Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. Szkoda psiaka, żeby tak w kojcu tkwił... gdzie ten domek dla niego?
  2. Oto co naprędce napisałam. TINA – ma około 3 lat. Trafiła pod opiekę Fundacji Animalia, gdy razem z trójka szczeniaków i samcem Mrukiem błąkała się w okolicy domków jednorodzinnych w Poznaniu. Jej dzieci juz dawno trafiły do domów a Tina od roku czeka w hotelu na swoją szansę. Niestety brak stałych deklaracji i wysoki koszt pobytu sprawiają, że los Tiny jest niepewny. A jeśli skończą się pieniądze czy będzie musiała trafić do schroniska? To ją zabije...[URL="http://www.dogomania.../newreply.php?p=15058553&noquote=1"] [/URL]Błagamy o pomoc - w szukaniu domu i w utrzymaniu Tiny. Oto jej wątek: [URL="http://www.dogomania.../newreply.php?p=15058553&noquote=1"] [/URL][URL="http://www.dogomania.../newreply.php?p=15058553&noquote=1"]http://www.dogomania.pl/newreply.php...8553&noquote=1[/URL] Tina zasłużyła na nasza pomoc i na dom... [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] PaulinaT Potrzeba mi tylko instrukcji, gdzie teraz na forum można znaleźć zakładkę z użytkownikami - gdyż niestety po kolejnych zmianach i utrudnieniach nie umiem jej znaleźć... :/
  3. [quote name='agusiazet']Nadal czekam na tekst!!! nie mam czekać???[/QUOTE] a dlaczego sama nie napiszesz? mnie trochę nie było i miałam nadzieje, że coś będzie a tu klops na szczęście zaczynam urlop więc czasu będę miała od poniedziałki więcej
  4. [quote name='Habibi']skad masz cala wiedze o koniach, jak z nimi zaczynac itp. jak czytam twoje wpisy to za glowe sie lapie ze to takie trudne![/QUOTE] Moja wiedza nie jest za duża - ale słucham się mądrzejszych :) Mam na miejscu znajomego który jest doświadczonym jeźdźcem z wielkim stażem i który teraz jest na etapie zajeżdżania swojego najmłodszego wierzchowca - a że Adaś jest w wieku Mony i zaczął pracę jesienią ubiegłego roku więc wyprzedzają nas panowie o pół roku pracy :) Mam się na kim wzorować :) Co tydzień Kuba mówi mi, co mam robić przez następne dni i uczestniczy w prawie wszystkich przełomowych momentach jak pierwsze wsiadanie czy pierwszy kłus. Bez niego nie podjęłabym się tego zadania - i nie kupiłabym Mony... tylko starszego doświadczonego konia. Cieszę się, że jest jak jest. Bo dzięki temu mam najcudniejszego konia, bardzo wiele się uczę, zwiększa się wiara w moje możliwości i umiejętności no i satysfakcja jest przeogromna. A czipsy oczywiście zawsze ze mną do stajni jadą i dzielnie mi asystują :)
  5. [quote name='KaRa_']Dobrze,że skończyło się tylko pęknięciem skóry i szyciem. [/QUOTE] To prawda. Wole nie myśleć, co by było gdyby stawem uderzyła... A tak już prawie śladu nie ma, ładnie się zagoiła mimo, że w pewnym momencie część szwów puściła. [quote name='KaRa_']Na prawdę fajnie się czyta Twoje opowiadania o życiu z Moną ;) [/QUOTE] Muszę więcej pisać :) Wiele anegdot ucieka w niepamięć, a to naprawdę cudowne chwile gdy uczymy się siebie i pracujemy nad wzajemnym szacunkiem i zaufaniem. Ostatnio odwiedziła nad dziewczyna, która ma swojego konika w stajni gdzie Mona sie urodziła więc zna ja od źrebaka. I miód na moje serce - nie mogła się nadziwić jak sie Misia-Konisia uspokoiła i jaka jest grzeczna. No tak i zapomniałam dodać - cały czas wykorzystuję w pracy z Monią kliker. Cudowne urządzenie :) [quote name='KaRa_']Z ciekawości gdzie stajnia mieści się?bo ładne widoczki na zdjęciach ;)[/QUOTE] W Lubosinku. Dość daleko od Poznania... ale warto. Konie są codziennie ~12h na pastwiskach (teraz przez suszę dość mocno nadszarpniętych ale zawsze) i chodzą tam całym 12konnym stadem więc jest i ruch, i socjalizacja, i kontakty społeczne, i dobra zielona trawka. Nie wszędzie są takie warunki... niestety. Oto link do strony: [URL="http://krzywastajnia.cba.pl/"]Krzywa Stajnia[/URL]
  6. Jaka cudna... Nie rozumiem właścicielki, która bach! do schronu zamiast poszukać pomocy chociażby w szukaniu domu :mad: Ona taka przerażona i zagubiona na tych zdjęciach... Trzymam kciuki za powodzenie akcji.
  7. Faktycznie wyjaśniała :) Patrząc na te zdjęcia sprzed półtora miesiąca dopiero widzę to, co zauwazają nasi goście którzy widzą Monisię z przerwami a nie jak ja codziennie. No to nadszedł czas na aktualizację. Monisia zaserwowała sobie blisko miesięczną przerwę w pracy - pewnego pięknego dnia uciekła mi z myjki i pobiegła na pastwisko. Nie zauważyła jednak że brama jest zamknięta no i wpadła w nią w pełnym galopie... Doszło do - na szczęście tylko! - pęknięcia skóry na przedniej nodze i skończyło się szyciem. Na czas obecności szwów w nodze zawiesiłam treningi i nasze spotkania polegały na zabiegach pielęgnacyjnych i krótkich spacerach w ręku. I sporo to dało - gdyż Monia przywiązała się do mnie (a ja do niej) i zaczęła spokojnie znosić wszelkie manipulacje, łącznie z psikaniem sprayem na owady :) A gdy wróciłyśmy do pracy - to jakbym z innym koniem pracowała. Chętnym i uważnym. Powrót odbył sie stopniowo - pierwszy dzień lonża w samym oglowiu, drugi - z siodłem i stopniowo zwiększałam obciążenie aż do 4 nawrotów kłusa po 5minut oczywiście przed i po lonże ok.10-15 minut stępa w ręku, potem opusciłam strzemiona no i tu pojawił sie problem. Długo czasu zajęło aż Monia zaakceptowała fakt wiszących strzemion ktore przy gwałtowniejszych ruchach obijają sie o boki... no ale ten etap jest konieczny, nigdy nie wiadomo co sie stanie (upadek, wypadnięcie strzemienia) i koniś nie może z tego powodu spanikować. Półtora tygodnia temu było pierwsze wsiadanie. Oczywiście z pomocą osób trzecich. Najpierw przewiesiłam się przez siodło - spokój. No to wsiadłam - spokój. Dwa kółka stępa w ręku (byłyśmy prowadzone :) ) - spokój spokój i jeszcze raz spokój. :D Stopniowo więc z dnia na dzień wydłużałam samodzielny już stęp na lonżowniku. Po tygodniu nie było osób trzecich do pomocy i udało mi się wsiąść samodzielnie po strzemieniu - Monia stała jak zaczarowana :) No a od 3 dni ćwiczymy już jazdę na dużym maneżu i wprowadzone zostały kłusy. Jestem zachwycona tym, jak spokojnie cały proces przebiega - nie ma ani chwili buntu, ani chwili nie chcenia ze strony Mony. Czasami drobne zdziwienie ale cóż się dziwić, dla niej to same nowe rzeczy. A w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej pojedziemy w pierwszy teren! :D
  8. Bardzo mi przykro. Tak już to życie z psami wygląda - problemy na początku, potem dużo szczęścia i radości i nagłe, zawsze niespodziewane, pożegnanie. Dałaś mu dobry, spokojny ostatni czas. To jest tak bardzo wiele...
  9. Super wiadomości!!! :) :) :)
  10. Wszystkie kociaki piękne. Oby sie ten transport znalazł.
  11. Ślicznie uśmiechnięta :) Cudownie, że się jej udało!
  12. A nie ma trzeciej powieki tak zapuchniętej że zakrywa całe oko? I go nie widać?
  13. [quote name='agusiazet']Co do tekstu nie ma sprawy, chętnie się podepnę do gotowca:)[/QUOTE] cfffaniara :smokin:
  14. Ok to czekamy na Gogę. I najlepiej jakbyśmy miały ten sam tekst. ;-)
  15. Że taż nie mam jak pomóc. Agusia zet - może to dobry pomysł? Ty zaczniesz od początku ja od końca i może coś uda się wskórać???
  16. Akcja błysk! Aż w szoku jestem! :o I bardzo bardzo sie cieszę!!! :multi:
  17. Super sunia! Ludzie mają skarb taki i go nie doceniają...
  18. [quote name='snuszkak']nie wiem czy z poznańskiego domku dla Fibi coś wypali.... jakaś kaszana ostatnio[/QUOTE] szkoda :( trzymałam kciuki za to...
  19. Piekne zdjęcie Hesi! Moje maluszki w taksowych obróżkach :) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/305/e163fd5fc6f98d50.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/301/5ccaad10610e17f2.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/305/005982c3b2594491.jpg[/IMG][/URL]
  20. Czas na krótka relację :) Po pierwsze - koteczki. Teodorek przeszedł w nocny tryb życia - całe noce spędza na podwórku a cale dnie przesypia w kartoniku po butach (którego nie mam sumienia mu zabrać chociaż średnio pasuje stylistycznie na kanapie ;-) ) i odsypia trudy. Ostatnio przyniósł nam prezent i ułożył go starannie obok łóżka. Małego ptaszka :( Taki los, gdy koty mogą wychodzić, zawsze mogą coś złapać. Dużo skuteczniejszym łowczym jest z kolei Halo - który szczęśliwiec prowadzi tryb dzienno-nocny i cały czas bryka po ogródku u mamy. nie ma obcych więc nie musi się w dzień kryć w domu i w związku z tym łapie znacznie więcej zwierzątek... :shake: Haluś ma się świetnie, nie choruje tfutfu i jest przepięknym mruczkiem pieszczochem. Czipsy czepią z życia pełna piersią i paszczą. Codziennie (no prawie) jeździmy do stajni, gdzie cieszą sie niczym nieograniczoną swobodą gdy jesteśmy we dwoje z TZtem lub gdy nie ma stada alternatywnego pół-ogarowego. W przeciwnym wypadku ograniczenia trwają jakieś 1,5h gdy jestem bezpośrednio zaangażowana w Monę :) Co do Laluni i drenów wszystko się ładnie zagoiło jednak niestety wyskoczyło coś nowego - estrogenowe (posterylizacyjne) nietrzymanie moczu. Na szczęście podane leki zadziałały natychmiast - i za jakiś czas spróbujemy je stopniowo odstawić aby sprawdzić czy to na stałe czy przejściowo w wyniku antybiotykoterapii wyskoczyło. Poza tym wszyscy zdrowi, cali, weseli i szczęśliwi :) No a konia Monia robi postępy. Wczoraj była już zupełnie spokojnym miłym w obsłudze koniem! Co prawda sa wzloty i upadki i jesteśmy dopiero na początku drogi ale cieszę się z każdego kroku naprzód. Na razie jesteśmy na etapie lonży w ogłowiu i z siodłem na plecach, dzisiaj najpewniej dojdą strzemiona. Za kilka dni pierwsze próby wsiadania... trochę sie stresuję proszę więc o kciuki. :) I tak sobie moje stadku funkcjonuje a ja z nim :) A oto moja stajenna loża szyderców: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/300/3228c6eea4de0126.jpg[/IMG][/URL] podczas gdy Pańcia próbuje dojść do porozumienia z kobyłem :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/300/7dace82eebb4b1e6.jpg[/IMG][/URL] No i mały mój pomocnik na lonżowniku... co nabroił to jego. ;-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/300/7631427bf0b03b1e.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...