-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
Haniu, czy Serwo się polepsza z tym chodzeniem? Widać poprawę? Jak sobie poradziłaś z zanikiem mieśni. Bo jeśli on tyle czasu nie obciążał łap :shake: Pytam, bo Aszot głównie leży. A ponieważ jest słabiutki to też mniej chodzimy (1 rundka wokół domu i zejścia na odsikanie. Jego łapy są koszmarnie chude. I zaczyna mieś problemy z podnoszeniem się. Może jakieś Twoje doświadczenie z Serwo mogłoby mi cos nasunać?
-
Wczoraj mielismy kryzys. Aszot wymiotował żółcią i wodą. Nie chciał jeść, zwracał leki. Myślałam, ze to kolejny, taki skrajny obiaw. Ale przegłodziliśmy go, dostawał tylko letnia wodę do picia. Domagał sie juz wieczorem czegos do zjedzenia. Rano zjadł troszke mięsa z kurczaka. I nawarczał na Azę która zaglądała do jego miski. Na polu obszczekał biegnąca pania do autobusu. Jutro powtarzamy antybiotyk bo od jakiegoś tygodnia mamy jeszcze rozwolnienie... Mam tylko nadzieje że to było takie chcwilowe załamanie i że nadal stan Aszota sie ustabilizuje :razz: Dzieki wszystkim za pozytywne myśli...
-
Lazy, u mojego psiaka zdjagnozowano kardiomiopatie na podstawie ekg i usg serca. Kardiomiopatie można leczyc, spowalniać choć jest nieuleczalna. Dla mnie wyrocznia w takich sprawach jest dr Niziołek z Warszawy. Spróbój napisać do niego. Mi bardzo wiele pomagał.
-
Jak to dobrze że jesteście w jednym kawałku i że już razem z Waszym psem. Elu, ja tak nieśmiało :oops: On wygląda na tych zdjeciach na baaaardzo spokojnego, zadowolonego psa. Niestety, bardziej niz na Waszych zdjeciach.:shake: I tak sobie pomyślałam, że Fuksio jest stadny, koniecznie potrzebuje jakiegos czworonożnego towarzystwa. Owszem, Ty i Krzyś to w sumie też cztery nogi. Ale nie macie takiego futerka, takich psich zachowań... Czy Ty też o tym pomyślałaś?
-
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Byliśmy wczoraj ale właścicieli nie było. Sąsiedzi twierdzą, że Aze dobrze traktowali ale często o niej po prostu zapominali. Zwłaszcza jak są pod wpływem alkoholu (a to zdaża sie nader często). Chcemy jeszcze z nimi osobiscie porozmawiać. I wtenczas przedstawiciel TOZ podejmie decyzję. Przynajmniej tyle wczoraj ustaliliśmy stojąc pod ich blokiem. A Aza jest nadal u mnie... -
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Jeszcze nic nie wiemy. Dzis wieczorem się okaże. -
Tak sobie myślę, że Wasze kciuki może troche pomagają. Bo z Aszotem jakby lepiej. Nie dyszy tak cieżko, węzły chłonne są mniejsze. Tylko jest coraz słabszy. Spacer to właściwie rundka wokół domu. I tak bardzo schudł... Przebiera w jedzeniu, ma smaki na coraz to coś innego. Złapaliśmy jeszcze biegunkę. Wczoraj dostał antybiotyk. Może mu przejdze. Mam taka nadzieję. Ale na widok Azy zawsze sie cieszy i merda ogonkiem.
-
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Niezupełnie tak. Pani była pod wpływem alkoholu gdy pies został odprowadzony. Nadużywanie alkoholu jest w jakis sposob normą w naszym społeczeństwie... Pan twierdził ze psiak uciekł a później ze żona nie poznała że to ich pise jak odprowadzili go do domu. Ale teraz wiedzą że to ich pies... -
Kinga, Maciek sie lepiej orientuje ile Katcherine ma psów niż Ty! On od razu powiedział 5. Dzielny facet. A jaki bystry. Z Twojej paplaniny wyławia to co istotne. Katcharine, chyle czoła. Ja teraz z trójką mam sajgon. Właśnie dzwoniłam do domu. I usłyszałam straszne szczekanie, dzikie warczenie i słaby głos mamy: natychmiast zabierz te psy! Ale skoro ja jeszcze słyszałam, to całkiem nieźle, przeżyje do wieczora. A Aza jest najmniejsza i to ona dziko szczeka a Linki warczy. Lincolna zanja i wiedzą ze on zawsze warczy tak jak zawsze je. A Aza jest mała i nawet jakby chciała ich zjeść to sobie jakos poradzą. Duzi są przecież. :cool1: Kto mnie przygarnie jak mnie wyrzucą? :placz: Moi rodzice dogomanie nazywają Dziewczyny od psów albo Psiary. No i znowu z tymi psiarami... Oprócz Camary która jest panią Gosią, Ksery która jest "ta co na motorze jeździ i voc "od Amelki". Aaa, i Kinga jest "ta od Lincolna"
-
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
No nic, trudno. Zdrowiej Aniu. I tak dzieki za cheć pomocy. Cez, odezwij się... -
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Aniu, Aza jest od wczoraj u mnie, w Swoszowicach. To zaraz obok Kurdwanowa. Nadal czekam na odpowiedź od Cez. Ale jeśli Ona nie da rady to nie mam jak jej wziąć. W domu są moi rodzice którzy ją wydadzą, Aza pojedzie z każdym i wszędzie, to bardzo ufny psiak. W samochodzie jest bardzo grzeczna, jeździ na przednim siedzeniu zwinięta w kłębuszek. Ja moge ją odebrać po 19 z programu. Ale na 18 nie zdąże ja przywieźć :razz: -
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Nie mam transportu żeby zawieźć Azę do programu... Mogę ją odebrac ale nie zdąże jej zawieźć. Czy ktoś może mi pomóc? Proszę? -
Lincolnz zjadł gazetę. A właściwie jej połowę. Poszedł do kuchni, wział sobie sam Sukcesy i porażki. Złapałam go jak już jakaś część została zjedzona. Czy był głodny? Wątpię. On z reguły nie bardzo moze sie ruszać ale z przejedzenia. Moja mama dobrotliwie dokarmiajac Aszota który tak bardzo chudnie, nie umie przeoczyć Linkiego. I smausie wędruja do jego pyszczka właściwie nieprzerwanym potokiem. Ale wracajac do gazety. No po prostu ja zjadł. Z pyska wyciagałam resztki kartek, mocno obślinione, ciągnąca sie ślina z nich zwisała :razz: A teraz pozwole sobie przytoczyc smsy moich szacownych kolezanek komentujace to zdażenie: Camara: Po takiej lekturze to mądrzejszy nie będzie. Mogłaś mu dać Rzeczpospolita dodatek prawny Jasne, jak to JA bym mu gazety wybierała. Kinga: Mam nadzieję że zjadł połowę dotyczącą sukcesów (...) Niestety, tego nie sprawdzę. Nie miałam możliwości a tym bardziej checi grzebac w reszcie ciagnącej sie i zaslinionej. Może ja mu powinnam czytać wieczorami?
-
Kraków - Greta, szczeniak który znalazł już swój dom :-)
Kasie replied to Camara's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']... Małej trafił sie taki dom :cool2: [/quote] Camara, a gdzie ten dom? W sensie fizycznym. Bo ja tylko jakies bramy widzę... -
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Ale tu cicho i ponuro... Czy Aza jedzie dzisiaj do Kundla? [B]Kiwi?[/B] Mogę ja tam przywieźć i zabrać. Tylko dajcie mi znać. A jesli tak, to czy jest dal niej jakaś hostesa? -
Bokser Max z krakowskiego schronu!
Kasie replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Faro, przepraszam, a z czego Ty chudniesz? Ze skóry? -
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj dostałam od olai tomek 100 zł na sterylizację Azy. Bardzo Wam (Ci) dziękujk. -
Karina, po prostu więcej obserwacji powinnaś czynić i już. Jonatan po szumie skoków przebiegajacego zająca dokonał analizy i odtwarza to. Ty go po prostu nie doceniasz...
-
Karina, Twój pies utożsamia sie z zającem. A Ty tego po prostu nie zauwazyłaś.
-
Bokser Max z krakowskiego schronu!
Kasie replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Faro a jak Ty wytrzymujesz to tempo? Prawie codziennie w hotelu, ciągłe zmartwienia? Standardowo powinnam napisać: będzie dobrze. Tylko chyba nikt nie wie jak bedzie. Trzymaj sie ciepło. -
Azunia w schronisku:( pan jej umarł, a pani jej nie chce;(
Kasie replied to Hailwyn_Hailwey's topic in Już w nowym domu
Krakowianie, Aza ma DT tylko do czwartku. I co dalej? Co mam z nia zrobić? Ona się nei nadaje to hotelu, do kojca. Ona musi byc z ludźmi. -
[quote name='kinga'] Droga Koleżanko Camaro - a u was to wszystkie psy przechodzą taką METAMORFOZĘ? ...tak jakby... elektrowstrząsami byly leczone:huh: ... hę? a klamki w drzwiach posiadacie? :stupid: a moze jeszcze takie białe fartuchy z rękawami wiązanymi? :stupid: ... i mówisz, ze teraz zajmujecie sie szukaniem domów dla psów, które je już mają... :hmmmm: niedobrze z wami w tym Krakowie, oj, niedobrze... :shake: Pod nieobecność Camary... (ona się sama bedzie tłumaczyła... chyba) Kinga, Ty jasnowidz jakiś? Czy tu szpiegów masz? My metamorfozy na siłę robimy. Klamki w drzwiach są ale i kraty w oknach. Fartuchy biale są ale osobniki zbyt pobudzone wiązane są ramiączkami od biustonosza. I bez skojarzeń. :mad: Jak Linki za bardzo lize łapę to ma zakładaną dodatkową warstwę ochronną mocowana na starych ramiaczkach. Wiecie, to było na prawdę miłe jak mar.gajko zadzwoniła że jakiś Pan uparł sie ze chce Lincolna. Dlatego, ze jest chory i taki biedny. I oni też mieli chorego psiaka. A Linki nawet nie wiedział ze jest w centrum takiego zainteresowania.
-
No i zrobiło się optymistycznie na tym wątku. Nareszcie. :cool3: Dziekuje Wam wszystkim za kciuki i ze pamiętacie o nas. I tym z Gdyni i z Warszawy i z Nowej Huty i z Koszalina jak Polska długa i szeroka i nawet tym z Luborzycy. Aszot jest stabilny (chyba). Podaje mu mniej leków na rozszerzenie oskrzeli, więcej przebywa na polu :roll: (poza domem dla tych spoza południa Polski, nie przywiązuje go posród pola rolnego choc takowe posiadam). Może też pogoda sie ustabilizowała i dlatego mu troszke lepiej. Jeść to on je. Tylko ciągle chudnie. Camara, ja nie wiem jak Ty te zdjecia robiłaś że to futerko tak wyglada. Ja zawsze jestem przerażona bo ile sie go czesze to zawsze wygląda jakby miał sklejone wszystko na sobie. Ale pomimo pozornych kołtunów można go czesać nawet grzebieniemi i nie ma problemów z przeczesaniem tego dziwnego futra. Kto widział Aszota to wie o czym mówię ;)