-
Posts
1036 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Osiolek
-
Ja wczoraj rozmawialam z zainteresowanymi, tzn z Maksem, chlopakiem Melindy, to oni by wzieli pieska.Potwierdzil ze jesli znajdzie sie jakas bieda ktorej mozna pomoc - chetnie wezma. Tyle ze musi tolerowac koty i unikac bojek z psami i sukami, czyli to o czym pisalam przedtem. Co do rasy nie maja preferencji, najchetniej kundel (powiedzialam ze o takiego najlatwiej). Jesli pojawia sie jacys inni kandydaci, obiecalam mu przeslac zdjecia (Bruneta juz wyslalam).
-
Trucizny (rodzynki, winogrona, cebula, czekolada i inne)
Osiolek replied to basia's topic in Domowe jedzenie
Wanda, ja kiedys tez dawalam psu czosnek, i pies przezyl, ale to niczego nie dowodzi - zdarzylo mi sie przebiegac przed autobusem i mnie nie przejechal ;-), po prostu sie udalo... Faktycznie pies nie mial kleszczy - ale jak odstawilam czosnek - nadal sie go nie czepialy, nawet w nastepnych sezonach, pewnie juz taka byla jego uroda. Czosnek i cebula moga byc trujace dla psow, tak samo jak czekolada, avokado kawa czy winogrona (pies znajomej przeniosl sie na tamten swiat po zjedzeniu czekolady, serce nie wytrzymalo, a winogrona moga uszkodzic nerki). Na ponizszej stronie jest bardzo dobrze opisane przed czym pieska strzec: [URL="http://www.aspca.org/site/PageServer?pagename=pets_home"]http://www.aspca.org/site/PageServer?pagename=pets_home[/URL] [URL="http://www.aspca.org/site/PageServer?pagename=pro_apcc_poisonsafe"]http://www.aspca.org/site/PageServer?pagename=pro_apcc_poisonsafe[/URL] Aneczqa, to ze psy zrywaja sobie same tez niczego nie dowodzi - jedna z moich sun w zeszlym tygodniu zaczela skubac w ogrodzie cis, jedna galazka moze zabic konia, musialam jechac na ostry dyzur i plukac jej zoladek.... Tyle psiej madrosci ;-) A tu jest artykul na temat rodzynek i winogron: [URL="http://www.aspca.org/site/News2?page=NewsArticle&id=16645&news_iv_ctrl=1101"]http://www.aspca.org/site/News2?page=NewsArticle&id=16645&news_iv_ctrl=1101[/URL] -
A co bys chciala wiedziec? Ja uzywam dla jednej mojej suni "mini sensible", co prawda tylko na sniadanie (na obiad dostaje mieso), ale kamien tworzy sie szybciutko... I poprawy odpornosci dzieki niej tez nie zauwazylam, dopiero jak dalam suni algi przestala kaslac i sie przeziebiac. A poza tym chyba jest dobra....
-
Moja suka bardzo ciezko przeszla operacje usuniecia macicy, otwierali ja jeszcze 2 razy bo spaprali i caly czas ropiala, zmieniali antybiotyk dwukrotnie - w koncu sie z tego wylizala. Mysle ze posiew faktycznie jest jedynym rozsadnym rozwiazaniem, i stosunkowo dluga kuracja antybiotykowa, zeby byc pewnym ze bakterie calkiem zniknely. Trzymam kciuki!!!!
-
Flaire, czy nie jest tak ze weterynarze czipuja? Ja bralam pieski z sochaczewskiego schroniska, tamtejszy (sochaczewski, nie schroniskowy) weterynarz nie mial zadnych klopotow z zaczipowaniem, odnioslam wrazenie ze jest to najnaturalniejsza rzecz pod sloncem i ze kazdy weterynarz ma taki sprzet (moze nie kazdy ale wielu ;-) ) Nawet sie dziwilam ze wszyscy dobrowolnie nie czipuja swoich psow - w koncu koszt jak sie rozlozy na 10lat zycia psa (licze "krotko") jest niewielki, a korzysc ogromna - nie mozna takiego psa ukrasc na sprzedaz, poza tym jesli zginie - jest wieksza szansa na znalezienie. Nie wspominajac ewentualnych wyjazdow zagranicznych....
-
Ariam, ja nie bardzo rozumiem - sunia byla wykastrowana z powodu ropomacicza, a mimo wszystko leje jej sie z narzadow rodnych? Dobrze zrozumialam? Jesli tak - czy nie jest to pecharz?
-
Paputki, a jakie siemie kupilas? Bo z tego co wiem mozna kupic tzw odtluszczone - ale mysle ze to nie pomoze na siersc, tam jest potrzebny tluszcz. Ja od wielu lat daje psom siemie lniane, codziennie, ale trzeba je gotowac, bo surowe zawiera cyjanek potasu (tak jak zreszta wiele innych pestek). Poprzedniej suce (wazyla 25 kg)dawalam codziennie poltorej lyzeczki zmielonego siemienia zagotowanego (w mikrofalowce) w pol szklanki wody. Oprocz tego mielona wolowina lub ryba i przecier z marchwi - to byl caly posilek. Suka przedtem miala problemy z woreczkami analnymi (tak to sie nazywa?), mieli ja operowac - ale na tej diecie klopoty sie skonczyly.
-
Tasia, ja tez gratuluje!!!! Pies bez zebow moze zyc, najwyzej bedziesz jej przecierac papki ;-), jak dzidziusiowi, ale z bakteriami w sercu moze byc trudno..... Zuch jestes!!! I sunia tez!!!!!!
-
Oj, tu niechcacy bylo powtorzenie....
-
Ile Niko ma lat? Moze sprobuj miksowac ryz na papke, albo kupic BoboVita (kleik ryzowy) i to podawac. Moje psy po ryzu (gotowanym przez godzine, w duzej ilosci wody) dostaly krwawej biegunki. Mysle ze pies moze miec klopoty ze strawieniem ziaren, nawet rozgotowanych. Miesa nie trzeba miksowac, tylko posiekac lub zmielic, z tym powinien sobie pradzic. Po dwoch dniach bedziesz mial odpowiedz czy to bylo to...
-
Sonika i Mateusz, o jakich pasach mowicie? Bo ja mam firmy TRIXIE, do forda nie sprawdzalam ale w volvo i audi nie ma problemu.....
-
Tasiu, zarowno pies 50kilogramowy jak ten ktory wazy kilogram moga sie nie obudzic z narkozy - dlatego wlasnie trzeba znalezc dobrego weterynarza, ktory mial juz wiele starych, malych pieskow w swojej opiece. A bakterie na zaniedbanych zebach sa nie mniej grozne niz narkoza.... Jak pisalam mialam kroliki - czekalam z ich sterylizacja wlasnie ze strachu przed narkoza - efekt byl taki ze zoperowalam za pozno, zdazyly sobie "zafundowac" raka macicy z przerzutami do pluc :-(. Ale narkoze przezyly. Podzwon po roznych polecanych lekarzach, popytaj. Jest w Warszawie bardzo dobra lekarka, specjalistka od gryzoni, ale z tego co wiem psy tez przyjmuje. [URL="http://www.wojtys.pl/"]http://www.wojtys.pl/[/URL] Jesli "usypia" chomiki, to moze podejmie sie Twojego psiaczka? Pozdrawiam!
-
Greven, transporter dla psa jak najbardziej sie mocuje - w przeciwnym razie nie spelnia swojego zadania. Nie wiem jak w Polsce, ale w Szwecji (gdzie mieszkam) ubezpieczenie nie zwraca kosztow spowodowanych zaniedbaniem, np gdy nieprzypiety pies w razie wypadku zniszczyl deske rozdzielcza (kokpit? Tak to sie nazywa?) Wiem bo wlasnie sie dowiadywalam.... Podejrzewam ze jest to kwestia zdrowego rozsadku - przy przewozie telewizora na przednim czy tylnym siedzeniu zabezpieczasz go, wiec czemu nie psa? Poza tym jesli chodzi o prawa fizyki - nie zawsze masz wzorcowe zderzenie, czasem zdarza sie ladowanie na dachu....
-
Greven, nie znam przepisow, ale wiem ze czlowiek nie przypiety w czasie wypadku wazy tyle ile slon. Pitbul wazy pewnie jedna piata slonia. I to leci albo na Ciebie, jesli jest za Toba, albo przez przednia szybe, jesli siedzi na miejscu pasazera. Ten za Toba zabija Ciebie, ten obok - przy szczesliwym zbiegu okolicznosci zabija tylko siebie. Ja ostatnio zahamowalam przy szybkosci 20km na godzine - oba psy nieprzypiete wyladowaly na podlodze... To mi dalo nauczke....
-
Tasiu, problem w tym ze przy kamieniu na zebach tworza sie w dziaslach kieszonki, w ktorych zbieraja sie bakterie (sprobuj przez pare dni nie czyscic zebow - zobaczysz jak dziasla zaczna krwawic ) Te bakterie przechodza potem do krwi, niestety te same bakterie sa odpowiedzialne za choroby naczyn i serca. Czyli koniecznie trzeba kamien usunac. Dlaczego mowia ze sunia nie przezyje operacji? Czy ma juz klopoty z sercem? Ja sterylizowalam kroliki, 6, one sa bardzo delikatne, i nie bylo zadnych problemow z narkoza. Jesli Twoja sunia jest slaba, to dobry weterynarz napewno jest w stanie dobrac znieczulenie tak, zeby nic jej sie nie stalo. Znalazlam bardzo dobry opis kamienia u kota (u psow jest tak samo): [URL="http://www.vetserwis.pl/kamien_kot.html"]http://www.vetserwis.pl/kamien_kot.html[/URL] Nie mam pojecia ile to moze kosztowac, podzwon po roznych lecznicach i popytaj. :-)
-
To szczescie ze nie spotkal Bezuni ;-). Bo by sie chyba zaslinil na smierc (jej uszy nie tylko ksztaltem ale i kolorem nie odbiegaja od tych w sklepie). Dziekuje za namiary, zobacze czy jest u nas. Widzialam jakas paste ktora nie trzeba szczotkowac, po prostu wstrzykuje sie do pyska, wiesz cos na ten temat?
-
Tasia, z jakiego miasta jestes? Nie masz mozliwosci isc do innego weterynarza? Bo to co Twoj mowi brzmi dziwnie - na moje oko jesli tylko kamien "trzyma" zeby to trzeba te zeby usunac, bo sa one siedliskiem bakterii (ostatnio znajomej 12-letniej pudliczce usunieto 14 zebow, wlasnie przez kamien). Poza tym stwierdzenie ze "nie warto" bo jest zbyt zaawansowany jest tez dziwne.... Wlasnie tym bardziej warto!!!! Dowiedz sie czy gdzies usuwaja ultradzwiekami - wtedy nie porani dziasel. Najlepiej sprobuj isc (jesli masz mozliwosc) do jakiegos dobrego weterynarza... Jesli chodzi o algi - to moze nie pomoga, a moze pomoga. Nie wiem, sama jeszcze tych zwyklych dla psiakow nie uzywalam, niedlugo wprowadze, dam Ci wtedy znac. Nugatowa, co to jest dog-a-dent? Jesli chodzi o swinskie uszy, to za bardzo przypominaja mi uszy mojej Bezy, nie jestem w stanie kupic ;-)
-
Tasia, te tansze algi kupuje w postaci suszonej, wygladaja jak suszone ziola, place 25 koron szwedzkich (czyli jakies 11 zlotych) za kilogram, daje sie 1 gram/4 kilogramy psa dziennie. Mozna tez kupic w postaci maczki - wtedy jest duzo drozsze, 800gram kosztuje 148 koron (czyli 60 zlotych). Jesli kogos bedzie to interesowac, planuje przyjazd do Warszawy latem, moge przywiezc albo jedne albo drugie. A tu jest odnosnik do szwedzkiej strony, gdzie sprzedaja algi: Maczka: [URL="http://www.alg-borje.se/mjol.htm"]http://www.alg-borje.se/mjol.htm[/URL] Suszone algi: [URL="http://www.alg-borje.se/fodert.htm"]http://www.alg-borje.se/fodert.htm[/URL] Carragen (ten ktory sie gotuje) kosztuje duzo drozej, 300 koron (120 zl) za kilogram, ale jest bardzo wydajny [URL="http://www.alg-borje.se/kostcar.htm"]http://www.alg-borje.se/kostcar.htm[/URL] Pozdrawiam!
-
Paputki i Tasia - to wlasnie tak jak Paputki pisze - algi sa bardzo dobre na brzuch (wogole na drogi sluzowe - zarowno pokarmowe jak i oddechowe) - a przy okazji zmiekczaja kamien na zebach (podejrzewam ze tak jak z kazdym srodkiem - jednym pomagaja a innym nie). Moje sunie mialy krwawe biegunki (sa ze schroniska), przez pare miesiecy walczylam z nimi bezskutecznie, w koncu siegnelam po algi - i po tygodniu brzuchy swietne. Wiec kontynuuje - a przy okazji dowiedzialam sie ze moga pomoc na kamien. Z tego co wiem sa 2 rodzaje alg (napewno wiecej, ale te ktore u nas sie sprzedaje):- KARAGEN (carrageen, mech irlandzki) - gotuje sie je 20 minut, na galarete, potem to paskustwo zjada - Ascophyllum nodosum (nie znalazlam polskiej nazwy) - daje sie na surowo, to jest wlasnie ten glon ktory wchodzi w sklad PlaqueOff. Rozmawialam z dystrybutorem - przez pierwszy okres nalezy dawac karagen bo jest latwiej przyswajany, szybciej dziala (pytalam w kontekscie biegunek i kaszlu jednej suni). Po ustabilizowaniu stanu zdrowia - przechodzi sie na Ascophyllum nodosum. Znalazlam strone z opisem alg w diecie psow. [URL="http://www.cane.pl/algi.html"]http://www.cane.pl/algi.html[/URL] Oprocz tego znalazlam "ludzkie" produkty - wyciag z Asc.nodosum: Kelpamax: [URL="http://www.kami.med.pl/product_info.php/products_id/309"]http://www.kami.med.pl/product_info.php/products_id/309[/URL] [URL="http://www.twojecentrum.pl/product_info.php?products_id=4623"]http://www.twojecentrum.pl/product_info.php?products_id=4623[/URL] Kelp: [URL="http://www.infobioart.pl/suplementynspi4.html"]http://www.infobioart.pl/suplementynspi4.html[/URL] Podejrzewam ze sa jeszcze inne. Spytajcie weterynarza, ale jesli pieski nie maja nadczynnosci tarczycy (jest ona bardzo rzadka, czesciej jest niedoczynnosc) - to nie powinny zaszkodzic, a moga pomoc. Ja niestety dopiero bede wiedziala czy na moich podziala za jakis czas - narazie ciagle jeszcze dostaja karagen, za jakis czas zaczne im dawac Asc.nodosum, to ten ma zmiekczac kamien. Napiszcie co weterynarz powiedzial. :-)
-
Fruzia, konsultowalam sie z weterynarzem na temat PlaqueOff - podobno pomaga, ale zaczynaja "wychodzic" dzialania uboczne - poniewaz jest to bardzo skoncentrowany wyciag alg, wiec jod w nich zawarty moze powodowac nadczynnosc tarczycy. Poniewaz moje psy i tak od miesiaca dostaja algi (zupelnie niezaleznie od zebow, na brzuch i kaszel, mialy krwawe biegunki, algi bardzo pomogly), wiec zrezygnowalam z PlaqueOff i zobacze czy te algi pomoga. Podobno one tez rozmiekczaja kamien, tyle ze to moze trwac troche dluzej, poza tym nie slyszalam zeby mialy negatywny wplyw na tarczyce. Podejrzewam ze w Polsce tez mozna kupic algi, jesli jestes zainteresowana dokladnie jakie to sa - wyslij mi wiadomosc, podam Ci wtedy szczegolowo. Tasia, jesli zrezygnujesz z zabiegu sprobuj dawac algi, moze pomoga. Paputki ma racje - zadne chrupki nie pomoga, moje sunie gryza kosci i tez nie pomaga. Teraz licze na algi.... Paputki, przy rozbijaniu ultradzwiekami tez sie usypia :-(, tyle ze nie ma po nim pokaleczonych dziasel, pies jak sie budzi jest jak nowonarodzony.
-
Sota36, ja mam zabawki ktore niby maja czyscic zeby ale nie widze zadnego skutku. Psy gryza kosci, tez to nie pomaga. Woda jest bardzo miekka, czyli u mnie tez to odpada. Zaczynam wierzyc w teorie ze jest to zwiazane ze skladem sliny, tak jak u ludzi - w tej samej rodzinie jedni maja kamien a inni nie. Wyprobuje ten Plaque-Off, za pare tygodni dowiem sie czy dziala, zdam relacje :-)
-
Mieszkam w Szwecji, tu od niedawna zostal wprowadzony na rynek preparat PlaqueOff dla zwierzat, ponoc rewelacyjnie zmniejsza kamien. Nie znalazlam go na polskich stronach, natomiast znalazlam "ludzki" odpowiednik (ten "ludzki" byl w Szwecji najpierw, potem pojawil sie "psi"): [URL="http://www.zdrowko.com.pl/sklep,1772,,,03,,pl-pln,197303,0.html"]http://www.zdrowko.com.pl/sklep,1772,,,03,,pl-pln,197303,0.html[/URL] [URL="http://www.plaqueoff.com/indexpl.htm"]http://www.plaqueoff.com/indexpl.htm[/URL] [URL="http://www.estomatologia.pl/index.php?m=artykuly&rID=64"]http://www.estomatologia.pl/index.php?m=artykuly&rID=64[/URL] Sama jeszcze dla moich psow nie uzywalam (mam 4 suczki, 2-3 letnie, wziete pol roku temu ze schroniska, zeby sa w oplakanym stanie mimo ze 2 mialy w pazdzierniku usuwany kamien, ale znow wraca. Karmione sa tak samo jak moja poprzednia suka, ktora wogole nie miala kamienia, a dozyla 13 lat). Mam zamiar wyprobowac ten preparat - znajoma mowila ze kamien mieknie, mozna go podobno zeskrobac paznokciem. Moze ktorys ze sklepow zainteresuje sie importem? A moze mozna dac ten "ludzki" preparat psom? Jest to wyciag z alg, wiec nie powinno byc roznicy.... Dla informacji - 60g "psiego" preparatu w Szwecji kosztuje 140koron, czyli ok 60zl i starcza podobno na pol roku dla psa 10-25kg