-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
Dla takiego dzikusa to lepsze byłyby szelki.
-
Tak, badania są konieczne na nowy start Felusia. A postępy - niesamowite!
-
To wpłata z fb :)
-
Niewiarygodna zmiana w tak krótkim czasie :)
-
Raksa - 8 kg strachu z przytuliska 'G'. Ratujemy! W DT w W-wie.
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Tak Lida, konto jest to samo, co na Kamę, więc Rutta (skarbnik) się połapie. Poproszę ją, by zrobiła rozliczenie. -
Dla tych, co mają fb, zapraszam na wydarzenie: https://www.facebook.com/events/1451399951817491/
-
Narzeczony nie chce współpracować przy wychowaniu psa w pozytywny sposób
Bonsai replied to Lux's topic in Wychowanie
Cóż, z moich doświadczeń ze zlęknionymi psami wynika, że w pierwszej kolejności należy popracować nad jego pewnością siebie, być dla niego wsparciem, by osiągnąć jego zaufanie i zbudować u niego poczucie bezpieczeństwa - a tego nie osiągnie się ani korektami, ani smaczkami, tylko trzeba pracować mową ciała. Jeżeli Twój pies ciągnie na smyczy - pomyśl, dlaczego? Może dlatego, że odczuwa w związku z czymś dyskomfort? Na przykład, zbliża się do niego człowiek, którego się boi, albo coś innego, co go straszy. Wtedy zatrzymanie się na metodę "drzewka" jest bardzo zły pomysłem - w ogóle psu nie pomagasz, nie czuje się bezpiecznie. Nie wspomnę o tym, że jakiekolwiek korekty są jeszcze gorszym pomysłem. Powinnaś w takiej sytuacji - gdy wiesz, że pies się czegoś przestraszy - zareagować zanim to nastąpi, np. odejść na bok, aż ktoś, kogo się boi, przejdzie i dopiero kontynuować spacer. Problem z ludźmi jest taki, że gdy widzą przestraszonego psa, to patrzą się na niego i wyciągają ręce - trzeba im stanowczo powiedzieć, żeby tego nie robili albo odejść (to niemiłe w relacji z ludźmi, ale to pies jest najważniejszy). Najważniejsza rada: słuchaj siebie. Usłyszysz mnóstwo dobrych rad, jak wychować psa. Część z nich będzie dobra, ale niekoniecznie dla Ciebie i Twojego psa. Nie możesz robić czegoś, w co nie wierzysz, na siłę. Jeżeli uważasz, że karcenie Twojego psa jest złe, źle się z tym czujesz - to znajdź inną metodę. O to w tym wszystkich chodzi - nie ma jednej, stałej recepty na wychowanie psa. Jest tyle różnych zmiennych, że porady, tym bardziej internetowe, niewiele pomogą. -
Cieszę się z postępów Felusia, bo w jego przypadku to już duży krok do przodu :)
-
W Warszawie ładna pogoda wczoraj i dziś. :)
-
Saro, wszyscy cieszą się pierwszym dniem wiosny. :D Poker, on jadł śladowe ilości. Zazwyczaj miał prawie pełną miseczkę.
-
Logan sprawuje się całkiem dobrze, robi postępy. :) Odnoszę wrażenie, że jest szczęśliwy. :) Niestety przywiązuje się do nas bardzo my do niego z resztą też. Gdyby nie fakt, że nasze psy za nim nie przepadają, to chyba byśmy mieli niezły dylemat... Krótki filmik z dzisiejszego spaceru: [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=xFFKn_lKYDc&spfreload=10[/youtube]
-
W przytulisku praktycznie nic nie jadł.
-
OMG. W poniedziałek zadzwonię zapytać czy na pewno dali dobrą książeczkę - już tak się zdarzało, że się pomylili. Co do pcheł - prawdę mówiąc, to loteria. Niektóre psy nie mają z tym w ogóle problemów ("mój" Logan nie był kąpany przez dwa tygodnie po wyjściu z przytuliska i nie było w ogóle problemu, poza tym, że śmierdział), a inne - jakaś masakra. Teoretycznie do obowiązków pracownika należy dezynfekowanie również z pcheł raz w miesiącu każdego boksu. W praktyce to widać, że tego nie robi. Co do weta - nie chcę stawiać bezpodstawnych oskarżeń, ale też nie jestem pewna co do jego sumienności w wykonywaniu obowiązków. Pozostaje mi Ciebie Lilu za to wszystko bardzo, bardzo przeprosić....
-
Dotarł na miejsce. :)
-
Chłopak już jedzie, udało się zakroplic, jest calkiem grzeczny. :)
-
Ja o tym pamiętam, ale akurat z odpchleniem Felka jest problem, bo go dotknąć się nie da... Nie mówiąc o zaaplikowaniu czegokolwiek. Poproszę, by dzisiaj przy łapaniu go spróbowali.