Szkoda mi dużych, zagubionych psów. Małego psiaka wiele osób zechce uratować, a tych większych, zwłaszcza dobermanów ludzie się po prostu boją, choćby miał obrożę... Wdziałam raz sunię dobermana, obroża i kaganiec, skóra i kości, najeżona sierść i ogon. Bałam sę podejść. Przyjechali z TOZ, koleżanka z radia dała ogłoszenie - zgłosili się właściciele - uciekła przestraszona petardami i nie dała rady trafić do domu.