Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. A ja dodam tylko w związku z tymi blondynkami i Waszymi wpadkami. Wczoraj jadę wieczorem samochodem. Stanęłam na światłach. Widzę, że facet z samochodu obok macha do mnie. Domysliłam się że chce o coś zapytać. Otwieram szybę. Pyta mnie jak dojechać na Czyżyny (dla tych z Krakowa to ja juz byłam w Hucie). A ja mówię: niestety nie wiem. Ale mogę nie wiedziec bo jestem blondynką. Facet sie roześmiał. Po czym zobaczyłam że mijamy właśnie Cearfur na Czyżynach... A ja jeżdżę na krakowskich rejestracjach...:oops: Karina, gdzieżeś Ty? Ujawnij się w Nowym Roku :mad:
  2. Kingo, nadal mam przed oczami Twój śmieszny opis wyprowadzania Drachmy na plasterkach szynki czy też innych smakusiów. :lol: Nie wiem dlaczego umknęło mi, że to już dziewczyna w stosownym wieku:roll: A co do wagi Lincolna...:oops: On jest sporo większy niz Aszot. I niestety, nie urusł tylko w górę. Ale jeszcze raz powtórzę za Camarą, ze on jada raz dziennie: zaczyna rano a kończy wieczorem. Jego pasją jest obracanie czegoś w pysku, najlepiej smacznego. Co to jest Dziki Zwierz który robi z Twojego psa championa? Ksera i Camara, Linki nie lubi mrówek (za mało mięska w jednym kawałku). Linki nie chodzi po drzewie, on drzewo olewa. Grizzli? Nie możliwe. Linki nie poluje, Linki po prostu czeka jak mięso zostanie mu podane (skłaniałabym się ku lwom). Linki nie lubi ryb, odwraca się ze wstrętem jakby to było skażone mięso. Linki uwielbia ludzi (jako towarzystwo a nie potencjalny pokarm). Same widzicie że jego behawior skutecznie wyklucza analogie z niedźwiedziowatymi i kotowatymi. Zgadujcie dalej. Będziemy weryfikować sugestie :razz: Elu, przykro mi ale nie wierzę w Twoje postanowienia noworoczne :evil_lol: Mieć więcej czasu i mniej pracować? To 2 marzenia. A jak już marzenie się spełnia to zwykle pojedynczo a nie parami. A co do śniegu... Elu, czy Wy byliscie w górach? :evil_lol: Czy tylko w dolince pod górami? :eviltong: W sudetach (w Karkonoszach) śnieg już był 2 miesiące temu ale powyżej 1000 metrów. A śniegu jest dużo w Gorcach. Ale też tak powyżej 700 metrów. W Nowym Targu czy Rabce to go prawie nie dostrzeżesz. A jak będzie z naszą potencjalną wyprawą w góry? Na Turbaczu można nocować w schronisku z psiakami. I wyjście na Turbacz to tylko jakieś 3 godziny...
  3. Łapa za łapą i pada jak go wypraszamy z pokoju a miseczki od razu nie dajemy. A Linki prawie 60 kg waży. Niespożyta energia i bardzo silny. Półtora km dla niego to jakby spacerek. A biegniemy ten dystans na wyścigi. On już chyba tą swoją łapę traktuje jako coś normalnego. Owszem, kuleje, lize ją. Ale na spacerze zapomina o wszelkich nieszczęściach i tylko mu uszy kłapia tak smiesznie. Wspaniały psiak. Kinga, a jak "Twoja Bernisia" biega? Też szybko? :eviltong: Bo to okaz zdrowia...
  4. Kingo, dowciapna koleżanko. Wystarczy w zupełności ze ja miałam krioterapię. Lincoln woli masaże. Ale jak najbardziej w góry pójdzie. Tylko on tyle je... Muszę mu taki plecaczek zrobić coby niósł jedzenie dla siebie. I wodę. A jak juz wykombinuję jak ma wyglądać to opatentuję. Ale chyba bez stelaża będzie. A z nowych wieści to biegamy z Lincolnem. Dobrze nam idzie. Linki mnie bije na łeb na szyję. Jest niezmordowany.
  5. Jasne, żeby pasowały. Tylko Aszot nie ma szans wyjść w góry, walczymy nawet ze schodami na pierwsze piętro. A Linki... No cóż. Zamierzam go zabierać. Tylko żeby już bez dziury był w łapie. Spaliśmy pod namiotem. Chyba wy woda utleniona zamarzła do zmiany opatrunków a co dopiero rana...
  6. A ja dodam ze na 54 stronie sa zdjęcia Aszota
  7. Właśnie dostałam zdjęcia Kazia vel. Aresa w jesiennych klimatach. Tylko, że nam chyba psa podmienili bo tutaj to taka baryłka z niego... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/6951/kazio01ia2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/7844/kazio02bh4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/7741/kazio03pe0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/156/kazio04oo7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/3037/kazio05jf4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img175.imageshack.us/img175/6824/kazio06sh7.jpg[/IMG][/URL]
  8. Elu, wszystkiego co moze być najlepsze dla Ciebie, Krzysia i Fuksia oczywiście w Nowym Roku. I oby doszło wreszcie do naszego spotkania.
  9. Karino, to kiedy Pytia pojedzie do Was? Kinga, gratuluję gafy :lol: Dobre :loveu:
  10. I już nikt nie odwiedza Lincolna... A najbardziej to Kindze powinno być wstyd. Bo tak przez te Święta to mówiłam do Linkiego: ale ci sie wydarzyło, gdyby Kinga widziała jak ci dobrze psaiku pod choinką... To dla przypomnienie jak Linki wygląda: A może jestem spanielem? Mój jęzor jest kosmiczny Odpoczywałem po tych ciężkich, przejedzonych Świętach Cos ta łapa dziwnie pachnie... Uśmiecham się nawet przez sen I wcale mi nie przeszkadza że Aszot ze mna pije wode
  11. Dziekuje Wam, ze mnie potrzymujecie na duchu. Przechodzimy kolejne kryzysy. Aszot w sobotę przestał jeść. Po wyprowadzeniu na pole (chciałam go wziać do weta) przewrócił się. Załadowaliśmy go do samochodu i do lecznicy. Myślałam, że to ostatnia droga... Ale usłyszałam, że tak łatwo sie nei poddajemy. Kolejny zastrzyk, kolejne leki. Po kilku godzinach zaczął jeść, sikać. Nawarczał na Linkiego zaglądającego do jego miski. Węzły znów zmalały. Wiem, że to tylko na kilka dni bo znowu rosną.Ale to kolejne kilka dni. A taki jestem piękny: Znowu zdjęcia :mad: Wspólny posiłek: A czasami jadam sam Odpoczynek...
  12. Będę w domu tak pewno od 18. Jakby się coś zmieniło to wyślę Ci sms.
  13. A Aszocik na przekór wszystkiemu właśnie dzis mniej dyszy. Dostaje jakieś straszne dawki leków ale jest nadal zainteresowany jedzeniem. Nawarczał podobno znowu na Lincolna. Bo pomimo że nie wolno mu dawać kośći to gotujemy mu codziennie jedna duzą wołową (dlaczego nie wolno? Co mu już moze zaszkodzić? A on je tak lubi...). No i Linki też dostaje. Ale dzis Linki podszedł za blisko Aszota i jego kości. No i piesek pokazał mu resztki swoich starych ząbków. Camarze juz opowiadałam o tym. Wczoraj Linki lezał koło choinki a Aszot w przedpokoju. W pewnym momencie Aszot wszedł do pokoju z kościa w pysku i upuscił ja przy Linkim po czym wyszedł. Wyglądało to jakby ja przyniósł dla Linkiego. jo_joanna, pamietasz jak sie poznałysmy? Wtenczas odchodził mój Aresik. I tez płakałam. Ksera, przykro mi że z Luną gorzej. Choć jak rozmawiałśmy ostatnio to i Ty i ja wiedziałysmy że takie rzeczy nadchodzą wczesniej czy później. I Ty też obiecałas ze nie bedziesz jej meczyc. A czy Ty mozesz dzis przyjechac do mnie? Chciałabym, żebyś zobaczyła Aszota...
  14. I obyś nie musiała. Bo to jest najgorsze, co może być. Jutro wyjeżdżam na 3 dni. Dzisiaj całą noc płakałam czy to ostatnia noc Aszota ale i tak nie będę muiała tego dzisiaj zrobić.
  15. Z tego wnioskuję, że Hienek ma swoje prawdziwe Święta.
  16. Bo jak tu piszę to chce mi sie płakać... On sie dusi a ja nie umię mu pozwolić odejść. Tak jak Aresowi... :-( Zamęczam kolejnego psa. Jest smutny, osowiały, właściwie tylko leży. Ale na widok smyczy dzielnie sie podnosi. Wczoraj to ponad godzine maszerował. Tylko tak tesknie patrzył na łąki, jakby sie żegnał Każdej nocy wstaje do niego 3-4 razy i podaje mu leki. Podaje ponad dwa razy tyle ile powinnam, ile wet zalecił. Na ułatwienie oddychania. Tylko że to mu wcale nie pomaga, dalej tak dyszy. Owszem, są momenty kiedy przestaje i zasypia ale jest ich mniej niż tych z cięzkim oddechem. Po co mu tyle leków podaje? Bo chyba mam nadzieje ze zatrzyma mu sie serce i nie będę musiała go uśpić. Nie umie tego zrobić.:-(
  17. Z moich doświadczeń to najgorsza jest ta temperatura 35... Żeby chociaż była gorączka.:shake:
  18. [quote name='izulkabu']Amen :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-([/quote] Ludzie, proszę Was... Przecież zawału dostanę. Ilekroć tu wchodzę i widzę taki tekst to myslę że coś się stało Medarowi...
  19. Dziewczyny, wspaniała akcja. Oby jeszcze był taki bożonarodzeniowy finał...
  20. A cóz ten pech tak po tym Serwo chodzi i ogólnie po Was Haniu? Haniu, zaczaruj ten Nowy Rok ;) A jeśli to moze Cie pocieszyc a raczej pomóc bo to nic do pocieszenia nie ma, to u nas też cieżko. A Aszotem coraz gorzej, Linkiemu znowu się rana otworzyła. A jak już bedziesz czarować, to zaczaruj i mój rok, proszę.
  21. No i co tam dzisiaj u Was słychać? Camara, Twój tok myślenia jest niepoprawny co do Belki. To Belcia jest aktorką i prowodyrką. Ona napadła na Grete a jak usłyszała że nadciągasz z odsieczą (tupot na schodach) to wytarła ją szybko z reszty swojej śliny i leżała z miną: ja nic nie zrobiłam, ona tak sie sama z siebie drze. Znamy tu Belcie i jej możliwości, co nam bedziesz teraz bzdury wciskać :eviltong: Prawda, że to bardziej prawdopodobna wersja?
  22. Dzielny chłopak z niego. A "talerzyk" ma gabarytowo jak najbardziej odpowiedni. A przede wszystkim jego zawartość. Zdrowiej i nabieraj sił.
  23. Karina, jak to jestes potłuczona? Kto Cie potłuk? :-o
  24. Byliśmy wczoraj na fajowym spacerze. W lesie, były stawy. Tylko, że Linki nie lubi lasu. Ciagnał na smyczy jakby go ktos gonił. Ja na drugim końcu smyczy jako ogniwo łącznikowe bo później druga smycz i na jej końcu Aszot. I tak sobie chodzimy. A później był dom pod lasem. Taki duuuży, ładny tylko z kiepskim ogrodzeniem jeszcze. A na podwórku duuuży bernardyn. Tak ze 100 kg jak na moje oko. Ale chetny do zabawy. Bo jak nas zobaczył wychodzących z tych krzaków to zaczął merdac ogonem. Więc Aszot okazał wielkie zainteresowanie i też mu odma****e. Bo Aszot to każdego psa kocha. A Linki ogon zadarty i na sztwnych łapach ciagnie do tego ogrodzenia. Ja już jako hamowacz na końcu obu smyczy. No i Linki wystartował z dzikim charczeniem do bernardyna. Pomyślałam: to po nas bo to ogrodzenie to ledow stało. A bernardyn dokonał odwrotu, ogon pod siebie i do budy. Linki dumny za troje a Aszot dalej macha ogonem... Komedia z tymi moimi psami. Łapa Lincolna znowu kiepsko wygląda. Znowu jest dziura. Zmieniam opatrunki ale nikt go nie może cały dzień pilnować. A on pod chwile nieuwagi potrafi skutecznie ściągnąć każdy opatrunek. Kiedy to sie wreszcie zagoi...
×
×
  • Create New...