Jump to content
Dogomania

agasc

Members
  • Posts

    256
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agasc

  1. [quote name='karjo2']To nie sa zadne wielkie wymogi, to norma przy swiadomym posiadaniu psa, niezaleznie od rasy badz nierasowosci i oczywistosc. Juz tak edukacyjnie zapraszam na watek o pani z podobnym podejsciem i drobnymi problemami z psem w domu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f456/sika-w-domu-gdzie-popadnie-z-zazdrosci-o-dziecko-124334/[/URL][/quote] Ja nie zgodzę się,że normą jest uczęszczanie do psiego przedszkola i zawsze patrzę na to z dozą humoru. Moda jak zwykle rządzi się własnymi prawami ,ale to nie znaczy,że jest ok. Tym bardziej,że w naszym kraju każdy może taką działalność prowadzić bez względu na edukacje i kwalifikacje. Dziewczyna na owczarku.pl opisuje swoją historię z BOS-ką i ,,szkoleniowcem''. Co do karmy - york to nie mastiff i kilkadziesiąt złotych m-cznie pozwoli Ci na zakup markowego zapasu. Kosmetyki też nie kosztują fortunę. Ja zaopatruję się tutaj: [url=http://www.onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,--zakupinpl--,pl-pln,425740,0.html]Towar: FLUFFY PUPPY - Natomiast prawdą jest,że na nieprzewidziane wydatki na badania czy leczenie możesz wydać nawet kilka tysięcy złotych.
  2. [quote name='ladyyork']Mylisz się karjo2 , według prawa każda umowa jest ważna ,nawet ta ustna ,a jeśli ma się świadków można dochodzić swoich praw. I nie muszą to być umowy spisane u notariusza ,wystarczy że będą napisane ręcznie i podpisane przez strony;) Fakt że w umowie nie może pisać york tylko Yorkshire terier a maść powinna być stalowo-złota mozna określić również wage max psa że nie wyrośnie większy niż 3 kg(pewnie że nie będziemy nachodzić hodowcy jak wyrośnie i będzie miał 3100-3200)ale większa waga może być pretekstem do zwrotu części pieniędzy.[/quote] Nie zgodzę się z tym postem. Umowę ustną trudno ,,udowodnić'', a po za tym pseudohodowca zawsze może nie przyznać się do sprzedaży tego właśnie psa o którego będzie spór. W przypadku zakupu psa z papierami masz nazwę,przydomek i nr.tatuażu po którym zidentyfikujesz zwierzę. W przypadku zakupu psa bez dokumentów - nikt nie jest w stanie udowodnić,że umowa dotyczy tego właśnie psa.
  3. [quote name='pa-ttti']a widzisz- więc patrzysz na hodowlę, a nie na PSA. bo może za te kilkanaście lat jakieś piękne suczki będą w innej hodowli, ale Ty i tak kupisz z tej którą już teraz masz na myśli.[/quote] No właśnie,że patrzę na psa i dlatego myślę,że kupię w hodowli do której mam zaufanie.:)
  4. Dr Urszula Pasławska przyjmuje w Katedrze chorób wewnętrznych. Wrocław pl.Grunwaldzki 47. Tel (071) 3205 365 i (071)3201 011. Świetna specjalistka i do tego miła osoba.
  5. [quote name='Kaladan']Hmmm tak sobie myślę, że to nie do końca tak jak piszesz. W pierwszym kontakcie gdy ktoś pisze lub dzwoni i prosi o tzw. więcej informacji na temat szczeniąt to właśnie się jak to ujęłaś "zachwala" - jakie to skojarzenie, jaki rodowód, kiedy maluchy do odbioru, itp. Dopiero kiedy wyraża się zainteresowanie kupnem to sypią się pytania i warunki pod jakimi można pieska zarezerwować.[/quote] To może ja wyjaśnię o co mi chodzi:) Otóż decydując się na rozmowę z właścicielem danej hodowli ,zawsze znam jego psy i osiągnięcia.Z wystaw,wiadomości internetowych czy informacji podanych na stronce. Bardziej mnie interesuje psychika danych piesków oraz faktyczne potrzeby rasy. Wiesz...Championem się bywa (w bardziej lub mniej słuszny sposób),a ja z tym psiakiem spędzę kilkanaście lat i dla mnie najważniejszy jest charakter rodziców,zdrowie i sposób ich chowu. Podejście hodowczyni jednej z moich dziewczyn poprostu mnie rozbroiło:razz: Szczenię ,,zaklepane'' (zaliczki nie chciała przyjąć) wydane po ukończeniu 10 tyg.Rozmowa jaką przeprowadziłyśmy o potrzebach rasy doprowadziła do odwołania rezerwacji (z powodu mojej obawy,że nie dam sobie rady z dwoma yorkami). Jednak pysiolek na zdjęciach był tak słodki,że znowu ją zamówiłam:evil_lol: Tym razem hodowczyni powiedziała,że jeżeli przyjadę po małą i z jakiś powodów nie będzie mi odpowiadała,to pomimo rezerwacji mam jej absolutnie nie brać. Jest z nami już ponad dwa lata i nigdy nie żałowałam decyzji.Wręcz przeciwnie nie wyobrażam sobie aby jej nie było. Drugą hodowlę z której mam sunię polecało mi wielu hodowców a rozmowa z hodowczynią przekonała mnie ,że mają rację. Jakoś tak mam,że nie liczy się dla mnie hodowca którego interesują tylko lokaty i produkcja:diabloti: Ja wiem z jakiej hodowli za kilkanaście (mam nadzieję:D)lat będą kolejne moje sunieczki-napewno 2.
  6. [quote name='magdalenaa']Witam wszystkich. Jestem tu pierwszy raz i chciałabym usłyszeć Wasze opinie na temat mojego kupna "YORKA". Kupiłam pieska rok temu i zapłaciłam za niego 800zł. Oczywiście pierwszy raz kupowałam takiego pieska więc nie bardzo miałam o tym pojęcie na co zwrócić uwagę. Znalazłam ogłoszenie w gazecie i pojechałam."HODOWCA" miał kilka dorosłych Yorków i jednego szczeniaka. Pokazał mi którzy to są rodzice, dał książeczkę zdrowia. Piesek miał wtedy podobno 3 miesiące, ale od początku wydawał mi sie duży w porównaniu do tych rodziców. Jednak Sprzedający wytłumaczył mi to w ten sposób, że piesek był tylko jeden w miocie, (drugi szczeniak od razu był martwy), że jest wykarmiony,wypielęgnowany i że praktycznie on już prawie nie urośnie tylko będzie mu rósł włos itd. Oczywiście uszy mu nie stały więc mi kazali podklejać. Piesek rósł, mając 5 miesięcy ważył 2,5kg. Pojechałam do sprzedającego, ale on nadala zapewniał, ze przeciez wszystko jest w porządku, ze widziałam rodziców, itd. Uszy nadal nie stały i już nigdy nie stanęły.Poza tym pies ma bardzo gęstą sierść przypomina "wełniastą", a przeciez powienien być prosty włos. Teraz pieska mam juz rok i pojechałam ze znajomym, który dość dobrze zna sie na psach,doszło do ostrej wymiany zdań co do "oryginalności psa". Mało tego, ze to ja zostałam oszukana to jeszcze sprzedający poinformował mnie, że zgłosi sprawęna policję że go nachodzę i straszę. Bezczelnie się śmieje, żebym mu na piśmie udowodniła, że to nie jest York, chociaż to widać gołym okiem. Nie wiem gdzie mogę się zgłosić i czy ktoś może mi wystawić opinię na temat tego psa. Bardzo prosze o jakąś podpowiedź. Z góry dziękuję!!![/quote] Mnie zawsze drażni,że ktoś kupi sobie psa bez pochodzenia,przypisze go do jakiejś rasy (w tym przypadku yorka) i czepia się ,że nie wyrósł mu pies ze wzorca. Nawet rodowodowe yorki mogą być wadliwe:za duże,mieć leżące uszy czy niewłaściwy włos i hodowca nie jest w stanie tego przewidzieć. Kupując psa z rodowodem - masz jakieś prawo:spisujesz umowę,określasz warunki ,którą obie strony zaakceptują. W Twoim przypadku pozostaje Ci tylko zaakceptować psa takiego jakim jest,bo nic nie zrobisz. Nie masz dowodu gdzie pies został zakupiony i nie masz potwierdzenia,że miał być rasowym. Nauczka na przyszłość...mam tylko nadzieję,że nie cierpi pies.
  7. [quote name='duszek01']dzięki:) ja wiem co się dzieje na wystawach ,naprawde:cool1:ale mimo wszystko podstawą dla mnie jest szczeniak w moim typie,nie wazne ze bedzie 2 na lokacie a nie 1.Przede wszystkim ma mi się podobac :loveu:,bo to ja z nim mieszkam nie sędzia:p Zobacz ile Championow jest o tragicznym wygladzie:razz: Czy później te psy beda dawac piękne szczenięta?Raczej nie:roll:[/quote] Noo właśnie czytając takie posty nasuwa się pytanie: Po co są organizowane wystawy? Jeżeli sami wystawcy i hodowcy poddają w wątpliwość klasę championów? Insynuują dziwne sytuacje na wystawach? Ja jeszcze bym dodała zdrowie,bo to najistotniejsza sprawa.
  8. [quote name='vikiii']No to chyba się obydwie nie zrozumiałyśmy. W tym co teraz cytujesz ..... chodziło mi że, dzwonią do mnie ludzie, którzy chcą kupić suńcię..... a ja przed sprzedażą naprawdę staram się uzyskać jak najwięcej informacji o przyszłych właścicielach i..... po takim "wywiadzie" okazuje się że planują w przyszłości ją dopuścić, a jak ja mówię, że w umowie mam zaznaczone, że jeśli chcą ją rozmnożyć to sunia musi uzyskać uprawnienia ..... zawsze twierdzą "po co?!" ja choć tłumaczę po co, to do nich to i tak nie dociera - a ja nie sprzedam suni ludziom, którzy już we wstępnej rozmowie mówią, że planują ją rozmnażać i do tego "na czarno".... ja od razu widzę moją małą jak siedzi gdzieś zamknięta i rodzi 2x do roku szczeniaki. Może jestem dziwna....inny by się cieszył, że sprzeda psa a co z nim dalej będzie to już mało ważne.... dla mnie najważniejszy jest pies - ja się przyczyniłam do jego przyjścia na świat i czuję się odpowiedzialna za jego dalsze życie.[/quote] To przyznam,że jesteś jedną z nielicznych,którzy w ogóle interesują się gdzie ich szczenię trafi. Piszę to z pewną dozą smutku,ale taka jest prawda. Przeszło dwa lata temu,gdy podjełyśmy decyzję o zakupie naszych dziewczyn obdzwoniłyśmy i pisałyśmy do kilkunastu hodowli i ... tylko w jednej zapytano nas po co nam suczka i jakie będzie miała zapewnione warunki:shake: Inni zachwalali swoje psy,podawali osiągnięcia wystawowe i cenę szczenięcia (wliczając w to czołowe hodowle). Ja też uważam,że należy zawsze kupować psa z rodowodem,ale znalezienie naprawdę dobrej hodowli to trudna sprawa. Nam się udało,mamy cudowne,zdrowe,temperamentne dziewczyny. Jechałyśmy prawie 1000km,i jesteśmy z nimi bardzo szczęśliwe. Mają wyrobione rodowody i pomimo namawiań pań z naszego ZK ,nigdy nie będą wystawiane ani hodowlane. Żadnych wystaw,żadnych dzieci:lol: Poprostu-mamy sunie wyłącznie do kochania.
  9. [quote name='vikiii']Powiedz mi - widziałaś moją sunię? Ona raczej "mierna" nie jest - mamy kilka medali na koncie :eviltong: Np. brązowy medal z międzynarodówki, złoto i tytuł Zw. Młodzieży na krajowej ........... Wystawialiśmy małą tylko kilka razy i zawsze plasowała się w czołówce medalowej.... Więc raczej "mierna" nie jest. Spytasz dla czego małej nie wystawiamy dalej - od razu odpowiem- zarówno ona jak i ja nie lubiłyśmy papilotów (ona nosić, ja zakładać):evil_lol: Co do wyboru partnera - długo się zastanawiałam i wybrałam na ojca yorka do którego musiałam jechać 400km w jedną stronę.....[/quote] Vikiii mnie osiągi Twojej suni krótko mówiąc kompletnie nie interesują,ale oczywiście gratuluję:D Nie zrozumiałaś sensu mojego pytania poprostu... . Pytanie odnosiło się do Twojego twierdzenia,że: cyt:,, najgorsze, że chcą "wyciągać", ale nie chcą wystawiać - nie chcą robić choć hodowlanki...... bo po co:mad:
  10. [quote name='Truska34'][URL="http://yfrog.com/0l20090413zdjciasupskwielj"]ImageShack - Image Hosting :: 20090413zdjciasupskwiel.jpg[/URL] Witam wszystkich dyskutujących na odświeżony przeze mnie temat. Wkleiłam obecne zdjęcie naszego "yorka", ku przestrodze dla przyszłych potencjalnych kupujących u pseudohodowców. Ja swoją decyzję przypłaciłam załamaniem nerwowym, prawie rozwodem no i "stratą" 800 zł.... Oczywiście IVO jest przez nas wszystkich kochany, nie zamienilibyśmy go na żadnego długowłosego,nie oddalibyśmy za żadne pieniądze, ale....jakiś niesmak pozostaje.... Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, ale pewnie długo to jeszcze potrwa. Apeluję do wszystkich, którzy noszą się z zamiarem zakupu yorka: TYLKO Z PAPIERAMI!!!! Gdybym tak przed zakupem tutaj zaglądnęła.... Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wszystkie miłe słowa pod adresem naszego psiaka, bardzo mi pomogliście...[/quote] Może warto zastanowić się nad wspólnym pożyciem jeśli rasowość psa, a raczej jej brak doprowadza do prawie rozwodu:crazyeye:. Na sprawę w sądzie wydasz bezpowrotnie pieniądze. Nie masz dokumentu stwierdzającego rasowość psa ,a w momencie zakupu widziałaś co kupujesz. Nawet z rodowodem można kupić psa znacznie odbiegającego od wzorca (jeżeli kupujemy szczenię). Rodowód -to potwierdzenie pochodzenia ,a nie certyfikat wyglądu czy zdrowia.
  11. [quote name='vikiii']:happy1::happy1::happy1: Mi z miotu została jeszcze jedna suncia a do tego naprawdę wystawowa.... (została, bo kobitka która ją zarezerwowała się poważnie rozchorowała i musiała zrezygnować z psiaka).... i mam mnóstwo ofert zakupu właśnie przez "pseudo hodowców", albo przez ludzi, którzy jeszcze nie mają żadnego psiaka, ale nasłuchali się "ile to mozna wyciągnąć" z miotu..... najgorsze, że chcą "wyciągać", ale nie chcą wystawiać - nie chcą robić choć hodowlanki...... bo po co:mad:[/quote] Powiedz mi droga Vikkiii co daje rasie produkcja szczeniąt z miernej suczki hodowlanej? Nie popieram pseudo- ale jak czytam co niektóre posty,to poprostu mam wrażenie,że niektórzy dowartościowują się posiadaniem psa z rodowodem.
  12. Władczyni napisała: Farbowanie - widzimisię właściciela, ale psa nie krzywdzi. Nie zauważyłabym aby mój pies był nieszczęśliwy z powodu kąpieli/trymowania/czesania, do pełni szczęścia potrzebuje zajęcia a nie nieuczesanego futra.[/quote] ------------------------------------------------------------------- Farbowanie psa nie krzywdzi ,ale wprowadza w błąd sędziego i przyszłych nabywców szczeniąt . Nie może (raczej nie powinna) na oszustwie polegać hodowla psów:shake: Pies napewno z powodu kąpieli czy pielęgnacji nie będzie nieszczęśliwy,ale jeżeli spędza prawie całe życie w urankach,papilotach czy pampersach to już napewno szczęśliwym nie jest. Szkoda,że w pogoni za laurami i doskonałymi ocenami z wystaw gubi się cechy psychiczne i naturalność.
  13. [quote name='Martens']Ja zaczynam się zastanawiać jaki w ogóle sens w hodowli, selekcji, wystawach, skoro jak widać na ringach nie lądują psy które swój wygląd mają w genach, tylko osiągnięty dzięki zabiegom jak dla mnie rodem ze średniowiecza :evil_lol:[/quote] Dobrze napisane. Ja też kiedyś wierzyłam w uczciwość hodowców.W hodowanie z miłości do psów. Wystarczy na wystawach przejść po stoiskach,popytać,posłuchać i człowiekowi oczy się otwierają:crazyeye:. To specyfik na przyciemnienie ,a to na rozjaśnienie sierści.Włos się kręci,a to nic.Odpowiedni środek i prostownica. Ucho załamane,stojące?-to nic(tu namiar na weta ,który się tym zajmie) Wnęter?Przecież można wstawić implant. Ogon tez można skorygować (koleś ma nawet zaświadczenie od weta,że pies miał uraz mechaniczny). Więc-jaki cel ma hodowla?
  14. U nas to samo:DNiezmordowane dziewczyny z utęsknieniem czekają na wypady za miasto, kiedy to mogą do woli ganiać siebie i wszystko w koło (przeważnie w asyście owczarka długowłosego). Potrafią maszerować kilka godzin,kąpać się w stawie lub jeziorze(juz w tym roku zaliczyły),a po powrocie wieczorkiem do domu,kiedy rodzinka zasiada w ogrodzie na kawkę jedna (Lobelia) przynosi resztkę swojego gumowego pajacyka i chce aby jej porzucać.W tym czasie druga(Aliska) jest gotowa do zabierania aporciku pierwszej.Noo i znowu ganiają. Uwielbiają spędzać czas na dworze.Jak jest ładna pogoda,to przekupstwem zaganiamy je do domku:D Co do jedzenia -to sucha karma kilku markowych firm jest stale w miseczce i jedzą kiedy chcą.Codziennie po południu otrzymują posiłek główny i jest to przeważnie pokrojone mięsko wołowe lub drobiowe.Uwielbiają też jabłka i marchewkę. Obie choć rasowe-diametralnie różne. Lobi po za mamą nie widzi świata.Nie lubi być głaskana przez ludzi i unika z nimi kontaktu.Lubi być kąpana w wannie i spokojnie znosi wszelakie zabiegi. Aliska jest bardzo wylewna i uwielbia ludzi.Nie lubi żadnych zabiegów a kąpanie w wannie-umiarkowanie.Zdecydowanie bardziej taplanie się na brzegu:D
  15. [quote name='syla929']ale ja niestety mieszkam na dolnymslasku a nie slasku:([/quote] Rozumiem,że nie bardzo możesz brać pod uwagę hodowli z innych województw? Wiesz,czasami warto jednak dojechać do dobrej hodowli. Moja rada-nie kupuj w hodowli gdzie: - psy spędzają całe życie pampersach i papilotach, - sporadycznie wychodzą na dwór pomimo wieloletniej hodowli nie ma w niej weteranów -psy wykazują niechęć lub obawę przed opiekunami. Pamietaj,że york to terier -temperamentny,żywiołowy i do prawidłowego rozwoju potrzebuje ruchu i kontaktu z ludzmi i innymi zwierzętami. Nie da zdrowych ani psychicznie ani fizycznie szczeniąt zwierze żyjące w zamkniętym pomieszczeniu bez kontaktu z otaczajacym je światem,bez prawidłowej socjalizacji. Szukaj takiej hodowli, gdzie pies jest chowany dla niego samego a nie wystawowych laurów czy produkcji szczeniąt. Powodzenia:D
  16. [quote name='CloverTorun']Byłam dziś u weterynarza,który stwierdził,że jest yorkiem wiadomo nie jest w 100% bo nie ma rodowodu . A yorka mam z Bydgoszczy.[/quote] To ,czy to jet 100% york w tej chwili nie ma już żadnego znaczenia. Najważniejsze aby był przez Ciebie kochany:lol: i miał zapewnione godne zycie żywiołowego terierka.
  17. [quote name='Ania!']Serce pęka. Dla mnie jest niezrozumiałe jak można z tak niezrównoważonym psem iść między ludzi i inne zwierzęta i jeszcze nie mieć go w kagańcu i na smyczy :angryy: I jeszcze piszesz, że później zaatakował kolejną jamniczkę. Przecież to jakiś koszmar.[/quote] Ja nie do końca sie zgodzę,że pies musiał być niezrównoważony. On mógł być tak wychowany i poprostu dla chorej satysfakcji właścicielki -szczuty. To nie jest zdrowy psychicznie człowiek.W każdym ludzkim odruchu jak widzi się krzywdę, jest chęć niesienia pomocy. Wiem tylko jedno-jesli mnie by to spodkało, to z pomocą prawa czy bez ukarałabym babę.W życiu złe uczynki wracają jak bumerang. My odnosimy się do treści postów, mniej lub bardziej emocjonalnie,ale nikt z nas nie potrafi nawet sobie wyobrazić rozpaczy właścicieli tej ślicznej jamnisi...:-( .
  18. Bardzo,bardzo współczuję.Poleciały mi łzy jak o tym czytałam. Nie odpuszczajście-nagłośnijcie sprawę zagryzienia i walczcie!:mad: Tak nie może być ,aby takim ludziom uchodziło to bezkarnie! Żaden pies nie może stwarzać zagrożenia i powinien być pod kontrolą. Walczcie-prawo jest po waszej stronie!
  19. agasc

    kuweta

    [quote name='ladyyork']Wiesz co agasc ja mam 2 suczki i pieska ,moja starsza sunia załątwia się tylko i wyłącznie na dworze jednak potrafi załatwić się w domu i to nawet nie dlatego że nie wytrzymuje bo wychodzą często na dwór ,ale jak się pogniewa na kogoś to mu dobitnie daje o tym znać np raz potrafiła zrobić taki nr że mężowi na poduszke się zesikała bo się na niego obraziła:evil_lol::angryy:[/quote] Noo to moje się nie obrażają:diabloti: Tak na poważnie,to pies nie ma ludzkich zmysłów. Nie robi na złość ani się nie obraża. Poprostu gdzieś tkwi błąd w kontakcie z psem.
  20. [quote name='PositiveThought']Chciałam tylko jeszcze zauważyć jedną rzecz - on nie ma yorkowego umaszczenia, wystarczy spojrzeć na łapki - jest czarny podpalany, powinien być cały czarny i stopniowo się wybarwiać. Włos raczej też nie jedwabisty ;)[/quote] Kupowałam dwie sunie rodowodowe z różnych hodowli i obie były czarne -podpalane:diabloti:Nigdy nie słyszałam,żeby york był cały czarny i stopniowo sę wybarwiał.I nigdy nie widziałam (a wiele szczeniąt oglądałam)prawidłowego szczeniaczka o całym czarnym ubarwiwniu,noworodki są już czarne -podpalane:loveu:
  21. agasc

    kuweta

    Normalnie jak czytam posty,to dochodzę do wniosku,że ja mam aniołki:loveu: Wstają pozno ,9-10,00 i albo ja lub mama je wołamy na ,,siku'' albo same zaczynają kręcić się pod drzwiami biegając od nich do nas. Nas tez przed zakupem straszono,że yorki to brudaski i załatwiaja się w domku. Okazało się to absolutnie nie prawdą. Jak były małe nie miały kuwety czy podkładu na który załatwiałyby się w domku. Obie pochodzą z hodowli,gdzie maluchy są wydawane po drugim szczepieniu,więc wychodziły od razu na teren posesji. Jak zaczynały się kręcić lub robić siku w domu,to mama brała małą na ręce i wynosiła bez słowa na dwór,a tam jak szczeniaczek się załatwił,to okazywała wielką radość maluchowi. Była w wychowaniu baardzo konsekwentna.Nigdy za wpadkę nie krzyczała czy karała,tylko zawsze wynosiła. Lobelia załapała bardzo szybko (chyba dlatego,że to mamy sunia i są bardzo ze sobą związane),Ali troszkę dłuzej (obie miały ok 4 m-cy). Do dzisiaj nie załatwiają się w domu. Mało tego,jak Lobelii (bo Ala jest obcięta na krótko)przyklei sie kupka,to nie wejdzie do domu,tylko stoi przed drzwiami z ,,głupią''minką;) Czytałam też o tym,że potrafią załatwiać się na łóżka:crazyeye:,SZOK. Myślę,że jest to spowodowane brakiem konsekwencji w wychowaniu,nieumiejętności porozumienia się z własnym psem czy nieprawidłowego postępowania.(Czesto ludzie krzyczą,wynoszą psy do innego pokoju i zostawiają same,a nawet biją).Takie zachowanie jest niedopuszczalne i przynosi więcej szkody niż pożytku.
  22. agasc

    kuweta

    [quote name='dorcia44']mam 2 pekiny i dwa yorki i koty też mam ..i wiecie co ..ja sobie nie wyobrażam z psa robić kota :oops: Moje sunie uwielbiają spacery ,jak jest zimno to lecimy na chwilkę ,ale to musi być już duży mróz ,kochają biegać nawet po śniegu zwłaszcza ta najmłodsza ,chyba bym nie chciała ich tego pozbawić...[/quote] Masz całkowitą rację dorciu. Moje suczki jak miały ok 4 m-ce całkowicie zaprzestały załatwiania w domku. Teraz maja 2,5 roczku i wpadki im się nie zdażają.Nigdy nie uczyłam ich załatwiania się w kuwecie,a na dworze szaleją nawet w mrozy. Konsekwencja w wychowaniu i wychodzeniu na spacerki ,a problemu z sikaniem w domu nie ma.
  23. Co mogę napisać...Kostek-jesteś WIELKA:loveu:
  24. Treść przetłumaczona translatorem i jest to pewnie oszustwo. Mój znajomy w taki sposób miał nabyć owczarka,tyle,że po kontakcie okazało się ,że musi włacić kilkaset zł na konto.Pies miał być u niego w następny dzień.Zrezygnował.
  25. Napewno kochają sunię ,skoro jej nie uśpili tylko szukali innego rozwiązania. Myślę,ze należy porozmawiać z właścicielami jaką widzą możliwość spłaty kosztów leczenia. Zbyt pochopnie nie szukałabym jej nowego domku.To,że kogoś nie stać na jednorazowe pokrycie kosztów operacji nie powinno być karą ,tak dla nich jak i samego psa. Sytuacji materialnej tych ludzi nie znasz,ale podejście ich do suni i suni do nich-owszem.
×
×
  • Create New...