Jump to content
Dogomania

irma

Members
  • Posts

    1991
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irma

  1. [quote name='Dabrowka']Mam kilka prostych pytań: 1. Ile Dimek ma lat? 2. Jaki jest jego stosunek do psów i kotów? 3. Jak zachowuje się w domu? (jeżeli jego "państwo" cokolwiek na ten temat mogą powiedzieć, chodzi o to, czy może zostawać sam w mieszkaniu) 4. Czy jest wykastrowany? Możliwe, że wszystkie odpowiedzi znalazłabym w poprzednim wątku Dimka, dlatego z góry przepraszam, ale nie mam w najbliższych dniach czasu na grzebanie...[/quote] ma ok 7-8 lat psów samców i kotów specjalnie nie lubi jest wykastrowany w domu może zostawać sam choc jego 'pani' twierdziła, że zdarza mu się wyć (ale nie wiem czy to wiarygodne)
  2. tylko nie TV błagam, tylko nie TV
  3. irma

    Metamorfozy

    a przemiana Dunaja cudna z zagłodzonego łańcuchowego psa w domowego pieszczocha - super
  4. irma

    Metamorfozy

    sama nie mogę się nadziwić, że Serwo tak się zmienił i jest wspaniałą mamą dla małego Teosia wylizuje go calusieńkiego, kładzie się obok i pilnuje, usiłuje się z nim bawić i strasznie się cieszę, że najgorsze już za nim i że mam w tym swój udział Serwo nigdy już nie będzie w pełni sprawny - tylne nogi nie wrócą do zdrowia ale gdy nie spieszy się, gdy jest spokojny (czytaj - w okolicy nie ma nic do jedzenia) to bardzo ładnie chodzi a nawet biega ma chorą trzustkę i nie wiem czy to na skutek życia schroniskowego czy tez z innej przyczyny - będzie do końca swoich dni na diecie i specjalnej karmie weterynaryjnej ale żyje i śmieje się
  5. dziewczyny dziękuję :oops:
  6. Zosiu hmmmmmmmmmmmm pomyślę, ale ...
  7. Łapka wygląda tak, jakby była złamana i źle się zrosła mały chodzi bez problemów i widac, że łapa jest w pełni sprawna albo to skutek braku witamin ? no nie wiem, ale chcę, żeby wet postawił diahgnoze, to maleńki psiaczek i całe życie przed nim więc jeżeli kiedykolwiek miałoby mu to przeszkodzić albo nawet bolec to lepiej teraz wiedziec co mu jest i działać na pewno nie podejme żadnej pochopnej decyzji a malutki przesłodki, cały dzień był z nami w ogrodzie, apetyt mu dopisyuje, jest wesoły i chętnie się bawi Serwo mu matkuje - naprawdę zachowuje się jak doświadczona sunia - wylizuje i pilnuje
  8. ogłoszenia chyba można dawać, przecież domek nie znajdzie się od razu więc zdążę małego 'odchuchać' Aniu - co on ma z lewą łąpką - wiesz coś o tym łapka jest krzywa i wet mi powiedział, że albo skrzywiona wskutek złego ułożenia płodu albo zwichnięta iźle wyleczona
  9. [quote name='oktawia6']Irma ona jest po prostu całuśna:loveu:[/quote] oj jest jest a mój TZ jest w niej zakochany a 'człowieki' do soboty obiecały decyzję dziś sobota ciekawe jaka decyzja
  10. avii - jak Ty cudnie te zdjęcia zestawiłaś nauczysz mnie korespondencyjnie ? :modla: :modla: :modla:
  11. irma

    Metamorfozy

    [IMG]http://upload.miau.pl/1/60566.jpg[/IMG] [B][IMG]http://upload.miau.pl/1/60567.jpg[/IMG][/B] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/7721/dsc086808ed.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img425.imageshack.us/img425/6875/dsc086649jm.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/2478/dsc086597ip.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3746/dsc086320hi.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4465/dsc086376qe.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img419.imageshack.us/img419/4164/dsc086386qy.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/961/dsc086394fn.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/9173/dsc086400ay.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] co Wy cioteczki na taka przemianę - z ofiary w psią nianię
  12. co Wy cioteczki na taka przemianę
  13. Serwo wyraźnie czuje się zobowiązany zadbać o małego - wylizał go a potem leżał obok i pilnował
  14. jakoś nie mogę się z tym pogodzić, że Dim wrócił do schroniska i że to ja go woziłam w obie strony cały czas mnie to dręczy chyba lepiej by było gdyby w ogóle do tego domu nie trafił może miałby inna szansę Aniu przytul go ode mnie i pogłaszcz bez słowa po mądrym łbie
  15. [quote name='Ania_i_Kropka']Dimek siedzi w oddzielnej klatce. Wczoraj widział go mój TZ i mówił, że jest strasznie smutny i nie wie co się z nim dzieje. Odwiedzę go w piątek i wyprowadzę na długi spacerek. Jestem zła na siebie, że wcześniej nie mogę. Irma Pani Dyrektor nie ma nic przeciwko wstawieniu naszych psiaków na allegro, więc jak możesz to wstaw Dimka. On musi jak najszybciej trafić do domku. Nie zasłużył sobie na taki los.[/quote] Aniu - jutro wystawię aukcje Dima i wierzę że znajdzie właściwego człowieka cały czas mam doła a mój TZ babie nawrzucł i o mało baby nie pobił jak Dima odbierał od niej
  16. a to dzień dzisiejszy
  17. [COLOR=black]a to dzień dzisiejszy[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/7721/dsc086808ed.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img425.imageshack.us/img425/6875/dsc086649jm.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/2478/dsc086597ip.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3746/dsc086320hi.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4465/dsc086376qe.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img419.imageshack.us/img419/4164/dsc086386qy.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/961/dsc086394fn.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/9173/dsc086400ay.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/1113/dsc086875wa.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img427.imageshack.us/img427/1151/dsc086880tl.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/7827/dsc086890pq.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img427.imageshack.us/img427/1927/dsc086918mk.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/SIZE]
  18. [quote name='saskia']Trzymam z całych sił, błagam o cud.... quote] ja też bardzo bardzo błagam niech się stanie cud
  19. a bardzo dziękuję za zaproszenie zdjęcia są ale Piegus zeżarł kabelek więc nie mam jak zgrać Serwo spotkał dziś małego Teosia i po dokładnym i dociekliwym obwąchaniu chyba uznał go za towarzysza w niedoli schroniskowej i wylizał dokładnie (moje ucho też) i wyraźnie 'opiekował' się maluchem
  20. ano maleńki super wykąpany i rzeczywiście kłaczki wyłażą nalałam wody do wanienki niemowlęcej - woda o temp. 37 i mały bardzo grzecznie stał a ja go masowałam szamponikiem wyraźnie mu to przyjemność sprawiało potem pływanie w czystej wodzie a potem był obiadek i ciąg dalszy pozbywania się obcych z brzuszka cały dzień spędził w ogrodzie - miał nawet swój własny kojec i wiecie co - wczoraj Lotnik a dzisiaj Serwo opiekowali się maleńkim a Jaskier na niego ani razu nie warknął wszystkie psy obwąchały go dokładnie i dociekliwie i uznały, że ta bida potrzebuje pomocy wyraźnie wyzwala w nich instynkt opiekuńczy a mała Saba (kotka) bawiła się z nim na trawie dobre pół godziny - szaleństwa zdjęcia zrobiłam, ale ... Piegus zeżarł mi kabel więc musicie poczekać
  21. a tak wyglądała moja Sonia
  22. o Serwie Wam na razie nic nie napisze - musicie poczekać ale jeśli chcecie przeczytajcie koniec opowieści o Malwie i początek opowieści o Soni 'niestety w życiu nie wszystko układa się tak jak bysmy sobie tego życzyli.Moje córki dorastały, były coraz mądrzejsze, samodzielne, rosły na fajne dziewczyny i kobiety. Dziewczyny zdały matury. Starsza wyprowadzila się z domu i zamieszkała w wyjanętym mieszkaniu - zaczęła samodzielne życie (choc jeszcze za pieniądze rodziców) i studia. Młodsza studiowała mieszkając w domu rodzinnym.Ale moje życie zaczęło sie rozpadac o komplikowac. I pewnego dnia zostałam sama w wynajętym malenkim mieszkaniu. psy mieszkały z mężem, który ich nie chciał i wtedy moja córka zabrała je do siebie. przychodziłam do nich prawie codziennie. malwa witala mnie radośnie a gdy wychodzilam patrzala z wyrzutem. czułam, że je porzuciłam. jak zawsze ludzie podejmują decyzje a zwierzęta za nia płacą. Psy mieszzkały ze swoja młodszą panią nic nie rozumiały ale było im dobrze. niestety malwa była coraz starsza i zaczynała chorować. przyszedl dzien, w którym przestała chodzić. leżała w swoim legowisku, obolała i wymęczona. nasz wet przyjeżdzał do niej i robił co w jego mocy. I nadszedł dzien , w którym powiedzial "jeżeli ten zastrzyk nic nie zmieni, dziewczyny nie męczce jej". i zastrzyk nic nie zmienił a sunia z bólu ugryzła moja córkę. Jaskier chodził po domu spłoszony, przerażony i cichutki. Przyjechał pan psidoktor. Usiadłam na podłodze, wzięłam jej głowę w ręce i cichutko do niej mówiłam rózne takie tam, żeby wiedziała kim dla nas byla i jak bardzo wraz z nią cierpimy. I sunia zasnęła. Jaskier bał sie wejść do pkoju w którym leżała i zupełnie pogubił się sam na świecie/ Pojechaliśmy do lasu i tam pochowaliśmy suczkę - w miejscu, które bardzo lubiła, gdzie często jeździlismy z nia na spacery, gdzie Jaskier nauczył sie pływac. Wśród drzewów i innej zieleni. Jeżdze tam czasami i choc minęło kilka lat zawsze sprawdzam, czy nikt nic nie rozkopał. U mojej córki został Jaskier. minęło trochę czasu i kupiłam sobie mieszkanie ale razem z moja córka zdecydowałysmy, ze Jaskier zostanie u niej, że nie będziemy mu w glowie mieszać. Zreszta mieszkałam sama i pracowłam od 7 do 21 więc psu było lepiej z 'młodymi'. czas płynął a mnie brakowalo jakiegos ogona. Kiedys czytając gazetę znalazlam ogloszenie, że jedna z trójmiejskich spółek odda suke ze mszczeniakiem. Doszlam do wniosku, że jeszcze nie, jeszcze za wczesnie. Ale gdy po raz trzeci trafiłam na to ogłoszenie pomyslalam, że to znak. Pokazalam je mojej wspólniczce - przeczytała i powiedziała'jedziemy'. Pjechałyśmy - był piątek, ok. 15.00 następnego dnia miałam zjazd absolwentów - impreza na którą przygotowywałam się kilka ładnych tygodni. Z trudem znalazłyśmy portiernie na której była psy. Suka przywiązana drutem do słupka i biegający luzem szczeniak. Do dzisiaj nie mogę sobie darować, że zostawiłam tam szczeniaka, ale portoer powiedził, że tyko suka jest do wydania a oddaja ją bo zarząd nie chce dawać pieniędzy na dwa psy. Własciwie to trwało kilka chwil. Portier wniósł sunię do bagażnika samochodu - była przerażona. Najpierw ustaliłam z moja wspólniczką że sunia będzie ze mną chodziłam do pracy. Pojechałysmy z powrotem do biura - sunia nie chciała wysiąść z samochodu - przykleiła się do ściany bagażnika mi udawała, że jej nie ma. Zostawiłam ja i poszlam po swoje rzeczy. Pojechałam do domu. Przed domem czekali moi znajomi z Olsztyna - nocowali u mnie z okazji zjazdu. Sonia, bo tak właśnie nazywała się suczka, za nic najpierw nie chciała wysiąść z samochodu a potem wejść do mieszkania - trzecie piętro bez windy. Mój kolega wniósł ja na to trzecie piętro i połozył w moim 'gabinecie'. Sonia weszla pod biurko i tam leżała do niedzieli rano. W nocy wyszłam z nia na dwór ale nie chciała ani siusiu ani nic innego - tz trudem sama ją wniosłam do domu. Na cała sobotę wyszłam z domu a Sonia zostala z Magda i Asia córkami mojej znajomej. dziewczyny przyprowadziły swoją sunie i to troche poprawiło nastrój Soni - ale spod biurka nie wyszła. przez dom przwaliło się mnóstwo ludzi, znajomi, córka z dzieckiem i mężęm a Sonia leżała pod biurkiem i obserwowała. Był to czas, gdy nic nie wiedziałam o pozytwnych metodach szkolenia psów, o sygnałach uspakajających, o języku psów - ale instynkt mi nakazal zostawić suczkę sama sobie, nie zwrcac na nia uwagi izachowywać się normalnie jakby jej nie było i nic sie nie dzialo. W niedzielę przed poludniem wszyscy wyjechali. Zostałam sama i była wykonczona - balowałam do 5 rano. Leżałam na kanapie, czytałam jakąś książkę, ziewałam i oglądałam tv. I wtedy kątem oka zobaczyłam że Sonia leży na progu pokoju i patrzy na mnie. I w ten sposób Sonia weszła w moje życie. I juz nigdy i nigdzie nie byłam sama. Nikt nigdy mnie tak nie kochał, wręcz uwielbiał jak ten pies. dla nikogo nie byłam tak ważna jak dla niej. To było cudowne i przerażające zarazem. Pies żył tylko po to aby byc przy mnie. Rano leżala w drzwiach łazienki gdy się myłam, wieczorem też, Spała w mojej sypialni ale nigdy nawet nie próbowala, mimo mojego delikatnego zaproszenia, zbliżyć się do łóżka. Chodziła ze mną do pracy i tam leżała pod biurkiem z pyskiem na moich stopach. Nikt nawet nie domyslał się, ze ona tam jest. Nie mogłam jej na chwile zostawic w mieszkaniu bo od razu płakała. I nie zostawiałam. Na szczęście oprócz mnie kochała też Kasię. Kasia była druga osobą, która Sonia akceptowala - to jej córki właśnie pilnowały Soni gdy ja sobie balowałam na zjeździe. Sonia miała trzy miejsca, które traktowala jak legowisko- mieszknie, biuro i samochód. Powoli wszyscy przyzwyczajali się, że Sonia zawsze jest ze mną - w pracy, w domu, w tzw. 'gosciach'. Tam, gdzie nie mogłam iść z Sonia po prostu nie szłam. I powoli Sonia zmieniała się. Futro błyszczało, oczy błyszczały. Nauczyła się nawet bawic patyczkami w lesie. Nauczyła się tego od Jaskra. Sonia była psem pozbawionym dzicinstwa - nie umiała się niczym bawic, żadnych zabawek nie zauważała. Sonia wkroczyła do mojego życia wtedy, gdy chyba najbardziej tego potrzebowałam - dzięki niej nie zwariowałam i psychiatra nie był mi potrzebny. Może ja dałam jej psie szczęście ale ona uratowała moja psychike, moją normalność. Czas Soni był czasem cudownym i nigdy sobie nie wybacze, że tak szybko sie skonczyl. Ale o tym nastepnym razem"
×
×
  • Create New...