-
Posts
248 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by myszsza
-
mila, jest coś magicznego pomiędzy odeszłym psem i obecnym. Grita układa się w naszym bardzo dużym domu dokładnie w miejscach ulubionych przez Pumę. Zmusiła mnie do zmiany położenia legowiska - ma być tam, gdzie było pumiaste. Na pierwszym spacerze po Ślęży, spośród wielu ścieżek, puszczona wolno, wybrała tę, którą chodziliśmy przez 10 lat. Wierzę, że nasza starsza suka uczy młodszą. Może to wydawać się zabawne, ale to fakt. Daty: 11 sirpnia 1993 - w naszym domu zamieszkała Puma. 11 lipca 2005 - odeszła Puma 11 września 2005 zamieszkała z nami Grita.
-
mila, ja tylko żałuję, że tak długo czekaliśmy, na tyle długo, że poczuliśmy wygodę życia bez psa: żadnych spacerów o świcie, podczas deszczu, szarugi, w czasie imprezy... Ale dom bez psa (i kota :)) jest jakby niepełny. Pozdrawiam bardzo serdecznie Ciebie i rtg i waszą sunieczkę. Nie wiedziałam, lecę poczytać. A tak w ogóle, na dogo i miau jest cała masa bojowników. :cmok myszsza
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Ksero, Therionie, Camaro, Diko, Tarantino! Nawet sobie nie możecie wyobrazić, jak bardzo jestem wam wdzięczna za "podsunięcie" mi Grity, za całą Waszą pomoc. Dzięki opisom charakteru suni, dodatkowym wyjaśnieniom, przekonałam TŻ do tej zwariowanej eskapady i ...jesteśmy szczęśliwi. Grita zaprzyjaźnia się z niektórymi psami z sąsiedztwa. Bawi się i biega jak szalona! Żebyście widzieli, jak ona biega! Smuga czerni z zadartym ogonem i różową paszczą po drugiej stronie. Na szczęście, jest przyjazna wobec innych psów i może się bawić. A w domu podrzuca sobie w górę zabawki i radośnie je łapie, przewracając się na grzbiet i prawie fika koziołki. Trochę jej się łapy rozjeżdżają na parkiecie, bo nie mamy dywanów (łatwiej sprzątać). Niestety, zabawki przeżywają góra dwa wieczory. Wczoraj, z braku pluszaków zrobiłyśmy jej megaskarpetkę. Wreszcie przydały się te wszystkie pojedyncze: w jedną dużą upchnęłyśmy inne i było super. Chyba nam zabraknie skarpetek :) Jeszcze nie możemy jej rzucać patyków, bo reaguje lękowo na sam patyk jako taki. Boi się parasola i reklamówek. Gania po polach pierzaste, ale tu kur nie ma (chyba, że w piekarniku), więc to nikomu nie przeszkadza, bo te polne są poza jej zębiskami. Okoliczni psiarze, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać, mówią: "jaka ona piękna". Jakiś miły pan stwierdził, że ma dużo cech belga malinoisa. Dla mnie to nieistotne, jej uroda nie musi mieć nazwy. Jutro przyjeżdża do nas rodzina z dalmatyńczykiem, pójdziemy na spacer i będzie sesja foto. Pewnie w niedzielę coś wrzucę (a raczej malawaszka). Pozdrawiam serdecznie. -
mila, trochę Cie znam z JM, uwierz, naprawdę wiem, co czujesz. prawie 3 miesiące temu odeszła Piesowa. Mamy teraz następną sunię, tym razem z przytuliska. Jesteśmy szczęśliwi, choć nigdy nie zapomnimy o Pumie. Ale znowu mogę napisać: "spacerując sobie z Piesową po wrocławskim Ołtaszynie...". I to jest najlepsze lekarstwo. Przygarnijcie jakieś spragnione człowieka psisko. Powodzenia i pozdrawiam serdecznie.
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Miło mi, że czytacie. Ale chyba kolejne wieści będą po prostu nudne. Grita jest szczęśliwa i my też. Życie biegnie stałym torem: spacer, jedzonko, głaskanie. Normalne. Trochę się psisko zaokrągliło, będę musiała jej dietę zreformować. Dziś po powrocie z pracy, zastałam obie na łóżku Agaty, nosek w nosek. Ładny kontrast: czarna wielka i biało-ruda mała. Grita codzennie świtem bladym przychodzi do mniie, cała w ukłonach i przysiadach, bijąc ogonem kładzie mi wielki łeb na poduszkę i domaga się pieszczot. Z tą miłą panią, o której pisałam, umówiłam się na przyszłe spacerki. Będzie fajnie. Pozdrawiam: ja + piesa +kotka +rodzina. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
A Grita już chyba nie potrzebuje czasu, bardzo dobrze wie, że już zawsze będzie najukochańsza. Dziś spotkałyśmy na spacerku bardzo miłą panią, z 10 miesięcznym szczeniakiem, tak trochę od Grity większym. Biegały radośnie przez godzinę, po łąkach i skoszonych polach kukurydzy. Potem wlazła w krzaki głogu i nie umiała wyjść, musiałam pokazać jej drogę, kalecząc sobie przy okazji ręce i czoło. Teraz sunia brzuszy się i dziczy pod stołem, przeżywając pewnie ekscytującą przygodę. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
asher: :) też lubię jeże. Zwłaszcza Jeża Jerzego. :) -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
ożesztywmordęjeża!!! Może by tak jakiś admin się tym zajął: zalogowałam się i 10 mnut pisałam. Na "wyślij" poszło wszystko w p@z$du! Zapomniałam, że trzeba zapamiętać i wkleić. Szlag by to. Do Camary: na fotki trzeba będzie troche poczekać, ale szczegóły moge opisać, bardzo chętnie. Mamy taki szlak śslężański, gdzie chadza mało ludzi i biegnie on wzdłuż strumyka, pisuch moze się napić i ochłodzić. Jeździliśmy tam przez 10 lat z Pumą. Nie było nas tam przez 2 miesiące, wspomnienia zbyt bolesne. Grita zmeniła to. Wypadła z samochodu i pobiegła szlakiem Pumy - strumyk i picie, potem "magiczne" miejsce, gdzie trzeba kopać, potem, nie wiadomo dlaczego, poprowadziła nas dawną ścieżką, choć biegała luzem, a dróżek jest wiele, poszła naszym starym szlakiem, nawet zatrzymywała się w tych samych miejscach, gdzie zazwyczaj robiliśmy postoje. Ne mogliśmy jej cały czas puszczać, bo co jakiś czas wzywał ją "duch przodków" - uszy na sztorc i wietrzymy zwierzynę! Nie raz biegaliśmy po lesie nawołując psa. Grita jakby odmieniła nasze życie, stłumiła smutek po utracie Pumy.nie zastąpiła jej, ale po prostu jest. Mruczy po nocach i wta się po szczenięcemu, wykorzystując cały repertuar szczenięcych zachowań. Mamy świadomość, że kocha nas bardziej, niż my w trójkę razem wzięci, nie wyłączjąc kota. Czasem porównujemy ją z Pumą, ale to się nie da: rozpuszczone do granic możliwości suczysko, zupełnie przekonane o tym, że się jej należy, i piesowa po przejściach, dla niej każda pieszcota jest darem nieba. To jest całkiem nowe dla nas doświadczenie. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Witaj, Słoneczko! Nie wiedziałam, że tu bywasz. Wyczochraj ode mnie wszystkie zwierzolki. Piękne są. Buźki. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Byliśmy dziś na długiej wycieczce na Ślęży, dla nie Wrocławian informacja: Ślęża to fajna góra, strumyk wzdłuz, pare godzin spacerku. Fajne miejsce; niby wstęp wzbroniony, bo uprawy leśne, ale jeździmy tam od 10 lat. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Witam serdecznie. Grita miewa się coraz lepiej. Socjalizuje się nad wyraz szybko: je z michy, wyżera kotu, biega po ląkach bez smyczy, tarza się w trawie i przede wszystkim BAWI SIĘ JAK SZCZENIAK! Ładuje się na kolana, podgryza, zaśmiewając się przy tym do rozpuku. Zdarzyło jej się trzy razy zaszczekać - to znaczy wydała trzy szczeknięcia niekoniecznie jednego dnia. Najbardziej zastanawia mnie fakt zajmowania do leżenia miejsc ulubionych przez jej poprzedniczke, Pumę. Wczoraj musiałam przesunąć legowisko, bo wolała spać na podłodze na pumiastym miejscu, niż w swoim miękkim łóżeczku. Martwi mnie, że kradnie jedzenie ze stołu, kotu i nam, choć ma pełne miski. Ponieważ jest bardzo wysoka, stół nie jest dla niej barierą. Z kotką się LUBIĄ!!! Minął okres "uprzejmej obojętności", teraz autentycznie się bawią, dwie młode istoty: Karmel zaczaja się gdziekolwiek i cierpliwie czeka na Gritę. Następnie z wyskoku trąca ją łapami (nieuzbrojonymi) w nos i z zadartym ogonem furkocząc ucieka (nie za szybko). Ta ją goni, ogonem majtając. Karmel wskakuje na coś wyższego i z kocią bezczelnością złośliwie obserwuje bezradnego psa! Mamy widowisko, że telewizja wysiada! Jeszcze bardzo boi się mężczyzn, i to nie tylko obcych, ale i swojego, choć jego już mniej - dużo do niej mówi, chodzi na długie spacery, właściwie to Grita tylko przy wejściu TŻ do domu okazuje obawę, potem jest OK. A zawsze można się schować za moimi kolanami (mam 160 cm) :) Zaczęła się krystalizować domowa hierarchia: TŻ jest Panem, trza się go bać i wielbić zarazem, Agata jest kumpelą - bawią się i podgryzają, ja jestem mamą, karmicielką, obroną i pocieszeniem. Grita chyba wie, że to ja ją sobie wymarzyłam i okazuje mi to na każdym kroku. Kochamy ją wszyscy. Się rozpisałam, ale trzeba było słyszeć, jak o niej w pracy opowiadam! Obiecane foty będą w niedzielę, bo TŻ wyjechał służbowo z laptopem i zdjęciami na nim. Pozdrawiam. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Najzabawniejsze w Gricie jest to, że nie ma pojęcia o żebraniu przy stole (super), że mój TŻ spędził pół godziny na przekonywaniu, że kiełbasa jest jadalna, podobnie jak jajko, serek. Nie zna smaku słodyczy, też super. Jest na tyle wysoka, ma bardzo długie łapy, że zwędziła krojone mięsko z wysokiego blatu, odsunięte na sam skraj. Ponieważ zauważyłam to po paru chwilach, nie za bardzo mogłam skarcić. Nie bierzemy jej na wycieczkę w góry. Doszliśmy do wniosku, że ledwo zaprzyjaźnła się z domem i kotem i ogródkiem, wyjazd mógłby jej tylko zaszkodzić. Zostaje z córką i kotką i Babcią i Dziadkiem. Będzie dobrze, ale nie będzie fot z Gór Sowich. Będą z powitań po powrocie. Nagotowałam i zamroziłam żarełko na te parę dni. Na spacerkach mijamy posesje z psami - szczekają na nią, troszkę sunia głupieje iczasem piszczy, zupełnie nie potrafi się odszczekać. Istotnie - wcale NIE SZCZEKA. Pozdrawiamy, do soboty. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Zmiany, jakie zaszły w tym psiaku są niesamowite: minął zaledwie tydzień a Grita biega po łąkach z zadartym ogonem i roześmianą paszczą. Wczoraj mieliśmy na obiedzie gości, leżała pod stołem w pozycji "zdechł pies" i spała. Boki się lekko zaokrągliły, sierść po drugiej kąpieli lśni. Z kotką jest stan uprzejmej obojętności, w nocy mruczy, w ogrodzie wyleguje się na trawie. Grzecznie zostaje sama w domu i już tak strasznie za mną wszędzie nie łazi. Jutro jedziemy na parę dni w góry, będziemy robić zdjęcia i po niedzieli wstawię. To jest naprawdę absolutnie cudowna psica, podbiła serca całej rodziny. Pozdrawiamy serdecznie. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Nie za bardzo jeszcze umie się bawić, nie wie do czego służy piłeczka i patyk, więc na razie ukochaną zabaweczką i przytulanką jest używana skarpetka pana :) -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
No, papiery ma! Dziś pierwszy raz spuściłam ją ze smyczy na łąkach - trzyma się w zasięgu 10 metrów, na najmniejsze cmoknięcie czy zawołanie jest przy nodze. Po godzinnym spacerku wchłonęła michę (pierwszy raz do końca, choć jeszcze pół psa było poza kuchnią), potem padła i trawiła, odstawiając tylną łapę, gdy podchodziłam. I ku mojej uldze przestała łazić za mną wszędzie. Dziś została w domu na dwie godziny tylko z kotem - jak wróciłam, okazało się, że przespała ten czas, na przywitanie zwlekła się ziewając niemiłosiernie, razem z kotą. Naprawdę wspaniała suka! Po kąpieli i codziennych czesaniach tworzy w domu fragment czerni, łypiący z rzadka oczyma. W nocy słyszymy głębokie pomruki i bębnienie ogonem. Pomału uczy się siad, chodź, zostań, nie rusz. Trudno ją uczyć, bo nie jest łasa na smakołyki, a karcić jej nie można. Pieszczoty są najlepsze. Pozdrowienia. myszsza -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Grita ma szczotkę z jednej strony ze zgrzebłem metalowym - świetnie się nadaje do wyczesywania martwego włosa, z drugiej strony jes średnio twarda szczotka, której pociągnięciom oddaje się z lubością. To jest naprawdę super pies, warto było jechać 250 km w jedną stronę! Zaczyna uczyc się zabawy, biegania za piłką. Relacje, o ile są chętni do czytania, będę zdawać, zamieszczając dokumentację fotograficzną. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Jest coraz lepiej, je z miski (z oporami), majta ogonem i pokazuje brzuszki do głaskania, brzuszki, niestety, zapadnięte, ale pracujemy nad tym. Bardzo boi się mężczyzn. Dziś na długim spacerze pobawiła się chwilę ze szczeniakiem, tak ze dwa razy większym od niej. Sierść zaczyna błyszczeć po kąpieli i codziennych szczotkowaniach, chociaż chuda, zwraca uwagę innych spacerowiczów. Za tydzień wyślę foty, żeby było widać różnicę. Pozdrowienia wszystkm myszsza z psem kotem i rodziną. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Radziłam się pani Małgorzaty, i dobrze. Z miski nie je, z deski do krojenia, ze strachem, ale je. Wygląda na to, że niegdyś zwabiano ją jedzeniem, żeby złapać i stłuc, bo boi się jedzenia w ręku. Przełamała częściowo strach i zjadła. Teraz zajmuje się najważniejszą psią sprawą - leży i trawi. Nie ma tamtoiowo, trawienie jest ważne :) Poczekamy czas jakiś i spacerek. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Ogólnie nie jest źle. Ignoruje samochody, przeżyła odkurzacz, już woli miękkie posłanie od dywanika przy moim łóżku, pokazuje brzuszek i majta ogonem, czasami. Ale często podkula ogon, robi się niska i spłoszona. Dzisiejszej nocy po raz pierwszy usłyszałam jakże miły pomruk śpącego bezpiecznie psa. Poszłyśmy z nią na spacer i w drodze powrotnej chciałam kupić mleko i serduszka kurzęce. Aga poszła do sklepu, a ja zostałam z Gritą przy murku. Potwornie się wystraszyła wychodzącego ze sklepiku mężczyzny, natomiast z dużym zainteresowaniem ogląda się za młodymi kobietami, pewnie sobie przypomina kochane wolontariuszki. Tarantino100 - na pewno, wybacz, nie nadaje się na stróża. Kocha wszelkie stworzenie i jeszcze nie słyszałam z jej pyska innego odgłosu niż ten pomruk i pisk, gdy chciałam ją za kark ściągnąć z pościeli. No i bardzo dobrze. Szkoda mi jej, bo lgnie do psów, a tutejsze psy, trzymane za ogrodzeniem i znudzone, tylko ujadają. Jak mieszkaliśmy na blokowym osiedlu, to Puma od szczeniaka miała kontakt z innymi psami, i przez 10 lat, na każdym spacerze spotykała kumpli i kumelki, spacer trwał czsem 2 godziny.Ciekawe jest, że do drzemki lub w strachu przed burzą (była wczoraj STRASZNA), wybiera te same miejsca, co Puma. Albo czuje jej zapach, albo są to dobre miejsca, albo zza TM starsza suka uczy młodszą. Wyszczotkowałam ją dziś gruntownie, sierść jej błyszczy, prawie już się nie drapie (frontline potrzebuje 48 godzin na wytrucie cholerstwa).Na porannym spacerku jakiś pan wziął ją za owczarka belgijskiego - odparłam, że to jest owczarek harbutowicki :) Popatrzył z szacunkiem, taka to snobistyczna dzielnica, gdzie przez czysty przypadek przyszło nam zamieszkać. Się rozpisałam, ale rozpierają mnie emocje. O wybaczenie proszę. Za parę dni (niech się coś zmieni) nowe wieści i fotki. Pozdrowienia od myszy z cała rodziną. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Stan posiadania Grity: - obroża skórzana, czerwona - kolczatka do nauki - smycz skórzana, czerwona - smycz zwijana (zgadnijcie, jakiego koloru?) - łóżeczko+materacyk+kocyk - kocyk podróżny - dwie miski - jeden kot - pani młodsza - pani starsza - pan Leży sobie teraz Sunia za moim krzesłem, śpi i coś tam pomrukuje. W domu zachowuje się tak, jakby całe życie w nim mieszkała, a obawialiśmy się, że będzie wolała ogród. Woli dom. Mam zmartwienie, bo nie chce jeść, choć jest głodna. Wydaje mi się, że nie chce jeść z miski, jak dostała pokrojone mięso na desce to połknęła i zwiała. Serce się kraje jak widzę te odruchy bitego psa, a przecież już cztery miesiące, jak mieszkała u pani Bożeny. Dziś wieczorem lub jutro idziemy do weta, rutynowe badanie, choć trochę mnie martwią jej tylne łapy: ładnie biega, ale jak się przeciąga, to prawa "zostaje" z tyłu. Poznała już rozkosze tapczanu :) Pozdrawiamy. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Pół godziny temu Grita podniosła tylną łapę do pogłaskania brzuszka. Podobał jej się spacer, jeziorko. Ma słabo rozwiniete mięśnie i szybko się męczy. Boi się wyciąniętej ręki i miewa reakcje bitego psa - ogon pod siebie, ugięte łapy, wzrok w bok. Ale coraz rzadziej. Pięknie biega po schodach, lubi chłodne kafle na tarasie i mokrą trawę w ogrodzie. Ne będę dziś już miała dostępu do kompa, bo TŻ zaczyna granie, więc przesyłam fotki do malawaszki, ale nie wiem, kiedy je wstawi. Napiszę jutro. myszsza -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
[quote name='missieek'] a tak z ciekawosci: gdzie ja wypatrzyliscie?[/quote] Tutaj, w tym wątku :wink: -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Wielkie dzięki za dobre słowo i chęć pomocy, jeśli będzie trzeba, to skorzystam. na razie kierujemy się intuicją i miłością. Z pewnością będę od czasu do czasu pisać o Gricie i pokazuwać zdjęcia. Teraz najważniejsze, to odkarmić ją trochę i uspokoić. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Sunia jest bardzo przestraszona, najwyraźniej wyciągnięcie ręki kojarzy jej się raczej z biciem niż z pieszczotą. Jak sobie spała w kąciku, a ja podeszłam, to zerwała się z podkulonym ogonem. Ale pracujemy nad nią. Ma czerwoną obrożę i smycz, wygląda bardzo elegancko. Trzeba czasu, żeby sierść zaczęła błyszczeć. Ma słaby apetyt. Nie lubi, jak ktokolwiek z nas się oddala. Teraz jestem sama i ona chodzi za mną nawet do łazienki. Jutro wieczorem pierwsze foty. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Witam wszystkich. Negritta już jest u nas, na stałe, we Wrocławiu. Przyjechaliśmy wczoraj wieczorem, dobrze zniosła podróż wtulona w moją córkę i we mnie, tylko raz zwymiotowała. W domu musieliśmy dołozyć jej stresu i wykąpać, ale inaczej nie dałoby się spać. Niesamowite, jak szybko z wiejskiego psa przystosowuje się do domu. Już zaakceptowała swoje mięciutkie posłanie, choć pół nocy przespała na chodniczku koło mnie. Biega po całym domu, schody jej nie straszne. Chyba trochę się boi ogrodu (???), ale chętnie leży na tarasie. Teraz ma na imię Grita. Jeszcze nie zeżarła kota :) Fotki wstawię za parę dni. Uprzejmie proszę o przeniesienie wątku na właściwe forum :)))