-
Posts
860 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by CoolCaty
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Mamusia czarnej Funi nie jest znana. Ona razem ze swoją siostrą zostały wurzucone na drogę przed przytuliskiem :shake: -
Młoda onka Z Boguszyc już nie szuka nowego domu, bo go ma!!
CoolCaty replied to beka's topic in Już w nowym domu
To jest kilka takich kulek, które układają się w jakby guz. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Soema']Czy ktoś się orientuje, czy ile i jakie szczeniaki są jeszcze w Boguszycach?[/QUOTE] W Boguszycach sa jeszcze 4 szczenięta, w tym trzy do adopcji. *Czarna Funia - ma zaklepany domek, w sobote ja zabieram. *Jej siostra Mela - brązowa sunia - [URL="http://img441.imageshack.us/img441/8233/szczeniak10.jpg"]http://img441.imageshack.us/img441/8233/szczeniak10.jpg[/URL] *malutki chłopczyk - [URL="http://img525.imageshack.us/img525/7905/szczeniak7.jpg"]http://img525.imageshack.us/img525/7905/szczeniak7.jpg[/URL] *duza sunia - [URL="http://img210.imageshack.us/img210/2796/szczeniak11.jpg"]http://img210.imageshack.us/img210/2796/szczeniak11.jpg[/URL] -
Młoda onka Z Boguszyc już nie szuka nowego domu, bo go ma!!
CoolCaty replied to beka's topic in Już w nowym domu
To co Sabcia ma na głowie, to sa niewyrośnięte włosy, które sie otorbiły. Częśc już jej usunęłam. To można zrobic na wizycie u weta, może nie za jednym razem, ale powolutku i główka będzie gładziutka. Naprawdę wygląda duuużo lepiej. -
[quote name='leni356'][url]http://www.dogomania.pl/forum/f1166/staruszki-jamniki-po-smierci-pani-musza-znalezc-dom-inaczej-pojda-do-schroniska-142963/index14.html[/url][/QUOTE] dzięki, będe miec biedactwa w pamięci - nietety więcej zrobic nie mogę :-(
-
Na szybko podmieniałam aukcję Loni na Pinokia: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=722798530]Pinokio - jamniorek z psiego piekła szuka domu. (722798530) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Później dopracuję tekst i jak będę w Boguszycach spróbuję mu zrobić nowe fotki. Leni, masz link?
-
No i Lońka już w nowym domku. Została adoptowana przez starsze małżeństwo, które straciło 2 miesiące temu starutką jamnisię. Najpierw rozmawiałam z córką państwa, która jest lekarzem weterynarii i ma swój gabinet w Łodzi. Państwo przyjechali popołudniu poznać Lonię. Jak tylko ją zobaczyli, to się od razu popłakali. Lonia jest identyczna jak ich poprzednia sunieczka. Państwo są aktywnym małżeństwem, chodzą po górach. Oboje klęczeli przy posłanku Loni, płakali, całowali ją i przytulali. Jak twarda jestem, to aż mi się ryczeć chciało. Malutka ochoczo powędrowała z Państwem do nowego domku. Przed chwilą pani Ula dzwoniła i opowiedziała, ze Lonia elegancko zwiedziła mieszkanie, była już na spacerku, a teraz śpi na foteliku i Pani ją przykryła kocykiem, żeby się czuła bezpiecznie. Marzyłam o takim domku dla Loni. Ze spokojnymi ludźmi, kórzy będą ją rozpieszczać, upychać w poduchach i przykrywac kocykiem i kochać tak, że aż łzy wyciska. Dziękuję dziewczyny za ogłoszenia.
-
I jak dziewczyny? Udało się umówić? Może nowe zdjęcia pomogą w szukaniu domku?
-
"Rudi"- AST od Bożeny Wahl !!! Ma wreszcie wyczekany dom !!!
CoolCaty replied to aga_1234's topic in Już w nowym domu
Oj Rudiku, Rudiku, czy ty się na domek w końcu doczekasz malutki? -
A Sabusia już wysterylizowana?
-
Oooo, to domki sie pewnie bić będą o tę ślicznotkę :)
-
Ależ on śmiga za piłeczką :crazyeye: Widać, że jest szczęsliwy. Mordeńka kochana. A ten mały jego funfel jaki fajowy :loveu:
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o Valentino. Miałam jeden telefon w jego sprawie, nie pamiętam od kogo, chyba od Chandler z pytaniem jaki jest duży. Jak osoba z którą rozmawiałam na pewno pamięta, powiedziałam, ze tego psa to ja praktycznie nie znam i że wydaje mi się, że sięga w kłębie poniżej kolana. No to się chyba zgadza, prawda? Nie wiem kto robił Valentino zdjęcia i kto jest odpowiedzialny za adopcję. Pojechałam w czwartek do Boguszyc i tam poproszono mnie o zabranie Valentina i że nowi właściciele przyjada po niego następnego dnia. Pojawili się następnego dnia, psa zobaczyli, poprosili o ogolenie i wykąpanie. I tyle ode mnie na temat Valentino. Sorry, ale kto odpowiada za jego adopcję? Do kogo ja miałam dzwonić jak zobaczyłam, ze ma jedno mniejsze oko i kiedy? Przeciez nie jestem wróżką i nie byłam w stanie tego zrobić nie mając żadnych namiarów ani nie znając osób adoptujacych psa. Telefon dzwoni do mnie non stop. Nikogo nie obchodzi, że jestem w pracy, ze operuję, że próbuję coś zjeść. Wszyscy dobijają się do mnie - lekarza weterynarii, który ma się zajmowac leczeniem zwierząt a nie adopcjami. Ja nie dam rady wszystkiego ogarnąć. A adopcja do Warki. Nie odbyłaby się absolutnie. Transport był poszukiwany, jeśli dom okazałby się sensowny. Jak Marleka do mnie zadzwoniła z informacjami o przyszłej włascicielce, to powiedziałam jej, ze pies tam nie pójdzie, bo laska jest delikatnie mówiąc dziwna, a ona mi opowiedziała dokładnie co to za osoba. Nie przeinaczajcie dziewczyny faktów. I proszę, dzwońcie w sprawie adopcji do osoby, która się nią zajmuje, a nie ze wszystkim do mnie, bo ja poprostu nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć. Tak samo z adopcją Dingo. Prosze dzwonić na policję, nie do mnie. Ja mam już tego dosyć, nie daję poprostu rady ani fizycznie ani psychicznie. -
A Wercia ma już jakies ogłoszenia?
-
Drugi braciak pojechał dzis do nowego domu. Będzie miał dom z ogrodem do szaleństw i fajne osoby do kochania i rozpieszczania. Tu fotka odejeżdżającego malucha: [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/5859/img0650voc.jpg[/IMG] Potrzebuję pomocy w ogłaszaniu Loni. To jest cudowna sunia, a jakoś nie może trafić na swojego człowieka. Tu jej allegro: [url=http://www.allegro.pl/item722798530_lonia_jamniczka_o_idealnym_charakterze_szuka_dom.html]Lonia - jamniczka o idealnym charakterze szuka dom (722798530) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Valentino był w lecznicy bardzo spanikowany. Musiał dostac relanium. Noz przespał spokojnie. Rano było już dużo lepiej, chodził sobie po lecznicy, przytulał się, dawał głaskać. W południe pojawili się nowi właściciele. Piesek został znieczulony i ogolony, bo kołtuny miał masakryczne. Wykąpaliśmy go, wyczyścilismy uszy, bo były bardzo brudne i chore. Valentino nie widzi na lewe oko, które jest mniejsze niż normalne. Popołudniu pojechał do nowego domku. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
CoolCaty replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Bardzo prosze o zdjęcie ogłoszeń szczeniaczka Funi. Mała pojedzie do nowego domu w drugiej połowie września. -
Dziś nawet jakimś cudem miałam trochę wolnego czasu w pracy, więc pogadałam sobie z Dingo ile trzeba i wiem już, że on na ten moment bardzo słabo słyszy. Możliwe, ze tak jak u boguszyckiej Nuki minie to, jak wyciągniemy bagno, które ma w uszach. Czyściłam dziś i czyściłam i czyściłam i końca syfu nie było widać. A jak on stękał zadowlony jak mu te uszy maltretowałam - chyba miał sporą ulgę. Potem pogadaliśmy sobie z Dingo o czesaniu. O tym, że to co mam w ręku to jest szczotka i to jest bardzo dobre urządzenie. No to Dingo dał się poczesać. Pojęcia nie macie jak mu się podobało. Drapanie szczotką po dupce, to jest to, co Dingo uwielbia. Jak już go wydrapałam szczotą, to wsadziłam go do wanny. No rozkosz miał ogromną, siedział sobie spokojnie i tylko wywracał oczami zadowolony jak mu nacierałam ciałko szamponem i potem odżywką. Ciepła woda z prysznica jest też suuuper, bo tak się fajnie robi - cieplutko i masująco. Kąpiel była dla tego psa prawdziwą przyjemnością. Potem dał się księciunio powycierać ręczniczkami i wystawić z wanny. Otrzepał się elegancko i się na mnie gapi. No to ja ręce podniosłam do góry, podskakuję i wrzeszczę: "Brawooo, brawooo, ale Dingo czyściutki, brawooo". A ten głupol dawaj wkoło mnie skakać, ganiać mnie po salonie pielęgnacyjnym podskakując jak szczeniak, podłapywać zębami, ciągnąć za ręcznik machając ogonem. No mocy dostał niezłej po tej kąpieli. Później usiadłam na jego posłaniu i mówię, o rany Dino, ale się ciotka zmęczyła, choć no tu, pokaż jak pachniesz. Dingo z wyszczerzoną gębulą położył sie obok mnie i swoją główkę położył mi na nogach. To ja go cmok w nochala, to on mnie cmok w policzka. No obcałowalismy się. Położyłam sie na jego posałaniu, a ten spryciula, szybko obrócił się na plecki, nózki wywalił do góry i gapi się na mnie z wyraźnym żądaniem drapania po brzuszku. Ależ mu się podobało. Wyginał się na wszystkie strony, żebym żadnej części brzuszka nie ominęła. To jest super ekstra pies i jest w nim ogromna radość i wola życia. Dziś Dingo pojechał do swojego tymczaswego miejsca pobytu - na zaprzyjażnione ranczo. Będzie tam dochodził dalej do siebie pod fachowym okiem.
-
Z panem od psiaka się rozprawimy - o to się nie martwcie. Ja jestem gotowa zeznawać w kazdym sądzie w wszedzie na policji o niej. To tak fantastyczna psinka, ze w głowie się nie mieści, że można było ją tak potraktować. Suczka została adoptowana z Palucha. Mamy dane właściciela, który przez telefon twierdzi, że żaden pies mu nie zginął :shake: sprawa jest już wniesiona. Facet musi zostac ukarany. Werusia jest wysterylizowana - to wazna wiadomość. Miała kilka dni temu usuniętego guza na lewej tylnej nóżce. Zabieg zniosła bardzo ładnie. Ona jest taka kochana, ze szok. Córka mojej kolezanki śmigała z nią na spacerze i obcałowywała wielką Werciową głowę, a psina tylko machała ogonkiem i mrużyła oczka zadowolona.
-
Ło matko, ale ma boski, zadarty nosek :loveu: