Jump to content
Dogomania

Ali26762

Members
  • Posts

    3463
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ali26762

  1. Póki co ja też jestem, ale zaraz goście przyjdą... [SIZE=5][COLOR=Red]My też Wam, Kochani, życzymy wszystkiego co tylko najlepsze w Nowym, 2007 Roku! I Wam i Waszym bliskim i Waszym Czworonogom! [B]DOSIEGO ROKU !!![/B] [COLOR=SeaGreen]Do serdecznych życzeń przyłącza się [B]Kardusia[/B]![/COLOR][/COLOR][/SIZE]
  2. Mój dzielny chłopczyk wrócił właśnie ze spacerku. Nic a nic się nie bał, nie szczekał, jak za blisko wywaliło to tylko się skulił i zaraz wrócił do wąchania. Moje dzielne słonko kochane :loveu: :loveu: :loveu:
  3. [quote name='Flaire']Jak się Ali przebierze w pizamkę ze zwierzątkiem, to sąsiad sam zwieje :evil_lol: .[/quote] Sąsiedzi są przyzwyczajeni do przebieranek, bo oboje są aktorami :D
  4. No co Ty, [B]rituś[/B], jak im się spali to istnieje ryzyko, że na nasze się przerzuci - sąsiadujemy przez ścianę. Na szczęście to normalni ludzie, więc będzie fajnie, tylko szkoda, że z daleka od kompa :placz:
  5. Buuuuu, no i wściekła mi się piżam party :placz: Właśnie przyszedł sąsiad, zobaczył, że mamy sernik, sałatkę i wprosił się na witanie Nowego Roku...
  6. U nas jakby zacichło... Pewnie zwiewało petardy na odpalających i ci się wystrachali ;) :D
  7. A to wcale niewykluczone. Znajoma dwa tygodnie temu była nad morzem na spacerze i przywiozła sobie... bazie... :D
  8. Heyka :) Ostatni raz w tym roku napisałam "heyka", następne takie powitanie napiszę za rok :) Matko z córką, strach dzisiaj wyjść na dwór. Psa mi porywało, całe szczęście, że przyczepiony sznurkiem do mnie szedł. Pada, wieje jakby się stado Cyganów obwiesiło :shake: Musieliśmy z Deryśkiem zejść z trasy dzisiaj i iść bokiem, bałam się bowiem, że spadną na nas jakieś gałęzie, a leży ich pod drzewami sporo. Na jezdni walała się jakaś reklama szkoły językowej, inna, wkopana pierwotnie w ziemię, leży teraz na płocie wyrwana "z korzeniami"... Okropność! Ale ciepło za to jest, na moim drugim piętrze 11 stopni na plusie. Wiecie co ciekawego dziś widziałam? Kwitnące dzikie róże! [IMG]http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/Inne/Zdj281cie000a.jpg[/IMG]
  9. Żałuj :eviltong: Chyba pójdę po ser i sernik upiekę :roll:
  10. [quote name='coztego']Ale z tą masą to już lekka przesada :diabloti: ;)[/quote] Warto się potrudzić. Robiłam z masą i bez masy - zdecydowanie polecam z masą :fadein:
  11. [quote name='coztego'][B]Flaire[/B], czy hamerykańskie ciasto bananowe miksuje się mikserem? :eek2:[/quote] Robiłam 2 razy i wszystko miksowałam. Tylko banany pokrój lub połam na małe kawałki i wrzucaj śmiało pod łopatki miksera. Polecam pieczenie w nieco większej, płaskiej blaszce i połączenie bananowca z masą cytrynową mojej teściowej - palce lizać! [quote name='borsaf'] [IMG]http://i10.tinypic.com/43cvvcz.jpg[/IMG] [/quote] Cuuudna fotka! Czy Dżagony śpiewały tu kolędy może?
  12. Aaaa, Derylkiem to obowiązkowo :D Tyle tylko, że nie będę go do niczego przyszywać ;) Razem przywitamy Nowy Rok, śmiem przypuszczać, że mały będzie u mnie na rękach (nie wyobrażam sobie innego przywitania Nowego Roku), dopiero później wzniesiemy toast i kieliszki :multi:
  13. Kurcze, mam tylko gładki :shake: Może przyszyję sobie jakąś aplikację... :) Wystarczy?
  14. [B]rituś[/B], koszulek nie mam, bo śpię wyłącznie w piżamkach (chyba, że bez, ale to inna bajka ;) ). Boję się tylko, że zmarznę w tym letnim stroju. Czy będę mogła przywdziać jakiś gustowny szlafroczek? :lol:
  15. [COLOR=Red][URL="http://www.nsm.pl/flash/2xlicznik.swf"][B][SIZE=5]Tyle jeszcze zostało do końca roku[/SIZE][/B][/URL][/COLOR]
  16. [quote name='rita60']...czy jeszcze ktos ma pizamke ze zwierzaczkem ?:evil_lol:[/quote] Ja mam z kotkiem siedzącym na parapecie okna. Tyle tylko, że to letnia piżamka, ma krótkie rękawki i krótkie spodenki, a na sylwestrową noc zdałaby się długa i powłóczysta kreacja... :roll:
  17. Heyka :) Jeszcze tylko raz zrobi się jasno, jeszcze raz się ściemni i już zawita nowy roczek. O północy dokonamy z TZ-tem uroczystej wymiany kalendarza w kuchni - zniknie badziewiacki z jakimś wodospadem, a zawiśnie piękny, z Derylkiem skaczącym przez przeszkodę, ufoconym przez [B]Markusa :multi:[/B]
  18. [quote name='zachraniarka']...U Szagusia nie było problemu- wyszła u niego piękna cegła, bardzo fajnie mu się udało tego mordziaka wyprofilować...[/QUOTE] Która profilowała Szagastego na mordzi? Przyznać się na ten tychmiast, bo będzie robótka z Deryśkiem :) Za Chiny mi nie wychodzi, zawsze spartaczę pychola, może mi wreszcie ktoś pokaże co robię nie tak, a raczej jak robić, aby było tak? Reportaż z trymparty świetny, chłopaki jak malowanie, a mnie do tej pory w d... szczypie, że nie mogłam być z Wami :placz: :placz: :placz:
  19. [quote name='Ela_hryckiewicz']...dziękuje również Piotrowi za to że pozwolił mi dziś skorzystać z kom :modla: :modla: :modla: chyle czoło przed moim syneczkiem...[/QUOTE] [B]Ela[/B], miałaś powiedzieć mi co Ci się stało z kompem i mieliśmy zadziałać.
  20. Właśnie dałam Derysiowi dental KONG'a z rozpuszczonym w mikrofalówce plasterkiem żółtego sera, który pięknie zakleił rowki KONG'a. Do tej pory ciekawy był tylko sznurek, czerwone Derylek omijał szerokim łukiem, a teraz okazało się, że czerwone też jest nader atrakcyjne :D Leży teraz moje szczęście i wygryza ser czyszcząc sobie ząbki :D
  21. Deryś ma w nosie strzały, nie boi się, w ogóle na nie nie reaguje, z czego ogromnie się cieszę. Beruszek za to bał się strasznie, ale winę za taki stan rzeczy przypisuję sobie, bo jak był szczeniaczkiem wybraliśmy się na pokaz sztucznych ogni i od tamtej pory nie daj Panie jak coś huknęło w zasięgu słuchu psa :shake: Mieszkamy w takim punkcie, że dość często możemy obserwować z okna pokazy sztucznych ogni (wszelkie imprezy typu rozpoczęcie czy zakończenie Jarmarku Dominikańskiego, a i innych też się sporo uzbiera w ciągu roku). Z Berym zawsze był kłopot i nie pomogło żadne odczulanie. Próbowaliśmy chyba wszystkiego - było skarmianie smakolami, przytulanie, sadzanie na parapecie i zagadywanie jakie to piękne światełka (Beruszek sam pchał się na parapet i chciał oglądać pokazy, ale jednocześnie szczekał jak opętany), aż w końcu pod koniec jego życia sprawdziło się przykrywanie psa i pańcia kocem, gdzie sobie razem siedzieli i coś opowiadali na uszko. W okresie sylwestrowym każdy spacer był ciężki, bo o ile w domu pies tylko się wydzierał, o tyle na zewnątrz uznawał, że jest niebezpiecznie i biegiem wracał do domu, oczywiście szczekając. W samą sylwestrową noc wychodziliśmy kilka razy nie na spacer, a pod najbliższe drzewo, gdzie Bery stawał, podnosił nogę i wylewał z siebie wszystko na tempo, po czym natychmiast wracał do domu. Z małym to zupełnie inna bajka. Przede wszystkim jak go tylko przywieźliśmy, dosłownie po kwadransie od wejścia do mieszkania, przypadła pierwsza rocznica wstąpienia do Unii i oczywiście w niebo wystrzeliły fajerwerki. Deryś był zmęczony podróżą, oszołomiony całą sytuacją, znalazł się w całkiem nowym dla siebie miejscu, w towarzystwie nowych ludzi (nas znaczy), więc przyjął te hałasy chyba jako coś, co TU po prostu jest. A my, jak tylko zaczęli strzelać, szybko pozamykaliśmy okna, żeby wytłumić trochę kanonadę, włączyliśmy tv i zaczęliśmy się żywiołowo bawić z maluchem piszczącym skorpionem. Nie wiem czy to pomogło, czy fakt, że Derylek nie boi się strzałów jest wyłącznie jego "zasługą" :niewiem: W zeszłym roku, w noc sylwestrową szliśmy na spacer po 22:00, wokół strzelanina, a my spokojnie, z pieskiem wesołym, węszącym... Aż nas jedna pani zaczepiła i powiedziała, że zazdrości :)
  22. Heyka :) U nas dzisiaj była znowu wiosna - 9 stopni na II piętrze (pewnie przy gruncie ciutek mniej), słoneczko... Aż przyjemnie było wyjść na spacer. Szkoda tylko, że z konieczności na krótki, ale wolę nie przeginać jeszcze, żeby sobie biedy nie napytać. Jeszcze dwa dni i przywitamy Nowy Rok. Ja chyba też będę dzieliła czas między Was, a mojego tatarzyna, nie spodziewam się bowiem, abyśmy się gdzieś wybrali w towarzystwie naszych mikrobów :shake: [B]Flaire[/B] pisała o sylwestrze z agility, a ja Wam przypomnę jaka była wówczas pogoda - pamiętacie te zadymki i zawieje śnieżne? Ciężko było gdziekolwiek dojechać. [B]Aga[/B] jechała na sylwestra do Pruszcza Gdańskiego przez cały dzień... A w tym roku luzik, przynajmniej na północy nie zanosi się na białego sylwestra...
  23. Hihihi, to też fajnie było we w tej stolycy :D Kurcze, że też mnie i jedno i drugie ominęło, no :shake: ;)
  24. Dziękuję [b]Magicnesco[/b]! Przyda mi się teraz zdrówko, bo chory chłop to gorsze od najazdu Tatarzyna :diabloti: [B]Ela[/B], nie ma sprawy, jutro zadziałamy :)
  25. [b]coztego[/b] (co prawda pisałaś na welszach, ale tu też przecież bywasz), [B]INA[/B], [B]swallow[/B] - dzięki dziewczyny :loveu: Ja już wracam, gorzej z chłopem, który ma 38,9... a jutro MUSI jechać na ustalenia 50 km w jedną stronę. Już się tym denerwuję... [B]swallow[/B] - cieszę się, że skończyło się u Was na strachu, choć antybiotyk to też nie byle co. No ale z dwojga złego... Ucałuj Adusię i życz jej szybkiego powrotu do zdrówka! Ciekawe jak sobie radzą dziouchy na trymparty... Dzwoniłam do nich koło 19:00, meldowały wówczas oskubanie dwóch głów i dwóch doopek, [B]Gosia[/B] ponoć robiła za szubienicę, martini im się właśnie skończyło i były tuż przez zamawianiem stałych kalorii... Laski! Na jakim etapie jesteście ???
×
×
  • Create New...