-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
To nowa wolontariuszka :)
-
No proszę, a w przytulisku taki niejadek był z niego!
-
Lupus jest w przytulisku. Na razie wstrzymuję się z jego wyciąganiem, bo opcja, jaką miałam, była bardzo awaryjna, ale cały czas próbuję coś dla niego ugrać. Na razie pani z gminy mi obiecała, że go nie uśpią. Niestety jednak jest problem z Guciem - poczuł się pewniej i choć do p. Kasi jest aniołkiem, to czasami wobec dziewczynek potrafi zawarczeć, czy kłapnąć w powietrzu. Widać, że nie chce zranić, ale grozi. Będę musiała załatwić dla niego jakiegoś behawiorystę, który wytłumaczy im, jak z Guciem należy postępować. Na szczęście są to ludzie, którzy słuchają - jest więc nadzieja, że będzie dobrze, tylko trzeba szybko działać.
-
Ambra jakoś tak ciężko się wymawia. No nic, pomyślimy jeszcze nad imionami, na razie nie ma i tak dobrych fot. Ja jeszcze napiszę, że Logan ma się bardzo dobrze. Czuje się już u nas bezpiecznie, czego potwierdzeniem jest to, że śpi już dosłownie wszędzie. Na początku komfort spania dawały mu zakamarki. Teraz najlepszym miejscem jest oczywiście kanapa, przy nas ;)
-
I jeszcze wieści od Kawy (Tosi) Wiem, że zdjęcia mówią same za siebie, ale dołączam wiadomość od jej opiekunki: Tosia po zabiegu sterylizacji bardzo szybko wróciła do formy :) z panią weterynarz śmiejemy się, że zmienimy jej imię na Pendolino :) Apetyt ma ogromny, więc tym bardziej teraz po zabiegu trzeba pilnować żeby nie przytyła - obecna waga 12,5 kg. Karma już tylko Acana - jagnięcina z jabłuszkiem, oczywiście z małych przysmaczków - typowo psich, nie rezygnujemy, zwłaszcza na spacerkach.Uwielbia aportować, ma też maskotkę z pozytywką, nauczyła się ją włączać - wie w którym miejscu trzeba ugryźć i śpiewa (mruczy) razem z nią - super to wygląda :))
-
Fakt, każdego psa chciałoby się dawać do domu na kanapy, ale to nie zawsze możliwe. Choć dla Karmelka chyba dobrze, że poszedł do domu, a nie czeka w przytulisku, bo chłopak zaczął niestety dziczeć. Z każdym dniem byłoby coraz gorzej, a tak przynajmniej ma spokój, dużą przestrzeń i człowieka na co dzień.
-
Raksa - 8 kg strachu z przytuliska 'G'. Ratujemy! W DT w W-wie.
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
A ok teraz wszystko jasne, jak wcześniej zaglądałam, to inaczej widziałam rozliczenie. :) -
Raksa - 8 kg strachu z przytuliska 'G'. Ratujemy! W DT w W-wie.
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Dzięki Aniu :) Tylko nie rozumiem ile ostatecznie w tej chwili Raksa ma pieniędzy na koncie ;) -
Niekoniecznie ucieczki muszą być spowodowane cieczkami. Lękliwe psy mają to do siebie, że gdy jeszcze nie czują się bezpiecznie, to mają zapędy uciekinierskie. Poza tym lękliwe niekastrowane psy mają mniejszy popęd niż te pewne siebie samce. Wiedzą, że nie są pierwsze "w kolejce". Logan u mnie też nie jest jeszcze kastrowany, mieszkamy w mieście, dużo cieczek i zapachów, a nie zachowuje się, jakby był nakręcony na suki. Wszystko przez to, że w konfrontacji z jakimkolwiek innym samcem nie miałby szans. ;) Zachowuje się jeszcze jak szczeniak pod tym względem (i nie tylko pod tym). Ale najlepiej to pewnie LILU będzie wiedziała co leży u podłoża prób ucieczek Felusia.
-
A LILutosi? Jest blisko Was, jest świetna. Diego/Ałtaj był w okolicach Łodzi w hoteliku, mogę podać na PW namiary, ale hotel był drogi - 400 zł/m-c. Fakt, że świetnie sobie z psem poradził, ale LILutosi też sobie na pewno poradzi z Remim.
-
Powinno być już ok :)
-
Raksa - 8 kg strachu z przytuliska 'G'. Ratujemy! W DT w W-wie.
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Jak chcecie zobaczyć, jak radzi sobie poprzedniczka Raksy, to zerknijcie na jej wątek: http://www.dogomania.com/forum/topic/136091-kama-już-w-ds-powodzenia-kochana/page-29 -
Jakiś czas temu dotarłam do Kamy, ale przez chorobę moich psów nie podzieliłam się z Wami wrażeniami, za co przepraszam :) Kama ma się bardzo dobrze! Bardzo dobrze dogaduje się z Rufim - widocznym na filmiku i kotami. Bardzo ładnie wygląda. Z resztą, co będę mówić, zobaczcie sami: [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=evu1SeQhRO4[/youtube]
-
Mieliśmy burzę - nawet nie jakąś straszną. A Logan panika totalna. Oczywiście Buddy mu wtórował, biegali po mieszkaniu jak szaleni. Piegus patrzy "Zwariowali? Ola zrób coś z nimi!". Ostatecznie jakoś ich uspokoiłam, że usiedli w miejscu, ale gdyby mnie nie było to chyba by roznieśli mi mieszkanie - bardzo się nawzajem nakręcali. A Logan ostatecznie wcisnął się w najmniejszą szparkę jaką znalazł - budkę Buddy'ego, za małą na Logana o jakieś dwa rozmiary. :) Miałam też dwa telefony o Logana, jeden odpadł w przedbiegach (chciał psa na działkę na ogród), drugi może dzisiaj przyjedzie psa zobaczyć, ale nie robię sobie wielkich nadziei.
-
Przepiękne zdjęcie, nie sądziłam, że postępy będą aż tak szybko! Bardzo się cieszę!
-
Z kastracją może chwilkę poczekajmy - lękliwe psy mogą jeszcze bardziej stracić na pewności siebie po kastracji. Niech chłopak się trochę otworzy, poczuje pewniej - dopiero wtedy kastracja. Tak uważam :)