Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. To te Twoje malinówki? ... Przepychota jabłuszka!...
  2. Kolejny raz wyróżniłam na olx oba ogłoszenia, bo mam promocję 60%. Przy okazji też szczeniaka Mazowszankowego Luki.
  3. Ależ on był u nas w kojcu 6 dni, zrobiłam mu wtedy te zdjęcia do ogłoszeń - wyj i szczekał całe noce. Nie ma co, zobaczymy jutro co się zadzieje.
  4. Zabierzemy go do naszego kojca, może jutro, zwlekam, bo Tomek jest przeciwny (nasłuchał się poprzednio od sąsiadów, że pies wyje!). Teraz nie przypuszczam, by było inaczej Ale chłodno, to może okna ludzie pozamykane mają...
  5. Tak to się plecie - jedni odchodzą, drudzy przychodzą
  6. o mamo!... oby się udało!...
  7. Niestety, mimo ogłoszeń pies nadal w kojcu Jeszcze ostatnia szansa - kastracja, może do ogłoszeń jako plus. Umówiłam Fado na wtorek u dr Magdy. Sami zawieziemy go z Tomkiem, by oszczędzić mu stresu wiezienia w klatce na odkrytej ciężarówce
  8. Koleś ma się doskonale - mądry, uroczy młodzieniec Za to Frodo vel Fado nadal w gminnym kojcu Ciągle wznawiam i wyróżniam ogłoszenia. Dziękuje Wujkowi Nuncek za koleją wpłatę 50 zł Kolejny raz wyróżniłam 3 ogłoszenia Fado.
  9. no właśnie dlatego pani od razu wybrała Blekusia
  10. Kama ma się dobrze, choć SPA przełożone na przyszły tydzien - po trochu z braku czasu p. Justyny (jakaś akcja z zabieraniem suczki ze szczeniakami ze stacji benzynowej) i po trochu z winy Kamy - dorwała się do torby ze smaczkami i miała biegunkę.
  11. Wiadomości z nowego domu Blakusia: ma się dobrze, jakby zero stresu, suczka labradorka przyjęła go dość dobrze (zapoznanie na spacerze, potem w domu). To wczorajsze wieczorne info, nie wiemy jak spędził noc
  12. Ja też się bałam zapeszyć pisząc wcześniej, a wczoraj miałam umierającą koteńkę Musię - dziś już pochowana w naszym sadzie
  13. Mazowszanki nad morzem, bez netu, więc ja spieszę z wiadomościami Gosia nie pisała wcześniej, ale trwały rozmowy o adopcji Blakiego. Pani z Legionowa, chciała psiaka na "dopsienie" dla labradorki, też z "odzysku". W niedzielę była mojej koleżanki z Legionowa wizyta pa i .... Pani pracuje zdalnie, ma działeczkę za Legionowem, za domem teren do spacerów. Młoda, energiczna, empatyczna, optująca za kastracją i czipowaniem (i tak to jest w naszej umowie adopcyjnej). Dziś przyjechała z koleżanką po Blakiego. Umowa, wskazówki, 1000 przykazań i pojechał chłopak "na swoje"...
  14. Warto dać dom staremu zwierzakowi, to nic, że czeka pożegnanie, że boli, ze rozpacz... Ale dla tego zwierzaka to niebo na ziemi po tym, co przeszły
  15. Mam bardzo smutną wiadomość. W nocy odeszła Muszelka - nasza Musia, Kiciucha, Czarna Górna... Za miesiąc byłyby równe 2 lata, odkąd u nas zamieszkała. Schorowana, bezzębna, wycofana, ale po roku dołączyła do stadka psio-kociego. Każdej nocy przytulała się do mnie, pierwsza była w kuchni na jedzenie. Aż do wczoraj...Wczoraj zastałam ją w kuchni, ale taką leżącą, za spokojną. Jeszcze trochę napiła się wody, potem ulubionej śmietanki. Jeść nie chciała. Sama się schowała do łazienki, tam dałam jej posłanko, miseczki, kuwetę, choć wiedziałam już ... Odeszła cichutko, tak jak żyła.
  16. Tysiaku cudny kochany, to właśnie z Twojego ogłoszenia Kamulec znalazła dom! Bardzo dziękuję Ci za pomoc, z resztą nie tylko przy Kamie!
  17. Nad ranem wmeldowała się do łóżka pańci....
  18. Ten dom to Bemowo, ul. Powstańców Śląskich
  19. To mam bombę! Kama wczoraj pojechała do nowego domu! Rok i 9 miesięcy... Nie przypuszczałam, że zadzwoni TEN telefon, za chiny ludowe!...A tu nagle: nazywam się Justyna, czy Kama nadal szuka domu? Od słowa do słowa, pani Justyna, młoda, energiczne osóbka, jest domem tymczasowym dla psów, zwłaszcza szczeniaków z różnych schronisk/kojców tymczasowych/fundacji. Okazało się, że mamy wiele znajomych osób z fb (na Dogo nie była), że taka z naszej bajki, że odeszła jej stareńka ONka, też zabrana ze schroniska, że pies rezydent tęskni i wracają traumy z przeszłości, że obiecała sobie wyszukać kolejną staruszkę i zabrać na dożycie... Jak bajka to zabrzmiało! Kama nie musi spędzić kolejnej zimy w budzie, zabierana na większe mrozy do kuchni, że nie musi już spać w kojcu na betonie, ze będzie miała człowieka cały czas... Wczoraj przyjechała pani Justyna, Kama jakby na nią czekała!... łasiła się, brała smaczki, i już usiadła przy samochodzie, i sama się władowała na tylne siedzenie. Za 3 godziny dostałam zdjęcia - Kama bez wahania weszła do windy, ogonem machała do psa rezydenta, i nawet próbowała za nim wdrapać się na kanapę. Ale spokojnie, są dostawiane schodki, by stary pies mógł się wyspać na łóżku Pani Justyna kupiła jej wielkie nowe posłanie, obrożę, smaczki, smycze, umówiona na wtorek wizyta w spa!... No, nadal nie wierzę!.... Ale bardzo się cieszę
  20. Ten koci katar zostaje na zawsze z kotem - nasza Szara Kota i Musia co jakiś czas mają zaostrzenie, czyli kichanie i pochrapywanie, na krótki czas pomaga antybiotyk. Potem nawrót, ale kotom to nie przeszkadza w życiu, a mi tym bardziej.
×
×
  • Create New...