Jump to content
Dogomania

frruzia

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by frruzia

  1. no i po to właśnie miała być ta zabawa żeby pies nie ciągnął szukać wrażeń tylko żeby zaczął zwracać uwagę na właściciela, a że na nie widać było efektów od razu? to normalne przecież na to trzeba czasu i pracy
  2. było o hierarchii a to ciut inna sprawa...
  3. miejmy nadzieję, że dzieckiem będą się trochę lepiej zajmować, bo jak tak jak psem to zobaczymy ich niedługo w "super niani"
  4. nie słyszałam żeby w programie była mowa o dominacji, co zabawki to nie miała ona na celu nauki chodzenia na smyczy tylko zainteresowania psa zabawą z właścicielem, która polega właśnie na tym żeby pies ciągnął :cool3: mnie bardzo rozbawiało to jak pies pił wodę, zadziwiające jest jak zwierzęta niby takie głupsze od nas, a tak wspaniale potrafią sobie wychować (wytresować) właścicieli :evil_lol:
  5. a niektórzy pseudohowcy są na tyle bezczelni, że tak argumentują wysoką cenę za kundelka: takie ogłoszenie znalazłam na allego, weterynarz sprzedaję onki po rasowych rodzicach : szczenięta owczarka niemieckiego, suczki, 3- miesięczne , czarne podpalane, krótkowłose, zaszczepione i odrobaczone. Po rodzicach z rodowodem, potężnej budowy. ( do obejrzenia na miejscu- ojciec i matka ) cena 450 zł . Planując zakup " psiaka" , często nie zdajemy sobie sprawy jak ważna i odpowiedzialna jest to decyzja. NIe rzadko najwazniejszą rzeczą i kryterium wyboru jest cena. Natomiast dopiero po roku od zakupu dowiemy się za co i ile zapłaciliśmy np. pseudohowcy na giełdzie. Jako lekarz weterynarii wiele razy widziałem łzy w oczach kiedy właściciel dowiaduje się o tym ,ze jego pupil ma wrodzone wady genetyczne:np. dysplazję, czy uciążliwe choroby skóry ( nużeniec, świerzbowiec, grzybica ),ucha czy eczemę. Często mimo zapewnień sprzedającego o czystości rasy szczenięcia wyrasta bliżej nieokreślona, też kochana!!!................ale czy tak planowaliśmy:)??? oczywiście on nie uważa się za pseudohowcę,:angryy:
  6. frruzia

    pachołki

    ja używam, bardzo fajne, mieszczą się do plecaka z całą resztą
  7. ostatnio dowiedziałam się, że znajomi kupili labka bez papierów za 600 zł !!! Nie miałam pojęcia, że psy bez papierów mogą być tak drogie, sorry ale to trzeba być skończonym frajerem żeby za taką kasę kupić psa bez papierów skoro można dorzucić 3 - 4 stówki i mieć labka z rodowodem, zresztą jak sprawdzałam na allegro to i za 600 widziałam psy już z papierami, jak widać argument, że psy rodowodowe są drogie i dlatego ludzie kupują bez papierów jest trochę naciągany
  8. frruzia

    pachołki

    bardzo podobne tylko dziury trochę inne
  9. frruzia

    pachołki

    kupiłam w tesco na Szymanowskiego, zdjęcia niestety nie zamieszczę, bo nie mam cyfrówki, w telefonie też nie posiadam
  10. frruzia

    pachołki

    pachołki są super, lekkie i mieszczą mi się w plecaku, polecam
  11. udało mi się zrobić rundkę między jednym deszczem, a drugim, co za pogoda raz leje raz słonko, pod wiatr nie było za fajnie pedałować my mamy guardy, ale pies biega w szelkach głównie dlatego, że wydają mi się bezpieczniejsze niż obroża, może się nagle zatrzymać bez strachu, że urwę jej głowę, jak chce ciągnąć to ciągnie, jak nie to nie, na obroży musiałam ją ciągle stopować żeby nie ciągnęła i się nie podduszała Sajo gratuluję kondycji grzać przez 10 km żeby pies biegł galopem no nieźle, ja ledwo za moją nadążam jak ona lekkim kłusikiem sobie biegnie, ona zaczyna galopować dopiero ok 18-20 km/h, takie prędkości to ja tylko z górki osiągam :oops: ech trzeba popracować nad kondycją, bo wstyd psu przynoszę
  12. ja myślałam, że oni wzieli już dorosłego wychudzxonego psa i dlatego te problemy, szczęka mi opadła gdy pani powiedziała, że to było 4 lata temu, a pies był wtedy szczeniakiem, myślę, że nie zaszkodziły by tu na początek badania lekarskie, czasem może to być chyba problem z tarczycą, ręce mi opadły gdy pani Rup zwóciła blondyce uwagę, że nie powinno się głaskać jak szczeka, a tamta po chwili zowu zaczęła psa uspokajać, jest taki typ ludzi, którzy na każdy problem ze swoim psem mają wymówkę można dawać im 1000 rad a oni tak na prawdę to nie chcą nic z tym zrobić, może wcale im to nie przeszkadza
  13. bardzo monotematyczne te programy, jak na razie to ciągle pokazują psy, które demolują dom, i co to znaczy dużo ruchu? dla większości ludzi dużo to jedno kółko więcej wokół bloku, jak mówię komuś, że codziennie chodzę z psem po dwie godziny to się na mnie patrzą jak na wariatkę, która chyba nie ma co ze sobą robić, a przecież to wcale nie tak dużo, powinno być jasno powiedziane: min 1-2h. Ciekawe, że nikt nie ma problemów z agresywnym psem, albo takim co ucieka czy ciągnie na smyczy?
  14. dzięki to mnie uspokoiłaś, bo już się na siebie wkurzałam, że nie mogę nic znaleźć
  15. albo ja jakaś ślepa jestem albo nie wiem co ale nie mogę tego znaleźć na tej stronie :oops:
  16. frruzia

    pachołki

    mam nadzieję, że w tym na piątkowie też będą
  17. frruzia

    pachołki

    o to muszę się w sobotę tam wybrać, dni coraz dłuższe trzeba się zabrać do roboty
  18. hhmm myślę, że czarno-rude koty mogłyby tworzyć ciekawą kompozycję na mojej podłodze :razz: ostatnio bardzo podobało mi się jasne umaszczenie, miałabym wtedy małą czarną i kawę z mlekiem ;)
  19. dzięki za info znam to forum, czytuję je sobie pomalutku dzięki Azir za dodanie mi odwagi, ja chyba z żadną inną rasą siebie się nie wyobrażam więc albo belg albo zostanę tylko z Figą.
  20. zastanawiam sie czy w przyszłym roku nie sprawić Fidze towarzysza, myślałam o belgu, ale zanim się zdecyduję (rok to kupa czasu) chciałabym być pewna, że podołam, stąd moje pytanie, jak wygląda wasz normalny dzień w tygodniu, ile czasu poświęcacie psu na spacery? jak one wyglądają, przeplatacie je ćwiczeniami czy każdy idzie sobie? szkolicie codziennie czy tylko w weekendy? ile czasu psy są same w domu? czy zimą spacerujecie trochę krócej czy "nie ma zmiłuj"? hmm to chyba na tyle chwilowo co mi przychodzi do głowy
  21. na takich otwartych polanach jest o tyle fajniej, że mamy lepszą widoczność, na polach pozwalam psu biegać z nosem przy ziemi, ale w lesie już muszą ją stopować, bo jak wleci w krzaki to jej nie widzę choć ostatnio na polanie Figa miała spotkanie pierwszego stopnia z zającem, szukała piłki i już myślałam, że ją znalazła, bo zbliżyła się do tego miejsca, gdzie piłka upadła, a tu nagle z tego miejsca wyskoczył zając prawie przed jej pyskiem (mam nadzieję, że nie oberwał ode mnie tą piłką :evil_lol:), Figa poleciała za nim i po chwili wróciła dalej szukać piłki
  22. ja ze względu na psa wyprowadziłam się pod Poznań, pisząc o polach miałam na myśli różne łąki na skraju lasu, lub ścieżki między polami, akurat koło mnie jest fajne miejsce, bo takich pól sporo, przecież nie chodzi o to by pies biegał komuś po zbożu psa puszczam w pobliskim lasku, nawet jak pochwyci trop i ją zawołam to wraca, parę razy poleciał za zającem, ale po paru metrach wraca, nawet nie zdążę się jej schować, ale w puszczy to raczej nie będę ryzykować
  23. z punktu widzenia prawa można chyba jeszcze na polach? miejsce odludne, nie las i żaden myśliwy nie schowa się za krzakiem
  24. mam mały problem z Figą, jakiś czas temu przeprowadziłam się, gdzieś w oddali idą tory i słychać czasem gwizd pociągu, nie jest on głośny, gdyby nie pies pewnie nawet nie zwróciłabym na niego uwagi, najbardziej boi się rano, szczególnie tego co przejeżdża o 5 rano, wtedy zrywa się ze swego posłania i próbuje się wcisnąć między łóżko, a szafkę, mam prawie codziennie pobudkę o tej porze, wieczorem, albo nie zwraca na pociągi uwagi, albo nie jeżdżą, na spacerach też nie widzę żeby zwracała na nie uwagi, a przecież głośniej słychać, w ciągu dnia, albo ucieka do korytarza, albo tylko nasłu****e, czasem w ogóle nie zwraca uwagi, ale ten o 5 rano to masakra, nie było tak od początku, choć zawsze bała się takich trąbek jak mają kibice na meczach. Nie wiem jak mam reagować na to zachowanie, na razie udaję, że tego nie widzę i nie zwracam uwagi, co mam robić żeby jej pomóc czy może liczyć samo jej przejdzie?
  25. nie darunia to nie jest chamstwo to jest coś tak okropnego, że normalny człowiek nawet nie może znaleźć słów żeby to nazwać, bo oni nie mają chyba już ludzkich odczuć, to jacyś psychopaci, pozbawione empatii istoty, którym nalewki zrobiły czystkę w mózgu i duszy,
×
×
  • Create New...