-
Posts
248 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by myszsza
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
myszsza replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Dołączę się do dyskusji, z punktu widzenia niegdysiejszej współdomowniczki kundla ON Pumy. Puma była dzieckiem Tary i Pirata, Tara rodowodowa, z medalami, Pirat rodowodowy, niewystawiany. Rodowody widziałam. Ich jedyny miot to 9 szczeniąt. Puma ostatnia, ta dziewiąta. Właścicielom nie chciało się wystawiać metryk szczeniakom, zwłaszcza tej ostatniej, butelką wykarmionej. Nie było takich wielbicieli ONków, którzy by się nie zatrzymali na widok Pumy i jej Brata, Morusa. Niemcy zaczepiali nas, z jakiej hodowli jest ten pies, czy mogą liczyć na szczeniaki, bo ona była ich zdaniem taka prawdziwa, niekątowana, ostra i równocześnie zrównoważona. Przez parę lat uzbieralibyśmy chętnych na jakieś 15 psiaków. Znajomy kynolog stwierdził idealną zgodność ze wzorcem. To w końcu kto z nami żył: kundel czy ONka? Według większości - kundel według mnie - ONka -
Czy odchodzące psy "znajdują" nam swoich następców?
myszsza replied to myszsza's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To ja też wiem, ale i tak się zdumiewam, że Grita zajmuje w domu ulubione miejsca Pumy, aż musiałam legowisko przenieść, biega jej ścieżkami, choć była tam pierwszy raz? W garażu wypatrzyła lub wywąchała rzeczy Pumiaste, jakoś nie mieliśmy sumienia ich wyrzucić, zapiszczała i codziennie przychodzi tam na chwilkę, posiedzi i wraca do domu. -
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
myszsza replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Jakieś nowości o Nero? -
Nigdy nie sądziłam, że coś takiego pomyślę, a co dopiero napiszę. Mam 47 lat, wyższe techniczne wykształcenie, pracuję jako księgowa w firmie informatycznej. Zero egzaltacji czy mistycyzmu. Być może staram się naciągać fakty, ale jest w tym wszystkim coś dziwnego. Jak Puma spała i leżała umierając u moich stóp, szukałam na dogo rady, pocieszenia. I trafiłam na Gritę, ale jeszcze nie sądziłam, że następnego dnia przyjdzie mi się z ukochaną przyjaciółką pożegnać. Było to 11 lipca zeszłego roku. Od tamtego strasznego dnia nie opuszczała mnie myśl o Gricie (wtedy nazywała się Negritta). Zlekceważyłam to i na początku sierpnia dałam ogłoszenie, że przyjmę itd...I pojechałam po Gritę. A Szok?, a Bruno? Co o tym sądzicie? Może ja jakaś nienormalna jestem?
-
Nie przestanie.
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
myszsza replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Gdyby nie te krawatki: duża u Zuli, mniejsza u Nera i brak u Grity, trudno by je było odróżnić. A Grita latem brązowieje. -
Szał poczeka, poczeka i Puma. Może nawet razem. Na pewno się kedyś spotkamy, my i nasze wszystkie psy. Współczuję i pozdrawiam
-
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
myszsza replied to Marka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marka']Nero też ma mały krawacik, ale on ma inną sierść - Zula ma zupełnie gładką, a Nero ma taką bardziej puchatą. Ale to niewiarygodne, że oni są tak podobni do siebie - trudno uwierzyć, że pochodzą z miejsc oddalonych o jakieś 200 km..! :-o[/quote] A to kto? Kolejne paręset kilometrów i klon? Poznaje ktoś Negrittę, obecnie Gritę? [IMG]http://upload.miau.pl/1/71268.jpg[/IMG] -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Ale mam zmartwienie: choć jedzenia w domu ma ile bądź, na spacerkach wyszukuje różne śmierdziuchy i pospiesznie zżera. Wie, że źle robi, bo od razu kładzie się poddańczo, ale nie może się opanować. Karcenie nie pomaga, odwracanie uwagi smakołykami też nie, to jest silniejsze. Boję się, że wreszcie pożre coś takiego, co jej zaszkodzi. Ja wiem, że na wsi zjadała co się dało, nikt jej tego nie zabraniał, co upolowała, to było jej. Bywała głodna. Jednak nie mam metody, by jej tego oduczyć. Pomóżcie. -
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
wcale nie trzeba do zmniejszania zdjęć specjalnego programu: jest imageshack, ale coś mi to dziwnie wychodzi, i można po babsku: wysyłam sobie na skrzynkę, OE pyta, czy zmniejszyć, zmniejsza, zapisuję i oto mamy Gritę z niedzielnej wycieczki na Ślęże, przez niektórych zwaną Sobótką: [img][URL="http://upload.miau.pl/1/71266.jpg"]http://upload.miau.pl/1/71266.jpg[/URL][/img] [img][URL="http://upload.miau.pl/1/71267.jpg"]http://upload.miau.pl/1/71267.jpg[/URL][/img] [img][URL="http://upload.miau.pl/1/71268.jpg"]http://upload.miau.pl/1/71268.jpg[/URL][/img] [img][URL="http://upload.miau.pl/1/71269.jpg"]http://upload.miau.pl/1/71269.jpg[/URL][/img] Fajnie było, Grita biegała jak szalona za patykiem, piła wodę ze strumyka, tarzała się w świeżej trawie i starych liściach. Nażarła się trawy wymiotowała w samochodzie - wciąż źle znosi jazdę. W domu jest psem obronnym, boi się obcych, więc szczeka pięknym basem. Troszkę za bardzo przytyła i wyliczam jej żarełko. Jest taka mądra, w lot pojmuje wszystkie nowe polecenia (nie za darmo!), coraz łatwiej się z nią pracuje. Pozdrawiam. myszsza z Gritą Może mi ktoś powiedzieć, czemu fotki się ne wyświetlają? Robę tak, jak zwykle... -
OK, ale molosy są wyodrębnione :) A właśnie poczytałam sobie na molosach o cane corso. Ozuzi - przeczytaj i w ogóle bywaj na molosach, dużo się dowiesz. Pozdrawiam myszsza z Gritą
-
sznaucer to sznaucer, pinczer to pinczer a molosy to molosy (rasy: [URL="http://www.molosy.pl"]www.molosy.pl[/URL] )
-
[quote name='dove']Ja osobiście zastanawiam się jak jest z terminami przydatności. Czy kupując 15 kilowy worek nie będę musiał połowy wyrzucić bo się zestarzeje? Pozdrawiam[/quote] Kupuję zawsze 15 kg, dla mojej suni wystarcza to na 40 dni, więc raczej nie ma prawa się zestarzeć. Mam taką dużą puszkę (beczkę?), w której mieści się cały worek, więc nie wietrzeje i nie śmierdzi w domu. Pozdrawiam.
-
Chyba każdy pies inaczej się uczy. Ja kliker schowałam, bo Grita w panice chowała się pod tapczan. Za to w ciągu dwóch tygodni, za magią suszonego mięsa, opanowała do perfekcji "stój", "chodź", "siad", "leżeć", "zostań", "zaczekaj", "noga". Tylko nijak mi idzie "nie rusz", chyba muszę sikawkę kupić.
-
artinus nie ma w tej chwili żadnej aukcji, a nie da się czekać z jedzeniem. Poza tym, choć kupuję sporo na allegro, unikam kosmetyków i jedzenia (w tym dla zwierząt). U bezpośredniego dystrybutora mam gwarancję autentyczności produktu, bo raz zdarzyło mi się nabyć na stoisku w sklepie karmę niby Pro Plan, a okazało się, że to coś co nie wiem.
-
Ja z kolei bardzo polecam Purinę, ale nie Dog Chow, tylko Pro Plan, dla szczeniąt z łososiem - nie uczula, bardzo lekkostrawna i tak śmierdzi, że psy chętnie jedzą. Mimo, że Grita ma ok.2 lat, karmię ją tym, żeby poprawić jej stan ogólny, a i cenowo wypada nieźle: na 40 kilo psa jakieś 6 zł dziennie. Zamawiam w internecie, u dystrybutora, zamówienie powyżej 100 przesyłka gratis. 15 kg kosztuje 217 zł, nigdzie nie ma taniej. Pozdrawiam myszsza z Gritą
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
O zajączkach wogóle nie ma mowy. Nie wiem czemu, ale Grita przeraźliwie boi się wszelkich świateł: w dzień na suficie i ścianach od słońca, wieczorem od reflektorów samochodowych. Miski z jedzeniem i piciem wyniosłam do przedpokoju, tam jest ciemno i spokojnie. A po wieczornym spacerku brzuszy się na kanapie, z suchą bułeczką, wcześniej do mielonych przeznaczoną. [URL="http://img216.imageshack.us/my.php?image=07060600460if.jpg"][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/2631/07060600460if.th.jpg[/IMG][/URL] A gdzie nowe zdjątka Zuli? -
Tu masz drugą przystępną instrukcję: [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36202"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36202[/URL]
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
W plamie słońca w kuchni asystuje mi przy gotowaniu obiadku. Wtedy nawet słoneczne refleksy na suficie nie takie straszne. Ale mina jakby nietęga... [URL="http://img296.imageshack.us/my.php?image=01060623486ca.jpg"][IMG]http://img296.imageshack.us/img296/2231/01060623486ca.th.jpg[/IMG][/URL] Coć tam spadło ze stołu, może będzie więcej? [URL="http://img508.imageshack.us/my.php?image=01060623512jz.jpg"][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/7973/01060623512jz.th.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy myszsza z Gritą i Rodziną -
Sądzę, że mogą być takie normalne, "ludzkie" frotki, kokardki możesz zrobić sama ze wstążki w pasmanterii. A tak prywatnie: nie podobają mi się psy z ozdobami, kokardki, szaliczki, bandany i inne okulary czy czapki. Pozdrawiamy. myszsza z Gritą
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ksera']A ja się powtórzę i znowu napiszę, że chyba wyśniłam Wasz domek dla czarnulki :loveu:.[/quote] To chyba jednak Puma wybrała nam Gritę i jej dom. Była już bardzo chora, gdy zajrzałam na dogo szukając rady i pociechy. Czytałam o psach potrzebujących domu i wypatrzyła mi się czarnulka. A potem było smutno, TM, pustka w domu, dałam ogłoszenie, choć już wiedziałam, że to Ona, jeszcze tylko 2 miesące przekonywana TŻ, że jednak w tym domu pies być musi, i właśnie ten, no i mamy. Czarne szczęście. Szczęśce brzuszy się teraz na kanapie, i pewnie wie, że jutro pojedziemy do lasu, w górki, że będzie biegała i majtała zdyszanym jęzorem, pokąpie się w strumyku, pewnie zwymiotuje w samochodzie, a po powrocie pójdzie spać, we śnie przeżywając ekscytujące leśne zapachy, tropy zajęcy i saren i dzików i smaczki w mojej kieszeni.Pozdrawiam.Myszsza. -
Dodatek: te dwa się załapały, gdy nie zdążyliśmy na wiosnę, szybko ciepło się zrobiło i dopiero te klescze przypomnały nam o "podatku" od robactwa.
-
Faktycznie, z tymi kleszczami i preparatami przeciwko nim różnie bywa. Grita jest u nas od września ubiegłego roku, natychmiast po odpchleniu zakropilśmy ją frontlinem, obroża nie może być - mąż jest alergikiem. Potem co miesiąc frontline, ostatnio advantix. Przez ten czas złapała 2 kleszcze: oba po 5 tygodniach od frontlinu, jeden opity sam odpadł, drugiego małego wywlokłam za pomocą trixa, był wielkości łepka szpilki. I od tamtego czasu nic. Codziennie biegamy po łąkach i krzakach i lesie, zero kleszczy, zero pcheł. kota biega od dwóch lat po ogrodzie, bez żadnego zabezpieczenia, i też nic. No, ale ona się niesamowicie długo i dokładnie sama przegląda i myje codziennie wieczorem, kleszcz nie ma szans!
-
Ale się porobiło! Mam wrażenie, że niektórzy dogomaniacy nie czytają, tylko piszą. Ozuzi fajna jest, nie ma co jej ścigać. A zanim ktoś wytknie jej ortografię i poradzi korzystanie z worda, sam niech nie pisze "podwurzowy" i "rzyczę". Ze swojej strony moge poradzić jako smakołyk do nauki - jest takie coś firmy Pabemia, to jest suszone mięso w małych kawałkach, do kupienia (we Wrocławu) w Auchan. Grita dla tego mięsa robi siad i leżeć i chodź, przybiega na sam dźwięk ręki wkładanej do kieszeni.Ozuzi, powodzenia. Pisz i pytaj.
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
myszsza replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Wiem, że te zdjęcia są bylejakie. Szczęściem mąż kupił fajny cyfrowy aparat, jak się nauczę zmniejszać zdjęcia z paru mega, wstawie. Gritasia rzeczywiście sierść ma przepiękną, błyszczy w słońcu. Ale futro to nie wszystko: piechowa super sę bawi, coraz mniej się życia boi, na spacerkach pilnuje smakołyków w mojej kieszeni, przychodzi, siada, leży, i to jest chyba dobry wstęp do agility. Bardzo blisko, bo około kilometra jest tor i szkoła. Myślę, że zaczniemy po zagojeniu po sterylce, którą planuję w połowie czerwca.Pozdrawiamy.