-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
A wiecie co jest jutro?
-
Złych wieści jest więcej. Lupus uciekł z DS, w piątek. Dowiedział się o tym dziś Wojtek, który zadzwonił do nich umówić się na spotkanie. Niestety jego DS jest na terenie gminy, która ma podpisaną umowę z Wojtyszkami... Jutro będę dzwonić po gminach, wypytywać czy wyłapali jakiegoś psa, i do firm utylizacyjnych... W Schronisku w Kaliszu na pewno go nie ma. Inny problem jest taki, co z nim zrobić, jeśli sie znajdzie. Do tych ludzi nie chcę go oddawać. A Gołuchów - co zrobi z psem, który trafi do nich kolejny raz? Już usypiali zdrowe psy. Tych, którzy mają fb proszę o udostępnianie wydarzenia: https://www.facebook.com/events/782840421799157/ Bejotko, porobisz ogłoszenia?
-
Jutrzejszy transport niestety nie wypali. Wyjazd opoźnia sie jednak o trzy dni, bo pojedzie w czwartek, i to już bezpośrednio do hoteliku.
-
LILUtosi, dałabyś radę podjechać w poniedziałek około 18 do Wrocławia? Niestety nasz transport nie da rady podwieźć psiaka prosto do Ciebie.
-
Obroża musi dotykać skóry, więc przy dłuższej sierści może być problem. Buddy i Logan juz oficjalnie zdrowi. Piegus też lepiej, ale jeszcze szampana nie otwieramy. Otwieramy za to aspirynę, bo już ledwo na nogach się trzymamy. Rachunki i wyniki krwi Logana wstawię, jak się trochę ogarnę, przepraszam Was.
-
Przy wcześnie - dobre. Buddy i Logan mogą być spokojni. Niestety nie wiem jak z Piegusem, u którego wykryliśmy tę chorobę 2 dni później niż u Buddy'ego i Logana, a zakażenie było raczej w tym samym momencie... Jeszcze gdy do tego dodać jego wiek (10 lat) i to, że już przebył babeszjozę, to nie jest niestety kolorowo.
-
Z Buddym jest problem, że jest uczulony na większość preparatów (łupieżu dostaje, aż staje się biały) - tylko te na bazie fipronilu toleruje. Większość obróżek powoduje u niego zaczerwienienie w okolicach szyi. Z Piegusem to jest generalnie problem, bo jeszcze nie znalazłam nic naprawdę skutecznego. Cokolwiek by nie miał, zawsze znalazł się jakiś kleszcz. Korzystaliśmy z Kiltixa, Foresto, Preventicu, Scalibora, Sabunola - to z obroży. Kropelek tak dużo, że już nie pamiętam wszystkich - ale różne substancje czynne. Pod koniec zeszłego roku korzystałam z combo: Sabunol (obroża), czystek (zioło) i Cd-Vet (naturalny preparat z eukaliptusa do wcierania w ucho). I działało coś. Obstawiałam obrożę, bo generalnie ciężko mi uwierzyć w działanie ziół i eukaliptusa, ale chyba jednak to one pomogły, bo teraz zostałam przy obroży tylko i nie podziałało...
-
Ta-da! Mamy trzeciego psa z babeszjozą! Do końca nie byliśmy pewni, że to o to chodzi, bo nie miał w zasadzie żadnych objawów: rano temperatura to 39,1 więc w normie, apetyt był, humor też. Rano jednak mocz ciemniejszy. Weta po ogólnym badaniu i zrobieniu wywiadu stwierdził, że to raczej nie babeszja, ale uparliśmy się na badanie krwi. I wyszły fatalne. Właśnie siedzimy pod kroplówką. Czuję się jak idiotka, kretynka, jak to możliwe, że zdarza nam się to tak często? To wygląda tak, jakbyśmy nic nie robili w zabezpieczeniu przeciw kleszczom. Wniosek jest jeden: na wiosnę musimy unikać fajnych spacerów. :( :(
-
Nie, to transport przy okazji. :)
-
Ktoś z wolontariuszy Go wyda :)
-
Buddy i Logan w dobrym samopoczuciu, temperatura spadła, ale Piegus ma lekką gorączkę. :/ 39,5 stopni. Humor mu dopisuje, aczkolwiek obawiam się, że jutro z nim na kroplówkę pojedziemy... :( Wiem, wiem, czyham na tę okoliczność, żeby ciachnąć Logana i Raksę. Nawet dzwoniłam do UM, ale powiedzieli, że jeszcze nie ma wyników przetargu i żeby na początku kwietnia zadzwonić. Przyjeżdżają po Gucia w ten weekend :)
-
Mam transport. :) Poniedziałek, wczesne przedpołudnie.
-
Może zacznijmy szukać transportu dla Felka na weekend? Ja popytam na fb.