-
Posts
2909 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nefesza
-
[quote name='jukutek']zdecydowanie nożyczki - i to najlepiej od razu do szpitala. dzieciom pazurki rosną błyskawicznie, a są strasznie ostre...[/QUOTE] Ot widzisz, a ja wole obcinaczke ;) Rodzice - kupcie to, czym same sprawniej operujecie. Ja uzywam tylko obcinaczki, nigdy nozyczek do paznokci - to i Filipowi latwiej mi obcinac obcinaczka. Ale do szpitala? Na 2 dni? Wszedzie mowia, zeby kilka dni poczekac, az paznokcie troszke stwardnieja i odkleja sie od opuszek. Ostre sa, ale lepiej uzywac niedrapek. Chyba, ze maluch nie ma tendencji do drapania sie po buzi (jak moj Filip na przyklad). Z pieluch uzywalam Huggies, ale teraz zdecydowanie wole Pampersy (zielone). Probowalam z roznymi. Pampersy wygrywaja elastycznymi boczkami. Huggies na elastyczny pasek nad pupa. I jak dla mnie, sa ciasniejsze niz Pampersy, mocniej gumki w pachwinach byly mocno odcisniete na cialku. Podobne do pampersow sa Baby Dream z Rossmana, ale sa niestety grubsze, a cenowo az nie tak korzystne. Oczywiscie, jak sie trafi na fajna promocje Papmersow.
-
Hej Cioteczki i Mateczki (obecne i przyszle ;)) Juz kilka dni sie nie odzywalam, bo w pracy kociol... zerkalam tylko. Pochwale sie, ze moj Filip w piatek po raz pierwszy sam mi pomachal raczka na "papa". Wychodze do pracy, stoje juz w progu pokoju i macham do Filipa. Moja mama troszke go przytrzymala i myslalam w pierwszej chwili, ze to ona mu macha raczka. A to on sam! Az mi sie lza w oku zakrecila, tym bardziej, jak mama mowila, ze ja juz wyszlam z mieszkania, a on wciaz machal. Ale zawsze to nowa umiejetnosc :)
-
Z lozeczkiem to ciezka sprawa, bo w pewnym momencie dziecko zacznie je obgryzac... moze lepiej sie doszukac, czy sa bezpieczne? Ja we wczesniejszym poscie mowilam o zapachu i oparach swiezego malowania.... W moim szpitalu byly 4 jedynki, z tym, ze w 2 byly tylko prysznice (jedna do spolki z sala wieloosobowa, druga z pooperacyjna, prysznice to taki lacznik byl) a pozostalych dwoch byly kibelki ;) Wszystkie 4 mialy byc bardziej "domowe", chyba tylko w mojej bylo stare lozko. Za to mialam prysznic z pooperacyjna, czyli w praktyce na wylacznosc ;) Lezalam w szpitalu prawie 3 tygodnie, z czym w jedynce jakies dwa. Nie wyobrazam sobie tego na wieloosobowej sali. Szczegolnie, ze bylam dluzej, prawie ze "zadomowiona". I uwierzcie mi, ze momentami zazdroscilam tym mamom, ktore po porodzie kladli na korytarzu - bo mialy zdrowe dzieci. Moglabym lezec i na korytarzu te 2 doby, gdybym wiedziala, ze z moim dzieckiem jest wszystko w porzadku... A tak mialam komfort, nie bylo mi zal patrzec, jak inne mamy tula swoje malenstwa, a moje podpiete do niezliczonych rurek lezalo pietro nizej... i nie balam sie, ze odwiedzajacy przyniosa jakiegos syfa, ktorego moglabym zaniesc na sobie do Synka... mnie odwiedzal tylko TZ, ale wpadal na chwilke (praca, dom i psy na jego glowie zostaly) i moja mama... Pewnie dlatego chcieli mnie wyrzucic (za dlugo bylam), ale sie nie dalam i powiedzialam, ze poki moj Syn jest w szpitalu, to i ja bede. U nas byly bezplatne, bo szpital zmeinil status czy cos i nie mogl pobierac kasy (jakis czas temu byly platne). Niestety malzonek nie mogl byc ze mna poza godzinami odwiedzin. Pamietajcie dziewczyny, ze jak przyszloby wam - nie daj Boze - zostac w szpitalu dluzej, niz tez 2-3 doby, to nie dajcie sie wyrzucic do domu i zostawic dziecko (no chyba, ze sytuacja domowa nie pozwala wam zostac dluzej). O ile wiem nie ma takiego prawa, zeby Was wyrzucili (jezeli w danym szpitalu urodzilyscie i w tym samym jest wasze dziecko). gdyby bylo, mnie by sie pozbyli szybko. Jak was przyjeli, to nie wywala. Mnie podjudzali, i kolezanke z jedynki obok takze (tez z dzieckiem na OIOMie). A jak ona sie zdecydowala wyjsc, to juz musiala na wlasna prosbe... Juz z powrotem na oddzial nikt nie przyjmie, a tak i sciagalam w spokoju mleko, i w kazdej chwili moglam isc do malego... a to jest bezcenne. Wiem, ze sa szpitale, gdzie wynajmujesz pokoik z rozkladanym lozkiem dla meza, ale wcale tanio to nie wychodzi.
-
[quote name='agaga21'] musisz tuż po porodzie ogarnąć siebie i dziecko w asyście obcych facetów.[/QUOTE] A jeszcze jak do tego sciagasz pokarm i wywalasz cycki, a sama wiem, ze wtedy chlopy sie gapia jakby nigdy kawalka cycka nie widzieli. U mnie w szpitalu jednka bardziej niz mezowie wkurzaly mnie cale pielgrzymki - maz, matka, tesciowa, ciotka, wujek, ojciec i tesc. I takie widzialam. A jeszcze gorzej mnie wkurzalo, jak zajmowali polowe wolnych krzeselek w jadalnio-swietlicy, ze MY jako mlode matki musialysmy stac, a co odwazniejsza prosila o ustapienie. Bo nie myslcie, ze sami sie domyslali i ustapili..... wrrrr Szytem juz bylo i zeby zbieralam z podlogi, jak zobaczylam, jak ta chmara odwiedzajacych nie tylko zasiadala, ale i obiadki sobie jadla, nie raz nasze szpitalne. ZGROZA!!! Cieszylam sie, ze wywalczylam sobie ta pojedyncza sale, chociaz mialam spokoj! I widywalam te indywidua tylko podczas posilkow....
-
Rodzice dokladnie! Nie patrz na innych. Jak mowi agaga21 - jak Ci to sprawia frajde, to czemu przestac? A sama po sobie wiem, ze roznie moze sie zdarzyc i nagle maluszkowi sie bedzie spieszylo na swiat? (czego absolutnie nikomu nie zycze!). Za to jesli chodzi o malowanie lozeczka - to z tym nei zwlekaj! Wrecz przeciwnie, pomaluj jak najszybciej, zeby zdazylo dobrze wyschnac i dobrze sie przewietrzyc. A pozniej co? Polozyc noworodka w swiezo pomalowanym i chemia cuchnacym? Nawet najbezpieczniejsze farby jednak smierdza troche, nawet jak tego nie czuc, to i tak sie wydzielaja jakies czastki podczas utleniania. Tak mnie ostrzegli, jak chcialam malowac pokoj dla Filipa, zeby ze szpitala wrocil do odnowionego pokoju.
-
A widzisz agaga21, a ja na odwrot. Pieluch mialam ladne kilka paczek, w roznych rozmairach. Jakos sobie umyslilam, ze i tak sie zuzyja i tak, wiec jak tylko na jakies wieksze zakupy jechalam, to zawsze z paczke pieluch kupowalam. A ze tanie przeciez nie sa, to takie "rozlozenie na raty" zakupow bylo ok :)
-
[quote name='filodendron']Temu sosikowi "sosik" Josery do pięt nie dorasta, więc nie robiłabym sobie zbyt dużej nadziei ;) ;)[/QUOTE] Dzieki za komplement ;)
-
[quote name='agaga21']nefesza, super ten bujaczek![/QUOTE] Potwierdzam! Naprawde praktyczny - i w przeciwienstwie do wiekszosci - dla wiekszych dzieci tez, nie tylko do 9 kg. Tak wiec moze troche drozszy, ale posluzy dluzej. Teraz go glownie wykorzystuje moja mama i karmi w nim Filipa (jeszcze nie zatargalam do domu fotelika, ktory dostal, poza tym nie siedzi jeszcze za pewnie).
-
ja co do kolek sie nie wypowiem - szczesliwie ominely Filipa :) Fotelik -bujaczek mam taki [URL]http://allegro.pl/lezaczek-bujaczek-fotelik-t4145-fisher-price-0-18-i1847588877.html[/URL], kupiony bardzo okazyjnie na allegro za 30 zl! Do dzis uwazam, ze ubilam dobry interes. Facet wystawil i wylicytowalam za 100, bo mial zaciagniety material. Jade po niego a facet do mnie, ze mnie bardzo przeprasza, ale bujaczek juz nie na sprzedaz, bo chcial uprac material i sie lekko rozprul. I do sprzedania sie nie nadaje, najwyzej komus odda... A ja, no to jak ma oddac, to za ile go chce? Powiedzial 40, utargowalam na 30 :) Wniosek - szukac okazji na allegro. Szczegolnie, poki jeszcze troche czasu jest. Chociaz nie zauwazylam, zeby wibracje jakos szczegolnie na Filipa dzialaly...
-
Ja mam nawilzacz ultradzwiekowy i psy jakos nie wariowaly. Stanik do karmienia mam prawie od samego poczatku, i do tego wpkladki laktacyjne. nie tyle, zeby pochlanialy krople pokarmu, bo taka ich rola - tylko troche oslaniaja mi obolale sutki... Ja mam Triumpha, 100DD i wiekszego nie moglam dostac - a na mnie miseczki za male jednak troche... na szczescie bardzo elastyczne te staniki sa, wiec jakos sie mieszcze. Tylko jak sie przepelnia, to widac, ze za maly ;)
-
[quote name='agaga21']ale rodzicom chyba nie będą potrzebne jeśli będzie miała cesarkę ;) [/QUOTE] Jak najbardziej beda! Sa wysokie - wiec nie beda szorowac krawedzia po szwie. I sa przewiewne, wiec do rany jest dostep powietrza, a przeciez mimo wszystko duze podklady trzeba podkladac, bo zluszcza sie potem i krwawi sie tak samo jak po sn. Ja mialam cc i dlatego je radze Rodzicom i zreszta wszystkim innym, obojetnie po jakim porodzie. Sama jakosc, material, uzytkowosc i wygoda uzytkowania akutar tych majtek jest super. Tez ciesze sie, ze w kwesti postepowania z psami wiecej z nas tak mysli. Dokladnie jest tak, jak mowi agaga21 - zwykle pociagniecie pazurem, calkiem niechcacy moze zrobic krzywde maluszkowi. A bezpieczenstwo dziecka przede wszystkim. Jakos nie wyobrazam soobie, zeby jakas kobieta byla na tyle zapsiona, zeby po urodzeniu dziecka wciaz stawiac psy na pierwszym miejscu przed dzieckiem.... to jakas choroba by byla ;)
-
Rodzice - do wyprawki nie zapomnijcie siateczkowych majtek. Byle nie fizelinowe, bo nie przepuszczaja powietrza. Ja mialam takie: [URL]http://allegro.pl/majtki-siatkowe-poporodowe-hartmann-wielorazowe-l-i1846681820.html[/URL] i bardzo sobie chwalilam. Bardzo rozciagliwe, przepuszczajace powietrze, latwe do prania i szybko schnace. Przed narodzeniem dziecka bylam swiadoma i wiedzialam, ze na pewno bede mniej czasu poswiecala psom (chociaz dla mnie psy zawsze byly psami). Mialam o tyle latwiej, ze psy wczesnym latem byly troche na dzialce i jak wrocilismy do domu, do od razu na nowych zasadach. Eksmisja z lozka dla wzgledow bezpieczenstwa - to raz. Ale higienicznych troche tez. Np. boksia z cieczka chlapie krwia nawet po scianach, a na poscieli zawsze byly wielkie plamy. Z lhasakow - piaskownica w lozku. Nawet zmiana poscieli co dzien pomaga na chwile (dopierwszej zizyty psa w lozku), a to troche meczace.(Eksmisje probowalam przeprowadzic juz wczesniej i to nie z powodu dziecka, ale moj TZ zawsze sie lamal - teraz mialam argument). Nie mialam zamiaru i nie wychowuje Filipa sterylnie, ale jednak bez przesady, w brudzie takze nie mam zamiaru. Moje psiska maja swoj pokoj i przyzwyczajalam je do dluzszego czasu spedzania tam. Pokoj odgradzam kratka, wiec poniekad uczestnicza w zyciu domu. Oczywiscie biegaja tez miedzy nami, ale nie caly czas. Od Filipa ich nie odganiam, nawet wolam, a on sie do nich cieszy jak glupi. Nawet "daje im spaki", czy mojej pomocy oczywiscie ;) Lhasaki do Filipa sa ok, natomiast z boksia mam ten problem, ze jest nadpobudliwa. Ale raczej nie ma w niej agresji (chociaz nie jestem jej pewna do konca, bo co mniejsze gabarytowo od niej to potrafi pokazac zabki). Generalnie ma zamiar go zalizac, ale tez przy okazji skoczyc na niego czy oprzec sie lapami. Ja mialam jeszcze jeden powod do ograniczenia przestrzeni zyciowej moich psow - lhasa niestety sa brudasy i potrafia zalatwic sie w domu. A ja nie mam zamiaru wstac w nocy do Filipa i postawic noge w kaluzy. Nie mowiac o tym, ze Filip lada chwila zacznie raczkowac i tez wolalabym, zeby nie wpadl w psia kupe. I prosze nie mowcie, ze da sie to wyeliminowac i psa oduczyc. Zaplace naprawde duzo osobie, ktora bedzie potrafila to skutecznie zwalczyc i je tego oduczyc. Ja sama probowalam na wiele sposobow. Sa na tyle brudasy, ze potrafia sie zalatwic pod siebie, siedzac we wlasnej klatce (od razu dodam - nie za duzej, dopasowanej rozmiarem do nich).
-
agaga21 - niestety fotki na forum pitbullowym tylko dla uzytkownikow :( Ja mam 3 psy i byly trzy rozne reakcje. Z tym, ze nie obiecujcie, ze bedzie super i bezproblemowo, bo to roznie bywa. Sama przeciez ice-t prosila tutaj o rady... a pies adopcyjny - jak rozumiem wyadoptowany jako dorosly juz - nie wiadomo, jakie moze miec przezycia w zwiazku z dziecmi.... Na pewno nie oddawac psa - to podstawa. Poczytac, popytac, ale nie martwic sie na zapas. Acha, i moze - jak ja zrobilam - zmienilam troche swoj stosunek do psow (np. poswiecalam im mniej czasu, albo eksmisja z lozka) juz jak tylko sie dowiedzialam o ciazy, zeby pozniej nie kojarzyly tego z dzieckiem.
-
Super musza byc takie ruchy - ja niestety nie wiem, co to znaczy :( Z uwaga czekalam na najmniejsze nawet poruszenie.... Rodzice - sprawdzaja sprawdzaja. U mnie ciecie awaryjne, na szybko i mialo byc znieczulenie ogolne, anastezjolog postanowila inaczej. Ja spanikowana i wciaz mowie, ze wszystko czuje, a ona mi na to "Aska nie zartuj, brzuch masz juz rozciety a Ty mowisz, ze czujesz?" I odetchnelam z ulga ;) madcat1981 - z aniolem to wskazuje na Angelcare. Ja nie narzekam - nie mam samej niani, tylko z monitorem (niania tak przy okazji) - ale jest ok. Troche szumi, ale to zalezy jaka czulosc sie ustawi. I jaka glosnosc odbiornika. Z tym, ze widzialam tez podrobki i tez sa "z aniolem". Generalnie do Angelcare zastrzezen nie mam. A sprzet jak kazdy inny, moze nie dzialac. Nasz monitor dopiero 3 sztuka dzialal poprawnie, i TZ co dzien latal do Smyka wymieniac. I ciesze sie, ze nie kupilam przez internet, bo wymiana by potrwala. A tak moze troche drozej, ale od reki.... Do kompletujacych wyprawke - jak bedziecie kupowac sztywny przewijak, to uwazajcie, zeby byla jedna cerata na calosci, bez laczenia dwoch kolorow. Bardzo szybko peka na laczeniu wlasnie i w sumie nie wiadomo, co z tym robic. Kupic nowa - drogo, ewentualnie mozna zalozyc pokrowiec, albo zostawic tak jak jest.... no i opcja trzymania paragonu i reklamacji. Ja niestety paragonu nie mam, przewijak kupowal TZ na szybko, to tego nie zdazylam kupic przed porodem.
-
[quote name='ludwa']a u nas monitor i na deseczkach działał:)[/QUOTE] Oooo nie probowalam tak, na wszelki wypadek od razu pilsnie mialam przygotowana.
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']:) A tak w ogóle, to bardzo ładne łóżeczko! Też białe chcę. Nie zdziera się za szybko farba?[/QUOTE] Nie zdziera sie, uwazam, ze lozeczko jest solidne i jest ok. Ladny jest ten ksiazyc na bokach (z obu stron). Jest na koleczkach, wiec latwo je przesuwac. Uwaga - przez ta deske, na ktorej jest ksiezyc nie da sie na tym lozeczku zamontowac baldachimu, ani generalnie nic na szczycie (zobacz jak masz troczki do oslonki). Za lo lozeczko ma opuszczany, a potem zdejmowany caly bok, a nie tylko wyjmowane szczebelki (a na tym mi zalezalo). Ma 3 poziomy. Z tym, ze materac sie kladzie na zeberkach z deseczek. Zeby moc uzywac monitora oddchu, musialam dokupic plyte pilsniowa (monitor musi lezec na rownym plaskim).
-
Acha, zmylily mnie opisy... Ja i tak do kazdej karmy suchej dodaje wlasny sosik. Znaczy kupuje sama podroby i inne miesne odpady, gotuje, miele, dodaje zmielone ugotowane warzywa, mieszam razem i mroze male porcyjki. Akurat takie, zeby po rozmrozeniu rozmieszac z woda i polac sucha karme. Chyba sie skusze na to Josere, dajecie dobra opinie. Do tej pory moje burki zarly Techi-cal, ale chyba cos im nie poszlo z rynkiem i juz nie ma i nie bedzie. Mam nadzieje, ze po Joserze nie bedzie ani za duzo luznych kupek, ani tym bardziej bakow. U mnie tym trudniej, ze karma ma dospasowac calej trojce :)
-
Zastanawiam sie miedzy Josera Festival a Optiness. Mam 3 psy - bokserke i dwa lhasa apso, wszytskei dorosle i karmie je jedna karma. Tylko ktora wybrac? W opisie Festivala napisali, ze krokiery otoczone sosem - co to znaczy? To w koncu mokra karma, czy sucha?
-
Ooo a niby dlaczego po cc sa wyroznione? U mnie w szpitalu wszystkie lezaly razem (tylko po cc okolo doby na pooperacyjnej). I u nas byly 4 sale jednoosobowe, a ja zalapalam sie na szczescie na jedna z nich (jak kobitka na mojej sali zaczela goraczkowac nie wiadomo dlaczego powiedzialam, ze chce jedynke - wlasnie sie zwolnila. Mialam dziecko na OIOMie i nei chcialam tam zawlec jakeigos syfu). Poscieli nie uzywam do dzis, ani kolderki (uzywam kocykow lub spiworkow), ani zadnej poduszeczki. O wyslonieciu dookola lozeczka myslalam, ze to dobry pomysl. Ale jak sie okazalo, ze nie widze dziecka - to mimo wszystko zrezygnowalam.... Acha, posciel zamowilam na allegro i przyslali mi inne kolory, niz byly pokazane w ofercie (wzor ten sam)... i oczywiscie grubo po czasie (jak sie przypomnialam). W ramach rekompensaty dostalam drugi komplet poscieli. Nianie mam razem z monitorem oddechu, o tym juz pisalam. Przydala sie kilka razy. Czy potrzeba jest az wideoniania? agaga21 - uwierz mi, uslyszysz kwilenie przez zwykla nianie i tak pobiegniesz do dziecka ;) Masz duzy dom - ale dziecka i tak raczej sie nie powinno zostawiac samego na dluzej. Samego - mam na mysli dziecko na innym pietrze na przyklad... To jakby sobie wyjsc do sklepu, bo dziecko spi... No ale to moja prywatna opinia. Ja nie zostawialam, nianie uzywalam, gdy Filip spal a ja szlam do kuchni np. pozmywac. Poza tym sie pochwale, ze wczoraj Filip po raz pierwszy sam usiadl!!! Bo juz potrafi sam siedziec, jak sie go posadzi. A wczoraj sam usiadl z lezenia. No i czym predzej musimy oposcic lozeczko po tym, co TZ zobaczyl dzisiaj. U nas Lozeczko robi tez za kojec do zabawy. TZ poszedl pozmywac, zaglada do pokoju i co zobaczyl: [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/4507/zdjecie0360.jpg[/IMG] Filip kleczacy i zagladajacy w projektor :) Fotka niewyrazna, bo jak moj TZ stwierdzil, sam nie wiedzial, czy robic zdjecie czy go lapac ;)
-
Moja ciaza to ciagly strach o Filipa. Najpierw zagrozenie, pozniej czekanie na ruchy, ktore byly caly czas bardzo slabe (krotka pepowina). Chociaz zadnych wymiotow, zadnych nudnosci, bylam tylko na poczatku wsciekla i nadwrazliwa, nie moglam nad soba zapanowac. A pozniej doszlo nadcisnienie i opuchlizna (chociaz nie typowe zatrucie). Uwielbialam byc w ciazy, chociaz czulam sie ogolnie fatalnie. I brzuch wciaz mam zdretwialy po cc, ale o tym juz pisalam duzo ;) Dziewczyny, wasze Krolewny sa boskie!!! Sliczne, po prostu sliczne!
-
Dzodzo Gratuluje! Szybko wszystko ogarniesz, bo nie masz innego wyjscia :D I jak, ostatecznie TAMARA? Kacha, Laura sliczna jak laurka :)
-
Bebilon pepti, bo w czerwcu jeszcze nabial i wszystko krowopochodne bylo dla niego jeszcze zakazane... ja sama stosowalam scisla diete. Dopiero w sierpniu zaczelam powoli spozywac nabial i Filipowi troszke dawac we wrzesniu. Ale Pepti zostalo nie naruszone (w koncu bylo na wszelki wypadek). Ech, bede walczyc. Filip len i tyle ;) Pewnie sie martwie niepotrzebnie, naczytam sie gazet, porownam do bratanka i stad mam metlik w glowie. Nie mowiac juz o moim wpadnieciu w rytm godzinowy i regularnosc, wiec trudno mi sie teraz przestawic na spontanicznosc.
-
Ja sloiczkowe papki probuje i mi tam smakuja :) "Problem" jest taki, ze ja w domu praktycznie nie gotuje... czasem wrzucam kurczaka do piekarnika i tyle. Wspolne obiady, nawet w weekendy to tez abstrankcja... nigdy nie udalo mi sie TZ do tego przekonac. Chyba czas to zmienic... Na pewno jestem o krok od zakupu takiego malego parowaru: [URL]http://allegro.pl/baby-food-processor-4w1-kalorik-dg-1000-najtaniej-i1839647774.html[/URL] ale szczerze mowiac to przeraza mnie wlasnie kupowanie i gotowanie po zdziebeczku. Poza tym - nie mam zadnego zaufanego dostawcy warzyw (czyt: wlasny ogrodek czy kogos z rodziny) i jestem skazana na zakupy w supermarketach, ewentualnie na bazarkach. Wtedy nie wiem w sumie, co kupuje... Chociaz caly dzien siedzi z Filipem moja mama... cale gotowanie na nia spadnie ;) A jak jest z tym mlekiem? Jest jakos "ile powinno" dziecko wypijac? Acha, i do kiedy podaje sie mleko 2? Bo mam kilka puszek Bebilon Pepti2 (jak myslalam, ze strace mleko po powrocie do pracy kupilam), ale doje sie caly czas a puszeczki stoja.... Filip je regularnie wlasciwie od urodzenia. Nigdy ie byl karmiony "na zadanie" - tylko najpierw co 3 godziny, teraz co 4. Czasem daje mu chrupki, wczoraj mama dala mu kawalek chleba (pietke). Troche glumie i tyle. Raz sprobowalam dac mu do raczki ugotowana rozyczke brokulka, to nawet nie chcial jej wziac. Sprobowalam ze swiezym babanem i borowka amerykanska, to sie skrzywil i wyplul... ech. Chyba czeka mnie troche walki. Zabki ma, ale nawet jak w sloiczkach sa wieksze kawalki (na szczescie wszystkie mocno zmiksowane papki juz zjedzone) to on i tak lyka wszystko, nie gryzie. Tylko wlasnie jak teraz postepowac madrze, zeby nie przesadzic. A i nie zaszkodzic. Filip jeszcze sam nie siedzi, wiec do talerza nam nie zaglada. Chociaz wczoraj jadlam serek i mialam go na rekach. Patrzyl sie, wiec mysle sobie, wezme troszke na palec i dam mu sprobowac , to sie odwrocil. Za wszystkie rady Wam dziekuje i prosze o jeszcze :) [URL="http://allegro.pl/baby-food-processor-4w1-kalorik-dg-1000-najtaniej-i1839647774.html"][/URL]
-
W koncu znalazlam chwilke i teraz ja prosze Was o rade. Chodzi mi o karmienie dziecka, bo juz sama chyba troche sie gubie. Moze powiem, co zjada Filip: 7 rano - mleko, daje 150 ml, potrafi zjesc tylko 30 ml 11 - sloiczek owockow duzy LUB male owocki plus jogurcik dla maluchow 15 - obiadek, duzy sloiczek 19 - mleko, szykuje ok 220 ml, zjada roznie (nie mniej niz 100) 23-24 - kasza na mleku, ale plynna podawana butelka, tez ok 220 ml i tez zjada roznie. Nie dopajam go, bo nie chce nic pic w zadnej postaci. Ani z kubeczka, ani z niekapka, ani z butelki. Probowalam sama wode, chyba wiekszosc soczkow, wode z glukoza, herbatki granulowane (mam cala kolekcje w domu). I nic z tego. A jak Filip czegos nie chce, to zadna sila go nie zmusi do przelkniecia. Trzyma w buzi, wypluwa albo wyplywa mu samo. I teraz juz nie wiem, czy dobrze mu daje? Filip skonczy za kilka dni 10 miesiecy (wieku korygowanego 8,5). Przeczytalam w madrych gazetach, ze od 10 miesiaca daje sie dziecku dwudaniowy obiad. Tylko kiedy go podawac? I jak? I co dawac mu z domowego jedzenia? Jajko? Wedline? Zaczac mu gotowac sama? Nie wiem tez jak z tym mlekiem, do kiedy dziecko ma pic mleko? W jakich ilosciach? Planuje sciagac swoj pokarm do konca roku ( znaczy, jak Filip skonczy rok). A potem co? Modyfikowane, ale jakie? Po nabiale na szczescie nic mu sie nie dzieje. O ile pamietam, to pediatra mowila, ze ok 10 miesiaca mozna juz mu dawac gluten bez ograniczen (dostaje po troszku od 6 miesiaca). Tyle mam pytan i watpliwosci, ale nie wiem, czy isc z tym do pediatry i zawracac sobie i jemu tym glowe ;) Oprocz tego Filip rozwija sie dobrze, rosnie i przybiera na wadze, zadnych zmian na skorze, ma juz 6 zebow (na gorze wyrznely sie od razu jedynki i dwojki). Acha, przy kazdym karmieniu zmiana pieluszki (przed karmieniem), oczywiscie pomiedzy tez w razie potrzeby. Ech, poradzcie, jak Wy zmienialyscie menu? Trzymalyscie sie sztywno godzin? Co i kiedy wprowadzalyscie?