Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. Aaaaa jaki piękny Forest w całej okazałości :loveu: :loveu: :loveu: [SIZE=1][B]kinga [/B]- i co wyszlo z kaukazem??[/SIZE]
  2. Oooo ale boksie zdjęcie :loveu: Ja też poszperam - mam gdzies fotkę, jak odwiedziliśmy z czipsami moja koleżanke w jej kawalerce :evil_lol: i też się zmnieściliśmy :diabloti:
  3. Bosh... toż to sobowtór mojego Szarika, tylko Szarik ma ciut więcej jasnego na łapach... Pewnie gdyby mój "paliatyw" spędził zime w schronie też jego stan byłby kiepski... dom, opieka, karma i odżywki działaja cuda... mam nadzieję, ze zdaży się cud i ktoś przygarnie Księcia na ostatnie lata...
  4. Israel - jestem pelna podziwu, kawał dobrej roboty!
  5. Tym razem nie o Szariku będzie. Szarik niestety na te spacery nie może chodzić - nie byłabym w stanie wszystkich upilnować. A mianowicie chodzi o spacery do parku koło poznańskiej areny - zwane spacerami "na arene". Arena to jest dośc duży park, spory trawnik, w najbliżeszj okolicy nie ma ruchliwych ulic (pozornie) i jest miejsce spotkań okolicznych psiarzy. Od godz.18.30-19 zaczynają się schodzić zaprzyjaźnieni właściciele czworonogów, kulminacja jest 20-21, kiedy to na głównym trawniku potrafi brykac kilkanaście psów nawet! Są to w większości psy które przychodza tam od szczeniaka, przyzwyczajone do siebie i zsocjalizowane, ale i tak czasem jakies awantury i animozje się zdarzają - cóż w zasadzie normalne. Ale ja nie o tym. Obserwuję bardzo ciekawe zjawisko: co roku gdy zaczyna się robic ładnie, ciepło pojawiaja sie tabuny nowych psów: szczeniaków, młodzików. Pojawiają się psy, których np. od jesieni nie widziałam (gdzie chodziły przez ten czas na spacery?? :niewiem:). Jako że ja nie jestem regularnym (czytaj: codzinnym) gościem w parku, gdyz po zimie czuję przesyt areny i często-gęsto podjeżdzam na spacery w inne miejsca - zdaża się, ze jestem przez takich nowych odbierana jako nowa. I wtedy zdażają się problemy. Bo przychodzi taka (ja) z takimi dwoma psami i do tego ten jeden (Layla) jest agresywny! A Laluś nie jest agresywna - jest zdecydowana, dominująca i bezczelna do tego jak to szarpej ma w zwyczaju charczy, chrząka no i ma ryjek pomarszczony :roll: przez co psy, co jej nie znają a są strachliwe się jej przestraszają. A jak ktoś sie jej przestraszy - to kanał, bo ona lubi jak sie jej inne psy boją. I dopóki pies sie nie odwrażliwi na Lalusię ona będzie regularnie wracać i go przestraszac od nowa. A tymczasem wystarczy dać psom chwile spokoju, nie ingerować - pies bez pocieszycielkiej dłoni właściciela skazany sam na siebie przeciw szarpejowi szybko przekonuje się, że to tylko gra z jej strony i że nic mu nie grozi. I przestaje się bać - a wtedy Lalunia przestaje być nim zainteresowana. W zeszłym tygodniu w ten sposób zapoznałyśmy prześliczna suczkę whipetkę 5-cio miesięczna Irię (chyba? - imiona mi sie czasem kiełbaszą). Pierwsze spotkanie - strach. Iria sie bała i pańcia Irii sie bała. Ale dały radę - i teraz nawet się chwile Iria z Lalunią pogoniły - och co za świetna sprawa gdy szarpej goni charta :diabloti: Arena jest bardzo ciekawym miejscem do obserwacji psów. Aż czasami trudno uwierzyć, że to wszystko psy są! Kiedy na jednym trawniku kotłuja się ze soba przedstawiciele następujących ras: husky i malamut (w przeważającej wiekszości sa te 2 rasy), ON, buldożek (a nawet 2 buldożki), buldog angielski, cocer spaniel, bokser, york (!!!), whipet, posokowiec (sztuk 3), berneńczyk, shar pei i cane corso ( a nawet 2 lub 3 cane corso)... oj sie dzieje, do tego czasem pojawia sie mastino. Nie licze też kundalków - chociaż te sa w mniejszości tak naprawdę, więcej kundelków chodzi z właścicielami po obrzeżach trawnika i nie integruje się z nami.
  6. :niewiem: :niewiem: :niewiem: starość - nieradość :diabloti:
  7. Powoli i ja zaczynam ulegac tej atmosferze... gdzie jest Miśka? czy wszystko ok? :shake:
  8. Ciągle coś staje na przeszkodzie - a to rodzinne zobowiązania, a to praca, a to moje zwierza, nie moge dojechac do Tabsa... :placz: Zaczęłam natomiast akcje plakatową: sama rozwieszam i zaangażowałam znajomych z pracy (każdy dostał kilka plakatów bo każdy w innej cześci miasta mieszka :cool3: ) - ciekawe tylko czy przyniesie to zamierzony skutek? Jedna koleżanka zwróciła mi uwagę - chyba słuszną - że powinnam zrezygnować ze słowa "dermatoza" w ogłoszeniu gdyż bardzo brzydko się wg jej słów kojarzy i na pewno odstrasza... chyba zamienię na alergia :diabloti: Safarii - dziękuje, ze kibicujesz Tabsowi :loveu: i że nie jest ci obojętny jego smutny los. Gonia - :calus:
  9. O kurcze Vika Bari - ile ty masz tych dobermanów?? :crazyeye:
  10. ... nie wszyscy!
  11. A ta Kizia jest po prawo czy po lewo - bosz... ja ślepa wrona nie widze tam kota :placz:
  12. Aaaaaaaaaaaaaaależ ja się cieszę strasznie!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi::multi::multi: [quote name='GoniaP']A tu nowi przyjaciele, którzy jeszcze nie wiedzą, że przyjaciółmi są ;) [IMG]http://upload.miau.pl/3/11237.jpg[/IMG][/quote] czy na tym zdjęciu jest kot?? :-o
  13. Niestety z przyczyn wyższych i niższych wczorajsze wieczorne i dzisiejsze poranne rozklejanie nie wypaliło :oops: - obiecuję poprawe... Ale rozdałam plakaty znajomym do rozwieszenia i porozsyłałam maile po poznaniakach z prośba o powyższe.
  14. Jak sobie pomyslę, że ona w te upały na pełnym słońcu tam siedzi to az mna telepie :angryy:
  15. Hm... cos chciałam napisac i nie pamiętam co... :roll:
  16. Nie mam nowych wieści... nie mam kiedy pojechac :placz:
  17. [quote name='APSA']Yorczek! Wymieniłaś pyrko-pona na yorko-sznaucera :lol:[/quote] :roflt::roflt::roflt:
  18. Nooo coś swan pożarło - jak nic :placz:
  19. Na razie rozwiesiłam 1 plakat - w sklepie Dexter na Dąbrowskiego. Będę też dzisiaj na arenie a jutro rano w lasku.
×
×
  • Create New...