-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Wewnętrznej też mieć nie będzie bo zjada kłaki :unsure: Śliczne fotki, aż trudno uwierzyć że to gops robiła :P. Ładną pogodę macie na wspólne spacery, oby cały tydzień tak było ;) Nie zniosła bym codziennych spacerów linowych, chyba że z jakimś powolnym pieskiem ;)
-
To na podłodze przecież jest psem, a przynajmniej jego nieodłączną częścią :lol: Mnie motywują kudły w dziecięcym łóżeczku ;)
-
Świetne to łóżko! Fanta widać że zadowolona :D. Myślałam kiedyś o nim, ale póki Hexa może po wyrkach skakać nie będę zagracać domu :) I cieszę się że nie tylko ja mam wiecznie zakłaczoną podłogę :P
-
Maleńki piesek kanapowy :D Hej wylewna łamAgo :wub: . Albo raczej rozlewna, ale wylewna lepiej brzmi :P Jak tam najmniejszy z rodziny? Ja sobie dzisiaj zdałam sprawę że mi dziecko stanowczo za szybko urosło, nawet sama chce się czesać :(
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Ależ przesłodki szczeniaczek z tego kelpika :wub: Wysoko mierzy Bolcik, od razu dużą pannę sobie na pierwszy raz wybrał :D Lizka taka nieuprzejma? Tak jak moja czarna niedotykalska, bo przecież małe dzieci śmierdzą i trzeba wiać albo dyskretnie karcąco szczypnąć (akurat na mojej małej nie próbowała na szczęście) -
U nas też ocieplenie, ale śniegu niewiele więc nie ma co topnieć... Chociaż i tak podobno go więcej niż u rodziny mieszkającej 50 km od nas :)
-
Maniula jeszcze niedawno potrafiła sobie ulać... marchewką :huh: Zapachu nie czułam na szczęście :P Na czyste lepiej się haftuje, nie wiedziałaś? :P :P Helloł i miłego wieczoru :D
-
Ależ absolutnie nie wierzę że Hania może denerwować, chyba że to zdjęcia innej dzidzi :P Dawaj śnieg! Chętnie bym z Wami pospacerowała...
-
Weź mnie ratuj, bo kupiłam jedną, kolejną mam na oku, no i koniecznie przecież trzeba kółkową mieć więc też przeglądam. Masakra... Wolę już swoje uzależnienie od herbaty, na pewno tańsze :D Też bym na salsę pochodziła, ale i spotkania mogą być :). Niestety zostało mi mało czasu bo od marca do roboty trzeba :( Ja wcale nie mam tak blisko, w sąsiedztwie również nikogo znajomego poza rodzinką mieszkającą za płotem, także rozumiem Twój ból ;) Ależ to najprawdziwsza prawda :P Unormuje się, ale po to żeby znowu się poprzestawiać :D Mnie plecy bolą bo źle założyłam nosidło a nie miałam już czasu na poprawki bo pociąg nadjeżdżał. No i ledwo się ruszam... Mam chwilę wolnego bo dziadkowi dzidzię podrzuciłam. Choróbsko go bierze, więc zrobił sobie wagary, a żeby się nie rozleniwił to niech się z dzieckiem chociaż pobawi :lol: . Najprawdopodobniej Maniula coś ze spotkania przyniosła i mu sprezentowała, ona odporna a on podatny na zarazki. Miałam wesołą nockę - od północy pobudki co godzinę, głowa myślałam że mi pęknie.. A wieczorem chciałam Shi zamordować bo jej się przypomniało że przecież koooocha dzidzię i MUSI jej dać buzi, no jak dzidzia może o 22 spać jak ona jej jeszcze nie oblizała. No i stała przy łóżeczku i piszczała dotąd dopóki małej nie obudziła. Ta wstała z rykiem, Shina ją wylizała i poszła zadowolona, a mi zostało usypianie rozzłoszczonego człowieczka. Poprzestawiało się znowu we łbie temu psu :angry:
-
My wózka używamy tylko jak mam obydwu psom piłkę rzucać, czyli albo tylko przed dom albo sporadycznie gdzieś dalej. A ja się pokusiłam na żakard LL i chyba będzie z tego cudowna narzuta bo twarde i niemiłe przy pierwszym macaniu :lol: Szkoda że Rico się z kolegą bliżej nie zapoznał, łatwo by było na spacerku wołać dwa psy na raz jednym imieniem :) Plątania psów nie lubię bo boję się że któremuś nerwy puszczą i ciężko awanturę rozgonić :/. Mi się raz "mój" ON splątał z rhodezjanem, tzn. byli luzem, ten 'mój' zaczepił kolcami o jego szelki i jak właściciel tamtego je rozczepiał miałam duszę na ramieniu.
-
Gratuluję zmiany pracy :) Długi urlop jest fajny, ale później ciężko do pracy wracać :P Zdrówka!
-
Aga nie zamartwiaj się tak tym ulewaniem, niemowlaki mają prawo ulewać, widocznie ten typ tak ma. Jak zobaczyłam 5cio miesięczniaka który po wypiciu butli ulewał to zastanawiałam się czy mu coś w ogóle zostało w żołądku bo cała pielucha tetrowa była mokrusieńka. Ale waży 10 kilo, więc się najada a nadmiar usuwa sobie górą ;). Każde dzidzi jest inne, wiek do którego się ulewa też jest różny bo każdy układ pokarmowy dojrzewa inaczej. A tak w ogóle się witam w ten zimny (u nas) dzień :D
-
Nie stać Cię na wózek to sobie noś w szmacie :P My świeżo po hustomitingu, i zakochałam się w takiej jednej diamentowej, nie wiem jakiej :D
-
Czasu brak bo dzidzia już nie chce przesypiać większości doby :nonono2: hahaha, trochę potworzasto wyszła jest kochana jak ma humor, a humor ma jak najedzona, wyspana i wszystko idzie po jej myśli, czyli jakieś 3/4 dnia jest grzeczna ;). Oczywiście nie dotyczy to czasu kiedy idzie ząb, a ostatnio wychodzą dłuuuuugo... Więcej zdjęć będzie jak dzidzi pozwoli, bo nawet teraz muszę tulić - przecież maleńka znowu jest ;) całe 8,5 kilo wagi chyba :P. zębów 5 a szósty idzie opornie i męczy dzieciątko... dla psów są podwójne :P. miska dziecku jest zbędna, tylko utrudnia jedzenie ;) Dzisiaj byłyśmy na kolejnym mitingu chustowym i ... przeżyłam swój pierwszy raz z tkną chustą :lol: . Mania w sumie też :D . Fajnie było, chociaż dzidzia mi dała popalić bo non stop wciągała śmieci jakieś z podłogi i musiałam wyciągać przeróżne dziwności :unsure: . Psom łatwiej jest paszczę rozdziawić niż dziecku :P.
-
Hejka :) Miałam tak do chyba 3go miesiąca że Maniula sypiała wyłącznie na mnie, do tego nie spała w wózku który stał w miejscu :P. Czasem trochę tęskno mi do tych czasów ;). Z odkładaniem była gimnastyka ciekawa, bo odkładałam i szybko dzióbek zatykałam cycem żeby się nie rozkrzyczała. Oczywiście musiała być najedzona żeby już nie dojadała a tylko pociumkała do snu. Teraz jest znacznie trudniej bo jak ma fazę na spanie ze mną/na mnie to żadna siła jej nie zmusi do powrotu do łóżeczka, a drze się jak by jej krzywda się działa :nonono2: . Jak nie z cycem to możesz ze smokiem spróbować, może jeszcze da się oszukać;)
-
Też się przywitam w Nowym Roku :D u nas znowu strzelają, masakra...
-
dzisiaj dostała na talerzyku, kiedyś musi zacząć z niego korzystać :P a u psów bez zmian, tylko teraz dupy przymarzają i nie mogą siedzieć za długo w jednym miejscu :). Mrozimy się porządnie tylko raz dziennie, bo za mało śniegu żeby mnie zmotywować do większej ilości długich wyjść.
-
Trochę się tu zakurzyło przez święta więc odkopię galerię ;) świątecznie Mania z Moim 8mio letnim chrześniakiem uciekła :loveu: wczoraj dzidzia skończyła 11 mcy :O . wcinamy gruszeczkę :) :D niamciu niamciu
-
Na mitingu trzymałam się z dala od chust :P. To przez te fotki które fb mi zasypują, pozazdrościłam że wszyscy wiążą i mi się zachciało. LL ale pochwalę się jak dojdzie, bo w sumie ostatnią kupiłam i już ich brak w sklepie więc nie mam pewności czy w ogóle ją kupiłam, będę płakusiać jak zabrakło bo się napaliłam :(. Jutro zadzwonię bo nie wytrzymam kolejnego dnia ciszy :D
-
Nawet Magda ma śnieg a ja mam tyle że nawet nie próbowałam kulek lepić :( Wózek+śnieg to połączenie które znienawidziłam prawie 8 lat temu, a jeszcze bardziej znienawidziłam służby które powinny odśnieżać... Przez Ciebie kupiłam chustę, swoją pierwszą tkaną, i to ja zwolenniczka nosideł się tak zaraziłam (!). Na kogoś musiałam zrzucić, padło akurat na Ciebie :P. Tylko problem mam ze sklepem, bo zero kontaktu, a mi płatności zaszwankowały i nie mogę opłacić, a chciałam już teraz natychmiast :( buuuuuuu.... dziękuję za uwagę.
-
Tak na szybko to dla ochrony rożka możesz położyć podkład do przewijania. Na dłuższą metę to nie rozwiązanie, bo się będzie pocił, ale na teraz ochronisz rożek i też wilgoć wsiąknie w ten podkład. Z moczeniem pleców nie podpowiem bo mi Maniula regularnie plecy obsrywała a dzisiaj wstała z zasikanym brzuchem i całe dziecię było do przebrania :/
-
Zatrzasnęłaś się gdzieś? :P Wyślij trochę śniegu bo my mało mamy a chcę Hexę zmęczyć ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Niedobrze że się stawy popsuły :(. Niestety wiem jak to jest... Oby było jak najdłużej dobrze. Następnym razem jak przybędę liczę na ciekawą relację fotkową ;) -
Hej :) Przelotem na szybko się witam ;)
-
W takim razie życzę wytrwałości i żebyś się nie poddawała zbyt łatwo. Mi to wygląda na tzw. kryzys laktacyjny, a to po prostu trzeba przetrwać przystawiając malucha nawet i kilkanaście razy dziennie. Też chyba mam kryzys w ciągu dnia, ale wyłącznie z mojej winy, bo podczas wyjazdów nie zawsze mam gdzie małą w spokoju nakarmić i daję słoik albo kaszkę :/