-
Posts
1036 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Osiolek
-
Znalazlam w sieci - 4.85 :-) Czyli kolo 5zl [URL="http://www.aptekaotc.pl/go/_info/?id=633"]http://www.aptekaotc.pl/go/_info/?id=633[/URL]
-
Nie mam pojecia, zgaduje ze 5-10 zl... Moze 15...
-
Marta_Ares, znasz masc tormentiol? Jest znakomita, zalecza wszystko, ja uzywalam dla dzieci, psow, krolikow, konia..... Dla psa miedzy innymi jak zjadl sobie kawalek poduszki :-( Kupuje sie ja w aptece, po dniu juz jest roznica. Posmaruj ta mascia i zabandazuj - domyslam sie ze nie masz nic do stracenia.....
-
Wladczyni, wiem ze bakterie w jamie ustnej sa grozne dla serca. Dlatego sprawdzam stan uzebienia psow u weterynarza - 3 maja w porzadku, a ta czwarta tak zbiera kamien :-( Sama martwie sie tym ze trzeba ja bedzie znow uspic - probowalam gazikiem, moze faktycznie masz racje, zeby sprobowac bardziej regularnie. Podobno algi maja zmiekczac kamien, ale ja niestety tego nie zauwazylam :-( A jesli chodzi o pasy - to wiem ze to to samo swinstwo (czy tez podobne) co w ludzkich, tyle ze czlowiek dokladnie plucze zeby i nie polyka, a z psem roznie bywa.....
-
Nie, nie myje :-( Doszlam do tego ze sa ludzie, ktorzy szoruja zeby, i tez maja kamien, wiec jak pies ma predyspozycje, pewnie szorowanie nie pomoze. Natomiast daje algi, odpowiednik PlaqueOff, ale one niestety nie pomagaja. A wszystkich sprayow i zeli po prostu sie boje - to chemia, nie mam pojecia gdzie i kiedy jej sie to odbije. Narazie caly czas mam nadzieje ze te algi w koncu zaczna dzialac......
-
Moth, ja uzywalam. I nic. Najlepsze jak dotad byly greenies, ale przyznam ze sie przestraszylam ze pies moze polknac, zreszta Czarka i tak sie juz sie nimi znudzila. Teraz zostaje nam raz do roku zdejmowanie kamienia :-(
-
Usia, ja Cie absolutnie nie chcialam urazic :-) Jesli urazilam - to bardzo przepraszam!!!!! Nie potrafie Ci zacytowac, ale jestem przekonana ze w zwyklej kempingowej przyczepie nie mozesz przewozic zwierzat. W konskiej - jak bedzie zwierze zabezpieczone, to tak, ale konska jest przystosowana do przewozu zwierzat, a kempingowa nie. Ale mysle ze psu i tak jest najlepiej blisko swojej pani czy pana... My wozimy czasem konia - nie masz pojecia jak sie to biedactwo tam z tylu denerwuje.....
-
Psu absolutnie nie wolno jechac w przyczepie. Po pierwsze - ze wzgledu na przepisy. Po drugie - pomysl ile tam jest spalin - wchodzilas kiedys do przyczepy tuz po jezdzie? Po trzecie - gdyby nawet bylo wolno i gdyby nie bylo spalin - jak psa zabezpieczysz? Wystarczy mocniejsze zahamowanie i pies leci bez zadnej kontroli. Psu zazwyczaj nie przeszkadza ciasnota w samochodzie - jest tak podekscytowany jazda ze na nic innego nie zwraca uwagi.
-
A nie ma mozliwosci zeby np. pracownik przy przyjmowaniu psiakow dawal im dawke odrobaczenia? Wtedy jak Wy po paru dniach przyjedziecie, to psiak bedzie juz odrobaczony. Ale zgadzam sie, ze jesli jestescie tam raz w tygodniu, to wazniejsze jest zebyscie najpierw zaszczepily, a nie czekaly ten tydzien.... Nie ma potrzeby po nich specjalnie jakos sprzatac, bo te robale ktore wychodza po chemikaliach i tak nie zyja, wiec zadnego innego psa nie zaraza. Jesli psiaki sa zarobaczone to robaki caly czas i tak wychodza - tyle ze zywe, i te zarazaja. Czym odrobaczacie szczeniaki? Mam kupic srodek na odrobaczenie dla owiec, moge kupic wiecej i Wam przyslac, czy febantel w granulacie przyda sie? Czy jestescie w stanie (Wy lub pracownik) podac szczeniakom granulat?
-
Witokret, ja jeszcze w sprawie odrobaczenia - moze przynajmniej starac sie odrobaczyc szczeniaki przed szczepieniem. Kiedys zaszczepilam szczeniaka (znajde) przeciw nosowce, uwazalam ze to najpilniejsze, po 5 dniach zdechl. Nie moglismy zrozumiec, bo pies byl zupelnie zdrowy, dopiero ostatniego dnia zle sie czul. Okazalo sie ze szczepionka przeciw nosowce powoduje wydzielanie toksyn u robakow, niewykluczone ze u doroslych psow nie ma to wiekszego znaczenia, ale szczenieta po pierwsze sa slabsze, a po drugie maja wiecej robali. Jesli nie da sie odrobaczyc 3 dni pod rzad. to chociaz raz, na tydzien przed szczepieniem (bo odrobaczenie faktycznie oslabia).
-
Ja mam pytanie - czym odrobaczacie psiaki? Nie na tasiemca, bo wiem ze na niego uzywa sie Drontal albo Prazel, ale na te "zwykle" robaki?
-
Ja tydzien temu zalozylam moim psom BEAPHAR Bio Band Plus, obroze nasaczona olejkiem cytrynowym, i od tego czasu puk puk - ani jednego kleszcza.... A zazwyczaj z jednego z psiakow (jasnego) wyciagalam po 2-3 dziennie. Nie wiem jak bedzie dalej, ale narazie dziala... [URL="http://www.krakvet.pl/index.php?cPath=23_61"]http://www.krakvet.pl/index.php?cPath=23_61[/URL]
-
JustysioiGrzesiu, z ta szczepionka to chyba nie jest tak dokladnie jak piszesz, tzn zalezy to od szczepionki. Sa dwa rodzaje - z niezywych wirusow (np Duramune) - one faktycznie nie daja pelnej odpornosci. I sa zywe szczepionki (Nobivac DHPP) - te daja pelna odpornosc juz po pierwszym zastrzyku (u psa powyzej 13 tygodni, u szczeniat ze wzgledu na odpornosc od matki trzeba szczepienie powtorzyc po kilku - nie jestem pewna ilu - tygodniach). Te informacje znalazlam na oficjalnej stronie Szwedzkiego Panstwowego Instytutu Wterynarii, oprocz tego potwierdzilam ja u producenta. W Szwecji wszystkie "zabite" szczepionki zostaly wycofane, sa tylko te zywe, i ani nosowki ani parwo nie ma. Niestety weterynarze nie informuja o tym ze sa rozne rodzaje szczepionek i ze jedne z nich sa mniej efektywne niz inne. Przypuszczalnie w Waszym przypadku trzeba bylo podac te "zabita", bo psinka jest za slaba, ale przy nastepnym szczepieniu spytajcie o te lepsza...... Serdecznie pozdrawiam!!!
-
Zalewscy, ta opuchlizna zejdzie sama (to twarde), nie ma sensu wydawac pieniedzy na weta, jesli pies nie ma innych objawow, np zle samopoczucie albo gdyby kulal. Joaha, borelioza nie objawia sie zaczerwienieniem - u czlowieka (a pewnie u psa podobnie) po mniej wiecej 10 dniach (tu sie moge mylic, moze 5-7?) pojawia sie czerwona obwodka, ktora blednie od srodka, robi sie jakby obraczka na skorze, to trwa tylko dzien wiec latwo przegapic. No i u psa ciezko to widziec, chyba ze sie ma negiego ;-) Najlepiej sprawdzic czy sie nie paprze - a jesli tak, mozna posmarowac mascia tormentiol (i tak mozna ;-) ), mozna ja kupic w aptece. Ion_cia, mozna zdezynfekowac jodyna, woda utleniona, spierytusem salicylowym. Ja nie dezynfekuje wogole, najwyzej klade troche tormentiolu.
-
Uzywam nie zwykly ocet a winny.....
-
Ja uzywam wlasnorecznie zrobiona "nalewke" - rozmaryn w occie winnym (gdzies w sieci znalazla przepis) - i jak dotad nie znalazlam zadnego kleszcza.....
-
Bardzo rozsadnie :-) I raka sutka i macicy tez jej oszczedzisz... Ale pieskowi raka jader, no i bedzie duzo spokojniejszy - zawsze jest jakas suka w okolicy ktora ma cieczke.... Wtedy nie jedza, nie spia, podobno okropienstwo.....
-
Nie moge przestac myslec o tym psie z ogromnym ropniem - czy tego nie powinno sie po prostu wyciac? Bo podejrzewam ze nawet regularna kuracja antybiotykiem tu nie pomoze, a co dopiero ta w schronisku :-( Czy orientujecie sie jakiego rzedu jest to koszt - pewnie po wycieciu musialby byc przez pare dni w klinice, bo antybiotyk napewno tez by byl....
-
Ja jeszcze nudze o Sliniaku - fajnie ze go wezmiecie w piatek, mysle ze weterynarz niezbedny, troche pogrzebalam w roznych ksiazkach i wyszlo mi ze moga to byc, oprocz chorob nerek, choroby krwi (np bialaczka) albo hormonalne (np. cukrzyca) (daja te same objawy), wet napewno musi zrobic dokladne badania :-(
-
Jesli chodzi o koty, to wlasnie sprawdzilam na stronie Szwedzkiego Panstwowego Instytutu Weterynaryjnego - koty domowe sie nie zarazaja (ale "duze koty", czyli rys, zbik itd tak), natomiast ten maluszek faktycznie bylby w niebezpieczenstwie :-( A czy psiaki dostaja oslonowo antybiotyki? Bo wg tejze strony (dla weterynarzy), najpierw jest wyciek z nosa i oczu, potem kaszel, wysoka goraczka i zapalenie pluc, problemy z trawieniem (anorexia), a dosc czesto przyplatuja sie infekcje bakteryjne, moze dobrze by przynajmniej przed tymi sie chronic..... I moze sprobowac je jakos dokarmiac, moze wlasnie taka odzywka o ktorej pisalam dla "Sliniaczka"? Ufff.......
-
Ronja, ja wiem... A siostra Agaty nie ma szans wziecia go do siebie? Bo mysle ze opieka w domu jest tysiac razy lepsza niz ta w szpitalu - szczegolnie ze on nie musi byc 24 godziny na dobe pod obserwacja.... W domu moze mozna by sie zastanawiac nad tym interferonem (jesli mu osluchaja serce) - bo ona by dopilnowala nawodnienia i przy goraczce dala cos na zbicie, ale w szpitalu zostawia go samego sobie....
-
Ronja, z tym interferonem to jest nieco obostrzen (dostawalam wiec wiem). Po pierwsze - pies musi byc swietnie nawodniony i miec zdrowe serce - bo interferon obniza cisnienie, serce moze nie wytrzymac (ludziom robi sie przedtem EKG). Tarczyca tez musi byc sprawdzona (przy niedoczynnosci nie wolno dawac). Po drugie - jest koszmarnie meczacy, po paru godzinach od zastrzyku przychodzi goraczka i dreszcze, silny bol wszystkich miesni, psu w domu mozna dac cos na zbicie goraczki i zajac sie nim, a jak ten biedak ma tam cierpiec sam.... Wierz mi, to nic przyjemnego. Poza tym mala szansa ze on wyleczy - moze skroci chorobe, jesli pies i tak ma wyzdrowiec, ale psa skazanego na smierc nie uratuje, a moze mu tylko dodac cierpien.....(organizm sam wytwarza interferon - dla zwalczania chorob wirusowych, ten podawany ekstra wzmacnia jego dzialanie, ale ja bym sie nie odwazyla dac wlasnemu psu). Jesli juz czyms wspomagac to preparatami roslinnymi, w stylu echinacei, choc podejrzewam ze sa za slabe - mysle ze trzeba stawiac na wzmocnienie samego psa... Jeszcze raz powtarzam z tym interferonem - kuracja jest paskudna, i cudow nie dokonuje :-(