-
Posts
860 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by CoolCaty
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Szukam kogoś do wizyty przedadopcyjnej we Wrocławiu dla jamnikopodobnego Pinokia z Boguszyc. Proszę bardzo o pomoc, bardzo. -
Dziewczyny - potrzebuję wizyt przedaopcyjnej dla Pinokia we Wrocławiu. Pani wydaje się zdecydowana, mimo, że przdstawiłam jej hardcorową wersję tego jaki psiak może być. Potrzebuję jednak kogoś, kto z Panią się bezpośrednio spotka, pogada, zobaczy jaka to osoba. Pani zgadza się na wizytę przedadopcyjną. Pliis, może uda się znaleźc domek dla Pinokia.
-
Jak się ma, to ja niestety nie wiem, bo pani Wahl się znowu okopała w domu. Miałam jedno zapytanie o małego, odpisałam Pani, zobaczymy czy odpowie.
-
Koszmarny stan amstaffki Bezy -Bezunia już w nowym domu
CoolCaty replied to aga_1234's topic in Już w nowym domu
Jaka bidula :shake: -
Oj Szuszuniu - nikt już o Tobie nie pamięta, co?
-
Kto pokocha OMI - 10 letnia sunię z Boguszyc
CoolCaty replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że maleńka dobrze się czuje po sterylizacji. Ania, patrzyłyście na brzuszek? Zagoiło się wszystko ładnie? -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Myślę, że każdy tu ma i racje i się myli. Niestety doszłam do wniosku, że na dgm nie da się dojść do porozumienia, więc nie będe po raz kolejny wałkowac sprawy Homera, obecności pani Krzętowskiej w Boguszycach czy określania adopcyjności psów według kryteriów, które odpowi8adałyby wszystkim na forum. Chciałbym napisać tylko o Omi. Ta suka jak trafiła do Boguszyc była psem przerażonym, wbitym w kąt, nie dającym się dotknąć. Jednak uspokoiła się i sama szuka kontaktu z człowiekiem. Jak wchodzi się do pomieszczenia, w którym przebywa, to biegnie do człowieka, macha ogonkiem, nie cofa się przed ręką, tylko podstawia główkę do głaskania, Była ze mną w sali operacyjnej i zachowywała się tak samo. To jest opis zachowania suki teraz w takich warunkach w jakich przebywa i jak się zachowuje według moich obserwacji. Mam świadomość, że poza Boguszycami może zachowywać się inaczej. -
W obrazie sekcyjnym Bobiś miał niestety zmiany nowotworowe i zmiany zanikowe. Zanik dotyczył nerek, zmiany nowotworowe - śledziony i jednego z płatów płuc. Gdyby nie znieczulenie do kastracji - mógłby pewnie pożyć dłuzej, gdyby miał robione kontrolne wyniki krwi, badania usg, rtg - pewnie mógłby być już wcześniej leczony i pożyłby jeszcze kilka lat. W wynikach krwi mocznik powyżej 400, kreatynina powyżej 6. Zaburzone wszystkie badane wskaźniki biochemiczne, ale morfologia niezła. Gdyby był psem domowym, badanym, zadbanym, mógłby leczony odpowiednio jeszcze pożyć. Jeszcze nie posprzątałam jego pokoiku, bo cieżko mi z tym. Dzisiaj to zrobię. Cholerny świat.
-
Nie zagląda, ale ja ciągle pamiętam i Pionkio i szukam mu domku cały czas.
-
8-y października - Bobiś czuje się źle. Boli go brzuszek i to bardzo. Leży, nie chce za bardzo chodzić. Dostał silne leki przeciwbólowe i rozkurczowe, wzięliśmy do badania krew i mocz. Słabiutki jest. Dostaje kroplówki. USG i RTG bez zmian. Szczerze mówiąc bardzo się o niego martwię i nie wiem co mu dolega. Zobaczymy jakie będą jutro wyniki badań. Trzymajcie kciuki za małego. Na dzień dzisiejszy, to nie nadaje się do podróżowania, zobaczymy jak będzie jutro.
-
7-y października - a miało być tak pięknie. Ja czułam, ze coś za dobrze to idzie i że coś się wydarzy. Dziś Bobiś miał sciągane szwy po kastracji i okazało się, że rana mu się rozeszła. Ma niestety teraz dziurkę w skórze, która będzie musiała się od nowa wygoić. Ma to płukane i zakładane leki do środka. Założyłam mu kołnierz, żeby sobie ranki nie wylizywał. Dostał takiej histerii, ze aż mu się język fioletowy zrobił. Zaraz będę mu kombinowac jakieś majteczki, bo ciągle sobie tam próbuje majstrowac przy ranie. Napisałam do L-Olka o opiece jakiej teraz wymaga. Zobaczymy czy nie będzie to przeszkodą do pojechania do niej.
-
Pudel staruszek - Łódź, za kilka dni schronisko! Ma dom.
CoolCaty replied to CoolCaty's topic in Już w nowym domu
Jest w porządku. Pudelek w zasadzie ciągle śpi. Dostaje leki na wątrobę, powolutku sobie tupta na spcerku. Ja widzę, że on powoli gaśnie, bo jest naprawdę starutki, ale narazie żyją sobie razem z panią i nie ma z nim żadnych problemów. -
6-y października - Bobiś nadal kocha tylko ciocię Anię. Inne ciocie są fajne, ale to do cioci Ani skacze się jak mała małpka, daje całuski i wpycha na kolana. To za nią łazi sie non stop, aż się przysypia. W związku ze swoim chorym uczuciem Bobiś przeszedł dziś szkołę przetrwania. Siedział ze mną w sklepie zoologicznym i był głaskany przez wszystkich. Okazało się, że pasują mu całkiem, całkiem dzieci i młodzi panowie. No i traf tu za tą gadzinką. Około 18-ej już się słaniał biedaczek na nogach, ale spać do siebie nie poszedł, bo jeszcze by mu ciocia Ania zwiała... Jeśli chodzi o gabaryty Bobisia, to jest z niego niezły kurdupelek. Ma może ze 30 cm wysokości i to raczej do czubka głowy, waży około 6 kilo, ale to grubasek. Mówimy, że jest takim dużym chomikiem. Ma grubą krótką szyjkę. Jutro mogę go pomierzyć dokładniej. L/Olka, przepraszam, że nie odpisałam na Pw, ale zrozumiałam je w ten sposób, że możesz wziąść Bobisia do siebie w sytuacji ekstremalnej, kiedy będzie musiał wrócić do Boguszyc. Ale to wspaniale, że chcesz mu dac dom tymczasowy i chcesz mu szukać domku stałego. Bobiś nie ma nic przeciw kotom, do piesków jest spokojny. Większych piesków boi się i chowa się za mnie. Dam znać na PW.
-
Dziewczyny, byłoby super jakbyście przyjechały. W Boguszycach tak bardzo potrzeba ludzi do pracy z pieskami. A ja mam w Waszej wizycie jeszcze jeden niecny cel :diabloti: Chciałabym podciągnąć pod wątek Fifi sunieczkę bardzo do niej podobną i tak samo kochaniutką. Jak byście w sobotę podjechały, to byście ją zobaczyły, co?
-
5-y października - Bobiś się zakochał. Problem polega na tym, że zakochał się we mnie. Wszędzie za mną chodzi, cieszy się tylko do mnie, przytula się tylko do mnie, całuje tylko mnie. Innych ludzi się boi. I jak mu domku szukać? Wiem, że swojego nowego właściciela pokocha tak jak mnie, ale kiedy to będzie i czy w ogóle? W ramacah socjalizacji Bobiś siedzi ze mną w gabinecie i znosi głaskanie każdego kto się nawinie. Wieczorem poszedł z moimi znajomymi na spacer. Musiał być wyniesiony, bo nie chciał iśc beze mnie. Wszyscy mówią, ze jest brzydki. Mi tam się podoba. Bobisiowi ogłoszenia zrobię i wkleję przykład. Może akurat ktoś się zakocha w małym. Czasem siusiam jak dziewczynka I taki jestem w ciocię wpatrzony: A na tym zdjęciu widac, dlaczego ciocia do mnie mówi czasem szczerbol, no bo ja nie mam jednej dolnej jedynki.
-
Szukam przyjaciela- przyjaciel a raczej przyjaciółka znaleziona :)
CoolCaty replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
Jaki aniołek kochaniutki :loveu: -
4-y października - spotkaliśmy się przed dziesiątą rano. Bobiś był na spacerze z panią doktor. I głupek nie poznał mnie. Chciałam do niego podejść, a on chciał uciekać. Bardzo się bał. Powoli poszłam do lecznicy a Bobiś z panią doktor za mną. Już o chwili pani doktor wołała, żebym poczekała, bo Bobisiowi się przypomniało kim ja jestem. Skakał i wariował, popiskiwał zadowolony i czywiście przytulał się jak głupi. Szewki zdjęte, oczko w porządku. tu fotoalbum straszliwy z fotkami oczka w Boguszycach: http://coolcaty.fotosik.pl/slideshow.php?id=694097&type=album&add1=coolcaty
-
Kto pokocha OMI - 10 letnia sunię z Boguszyc
CoolCaty replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
Postaram się na bieżąco informować co u niuni słychać. A narazie fotki: [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3050/dsc01195d.jpg[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/1262/dsc01198a.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/7348/dsc01200s.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/9645/dsc01210.jpg[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/9469/dsc01213i.jpg[/IMG] -
Kto pokocha OMI - 10 letnia sunię z Boguszyc
CoolCaty replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
Kontakt może być do mnie, chociaz ja rzadko odbieram telefon. Do mnie to lepiej sms-a słać. Dzisiaj Omi została wysterylizowana. Bardzo ładnie zniosła zabieg, nie było żadnych komplikacji. Pod kroplóweczką po zabiegu leżała jak aniołek. Agnest otuliła ją puchatą, białą, nową kołderką. Bardzo jej ta kołderka pasowała. Tak ją własnie widzę - w domu, w puchatej kołderce idealnie białej i nowiutkiej. Takie coś jej się własnie należy. Mamy nowe fotki, aga powinna wkleić. -
3-i października. Dzień bez Bobisia. Nie pracowałam dziś i nie dałam rady podjechać do lecznicy. Nad ranem wyjechałam do Boguszyc. Wróciłam pod wieczór, zjadłam i zasnęłam. Nie dałam rady fizycznie, żeby do niego podjechać. Cały dzień wracały do mnie myśli o nim, jak sobie radzi dzisiaj beze mnie. Czy zaufa tak samo lekarzowi, który dziś był na dyżurze? Czy ktoś mu dziś poświęcił czas, czy go przytulił, czy był z nim na dworze? Nie każdy ma takiego hopla jak ja. Od rana już będę u niego. Widziałam dziś jego siostrę w Boguszycach. Tak samo się boi jak on.