-
Posts
1991 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irma
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
irma replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
cudny Lisek chwal się nim chwal bo masz kim - super pies -
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
irma replied to Marka's topic in Już w nowym domu
no to ja pomagam w tym trzymaniu kciuków - może razem będzie łatwiej -
nawet jeżeli są to zmiany nowotworowe to jeszcze nie jest wyrok Lotnik ma nowotwór odbytu i wcale po nim tego nie widać - jest cały czas pełnym zycia psiakiem dostaje tylko regularnie leki (chemia) a u Aszota może to nie zmiany nowotworowe - pobraliście wycinek do badań? (nie wiem czy z powieki sie pobiera) jakie badania robiliście? Kasie - trzymaj się będzie dobrze on ma teraz dom i ukochaną Panią więc musi być dobrze
-
[quote name='Marka']nie wiem, pewnie nie jestem w tym odczuciu odosobniona, ale mnie się ten pies baaardzo podoba..! :loveu: Jednym słowem - ale masz fajnego psa, Irma! :D wiem, wiem i doceniam a on się jeszcze coraz ładniejszy robi
-
oktawia6 nie martw się maleńkimi kroczkami do przodu ja szkolę swoje psiaki przy pomocy klikera - moim zdaniem to metoda nie tylko pozytywna ale przede wszystkim wyjątkowo skuteczna może to trochę dłużej czasem trwa ale za to dużo, dużo skuteczniej Serwo już wie co znaczy dźwięk klikera a to podstawa szkolenia no i dzięki temu, że jest żarłokiem łatwo jest go nagradzać i co za tym idzie szkolić jeszcze trochę czasu a sam bedzie prosił, żeby mu buty wkładać
-
o rany jaki pies :crazyeye: szkoda, że nie mam samych suczek ...
-
buty kupiłam ale nie udało mi się ubrac w nie Serwa gdy tylko spróbowałam był wyraźnie wystraszony więc odpuściłam biegał tylko w mojej obecności po trawie - pilnowałam, żeby omijał bruk w środę przyjdzie moja córka pomóc mi w kąpieli Serwa i wtedy także spróbujemy razem wytłumaczyć mu, że obuwie nie gryzie i warto być PSEM w BUTACH dziękuję wszystkim za rady, także te na pw, i za życzliwośc dla psa i dla mnie to naprawdę wiele w tym dzisiejszym świecie gdy ma się świadomość, że to co nas dotyczy, co boli, z czym nie zawsze potrafimy sobie poradzić, no więc gdy wiemy, że te nasze sprawy kogoś interesują - DZIĘKUJEMY a Serwuś polizanko cioteczkom przesyła i wiecie on się robi coraz ładniejszy serce mi się tylko ściska jak widzę, że on chciałby do domu a nie do kojca, ale ... taki na razie jego los, najpierw z Jaskrem muszą się dogadać - a dzisiaj Jaskier trochę sobie na Serwa powarczał a Serwo jak zwykle 'olał' go no i dzisiaj miał starcie z Irmą - hovawarty to psy z charakterem i Irma, jako typowy przedstawiciel tej rasy też nie daje sobie w kaszę dmuchac Serwo usiłował pokazać suni gdzie jej miejsce i doszło do starcia a Serwo natychmiast po pierwszym warknięciu Irmy oznajmił jej , że on juz wie gdzie jego miejsce i żeby nie trudziła się i nie tłumaczyła mu tego
-
Madzia najpierw sam ryż potem z odrobiną startej gotowanej marchwi potem ryż z marchewką i gotowany zmielony kurczak jeżeli suni nic nie dolega tzn nie ma chorych jelit, wątroby, trzustki to kilka dni i będzie dobrze a lepiej żeby w ogóle nie jadła (ale będzie, będzie - jest głodna) niż cały czas miała biegunkę z psem jak z człowiekiem - najpierw należy żołądek 'uspokoić' a potem pomału dawać jeść wszystko
-
AGA K dziękuję wierzę że pomoże
-
buty kupione od jutra po moim ogrodzie będzie biegał PIES W BUTACH przynajmniej taką mam nadzieję
-
oktawia6 - petycję podpisałam - dzięki za link
-
dziewczyny DZIĘKUJĘ za pomysły i za linki jesteście kochane a ja jestem niezguła TORES ma psa ratownika (i jest z Gdańska) więc zapytam tak mi żal tego mojego Serwa, że sobie wczoraj zamiast myśleć jak mu pomóc porozpaczałam nad jego losem ale dzisiaj ruszam na poszukiwanie butów i bedę pisać Wam opowieść o "Psie w butach"
-
od trzech dni na chodniku przed domem pojawiają się ślady krwi najpierw myślałam, że to Lotnik znowu ma nawrót choroby a dzisiaj odkryłam straszny fakt to Serwo krwawi ma całe tylne stopy we krwi on ma naprawdę problemy z chodzeniem i w zasadzie to ciągnie te biedne łapki za sobą a ponieważ od trzech dni szaleje w ogrodzie to pozdzierał sobie zarówno pazury jak i opuszki oraz skórę na pazurami do krwi jestem poważnie zmartwiona bo on już zawsze tak będzie chodził i to oznacza, że zawsze ma mieć rany i to krwawiące na łapkach przecież te ranki nie mają szans się zaleczyć i boję się jakiegoś zakażenia dziewczyny słyszałyście o jakiś kapciach-ochraniaczach czy ktoś zna w Trójmieście psiego ortopedę
-
S.O.S. pomocy help hilfe czy jak to brzmi w innych językach czy ktoś mi da namiary na super dobrego weta w Trójmieście specjalistę ortopedę psiego PILNE
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
irma replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zosiu teraźniejszośc Lotnika opisuję tutaj http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?t=124&start=0&sid=1b85638e98edf671e39a68e1543acef0 to psiak znaleziony przeze mnie dzięki dogomanii a tak zaczęła się jego historia http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=14866&highlight=lotnik i podobnie jak dla Ciebie dogomania zaczęła się od Liska to dla mnie od Lotnika powodzenia w pisaniu 'opowieści z życia Liska i Zosi' -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
irma replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak tak tak piszcie o Lisku i o jego losie tym przeszłym i teraźniejszym ja mam Lotnika, który (tylko) 9 lat swojego życia spędził w olsztyńskim schronisku i strasznie się cieszę, że teraz mogłam mu dac dom należy ludziom pokazać, że nawet tak długi czas w schronisku nie oznacza, że pies nie nadaje się do domu i zycia w stadzie z człowiekiem a w ogóle to sprowokujmy potrzebę na posiadanie psa ze schroniska -
o rany co za dzień najpierw nastraszą człowieka lambliozą potem trzy godziny szukałam Lotnika - wszędzie, cały dom przeszukałam, nawet do piwnicy zajrzałam, do garażu, po ogrodzie latałam razem z Irmą i nawoływałam bramę otworzyłam - jakby się podkopał żeby mógł wrócić zadzwoniłam do TZ, że Lotniś zginął ok. 21.00 wrócił z ogrodu Rufus i udał się w kierunku spiżarni, gdzie stoją kocie miski ... i kto siedział w spiżarni nad pustymi kocimi miskami? no kto? hmmmm pewnie nie zgadniecie więc Wam napiszę - LOTNIK sobie siedział i nawet się ucieszył jak mnie zobaczył trzy godziny nawoływań a on nawet nie zapiszczał, co za pies a ja już miałam spocone oczy a teraz leży pod biurkiem na moich stopach i sobie łapy wylizuje jakby nigdy nic jak ja się cieszę, że zaraza jedna mała nie zginęła - pewnie wiecie jak
-
Oktawia6 ale mnie pocieszyłaś :placz:
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
irma replied to Marka's topic in Już w nowym domu
jakby trzeba było transport W-wa Gdynia załatwić to dajcie znać mój TZ co jakiś czas jeżdzi - właśnie dzisiaj jest w W-wie i jutro wraca nad morze -
czekamy, czekamy , czekamy ...