Jump to content
Dogomania

Kaas1

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kaas1

  1. na pewno tak. Jakkolwiek w braku takiego lokllu, możliwość przechowania psa do czasu jej rekonwalescencji. Ostatecznym i najbardziej drastycznym wyjściem byłoby oddanie psa na stałe
  2. NIe, nie jest taka chora, aby nie móc zajmować się psem. Po prostu nie może teraz nic znaleźć do mieszkania. tak aby być razem z psem. To kobieta po 40. Ona stara się normalnie żyć, ma jakieś zajęcia, które prowadzi. Jej matka, u której pomieszkuje, w zasadzie teraz u znajomych, nie cierpi tego psa. A teraz w grę wchodzi pobyt w szpitalu, odwleka to jak może, aby coś znaleźć dla psa. Oddawała czasem psa od innych hotelików niż Jamor, ale pies wracał z biegunką, z chorobami skóry, mimo, że mieszaniec, jest psem o delikatnym organiźmie. U Jamora pies ma śwetnie, ale........ Wiem, że gdyby udało się jej coś znaleźć, gdzie pies nie byłby "non grata", to byłoby dla niej wyjście idealne. Dlatego dałam to ogłoszenie, bo dziewczyna jest kompletnie sama z tym problemem. Mam prośbę, pani Ewa naprawdę chętnie nawiąże kontakt osobisty, czasem choćby dobre słowo działa cuda, nie ma komputera, no bo niby gdzie? więc proszę serdecznie o kontakt z nią, ona oddzwoni, kontakty przez sieć trochę przedłużają sprawę I jeszcze jedno- Jamor ma bardzo dobrą opinię o charakterze tego psa......
  3. Dzięki dziewczyny za odzew. Sytuacja pogmatwała się od niedawna. Ewa mieszkała z psem przez wiele lat. Teraz straciła wszystko, w tym zdrowie, ale i mieszkanie. Musi hotelować psa, bo nie ma co z nim zrobić, matka absolutnie się nie zgadza na psa - ale i na nią. Ona gwałtownie szuka mieszkania, próbuje chodzić na badania i dzięki temu, że pies jest u Jamora, może cokolwiek załatwić. Piesek jest ok 9 lat, znajduś. Ja jestem póki co komputerowym pośrednikiem. Z Ewą kontaktuję się przez komórkę i przyznam, że psa nie widziałam, Ewa na spotkania z nim nie przychodzi.... Skontaktuje się w kwestii bazarku, dzięki za namiar. Jakbyście coś wymyśliły, dajcie znać. Żal mi dziewczyny, bo powoli goni w piętkę......
  4. Chciałam podnieść, może odezwie się jakaś dogomaniaczka, która mogłaby zrobić pakiet ogłoszeń dla Rudzika? Chętnie zapłacę i prześlę tekst.....
  5. Tak się składa, że dzięki dogomanii udało mi się znaleźć pomoc dla psiaków...... Więc piszę z nadzieją, że również i tej dziewczynie i jej psu dogomaniacy pomogą....Bo sytuacja ich obojga jest naprawdę beznadziejna. Otóż Rudzik jest psem,którego Pani kocha nad życie, znalazła go na ulicy i przygarnęła. Los jednak z Panią obszedł się brutalnie, aktualnie nie ma gdzie mieszkać, intensywnie szuka choćby pokoju do wynajęcia. Żyje z renty. Nie sposób czegokolwiek wynająć, aby właściciele chcieli zaakceptować psa...Do tego ma bardzo poważne kłopoty zdrowotne i to jest główną przyczyną, że musi coś zrobić z psem na cito. Przynajmniej na okres leczenia szpitalnego. Nie chciałaby go oddawać, ale niewykluczone, że będzie to jedyne wyjście. I bierze to pod uwagę.....Zrozpaczona poprosiła mnie o pomoc. Musi koniecznie iść na operację, jest kompletnie sama, nie ma komu zająć się psem na codzień. Na dzień dzisiejszy pies jest w hotelu u Jamora. To ogromny koszt dla rencistki i musi szukać na dalszą metę innego rozwiązania. Piesek wygląda tak: [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b5cd29c7be581c5.html[/IMG][IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b5cd29c7be581c5.html[/IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b5cd29c7be581c5.html Jest cały album zdjęć jego z hoteliku u Jamora...... Ona nie jest komputerowa, więc ja postanowiłam jej pomóc, umieszczając ten post. Może ktoś ma możliwość lub zna kogoś, kto mógłby: -wynająć pokój za niewielkie pieniądze w okolicy, gdzie jest linia kolejowa, niekoniecznie w mieście, gdzie mogłaby zamieszkać z psem, -zaopiekować się psem, pomóc jej przez okres kilku miesięcy, aby mogła zadbać o swoje zdrowie, -w ekstremalnym przypadku przygarnąć psa na stałe. Podaje telefon Pani Ewy, która wyczerpująco opisze charakter psa i swoją sytuację, bo trudne pewne rzeczy podawać do informacji publicznej...ale sytuacja jej i jej ukochanego psa jest naprawdę bardzo ciężka. 505233423.Można tekże informacji o psie zasięgnąć u Jamora. Dlaczego napisałam ten post....otóż jestem pod wrażeniem heroicznej walki tej dziewczyny o psa i jego dobre życie, pomimo jej trudnej sytuacji... Jest kompletnie sama i skazana wyłącznie na siebie. Właściwie wszystko psu poświęca, nawet swoje zdrowie, rezygnując z badań, bo nie ma go z kim zostawić. Może ktoś ma jakiś pomysł, który dałby tej dziewczynie iskierkę nadziei?
  6. a czy pani opiekunka chce się nią zajmować? Jakiś grosz się chyba znajdzie, coś się dołoży...w końcu taki jamnik- staruszek ma niewielkie wymagania.....
  7. Pani Basia wie gdzie. Ja szczegółów nie znam. Wiem, że trafił wspaniale. Trochę schrzanili kastrację i niestety musi teraz codziennie chodzić do lekarza. Tak sobie myślę, że nie wiem czy dobrym pomysłem była kastracja, raczej nikt przytomny nie będzie używał takiego dość starszawego psa do rozpłodu. Jakkolwiek jestem za ograniczeniem populacji , sterylizacją i kastracją to w starszym wieku chyba to nie ma zbyt wielkiego sensu.......
  8. Piesek już w nowym domu. Bardzo dziękuję zainteresowanych jego losem za uwagę i wsparcie oraz pomoc. Ponoć pojechał do prawdziwego psiego raju, tyle wiem z opowieści pani Basi :)
  9. czy ktoś może jutro za zwrotem kosztów paliwa przewieźć pieska z Warszawy do Żyrardowa po kastracji? Wszelkie informacje pod telefonem pani Basi......
  10. Właśnie, ja też czekam na informację. Z tego ,co mówiła to są szanse na pozytywne załatwienie sprawy. puk puk w niemalowane drewno, aby nie wykrakać......
  11. Bardzo dziękuję za dobre serce. Ale chyba bardziej sensowne byłoby przekazanie informacji opiekunce psa. Pogadam z nią dzisiaj i napiszę co zostało ustalone. Na podany adres. Przepraszam, że dopiero dziś odpisuję, post był wczoraj ale z panią Basią się nie widziałam od kilku dni. W pracy mam ostatnio horror. Wiem, że ona coś działa na własną rękę. A może byś spróbowała skontaktować się telefonicznie z nią i spytać czego potrzebuje? Jesteś wydaje mi się osobą niezmiernie kompetentną w zakresie wiedzy o dużych psach:))))).Może jej coś poradzisz? Bo wiem, że jej jest dość trudno to wszystko ogarnąć......
  12. wysłałam Misiowi marcową deklarację, mam nadzieję, że jutro dojdzie
  13. Mam co prawda sporo deklaracji, ale jak będzie gdzie go umiescić to 20 zł miesięcznie mogłabym dokładać do hoteliku......
  14. Teraz zrobiła się ładna pogoda, może da się jakoś te zdjęcia porobić i psiak będzie stał spokojnie..... Może w weekend dam radę. Dzięki serdeczne za ogłoszenia.......
  15. No to super, dzięki bajk21 za współpracę :) może coś wreszcie drgnie w tej sprawie........
  16. Właśnie tu jest problem. Od samego początku chciałabym zainteresować tym jakąś organizację. Pani Basia nie jest wprawna w adopcjach, po prostu przygarnęła psa, którego właściciel źle traktował i mało nie zagłodził. Z całą pewnością nie jest to pies dla niej, jest duży, powinien się wyhasać a nie siedzieć w bloku na ostatnim piętrze w 50 metrowym mieszkaniu. Jak na razie zarówno ona jak i ja próbujemy wysyłać informacje, ale wszystko idzie bardzo wolno. Na pewno trudna jest adopcja psa dużego i niezbyt młodego i chętni się nie dobijają drzwiami i oknami. Ale z całą pewnością mogę potwierdzić, że pies jest nad wyraz łagodny, ma zero agresji, jest ufny i przyjazny. Nadal oczekujemy na konkrety. Co do propozycji karmy - psiak je naprawdę wszystko i w dużych ilościach. Mogę się umówić na priva i przywieźć karmę.
  17. Podam jeszcze raz telefon do pani Basi. 510750178. Może jakiś uzdolniony fotograf zrobiłby psiakowi lepsze zdjęcia?????? Warto się umówić w ciągu dnia....
  18. Właśnie w tym problem, że pani Basia ma dobre serce, ale też i niewielkie możliwości. Stąd moja prośba o pomoc w takich sprawach jak procedura adopcji, wizyty przedadopcyjne i.t.p. Jakkolwiek jestem jej sąsiadką to zakres mojej pomocy jest ograniczony, o ile ona nie pracuje, jest na emeryturze to ja mam pełen etat , trzy psy na codzień, czwarty pies - gdy mam tylko wolną chwilę, jest odwiedzany przeze mnie poza Warszawą. Wiem, że zdjęcia nie sa super, ale też i nie jestem profesjonalnym fotografem, pies nieszczególnie ma chęć na współpracę. Co jakiś czas podrzucam jej coś dla psa do jedzenia - jest duzy i ma wielki apetyt. Telefon do pani Basi podałam w mailu, jak również na pierwszej stronie tego tematu. Mnie osobiście byłoby wygodniej, gdyby kontaktować się z nią. Ja służę jako internetowe medium, bo pani Basia niestety nie obsługuje internetu. Byłoby wspaniale, gdyby mogła się dogadać z zainteresowanymi osobami osobiście, może wspólnie dałoby się znaleźć jakieś rozwiązanie?
  19. Dawać radę to daje, choć marudzi.....ja nie mogę jej pomóc, bo sama nie mam za wiele czasu dla mojej czwórki. Ale docelowo to pies jest dla niej po prostu za duży. Zdecydowanie czułby się lepiej u młodszych ludzi.....fajny naprawdę i przytulaśny. Dodam jeszcze kilka zdjęć: [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek6.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek7.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek8.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek9.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek10.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek11.jpg[/IMG]
  20. Hotelik pod Warszawą jest, ale dość kosztowny. około 400 zł miesięcznie, dobra opieka plus wyżywienie. Prawdę mówiąc to dobre miejsce, ale nie sądzę, aby dało się zbiórkę przeprowadzić, pies nie ma tak "znakomitego" PR...Jakoś próbujemy go tutaj trzymać póki co, jak nie będzie gorzej to chyba tu zostanie. Ale warto aby trafił do domu a nie dość niedużego mieszkanka.
  21. Byłoby cudownie. Wysłałabym Ci na maila jeszcze więcej zdjęć, opis i namiary. Podaj mi na priva swojego maila, bo na pocztę dogomaniacką jest chyba trudno wstawiać załączniki :)
  22. [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek4.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek2.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek1.jpg[/IMG][IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek5.jpg[/IMG]
  23. [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Piesek3.jpg[/IMG]
  24. Udało mi się zrobić kilka zdjęć pieskowi. Może udałoby się go poogłaszać? Mnie teraz trochę trudno, choć będę próbowała. Szkoda, że pani Basia nie kontaktuje się przez internet. Odnośnie domu- to jest spory pies i mieszkając na ósmym piętrze się po prostu męczy. Jest dobry, bardzo zdyscyplinowany i powolutku dochodzi do siebie, już nie ma takich przerażajacych sterczących żeber. Ja kupuję dodatkową karmę aby wspomóc panią Basię. Był zły okres, gdy chorowała, w ogóle nie jest osobą silną i zdrową. Piesek miałby najlepiej w domu z możliwością częstego bywania na dworze. Aktualnie bywa góra 3 razy na spacerze. Toleruje inne psy i koty. Można go głaskać, nie zdradza żadnych objawów agresji. W następnych postach zamieszczę jego zdjęcia, które zrobiłam....
  25. Niestety. Zaczyna być problem, bo opiekunce odezwała się astma, jest chora i nie może chodzić. Ja pracuję, psa wyprowadzają jej sąsiedzi, grzecznościowo. Ja kupuję jej dodatkowo jedzenie dla psa, zainteresowanie i odzew zerowe. Wiem jak jest, duży pies stanowi gigantyczny problem, u nas na klatce wisi ogłoszenie o domku dla małego psa....zero chętnych. Ona wspomniała coś o hoteliku, oddałaby na jakiś czas dokładając się do jego utrzymania. Sama nie wiem, co robić. Pies ma się coraz lepiej na szczęście. Jeśli ktoś ma pomysł na niedrogi hotelik to psa jestem gotowa dowieźć.
×
×
  • Create New...