaną w kieszeni i dopiero jak pies wykona zadanie to pochwal i pokaż nagrodę, wtedy pies nie wie czy masz coś w kieszeni czy nie i zawsze ma nadzieję, że jednak coś tam masz, na Figę czasami wystarczy, że schowam rękę do kieszeni (np po chusteczkę, albo tak sobie poprostu) to już jest przy mnie i idzie grzecznie przy nodze podobną metodę proponowała też Inki Sjosten w swojej książce: ucząc psa komendy naprowadzamy ręką, a potem dopiero wyciągamy smakołyk z kieszeni
  10. większość ludzi byłaby zadowolona z tego, że ich pies w końcu się uspokoił i nie rzuca się na inne psy, o co ci właściwie chodzi, przestał spełniać twoje oczekiwania?
  11. no niestety ja dziś odpadam - deszcz mnie wystraszył
  12. jedna moja koleżanka miała kiedyś dwa jamniory: Kapsla i Wirusa, a druga Puzona i Fagota
  13. u mojej suni zauważyłam coś podobnego, najpierw w lipcu czy czerwcu miała taka rankę na pyszczku, myślałam, że poprostu się skaleczyła, ranka się zagoiła i był spokój do września, we wrześniu znowu to samo, poszłam do weta dała mi hexiden (albo hexiolen?), ładnie się zagoiło i dwa dni temu znowu zauważyłam, że po tej samie stronie ma rankę, to jej się nie powiększa Mam pytanie czy poprosić weterynarza o zrobienie wymazu? Ile to może mniej więcej kosztować? I jeszcze jedno ile trzeba czekać na wyniki, bo jestem teraz do 8 stycznia u rodziców i nie wiem czy iść do weterynarza tutaj czy poczekać aż wrócę do siebie.
  14. nie napisałam , że osoby posiadające takie psy to dresy, napisałam , że dresy kupują te psy, bo mają one reputację psów agresywnych i ten stereotyp należałoby zmienić odpowiednią hodowlą (to może czytajcie uważniej zamiast od razu się oburzać) piszecie, że wasze asty są dobrze wychowane, ale zauważcie , że chyba jesteście w mniejszości, niestety w okolicy w której mieszkam muszę te psy omijać szerokim łukiem w trosce o zdrowie swojego psa
  15. to chcecie mi wmówić, że dresy kupują sobie asty i pity, bo to takie fajne przytulanki? Bardzo dobrze, że potrafiliście wychować tak swoje psy aby nie były zagrożeniem, nie pisałam i pojedynczych osobach a o stereotypie jaki panuje. Mi chodzi o coś innego, właśnie o to, że trzeba zmienić ogólny obraz tej rasy, jeśli będzie opowiednia selekcja, a do hodowli nie będzie dopuszczać się niezrównoważonych osobników powoli obraz tej rasy się zmieni, nieodpowiedzialni ludzie, którzy chcą mieć psa dla postrachu okolicy może się zastanowią nad kupnem, bo po co skoro mit o zagryzających wszystko pitach upadnie.
  16. Nic się u nas nie zmieni dpóki nie zmieni się ludzka mentalność, dopóki do ludzi nie zacznie docierać, że agresywny pies to kłopot, a nie powód do dumy i mylić agresję z odwagą. Np. mój własny tato uważa, że prawdziwy owczarek niemiecki to powinien być groźny pies, który nikogo do domu nie wpuści i nikomu nie da się pogłaskać, ostatnio nawet się przyznał, że jak nasza sunia miała rok i żadnych oznak agresji nie wykazywała to nawet dzwonił do hodowczyni, że co to za pies i pożytku z niego nie ma, o onku kuzynki, który jest moim zdaniem normalny, bo nie rzuca się na psy, można go śmiało pogłaskać i bez strachu, że zagryzie wejść na posesję mówi, że to nie to co porządny owczarek, bo taki łagodny. Na szczęście nie ma zamiaru kupować żadnego psa. Dlaczego ludzie kupują pity i amstaffy, przecież nie po to, aby mieć milusia do pomiziania, przyjaciela wszystkiego co chodzi, bo wtedy kupiliby labka, ale by budzić respekt i podziw w okolicy.
  17. "Z całym szacunkiem, ale nie rozumiem, jakim cudem właściciel dopuszcza do sytuacji w której - nazwijmy to eufemistycznie - "kłótnia o zabawkę" może się wydarzyć. Zwłaszcza jeśli wie, że w razie czego jego pies zrobi dym..." Berek no niestety nie zawsze można tego uniknąć, moja sunia jak bawi sie piłeczką to świata poza nią nie widzi i będzie jej bronić i wszczynać awantury, nie pozwalam jej biegać za piłeczką gdy obca osoba rzuca swojemu psu, obcym osobom rzucać mojemu psu,zabierać innym psom zabawki i nie rzucam w towarzystwie obcych psów, ale co zrobić gdy rzucam psu spokojnie na polanie i raptem podbiega jakiś pies który też chciałby pobiegać za piłeczką, albo pobawić się z moją suką? Najczęściej chowam wtedy piłeczkę do kieszeni, ale moja wtedy i tak próbuje natręta odgonić.
  18. oj bo ludzie to dziwni są czasem, wczoraj mijałam jedną panią ze spanielem, oczywiście piesek poleciał za nami, a pańcia poszła sobie dalej wołając go pod nosem, stwierdziłam, że skoro ona nie przejmuje się swom psem to ja tym bardziej nie i też poszłam dalej w swoją stronę, babka już mi prawie z oczu zniknęła a psiak dalej w najlepsze gania za moją sunią, w końcu spotkałam jednego pana z onkiem i zagadałam go czy nie wie czy ktoś nie szuka setera (w niedziel go zabrano do schroniska, bo latał samopas), w międzyczasie psy bawiły sie w najlepsze,podchodzi wreszcie właścicielka spaniela i ma pretensje do właściciela onka, że jego pies bawi się z jej psem, bo jest taki duży i może mu krzywdę zrobić, najpierw mnie zatkało a potem poszłam dalej, bo juz mi się zaczęły cisnąć na usta różne niecenzuralne słowa
  19. mój pies w zeszłym roku miał coś tekiego, że tarła sobie łapką oczka (tylko tam ją swędziało) i miała takie łyse placki wokół oczu i strasznie wypadała jej sierść, lekarz stwierdził grzybicę, choć zeskrobiny nie brał tylko taką lampą ultrafioletową poświecił, dawałam psu jakieś tabletki i pryskałam jakimś świństwem i pomogło
  20. już sobie wyobrażam reakcję ludzi wieczorem w parku: jakieś wściekłe zwierzę w krzakach mruga do nich czerwonymi oczami :evil_lol:
  21. niezłe święta idą zamiast światełek na chionkę można taką obrożę psu kupić :cool3:
  22. jest jeszcze jeden rodzaj obroży elektrycznej, która działa na zasadzie elektrycznego pastucha dla psów, pies dostaje nieprzyjemny bodziec gdy zbliża się do zakazanego miejsca, myślę, że może to byż dość skuteczne gdy mamy np. nałogowego uciekiniera, albo gdy chcemy ochronić rabatki, lepsze to niż kojec czy łańcuch
  23. nie wiecie czy komuś nie zginął seter irlandzki?
  24. nie chodzi rzeczywiście o mięso z nutrii, w niektórych sklepach można je kupić, zresztą podobno jest bardzo dobre dla psów
  25. keidyś podczas rozmowy kwalifikacyjnej padło pytanie czy odpowiadałby mi taki rytm pracy, że miesiąc we Francji, dwz tygodnie w Polsce i znowu we Franji, odpowiedziałam, że nie (gdybym chciała pracować we Francji to tam bym szukała pracy) i dodałam żartując, że poza tym mam psa, na to obrażony dyrektor odpowiedział, że skoro pies jest ważniejszy dla mnie niż praca..... :angryy: Wkurzył mnie ten tekst i nie łudziłam się potym, że mnie zatrudnią, ale też wcale już nie miałam ochoty tam pracować (wcześniej jeszcze się mnie pytali czy to moje panieńskie nazwisko) Niestety nie wszyscy pracodawcy są tacy wyrozumiali
×
×
  • Create New...