Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. o, to ja tez jestem Poproszę za wywołąwczą: 5, 14, 15, 16, 19 i 26
  2. Trzeba ją pokazać dermatologowi, a to Warszawa - nie damy rady Stąd prośba o dt! Pokerku, jak trzeba będzie kaski, dam znać, ale już Ci dziękuję, jak zawsze niezawodna jesteś
  3. nie, jeszcze nie dwa nieduże pieski nadal tkwią w kojcu gminnym nikt nie da nawet dt...
  4. Wpływy: 196 zł Mazowszanka z bazarku 20 zł Nesiowata Wydatki: leki z lecznicy Maków - 72 zł witaminy zestaw - 34 zł mięso, porcja rosołowe, dodatki - na bieżąco RAFI KARMA MOKRA MIX SMAKÓW 24 x 800 G PUSZKA (Allegro) - 156,99 zl Proszę o pomoc! nie damy rady zająć się kolejnym tymczasowiczem, wozić do lekarza, diagnozować!
  5. Jak zwykle - rolnik zgłosił psa, który siedzi od kilku dni pod jego gospodarstwem i denerwuje jego psy, które mało się z łańcuchów nie urwą, tak szczekają!... Panowie z gospodarki komunalnej przywieźli psa w czwartek, my z Tomkiem podjechaliśmy go zobaczyć w piątek. Z budy wyszła suczka, średniej wielkości, szorstkowłosa, przyjazna. Na początek rzuciła się w oczy szyja, masakrycznie przetarta sierść ze strupkami, po łańcuchu. Potem szczurzy ogonek, z martwicą na końcu potem zmiany na pupie - na pośladkach przerośnięta goła skóra z wybroczynami Dziś zabraliśmy ją do gabinetu na badanie, potem trafiła naszego, awaryjnego małego kojca. Odpchlona, odrobaczona, obcięte pazurki, zakroplone oczko, bo okropne zapalenie spojówek. Na smyczy raczej nie umie chodzić, do samochodu - panika, do gabinetu też, znieruchomienie, czołganie się. Zero agresji!... Proszę, tyle dobrego dzieje się na Dogomanii, to może i u nas się zadzieje? Nie mamy warunków do diagnozy i leczenia suczki! Dom tymczasowy/fundacja, kto pomoże? Suczka waży około 15 kg, ja nie daję rady jej nosić...
  6. Potrzebujemy teraz pomocy, naprawdę. Zabraliśmy z gminnego kojca znalezioną w czwartek na wsi suczkę. Jest chora, niemłoda, i nie mieliśmy serca jej tam zostawić, zero szans.... Założę jej wątek.
  7. Karuś jest na pierwszym miejscu jako metamorfoza!... Zamrzający zwinięty w precel kundelek pod ścianą sklepu z używaną odzieżą... jak go zabieraliśmy do auta z Tomkiem, to już się prawie nie ruszał A teraz! rewelacja! No i ma na własność Witusia, he, he!
  8. A Znaczek mniejszy, taka parówka W typie ulubionych Mazowszankowych, he, he!...
  9. Wawerku, tu na wątku Aresa piszę nie tylko o nim, zaglądają tu tylko zaprzyjaźnione osoby, którym jestem ogromnie wdzięczna Znaczek - wiejski kundelek, waga ok. 10 kg, młody, ze 2 lata. Siedzi w gminnym kojcu, uwielbia biegać, szczekać, bawić się, umie chodzić na smyczy. Energiczny chłopaczek, bardzo sympatyczny. Fafik - znaleziony w te mrozy przez dziewczynę, Karolinę, pracującą w sklepie. Oswajała go 2 tygodnie, aż się dał wziąć na ręce i przywieźć do gminnego kojca. Waży ze 12 kg, drobnej budowy, ufa znajomym osobom - do Karolinki się tulił, nie chciał się od niej odkleić , ona czasem go odwiedza i wyprowadza na spacer. Na smyczy nie za bardzo sobie radzi, ale nie szarpie się, tylko siada i podgryza smycz. Ma piękne oczy i ogromny potencjał - żeby tylko ktoś z nim popracował. Nie możemy znaleźć mu domu tymczasowego, a to byłaby szansa dla psa.... A Ares (czy Ores, to ten sam pies) bez zmian. W domu mam 3 swoje psy i 3 koty, nie dam rady wziąć kolejnego.
  10. Ho, ho, wnusio - psiarczyk, cudownie!
  11. To tak jak u nas - miejsce Diany zajęła Binka, i jest identycznie, jak było
  12. U nas bez zmian Z ogłoszeń nikt sie nie odezwał. Ares nabrał ciałka, zmieniłam mu obrożę na nową - w poprzedniej nie było już dziurki. Teraz wygląda ładnie, nie za gruby, nie za chudy. Nadal nie umie wziąć z ręki dużego smaczka, za gwałtownie wyrywa, ale chrupki i psie ciasteczka z dłoni porywa nie robiąc mi krzywdy Z miski wyjada jeszcze zanim ja postawię na ziemi. Chyba jeszcze nie widziałam, żeby pies tak łapczywie jadł, a przecież już minęło trochę czasu od 3 listopada. Daję mu dwa razy dziennie, w tym raz puszka, raz gotowane z mięsem i warzywami. Chrupki dokładam do każdej porcji plus na smaczek po ostatnim spacerze. Nadal ciągnie na smyczy, ale do opanowania. Dziś nasza czarna kota chciała iść z nami na spacer po sadzie, bardzo zbystrzał, wyrywał się, dobrze, że na smyczy. W sadzie biega, wraca na zawołanie, cieszy się, liże po ręku, i chętnie wraca na smyczy do kojca. To jego azyl i schronienie. Jak były u nas Mazowszanka, konfirm i Irenas, zaglądały do kojca, to lękliwie się chował. Wczoraj była u nas Karolina (super dziewczyna, sama się zgłosiła do pomocy przy psach, to Ona przywiozła do gminnego kojca wyrzuconego psiaka Fafika), chciałam jej zaprezentować Aresa, wyprowadzić na spacer. Nie chciał, nie dał sobie przypiąć smyczy, bo stała obca osoba... Więc Karolina się odsunęła, ja przypięłam smycz, ale już poza kojcem ją zobaczył i nie było mowy o spacerze. Myknął do kojca Za to pojechałyśmy do gminnego kojca i wyprowadziłyśmy i Fafika (jeszcze ma kłopot ze smyczą...) i Znaczka (ten to energiczny mały szczekający piesek )
  13. Stadko cudne! Sweterek Pikunia bardzo twarzowy, będzie chłopaczek zadowolony
  14. Możliwe, a dopóki nie będzie czipowania psów, to tak się będzie działo Podobnie jak z dofinansowaniem sterylizacji przez naszą gminę - byłam akurat w sekretariacie rozmawiałam z wójtem, a w ciągu tych 20 min były już dwa telefony w sprawie sterylek. Właściciel musi być mieszkańcem naszej gminy, podpisuje w gminie oświadczenie, ale jak sprawdzić, czy kotka jest jego, czy np. cioci z sąsiedniej gminy, która nie ma żadnych pieniędzy na sterylki. A tak się dzieje, czasem się ktoś wygada niechcący. I u nas te pieniądze starczyły w ubiegłym roku zaledwie do lipca.
  15. Dziękuję, Maryś! W kojcu kolejna bida, wychudzona niewielka suczka z rowu Marzy mi się spakować walizkę i wrócić, po 40 latach (!!) do Warszawy....
  16. Czekamy cierpliwie na telefony. A moze ktoś da któremuś z tych mniejszych piesków dt?
  17. Fajny jest ten Luki! Rezolutny, energiczny, wesoły - taki wiejski młodu chłopaczek
  18. Ogłosiłam Aresa jako Aresa i jako Oresa, oraz Fafika i Znaczka. Wyróżnił Tomek na max, to niecałe 100 zł za cztery ogłoszenia. Ares ma dwa spacery dziennie, to znaczy wyprowadzam go na smyczy z kojca, w sadzie puszczam na dłuższy czas. Na smyczy ciągnie, jak czołg prze do przodu. Chodzi, wącha, siusia, czasem się wypróżni. Nie ma zahamowań z załatwianiem się w kojcu - sprzątam po 3, 4 kupy na dobę, czasem sprzed samej budy. Przyznam, ze takiego flejtucha jeszcze nie mieliśmy.
  19. O, to jesteście posiadaczami 3 psów, jak my Tylko dom tymczasowy się zamknął tym samym ...
×
×
  • Create New...