Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Dobra, na Okęciu będę koło 11 już z bagażem, poczekam na czarnuszkę :razz:. Tylko ja zła dziewucha jestem i psy wszystkie ode mnie uciekają szybko :evil_lol:. Szczególnie cockerka i dobek, którzy przeze mnie do właścicieli ze strachu wracać nie chcieli (taki uraz do wszystkich ludzi u nich powstał, cockerka po tygodniu u mnie nawet swoją rodzinkę obszczekała jak po nią przyjechali :diabloti:). Kiedyś znajdowałam masę psiaków, a odkąd bym mogła już jakoś drugiego psa upchnąć nastał spokój. Nawet jak Hexa była mała to cudowną suczkę znalazłam :loveu:, ale warunków na walki psów w bloku nie miałam i mama z ciężkim sercem kazała mi ją oddać (to był najmądrzejszy szczeniak jakiego znałam i do tej pory żałuję, że nie miałam na tyle sił i wiedzy żeby się wziąć za sucze :placz:)
  2. Jakiegokolwiek w jakim się zakocham :evil_lol:. Musi być suczka i najlepiej czarna. Dawaj Lizkę, mi pasuje :cool3:. [SIZE="1"]Chciałam szczeniora na tymczas wziąć i jak się pogodzi Hexi i rodzinka to już by został jak by wcześniej domu nie znalazł. Ja to mam marzenia, tak mi się wymyśliło któregoś dnia z nudów :oops:. Żałuję, że w PL nie byłam jak u mamuśki w pracy szczeniaki podrzucili...[/SIZE]
  3. A tu znowu o dzieciach i do tego jeszcze samochody doszły :evil_lol:. Gratuluję nowego pojazdu i szerokich dróg życzę :razz:
  4. Wracamy 17go rano. Brat za mną tęskni i marudzi, że późno ale i tak wcześniej niż planowane było. Wakacji mam już dosyć na następny rok albo i dwa :evil_lol:. Najgorsze jest to że pracy nie ma tu i nici z moich planów, oszczędności wydałam i drugiego psa nie będzie narazie :placz::placz:.
  5. To była historia o duchach :eviltong:. Niedaleko mojego bloku był dom, w którym kilka osób zmarło i było jakieś morderstwo (krew na ścianach rozmazana, blee), ale jak byłam tam w nocy to nic mnie nie straszyło :evil_lol:. Raz tylko był tam maleńki straszliwie płaczący kociak i darł się całe noce jak jego mama gdzieś wychodziła ;)
  6. Chyba jeszcze żyję :roll:. Ostatnio ganiałam wszystkie psy z aparatem, a później głupia sformatowałam pamięć, bo się zagapiłam na sobowtóra Hexy :shake:. Hexolinda wychowała sobie rodzinkę, kradnie jedzenie (kaszankę zeżarła, którą wujek przywiózł:angryy:), mamę z łóżka wykurzyła i mamuśka u mnie w pokoju spać musiała :evil_lol: i wymusza wszystko na co akurat jej ochota przyjdzie. Ja już się psychicznie przygotowuję do powrotu do rzeczywistości i szukam dobrych smakołyków dla Hexi (do tego patrzę linki, bo tu ciekawe mają). Zdjęć narazie nie będzie, bo nam aparat padł i dopiero w PL go do naprawy oddam (ja go wybrałam i ja zostałam obarczona winą za wszystko, ale za to jak naprawią to na treningach będę nim focić :razz:.TZ stwierdził że wiedział dlaczego nie przyjmowałam do wiadomości że będzie miał mały zoom jego nowy aparat; aparat był prezentem dla niego na imieniny od jego mamy :evil_lol:).
  7. W tamtym roku nie było mnie 2 tygodnie w domu i nie mialam w tym czasie kontaktu z psami. Jak wróciłam to odrazu Hexolinę wykąpałam, bo mi śmierdziała, a mama na to : "Ona zapachu nie zmieniła tylko ty już zapomnialaś jak to jest. My tego nie czujemy". I widocznie miała rację :roll:. Moja mama, kiedyś przeciwniczka psiego zapachu, broniła biednego pieseczka :evil_lol:. A jak babcia miała dawno temu psa to mama mdłości dostawała jak tylko przechodził pod stołem :oops: (tylko on był łajza-włóczęga i podobno jeździł sobie autobusem na panienki :roll:)
  8. Wtedy wystraszyłam się bardziej tego że byłam sama i dzik by mi dupsko odgryzł :evil_lol:. Moja teoria jest taka, że to był dzik albo inne zwierzątko. Wilki też tam podobno grasują, chociaż wycia nie słyszałam.
  9. Szczura myć nie trzeba, bo pies to zrobi lepiej :evil_lol:. Świetna parka :loveu::loveu:
  10. Historia nie psia, ale o lesie ;). Byliśmy z TZem u jego brata ciotecznego na 18stce, wieś, po drugiej stronie drogi gęsty las. Popiliśmy trochę i staliśmy przy drodze kiedy mi się zachciało siusiu :roll:. Do domu było dalej niż do lasu, więc poszłam. Zdjęłam portki i jak sikalam to nagle z metr za mną strzeliła gałązka, a że ciemno tam jak w d... to nie widziałam co to. Portki w locie założyłam (dobrze że pilam bo ruchy zwolnione miałam i dokładniej wszystko wyszlo :evil_lol:) i uciekać zaczęłam. W rowie się wyłożyłam, wróciłam brudna i zmęczona :roll:. Później chłopaki mi opowiedzieli kilka historii związanych z tym lasem i mi włosy dęba stanęły... Jakoś nad ranem spojrzalam na zegarek i zobaczyłam że zatrzymał się w momencie mojego upadku w rowie (kilka razy na niego patrzyłam wcześniej i się nie zorientowałam że nie chodzi :evil_lol:), była 23.55 więc nie 24 :eviltong:.
  11. U nas w bloku była babka, która mówiła że psy to smród i brud (swojego psa wywiozła na wieś) a od niej czuć było pot (delikatnie mówiąc, bo śmierdziało z daleka :shake:). Jak Hexa byla mała jeszcze to były z jej strony zachwyty 'jaki ładny szczeniaczek, jaki śmieszny, itp.' a jak Hexolina urosła to kazała mi ją zabierać jak najdalej, bo to "wielkie i nieobliczalne zwierzę i ja się boję".. Ogólnie dziwna babka. Ale dzięki Hexi do mojej mamy 'na kawkę' nie wpadała i mamuśka wcale nie rozpaczała z tego powodu :evil_lol:.
  12. Jako 11-letnie dzieciaki mieliśmy na osiedlu bezdomnego psiaka (mój ulubieniec), dokarmialiśmy go, szczepiliśmy, odrobaczaliśmy i ogólnie o niego wszyscy dbali. Próbowaliśmy go oddać, żeby nie żył na ulicy, ale on uciekał i wracał 'do siebie', tylko na osiedlu czuł się dobrze. Niestety potrącił go samochód i psiak zginął (podobno facet celowo w psa na poboczu wjechał, nie było mnie przy tym; bardzo to przeżyłam). Chłopcy, dzieciaki jak by nie patrzeć małe jeszcze (11 lat i młodsi), wzięli ciało psa (duży był) i zanieśli w krzaki na taką polankę. Jedna grupka niosła psa, druga wykopała dół a trzecia płakała (dziewczyny oczywiście, ja najgłośniej). Sami wpadliśmy na to wszystko (musiałam dowodzić 'pogrzebem') i bez udziału dorosłych to urządziliśmy. Ludzie, którzy przyjechali z Niemiec aż i filmik z nami zrobili :roll:. Mimo, że minęło kilkanaście lat mam ten obraz nadal przed oczami i jak widzę zwierzaka i samochód to się rzucam do pomocy żeby nie doszło do tragedii. Raz jak biegłam do potrąconego kotka to kierowca oszczędził mi wysiłku i po nim przejechał :mad::angryy::angryy:. Nie myślalam co ja z kotem zrobię, to był odruch bezwarunkowy :roll:. Osoby które mnie znają i mają psy już się przyzwyczaiły, że się drę na niewinnego psiaka jak samochód jedzie :oops:. Musiałam się wyżalić.
  13. U mnie furtka non stop zamknięta i każdy za swoim tyłkiem zamyka jak wchodzi/wychodzi. I jest to ze względu na bezpieczeństwo psa- różne pomysły mają ludzie, ale i Hexolina potrafi otwierać klamki, więc w furtce nawet klamki nie ma ;). Raz bramę mi ktoś otworzył i Hexa wyszła na ulicę, więcej do takiej sytuacji dopuścić nie mam zamiaru. Nawet mój chrześniak 2-letni wie że furtkę i bramę się zamyka, bo pies wyjdzie i mu się może 'kuku' stać. Dzieci drażniące psa przerabialam nie raz i zawsze opieprzam rodziców/dziadków/opiekunów, którzy za to dziecko odpowiadają. Ja odpowiadam za psa i jego zachowanie, za dziecko pod moją opieką i ja muszę wszystko zabezpieczyć przed ewentualnymi problemami- myśleć za nie myślących. Jak się złodziejowi krzywdę zrobi na swojej posesji czy pies mu coś zrobi to też się za to odpowiada :shake:.
  14. [quote name='Sasza']z tej serii: moja niewidoma kolezanka ma labka - przewodnika, Bezę. na samym początku, jak dziewczyny sie 'docierały' Beza robia rozne numery, np. w biurze - wiedziala, ze za przyniesienie torebki swojej pani dostanie smakolyka. I pod koniec dnia, jak kolezanka szykowala sie do wyjscia, Beza grzecznie podała jej torebke, a nastepnie - pojedynczo wykradla wiekszosc torebek pracownic biura i grzecznie przynosila swojej pańci. na szczescie nie bylo tam nikogo anty-psiego i awantury za nieco obslinioną torebke[/QUOTE] Psy mają ciekawe pomysły :lol:. Hexolina kradła reklamówki z piwem i dumna zwiewała z nimi w zębach. Na szczęście trafiałam na miłych chłopaków i tylko śmiech był jak mały pokraczny szczeniak na długich łapach podbiegał do ławki, pomerdał ogonem do młodzieży i nagle łapał piwo i potykając się o reklamówkę wiał ile sił w łapskach :evil_lol:. W sumie dzięki niej kilku uniknęło spisania przez policję, bo małpa biegała z ich piwem, którego nie zdążyli otworzyć ;). I nie ukrywam, że przez moją łobuzicę wielu ludzi poznałam, za co mój TZ zazdrośnik się denerwował :diabloti:. Moim zdaniem nie chamstwo, ale stan przedzawałowy mialam :roll: : Szłam sobie wieczorem ze spaceru, Oslo, las dookoła, nikogo w pobliżu tylko faceta jakiegoś za sobą widziałam. Nagle poczułam że mnie ktoś dotknął w nogę a później w rękę i aż podskoczyłam (zamyślona byłam). Odwróciłam się a tam młoda seterka merdająca ogonem a za nią biegł właściciel. Jak się zorientowałam o co chodzi to aż się sama z siebie zaczęłam śmiać :lol:. Pogłaskałam sunię i później szliśmy sobie wszyscy spokojnie: właściciel uspokojony, że się nie boję psów i ja spokojna że to tylko psiak mnie zaczepił ;). Inna sytuacja z psem, również w Oslo w górach: Byłam na rybach i nagle z krzaków wyskoczył pudel i zaczął mnie obszczekiwać. Trochę mnie przestraszył, ale za nim biegła z górki właścicielka pzewracając się o korzenie i gadając do psa po Norwesku (albo do mnie, ale ja nie rozumiałam ani slowa..). Jak by na moim miejscu był ktoś bojący się psów lub jakiś zapalony rybak to by babce nagadał, ale ja się tylko uśmiechnęłam i olałam sprawę, bo mnie rozbawiła pani swoim sprintem po psiaka ;) (góra dosyć stroma).
  15. A Flat to czarny golden :razz:. Mój kolega ma goldenkę i kiedyś pokrył ją czarny pies sąsiada (przeszedł jakoś przez ogrodzenie). Wyszły z tego 2 czarne kluski długowłose- czarne goldeny :evil_lol:. Dzięki jednej z tych małych kulek moja mama zgodziła się na psa bo się jej spodobała, więc nie ma tego złego... Ale suńka była zamówiona i znalazła się Hexolina. [SIZE="1"]Może nawet lepiej, bo nie przepadam za czesaniem :roll:[/SIZE]
  16. Chciałam miłej podróży i wypoczynku Ci wczoraj życzyć, ale dogo mnie nie chciało wpuścić :angryy:. To czekam na fotki po powrocie.
  17. My mamy kartę 4Gb i 300 zdjęć zrobiłam przez 2 dni :cool3:. Dzisiaj dogo działa w miarę, więc da się coś wrzucić :razz:.
  18. To czekamy na foty :razz:. Mój chłopak też ma nowy aparat (wybierałam pod kątem zoomu i łapania ruchu :cool3:) i będzie nas focił czasem na treningach, jak nie po dobroci to na siłę, także szykować się dziewczyny na zdjęcia waszych i psich zadków :diabloti:. [SIZE="1"]On mnie kiedyś zabije za moje gadanie...[/SIZE]
  19. Tamta woda fajnie pachnie :evil_lol:, ale jest dosyć czysta i chyba nawet ryby tam są bo wędki tam zarzucają. Na rybach jak coś bierze to jest fajnie i kiedyś cały dzień przesiedziałam, a później koledzy mieli kolacyjkę pyszną :razz: (ja nie przepadam za rybami). Tu raczej dla zabicia czasu chodzę i jak nawet coś bierze to nie zacinam tylko czekam aż zjedzą krewetkę i zaraz nową zakładam :evil_lol:. Pada deszcz i nici z ryb i zdjęć. Za to na obiad ryba z frytkami (ryba ze sklepu ;)) i muszę pokombinować żeby ryby nie musieć jeść..
  20. Może 2-letnie dziecko nie umiało jeszcze mówić? Akurat z takowym mam do czynienia i takiemu maluchowi się tłumaczy nawet 50 razy, spokojnie oczywiście i nie zawsze dociera. Mnie też czasem bezmyślność rodziców/opiekunów wkurza, ale to nie jest wina malutkiego dziecka. Tak jak za zachowanie psów winimy właścicieli, tak za winę dzieci (tak małych) winimy rodziców/opiekunow. Jak ktoś nie lubi dzieci to nie musi odrazu z chamstwem i wyzywaniem do nich. Jak ktoś psów nie lubi i skomentuje np. 'zapchlony kundel' to odrazu oburzenie, a jak ktoś dzieci (piszę o małych) nie lubi to już może je 'wstrętnymi bachorami/smarkulami' nazywać? Chyba trochę niesprawiedliwe bo intelektualnie pies podobno jest na poziomie 3-latka :roll:. PS. Nie mam dzieci, żeby nie było że matka rzuca się odrazu z pazurami :evil_lol:. Mam za to psisko nie lubiące dzieci i jakoś żyjemy z tym ;).
  21. Do połowy sierpnia nie ma mnie w Polsce :shake:. Ale widzę, że się szykuje domek, więc kciuki mocno trzymam za tuptaka (tak nazywałam swojego żółwika). Zebrało się trochę osób obeznanych w temacie to będzie wszystko dobrze ;).
  22. Witamy pańcię imienniczki mojej psicy :). Hexolina jest trochę nadpobudliwa i ma nierówno pod sufitem, ale widziały gały co brały :evil_lol:. Brzydka pogoda dzisiaj, słońca nie ma i zdjęć nie porobię :placz:. Ale chyba na ryby się wybiorę i w końcu zeza od spławika dostanę :evil_lol:. Jedna dziewczyna jak się wczoraj dowiedziała, że lubię na ryby chodzić to z 5 razy się pytała "naprawdę?". Czy to takie dziwne? :roll: Wczoraj rybki ciastkami i krewetkami karmiłam, żadnej nie złapałam, ale miałam przynajmniej zajęcie na pół wieczoru ;).
  23. Bezik w butach fajnie by wyglądał :evil_lol:. No tu psów agresorów jakichś to nie widziałam. Asty nawet jak u młodzieży to nie widziałam startów do innych psów. Połączenie ast i pomeranian mi się straszliwie podobało :loveu:. Psa w kagańcu ani jednego nie widziałam, jeden corsiak był w halti. Tu dużo rottków jest i nie cięte. Jedna rottka to non stop kręciła ogonem do wszystkich wokół :loveu:. Inny rottek szczekał na kolesia który go zaczepił i koleś z wlaścicielem zaczęli go przekonywać, że ten obcy nie jest zły, w rezultacie psiak dał się mu pogłaskać ;). Małego mopsia widziałam i się zakochałam (czarny był :loveu:). Aparat TZ ma nowy i zdjęcia ładne będą po weekendzie :razz:.
  24. Zabierz Bzikową na pola, niech bajorko Bezik odwiedzi :razz:. Kupiłam kamizelkę odblaskową :roll:. Nawet trochę taniej mi wyszło niż w PL. Zoologik nowy odwiedzę na pewno, tylko do pracy muszę iść i zarobić :evil_lol:. Zapas karmy mam (wczoraj dotarł, przedwczoraj zamówiłam) ale gryzaków już zabrakło, więc motywację do zakupów mam :cool3:.
  25. Do trenowania wracam od początku września, bo jak wrócę to najpierw psa muszę na właściwą drogę sprowadzić i wytłumaczyć, że pańcia wróciła :roll:. Zbieraj się i kupuj, ciekawie się w korkach chodzi ;). Białasa jeszcze nie widziałam. Tu też moda na asty panuje teraz, labków kilka widziałam, a jak świetnego cc i basseta dzisiaj zobaczyłam to akurat telefonu nie miałam :cool1:. Znowu nowego zakupu dokonałam dla Hexoliny, a miałam już tylko zabawki i ciacha kupić. Mnie nie można do sklepów z art. zoologicznymi wpuszczać :shake:
×
×
  • Create New...