Jump to content
Dogomania

Kaas1

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kaas1

  1. Tak, robię pieskowi kampanię reklamową i jestem w kontakcie z fundacją Sos dla Jamników. Sądzę, że coś z tej współpracy będzie :))). Póki co najważniejszy jest hotelik, w środę wyjeżdżam i nie chcę zostawić pieska na pastwę losu na wiejskiej drodze. Oddałabym go choćby do końca miesiąca, szukam czegoś stosownego, aby od zaraz i niedaleko. TO naprawdę urocze i niekłopotliwe stworzenie. Nie chcę wsadzać nikogo na minę i reklamuję, że fajny z niego psiaczek. Naprawdę.
  2. Od wczesnego ranka siedzę, głowię się co robić. Sytuacja jest podbramkowa. Pies, jest zdecydowanie bezdomny i nikt we wsi nie ma zamiaru niczego robić, do tego jest kijami przeganiany zewsząd. Ponieważ ja tego nie robię, stacjonuje u mnie. Ale praktycznie od jutra wieczorem mnie nie ma. Jedyna opcja - zabrać psa, dokądkolwiek, choćby do schroniska, tak będzie dla niego chyba lepiej. Sądzę, że ma jakieś szanse na adopcję, tyle że to kwestia czasu. Ja dziś albo juro mogę go zawieźć w dowolne miejsce w sensownej odległości od miejsca w którym jest ( okolice Nasielska) i wspomagać adopcją wirtualną. Stosunek do psów ma chyba dobry, cały czas bawi się z moją trójką. Włazi mi do chałupy a ja nie mam serca go przeganiać. Przeskakuje płot, aby wejść na mój teren. Do ludzi jest miły, pewnie jeszcze nie zdążył nauczyć się nieufności i pewnie od dość niedawna jest sam. Co do kotów - nie mam pojęcia.
  3. Dowiedziałam się, chodząc po wsi, że piesek pojawił się znikąd i tak pielgrzymuje po wsi, przeganiany gałęziami. A to takie dobre i miłe stworzenie. Tak mi go żal. Może ktoś ma jakiś pomysł? Na wsi na pewno nikt nim się nie zajmie, co najwyżej poczęstuje kijem....
  4. Przybłąkał się do mnie od wczoraj piesek, do wsi, na której mam działkę, jest tam już od jakiegoś czasu. Od dwóch dni nie opuszcza mojego terenu, bawi się z moimi psami na całego. Kundelek, trochę większy od jamnika, młodziutki, serdeczny i grzeczny. Gdyby nie okoliczności - mam na stanie 2 rezydentów, 1 tymczasa i psa do którego dojeżdżam, pewnie bym przygarnęła. Ale na klatkę w bloku 50 m trzy psy to hardcore. We wtorek wyjeżdżam z działki, bo jadę na zaplanowane wakacje. Piesek jest albo niczyj, albo od kogoś ucieka, ale nie widać, aby ktoś z przejęciem go szukał. Też możliwe, że wywalił przy szosie i piesek tu dotarł. Znajduje się w okolicy Nasielska, gmina Pokrzywnica. Będę musiała go zostawić na poniewierkę....moje psy zabieram. Szkoda mi go serdecznie. Może jakiś pomysł? Piesek naprawdę jest adopcyjny, milutki. Podczas mojej nieobecności może trafić skierowany przez "życzliwego" do Chrcynna, Pawłowa ( tam gmina Pokrzywnica ma podpisaną umowę) lub dostać siekierą w łeb, bo taka tu mentalność. Dowiozę - do wtorku do miejsca docelowego. A może ktoś ogłosiłby - ja jakoś nie mam szczęścia, ogłoszenia o moim tymczasie wiszą od kilku miesięcy i zero odpowiedzi..... A tutaj zamieszczam jego zdjęcia. Zrobiłąm je przed chwilą, Obok moja tymczasowiczka. [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/maly_4.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/maly_3.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/maly_2.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/maly_1.jpg[/IMG]
  5. deklaruję 20 zł. Fakt, sunie, zwłaszcza duże są bardzo trudne do wyadoptowania, sama mam taką w domu...zero odzewu. takie życie dużych suń....
  6. No to super, że tak sprawy się mają...moja suka jest z tego schroniska...
  7. Tam jest co prawda ta sunia i podpis Niestety, nie zdązyłyśmy tuż przed naszym przyjazdem, sunia pojechała do Pawłowa.....w sumie razem jak jest propozycja domku tymczasowego to co by szkodziło im sunię stamtąd wydobyć?
  8. Grzebię czasem w fejsie, ale nie mam tam konta, korzystam z innego...ale znalazłam taki adres [url]https://www.facebook.com/przyjacielezwierzat.zciechanowa[/url] - całkiem spora ilość ludzi tam bywa...a może by dać im znać? adres mailowy [email]piesispolka@wp.pl[/email], jeśli to tylko problem zabrania to może dałoby się tą osobę poprosić o wydobycie psa?
  9. dziewczyna szuka pomocy także na fejsie [url]https://www.facebook.com/groups/ZaginioneWarszawa/?fref=ts[/url] z dnia 3 marca. Szkoda, że brak tam ludzi, którzy mogliby pomóc suczce.
  10. No właśnie...serce się kraje. Może dałoby się je ogłosić? Dla mnie zawsze robi ogłoszenia Catangel, były skuteczne i kilka zwierzaczków udało mi się wyadoptować ze wsi lub domu tymczasowego. Mogę ją poprosić i opłacić ogłoszenia jeśli to mogłoby tym pieseczkom pomóc....czy są jeszcze jakieś szczegóły? fejsa nie każdy ma i umkną uwadze....tekst jakiś się napisze....
  11. I tutaj muszę przyznać, że wydział Ochrony środowiska w Serocku spisuje się bardzo fajnie. Mam odzew od ludzi, którzy widzieli psa, dostałam też zdjęcia....niestety obawiam się, że to z tego samego miotu co i nasz Spajk, ale to nie on.....wiem, że Serock ma umowę z Chrcynnem.. Natomiast na Paluchu obserwuję strony kwarantanny, dzwonię, napisałam do Józefowa . trudno mi ocenić w którym kierunku poszedł pies....ale nadal go szukamy. Chętnie skontaktuję się z Romenką, kiedyś do niej też pisałam, gdy Spajk zwiewał ( ten typ[ tak ma, stąd zabraliśmy go do Warszawy na smycz, ale i też zwiał...). Chętnie dołożę się do pomocy dla ofiar Chrcynna :)
  12. Dopiero prawdę mówiąc z fejsa się dowiedziałam, że tak marnie z frekwencją było na sprawie w Pułtusku....szkoda, pojechałabym, mam nadzieję, że gdy będzie następna rozprawa, dam radę przyjechać..... Bywam w Serocku, ostatnio prowadzę poszukiwania naszego psa uciekiniera, którego wątek jest w zaginionwych..spać nie mogę po nocach na myśl, że mógłby tam trafić....
  13. jutro dostanę pensję to przeleję. Jak wypłacą premię, coś dołożę :)
  14. mogę deklarować 20 zł na miesiąc, proszę podajcie numer konta i inne dane na priv:)
  15. To naprawdę bardzo krzepiące informacje. Jak widać udało się choć trwało to tak długo. I warto pomagać psiakom, bo to prawdziwa radość ,gdy już znajdą dom....
  16. Wspaniała wiadomość, biedak tyle lat czekał:))) oby domek okazał się szczęśliwy dla Kubusia....
  17. Oby tak dalej. Wiele szczęścia dla Oskarka :)
  18. ok, to chyba to samo konto co poprzednio. Dzięki
  19. To bardzo smutne, że Renia ma takie kłopoty ze zdrowiem, bardzo współczuję. Nic nie wiedzieliśmy. Teraz faktycznie warto znaleźć Oskarkowi nową siedzibę. Ja chętnie powrócę do finansowania Oskarka, przeleję za listopad, skoro taka sytuacja, że piesek żyje i nadal w potrzebie....nie mam konta na fejsie i proszę o informację czy tamto konto do wpłat jest nadal aktualne? Czy ktoś to teraz będzie koordynował?
  20. To wszystko nie jest w porządku. Czy Oskarek potrzebuje pomocy i czy ją dostaje? Gdzie w ogóle jest? Jeśli człowiekowi coś nie wyjdzie na przykład opieka nad psem i w grę wchodzą fundusze od innych ludzi - powinien ich poinformować o tym, jaka sytuacja jest aktualnie i co się dzieje z ich pieniędzmi. Takie sytuacje jak ta podważają zaufanie do finansowania hotelików, co na pewno odbije się na chęci do sponsorowania piesków w hotelikach i ratowania ich....
  21. Wysłałam moją skromną deklarację i będę czekała na dobre wieści od opiekunek Rudiego....
  22. Larwa dostała Stomorgyl 20, po pół tabletki dziennie przez 8 dni. Jak łazi, czasem ją napada charkanie, glut zielony praktycznie po jednej tabletce się skończył. Natomiast noc to horror. Dziś tak charkała, że myślałam, że się udusi. Dopiero nad ranem zasnęła spokojnie bez rzężenia. Lekarz polecił dawać jej jogurt, ale omija szerokim łukiem. Jak długo można uznać, że trwa proces leczenia? Jak po 8 dniach stosowania antybiotyku nie przejdzie i dalej będzie rzęziła to czy faktycznie może być powodem obce ciało? W sumie razem po tylu dniach to pewnie zgniło.....
  23. warto by wiedzieć jak sytuacja wygląda naprawdę. Czy piesek ten potrzebuje pomocy....mnóstwo biedaków czeka los w schronisku jeśli się ich nie wspomoże i nie dołoży do hoteliku, ludzie bazarkują, proszą a czasem wręcz błagają o deklaracje. Dlatego tez oczekujmy wszyscy informacji czy na pewno pomoc Oskarkowi jest potrzebna....To chyba nie tak wiele?
  24. Też mam problem cieknącego nosa. Z tym, że byliśmy u weterynarza. Zdiagnozował jakiś stan zapalny, suczka miała kłopoty z oddychaniem, jakby coś utkwiło w tchawicy.Dostała jakiś antybiotyk, podobno silny ( nie ja byłam więc nie znam nazwy). Po 2-3 dniach zaczęła mieć gluty, zielonkawe, raczej mętne. Ogólnie jest żwawa i zdrowa,ale te gluty zatykają jej nos, charcze czasem nieludzko i chrapie. Próbuję jej obcierać nos, dopóki te gluty nie nachodzą, jest żwawa i czuje się dobrze. Pewnie pójdę do weterynarza znów, bo martwi mnie, że ciagnie się to już jakiś czas- prawie tydzień. Może ktoś miał podobne kłopoty z psem i wie, jak ulżyć mu ? Lekarz sugerował podawanie witaminy A aby wzmocnić śluzówkę. Czekam na porady /bardzo niecierpliwie. Moja Larwa na mój widok ucieka, niby wycieram jej nos i odczuwa ulgę, ale to ją drażni....
  25. w razie czego poproszę na priva numer konta
×
×
  • Create New...