Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. Dzięki :) Wczoraj trening był króciuteńki, raptem pół godziny i Monia znalazła sobie nowy sposób na unikanie - zapierniczanie jak taka maszyna do szycia. A przytrzymać ja trudno... ale sukces taki, że od łydki się odsuwała więc lepiej kontrolowany był kierunek. A dzisiaj teren - WRESZCIE! Zabrałyśmy się z Kubą i Adiutantem. Mona dość panikowała i kilka rzeczy znacznie naruszyło jej spokój ducha i wystrzeliło chyba litry adrenaliny do krwiobiegu... ale ostatecznie uważam, że było super. Teren był trudny ze względu na podłoże (sporą część stępowaliśmy po zaoranym polu), mokry (prawie cały czas padało), ciemny (szaro już się robiło a zwłaszcza w lesie) i samodzielny (w lesie każdy kręcił kółka wokół drzew zupełnie niezależnie aż momentami traciliśmy się z oczu). A na koniec Monia samodzielnie przeszła do wielkiej polnej kałuży. O! :lol:
  2. Oj byłoby cudnie!
  3. No super! Wszystkiego dobrego i trzymam kciuki za Kirę! No kala, jeszcze tylko Ty jedna...
  4. cudowności! mysle, że domki bić się o nie będą :)
  5. Dzisiejsza jazda przebiegała pod znakiem walki z oporem. Końskim oporem. Przed przechodzeniem obok stodoły... ja nie wiem co w tej końskiej głowie jest ale.. ale dzisiaj wsparcie trenera było bo wrócili trenerostwo z konnego rajdu i dzisiaj mieliśmy wspólna jazdę, znaczy ja na Moni a trener na Adiutancie i trener ofiarnie wspierał mnie swoją wiedzą i doświadczeniem. Coś się udało osiągnąć... ale wiele przed nami. No i czipsy moje najmilejsze :) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/340/2f744ba43bd1a58b.jpg[/IMG][/URL]
  6. Bernardynka. I tyle - ja tam myśliwskiego w niej nie widzę.
  7. [quote name='PaulinaT']Lala uwiązana cały czas głośno dawała wyraz swojemu oburzeniu :p [/QUOTE] taa?? no więc dzisiaj zajęła się norką, pewnie mysią norką, na łące to jej nie uwiązałam... i pożałowałam po pół godzinie gdy zniknęła. Odnalazła się na końcu łąki gdzie spacerowałyśmy z Monią po jeździe. Przybiegła do nas drogą asfaltową... :( Koniec, linka i basta. natomiast Monisia dzisiaj - NARESZCIE - zachowywała się jak normalny koń, nie wymyślała strachów, dawała skrócić kłusa i plus minus zakręcała tam gdzie chciałam (musiałam skracać kółka gdyż ślisko i celowałam w trawę :p ). Zrobiła wolty a najgorzej wyszły zatrzymania... no, coś co już nam dobrze szło. Ale tego przy jej temperamencie można sięspodziewać. Co lepsze. Monia zaskoczyła mnie dzisiaj bardzo. Widocznie wykonuję jazdy rutynowo i ćwiczenia są w określonej kolejności gdyż dzisiaj w pewnym momencie koń zaczął robić woltę gdy ja tylko zmieniałam kierunek... cóż, muszę uważać, żeby nie być schematyczną. A Mrok z Abisią dzisiaj mnie pięknie olali wybierając leżenie na słonku przed stajnia (czyli dokładnie z drugiej strony terenu) zamiast być za mną na maneżu... ech te psy.
  8. Spaceruje spaceruje i coś go znaleźć nie może...
  9. [quote name='kinga']a, bo ja się chciałamTobie pochwalić moim XL, ale zaczęłam czytać o Twoim XXXL - i się poczułam skarlała :-) ...a ze na koniach nie znam się za Boga nic nic, wiem tylko, ze kon ma duże kopyta, w poblize których nie należy podchodzić za blisko :-( - to i nic mądrego nie mogłam u Ciebie napisać. Zresztą ja TAM - u Ciebie na fotoblogu - tylko w połowie rozumiem, o czym piszesz... bo ja się właśnie TAK znam na koniach :-([/QUOTE] ojej to czytasz? :o miło mnie, miło - ja wiem że to po chińskiemu dla nieobznajomionych z tematem :oops: ja to tak dla siebie spisuję, bo wiele się dzieje a to zupełnie nowe i ważne dla mnie doświadczenie i jak co to się polecam, zaznajomię - bo to fajne zwierza są, z bliska też ;-) A Georgia z każdym zdjęciem ładniejsza... no i dobrze mieć doktora pod ręką...
  10. Biedne małe grzdylki. Do domu marsz!
  11. O ja nie mogę! Kinga - gratulacje! :) :) :)
  12. Fajnie gdyby na ostatnie lata miał dobry własny domek...
  13. Kurcze, fajny haszczak. Nikt go nie chce?? :o
  14. No bo zgodnie z naturą to powinna się dopuszczac suczkę co cieczkę a najbardziej w zgodzie z naturą to w stanie dzikim powinny psy występowac, przecież udomowienia ich jest sprzeczne z naturą... Dobrze że psiak w domku.
  15. Ja też czekam na bazarek z kubraczkami...
  16. To jakiś dramat... ile może biedny psiak czekac???????????
  17. Choroba jasna nie działa mój link do Kapsla w podpisie - zawsze coś muszą na tej gmd nakręcic :angryy:
  18. Oby oby ją ktoś wreszcie wypatrzył...
  19. Ech, on nie Puszczyk a Kłopot... :shake:
  20. Obie boskie, brałabym jak nic - gdybym mogła.
  21. Strasznie mi przykro... co się stało??? Przecież ona młodziutka była...
  22. Lala uwiązana cały czas głośno dawała wyraz swojemu oburzeniu :p A Monia zachowywała się w zasadzie bez zmian. Czyli stodoła straszna, i płotek przy rzeczonej również. Ale gdy jeździć na połowie maneżu, tej dalej od stodoły to jest lepiej, nawet strach mija i wolty w stępie są fajne bo mi się konisia rozluźnia i zgina prawidłowo :multi:
  23. Nie ma hali, niestety. Więc warunki pogodowo-klimatyczne maja znaczny wpływ na jazdy. Więc biegnę-lecę do stajenki bo słoneczko dzisiaj świeci mimo chłodu iście arktycznego.
  24. Tydzień zaległości! Oj niedobrze. Ale zanim zaległości to wrócę do Laluni i numeru. [quote name='PaulinaT']Wczoraj też niezły numer wywinęła Layla.[/QUOTE] W zeszłą niedzielę byli z nami w Krzywej Stajni znajomi. W związku z powyższym siedzieliśmy z właścicielami i kubańczykami w większym gronie rozmawiając sobie wesoło gdy nagle pojawiła sie Lalunia. Wracała skonana przez zaorane pole, ledwie powłócząc nogami, spieniona jakby od godziny jadła mydło, zdyszana i wykończona. Okazało się, że wycieczka było dłuższa - była widoczna jako mały czarny punkcik wtedy niezidentyfikowany gdzieś na skraju horyzontu... Niestety nie był to jednorazowy wybryk. Na drugi dzień zrobiła to samo - było już ciemno jak jeździłam i nie miała kłopotu z opuszczeniem pola widzenia i zniknęła na jakieś 40 minut. Tego dnia w nocy przyszła do sypialni i głośno płakała bo ją nóżki bolały, jak się okazało następnego dnia były to po prostu... zakwasy. W piątek i sobotę znikała również mimo baczenia mojego TZta. I wczoraj też... czekałam na nią pół godziny, biegała w deszczu (!!!) i wróciła mokrusieńka i wyjątkowo z siebie zadowolona. Nie można jej upilnować. Teren jest nieogrodzony. Chyba nie zostaje nic innego jak powrót do długich linek i wiązania Laluni przynajmniej na czas jazdy gdy nie mam możliwości pilnowania jej... :( Z molosami jest jak widać odwrotnie niż z dziećmi. Duży molos mały kłopot, mały molos duży kłopot. Duży koń - kłopot, kłopot, kłopot! Ale od początku. W poniedziałek zeszły zajechałam do stajni dość późno, zanim naszykowałam sprzęty właściciele byli gotowi do ściągania koni z pastwiska. Pomogłam więc im i zanim wsiadłam było przed 20 więc już szarawo. A w czasie jazdy ściemniło się zupełnie, w dodatku padało w ciągu dnia i ślisko było bardzo. Na szczęście jest małe oświetlenie na maneżu - 2 lampy na stodole i okazało się, że Monia po ciemaku jest ostrożna i uważna i tylko do światła ciągnie niczym ćma :) Program zajęć mocno okroiłam z kłusów obawiając się poślizgnięcia, upadku i kontuzji. Mojej czy tez konia. Potem przymusowe 3 dni przerwy, po której Monia okazała się koniem trudnym. Trudniejszym niż wcześniej. O wolnych kłusach mowy nie było, rwała do przodu jak zaraza, ustać w miejscu nie chciała plus wymyślała sobie strachy. Np. strachem okazały się zamknięte drzwi do stodoły (w sumie racja, nigdy nie wiadomo co się za nimi kryć może) lub białe krzesła które stoją tam bóg jeden wie jak długo nagle uzyskały znamiona straszności. Ech... Na szczęście miałam niedzielę na przemyślenia, przypomniałam sobie że mam konia młodego ( :) ) i temperamentnego i będą takie dni gorsze teraz i w przyszłości również. I z takim nastawieniem wczorajsza jazda, mimo kłopotów z koncentracją Moni i znowu bardzo śliskim podłożem, okazała się znacznie bardziej udana. Wyszły nam wolty w stępie, połowa zatrzymań i nawet kilka momentów wolnego kłusa było. No. Ale rozważam, czy nie obciąć jej trochę owsa... zawsze to jej trochę pary odejmie, a trawa na pastwisku teraz bujna i zielona więc odpasiona jest konkretnie. A sytuacja z Halo opanowana :)
×
×
  • Create New...