-
Posts
248 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by myszsza
-
Kraków-Protazy teraz Dodo miał tyle ran,teraz ma tylko szczęście :))
myszsza replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Piękny pies, i szczęśliwy. Proszę o Jego historię. -
Moja Puma reagowała bardzo źle na piszczyki: jak jej się zdarzyło ugryźć lub nadepnąć, lizała i przepraszała zabawkę. Przestaliśmy to kupować, a z prezentów wyciągaliśmy piszczałki.
-
Wszystko o opiekunach zwierzat w schroniskach - Radom!
myszsza replied to IXIona's topic in Schroniska
Ja nie rozumiem po co ta cała afera. Pomagajmy zwierzakom na ile nas stać, nie oceniajmy innych i nie chwalmy się na forum. -
[quote name='Marmasza']Co więcej w naturze psa domowego nie ma czegoś takiego jak "obrona domu czy terenu przed ludźmi" - ta cecha jest wyłącznie efektem wspólnego "wysiłku" hodowcy i właściciela psa. Pies na skutek udomowienia nie musi polować aby zdobyć pożywienie - efektem tego jest wyraźny spadek skłonności do używania zębów (skłonność do zachowań agresywnych). Ponadto udomowienie spowodowało łatwość socjalizacji psa - czyli inaczej mówiąc pies nabył "łagodność w stosunku do człowieka". I proszę niech tak pozostanie...[/quote] Oj, Marmaszko, trochę przesadziłaś. W naturze psa domowego leży obrona stada i domu. Jest to szczególnie widoczne u owczarka niemieckiego. Naruszenie stada i jego terenu, nieważne, czy to ludzie czy inne psy, powoduje zachowania obronne. Sama widziałam, jak moja superłagodna ONka, w sytuacjach naruszenia jej terenu (np. na wakacjach), lub bezpieczeństwa stada (ktoś zaczepia mnie lub moją córkę, bo TŻ jest przewodnikiem, jego się nie broni), pokazuje cały arsenał swoich możliwości.
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Rodzina i przyjaciele uważją, że mamy szczęście do zwierzaków. No pewnie tak. Puma, nigdy nie szkolona, rozumiała nasze polecenia do tego stopnia, że aż nas to dziwiło. Nasza córka, małe dziewczę, gdy Puma nastała, wychowywała ją po swojemu, a potem się okazało, że dobrze. Suka była cierpliwa, wyrozumiała i mądra. -
To może być na tle nerwowym. Może się nudzi lub boi.
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Skoro chcecie, to opowiem o Gricie. Przyjechała do nas mocno przestraszona i zszokowana, trzy pawie po drodze, syczący kot na przywitanie. I po dwóch godzinach kąpiel. Nie jadła. Teraz: jest to w dalszym ciągu bardzo wystraszona sunia, nie boi się tylko wtedy, gdy jesteśmy w domu, tylko my i Ona. Boi się: pana w walonkach, teścia (mieszkamy w tym samym domku i chcielibyśmy, aby emeryt wychodził z nią na spacery, ale to pewnie jeszcze potrwa), mojego Taty i generalnie wszystkich mężczyzn, wszystkiego, czego nie zna. Tęskni za towarzystwem innych psów, czasem udaje nam się przekonać właścicieli, że ona nie zje, ma swoich psich przyjaciół. Mam uzasadnione i częściowo potwierdzone podejrzenie, że miała szczeniaki (teraz ma płaski brzuch, ale miała bardzo rozciągnięte sutki). Cały czas pracujemy nad jej samooceną, lecz nie sądzę, by kiedykolwiek stała się waleczną i obronną suką. Gdzieś w jej psychice są wielkie krzywdy i ból, stąd czasem ucieczki pod stół i ogon pod brzuchem, niby bez powodu. Strona druga: oswoiła się z nami i chyba pokochała. Tańczy na powitanie, "podgryza" kota, podkrada smakołyki, choć jedzenia jej nie brakuje. Wieczorami jest obowiązkowa godzinka zabawy misiakiem i supełkiem. Przekonałam ją do suchej karmy. Dygresja: Purina Pro Plan w sklepach kosztuje 20 zł za kg, przez internet od dystrybutora, przy zakupie 15 kg jest 3 kg gratis, wychodzi 11,50. A to jest naprawdę żarełko z górnej półki. Jak ona pięknie burczy! Żre śnieg (obawiam się o gardło, ale nie mogę nic poradzić), tarza się w nim i łapie śnieżki - wreszcie nie ucieka, gdy się po nie schylamy, to nie kamienie. Dziś rano TŻ chciał trochę popracować, popisać na laptopie, władowała się na niego, na kompa, przeszkadzała, ale jakże miło! Jest naprawdę bardzo mądra i pojętna, zna już: spacer :), chodź, zostaw, zaczekaj, stój, noga, misiak, supełek, piłka, miska, nie rusz. To chyba sporo, jak na 4 miesiące. Tyle na dziś, za jakiś czas, jak chcecie, będzie więcej. Gosia. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Ksera: Negritta/Grita: szkoda, że mieszkamy tak daleko, chciałabym, abyś zobaczyła teraz tę sunię: leży sobie zwinięta w kłębek na środku pokoju, pyska na łapkach i westchnienia od czasu do czasu. Pojadła, pobiegała. Pamiętasz, jaka jest wysoka? Wskakuje na nas na powitanie i daje radę mnie po nosie wylizać. Agata uczy się do sesji, a piesa wskakuje na skrypty i notatki, dziczy się i odrywa młodą od nauki, namawiając do zabawy. Ma dużo zabawek, ale najukochańszy jest misiek, którego ledwo widać w jej pysku, kupiliśmy takie dwa maleństwa za złotówkę każdy, pierwszego zeżarła w dwa dni, drugi służy do dziś. Na łąkach, gdzie na spacerki chodzimy, spotyka inne psy, lisy, króliki, bażanty i myszy. Żadnemu stworzeniu nie czyni krzywdy, ale ma co węszyć, może też pogonić wrony. Komedia, jak się ogląda zabawy jej z kotą: parę dni temu karmel ją ugryzła - niestety, Grita tego po prostu nie zauważyła. Przyuważa każdy moment, gdy otwieram garderobę, wciska się pomiędzy swetry i jest szczęśliwa. Na szczęście, skończyła linieć, po ponad roku na dworze w domu jest jej za ciepło i zrzuciła, co się dało, teraz jest lśniąca i mięciutka, gdyby tak szaleńczo nie biegała, pewnie by zmarzła. Ech, znowu przynudzam. Bardzo kochamy tego psa i zachwycamy się cały czas, choć często irytuje nas do białej gorączki, jak łazi za mną krok w krok, do łazienki, kuchni, na strych i do piwnicy. Ciągnie na łąkę bez względu na pogodę, bo tylko tam raczy się wysikać, po co mamy ogródek? -
Mila, pierwszy raz po utracie Pumy uśmiechnęłam się, gdy Grita w nocy głęboko zamruczała, tak z głębi brzucha, basem. Patrząc na nią wspominamy Pumę, ale z uśmiechem, a weź pod uwagę, że była z nami od szczeniaka. Może przestań płakać, bo w ten sposób nie pozwalasz Laćce odejść i odpocząć. Wspomnijcie najmilsze chwile i przytulcie Betę. Może jej jest przykro, że jest betą?
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Ja to bym mogła o Gricie całymi godzinami, o tym, jak nas wita, skręcając się z radości, jak się bawi, jak biega, burmuszy się po nocy, bawi się z Karmel, towarzyszy mi w kuchni i przegląda torby, jak największa myśliwa (Ja) wraca ze zdobyczą. Jeszcze niedawno bała się reklamówek, aż odkryła, że nie biją, za to mają ciekawą zawartość :) Jest duża, więc czasami powala nas na schodach. Zabiła mopa, zeżarła mi pasztet ze stołu (huknęłam na nią, może się nie powtórzy). Na spacerach (raczej biegach) węszy i śmieje się całym ciałem, liże snieg dla ochłody. Wieczorami uwielbia mojego TŻ, uznała go za przewodnika stada. Chyba jestem zazdrosna, to przecież ja ją znalazłam i wymogłam tę podróż! Cudo pies! -
Grita też nie chciała jeść suchego, w sklepie polecono mi [url=www.purina.com.pl]PURINĘ PRO PLAN[/url] dla szczeniąt, z łososiem. Miła pani wytłumaczyła mi, że to taka karma dla szczeniaków, dla zachęty. Kupiłam pół kilo, potem więcej, potem w internecie 15 kg dla dorosłych, je, aż uszy się trzęsą, kończy mi się te 15 kilo po miesiącu (piesowa waży 35 kilo). W przeliczeniu na dzienną dawkę, wychodzi 5 zł dziennie na dużego psa. Dla porównania: gotowałam kurczaki z ryżem i warzywami, wychodziło 7 zł dziennie i rozwolnienie: wychodzenie w środku nocy. Teraz są zwarte kupencje, piękna sierść i zadowolony pies.
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
I widać, że jednak ten brzucholek się trochę wypełnił :) -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
[B]Bawimy się misiakiem, to takie małe, co wystaje z zębatej kopary[/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/1/43868.jpg[/IMG][/B] [B]po zabawie trzeba odpocząć:[/B] [B][IMG]http://upload.miau.pl/1/43869.jpg[/IMG][/B] [B]Takie harce trwają czasem dłuuugo, Grita sobie przypomina, albo się uczy, jak fajna może być zabawa. Zdjęcia z komóry, więc takie sobie, ale co trzeba - widać.[/B] -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Niewiele przytyła (ok 4-5 kg), bo ma dużo ruchu, wygląda pięknie, jest zdrowa i pełna energii. :) -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
No to proszę poczytać, bo wiele się zmieniło, i na dowód tego za parę dni wstawię fotki. Grita się bawi jak szczenię, memła maleńkiego miśka-zabawkę, tarza się po podłodze z supłem, fikołki wyczynia z kosteczką. Zaczepia nas na kazdym kroku i nieustannie macha ogonem. Bawi się z kotem w ganianego, po schodach z tupotem nas obie budzą. Niewiele przytyła, choć sporo je. Wymieniła sobie całą sierść, jest teraz taka mięciutka "jak kaczusia"! Czarność sierści wymienia na ciemny brąz. -
Dobcia: wychoć=wychodź, nagruć=nagródź, niemożna=nie można, niewidząc=nie widząc, niezwracaj=nie zwracaj, nieżegnaj=nie żegnaj. Piszesz za szybko, stąd te potknięcia. Poza tym w przypadku 10 letniej suni, nie sądzę, by chodziło o dominację, alfy i te rzeczy. Pies po prostu stracił poczucie bezpieczeństwa i całodzienną obecność Pani. Nie ma w tym nic dziwnego. Nie przesadzałabym również z "behawiorem", choć ładnie brzmi. Buźka!
-
Zostaw jej parę zabawek, jakieś "kości" ze skór, może coś, co należało do Twojej Mamy, włącz cicho radio. Powinno pomóc. Powodzenia.
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Grita z całą swoją człowieczą rodziną życzy wszystkiemu stworzeniu pełnej miski, miękkiego posłania i dużo miłości, bo sama to ma i chciałaby, żeby wszystkie zwierzole były szczęśliwe. Jeszcze się boi i pewnie nigdy nie przestanie, dopiero teraz widzimy, jakie było dotychczas jej życie. Ale z nami jest spokojna i często rozbrykana, zwłaszcza w śniegu na łąkach. Pięknieje z dnia na dzień, pysio roześmiany i sierść mięciutka i błyszcząca i mięśnie grają pod tą sierścią. Do Siego Roku! -
A co Wy za śmierdziele dajecie do gryzienia???
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Skokowo Gricie się poprawia. Nagle zaczęła nas witać u progu, mogę już owinąć się ponchem, chyba też już identyfikuje się z rodzinnym stadem: jak część stada wychodzi, Ona czeka z postawionymi uszami, reaguje na odgłos kluczy przed domem. Przybiega z zabawką, na "spacer" zbiega z samej góry. Nie lubi kolczatki, ale jest dla mnie i Agaty za silna, tylko TŻ daje sobie z nią radę na skórzanej obroży. Odpukać, na nowej karmie nie ma sensacji trawiennych. Lubi zaszywać się w garderobie, pod swetrami. Na spacerach boi się mężczyzn, samochodów. Ale przecież miasto to dla niej nowość. Na każdym kroku okazuje nam miłość i przywiązanie, buziaki i lizanko po twarzy. Pozdrowienia od myszszy i jęzor od Grity. Do miłego. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']Myszsza... piszesz, że nie jest dobrze??? Ty Przekoro :wink: przeczytałam i widac, że jest bardzo dobrze :P Gritta robi olbrzymie postępy - w ciągu 3 miesięcy nauczyła się żyć normalnie, jak pies - szczęśliwy pies.... niestety gdzieś zawsze w niej pozostanie przeszłość i trzeba wierzyć, że wraz z upływem czasu coraz bardziej będzie o niej zapominała...[/quote] No bo nie jest dobrze. Nowy płaszcz - strach, dowolny przedmiot w reku - strach, mąż w garniturze - panika, sobotnie zakupy i ochnaście reklamówek - strach, worek z jedzonkiem (purina pro plan) - chowa się pod stół. Kot grzebie w kuwecie - potworność. Zmywarka nie może pracować, jak daję michę. Trzeba też wyłączyć pralkę, ale nie da się zatrzymać przejeżdżających pod oknami samochodów - totalny popłoch. Je w środku nocy, jak jest cicho i potem o czwartej nad ranem trzeba z nią wyjść. Na łąki, bo gdzie indziej nie raczy się załatwiać. Linieje na potęgę, odkurzacz się nie wyrabia, może jest jej za ciepło. Kochamy ją. Wynagradza nam wszystko powitaniami, przytulastwem, przezabawnymi figurami w zabawie. Wczoraj dostała nową zabawkę: taki supeł z kolorowych sznurków. Najpierw, rzecz jasna, wystraszyła się. A teraz fika koziołki ze sznurkiem. Kupłam sobie buty specjalnie na błoto, mam kurtkę tylko na spacerki, bo czasem Gritę opanowuje spontaniczna chęć okazania miłości i zabłoconymi łapami skacze na klatę. Ale powoli się uczy. Napiszę za jakiś czas, może uda mi się zrobić zdjęcia. Pozdrawiam. Gosia -
Przeprosiłam. Przykro mi. Nie czepiajcie się więcej. I tak mi smutno i wstydzę się tego co pod wpływem emocji napisałam. Był pies do uratowania, były obietnice i na tym się skończyło, na słowach: "biedny psiaczek". Za późno się dowiedziałam i stąd to wszystko. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich psomaniaków. Gosia.
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
myszsza replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Nie mam słów, płaczę. Utraciłam jednego psa, kocham innego. -
Mila, przestań się zadręczać. Laćka nie wróci, ale ma sunieczkę, którą zza TM się zaopiekuje. Jacek i Ty daliście jej tyle miłości, że każde psie serce by tego chciało. Macie zadanie, zapewnić maleńkej Becie tyle szczęścia, ile tylko to jest możliwe. Dopieszczając Gritę, tlumiąc jej irracjonalne lęki przed wszystkim, pamiętamy o Pumie. Jeśli jest świat za TM, to Laćka i Puma i wszystkie inne ganiają tam sobie, czekają na nas i cieszą się z każdego uszczęśliwionego przez nas psa.
-
Z treści postu wynika, że sunia już jest szczenna i nie ma co się złościć, że być może niehodowlana, trzeba pomóc. Poród może trwać i dobę, zazwyczaj suka daje sobie radę sama, rzadko się zdarza, by było tylko jedno szczenię, bywa i 9. Jednak zdarza się tak, że trzeba pomóc, osuszyć szczenię, oczyścić pyszczek z błon, brzuszek wymasować i przystawić do cycka. Czasem suka nie chce karmić, to przechlapane, karmienie po nocy, przerabiałam to u jamniczki.