-
Posts
256 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agasc
-
Wiadomośćdorcia44 Temat postu: 6m. maltanka ,bardzo chora,prosze o wsparcie na leczenie.. Przywiozłam ja wczoraj ,przez 3 dni dzwoniłam i męczyłam ludzi o nią o sznse dla niej,czekała ja eutanazja lub dozywotnia klatka królicza w której się wychowała......wiedziałam że jest zle,ale nie wiedziałam ze az tak.. w danej chwili wszystkie oznaki wskazuja ze niunia nie widzi,nie słyszy..jest nadmiernie wychudzona,czuc każdą kosteczke i kręgosłup na wierzchu... chodzi obijając sie o przedmioty ,staje ,przytula pysia do mebli i tak zastyga...poczym idzie dalej...ze zwieszoną główka.. wetka moja osłuchowo stwierdziła szmery w serduchy ,wygląda na wade ,ma otwarty pynio...cały czas sączy się slinka...ma problemy z jedzeniem...chyba boli ja gardziołko...bo Recavery zjadła bardzo chetnie,conva pije ze strzykawki i chce ta strzykaweczke wessac..ale nie przyciska zębami... coś ją boli? wiem że wypadła z klatki króliczej z wysokosci około metra Dorcia napisała: rozchodzi mi sie oto że poki nie ma żadnej pewności że cos złego sie tam dz\ieje ,że zwierzęta są zle traktowane,że nie maja odpowiedniego zywienia,warunków itp. nie będe nikomu nic dawała,prosze nie gniewajcie sie na mnie za to...żeby kogos oczerniac trzeba miec niezbite dowody ,można wyrządzic wielka krzywde tym ludziom... Wiesz...to ja już nic nie rozumiem??? I myślę,że nie jestem w tym odosobniona? Więc albo jest tam chów klatkowy gdzie zwierze ląduje z metra na ziemię,zabiedzone,nieprawidłowo leczone ,za które hodowca miał czelność wziąć pieniądze albo super warunki ? Prosisz o pomoc ,a sama nic nie chcesz napisać. W dodatku wydajesz dwie skrajne opinie. Nie musisz mieć umowy kupna i tym lepiej dla Ciebie,że nie została sporządzona i nie ma nic do rzeczy jaką opinią cieszy się dana hodowla w ZK. Składasz oficjalne zawiadomienie do Sądu Kolezeńskiego o tym w jakich warunkach przebywają zwierzęta w danej hodowli.O tym,ze nabyłaś świadomie ,w celu ratowania życia chorego półrocznego psa i przedstawiasz opinię lekarską i wyniki badań,ale coś robić trzeba. Ty, przy pomocy innych dogomaniaczek ratujesz zwierzę ale inne....czekają.
-
U nas sytuacja była całkowicie inna i taki Hodowca jest dla mnie hodowcą przez duże ,,H''.Zamówiliśmy sunię yorka z hodowli Pumilo ,otrzymaliśmy mnóstwo zdjęć małej i mama chciała przesłać zaliczkę.Wiecie co?Hodowczyni pomimo,że to była jedyna do sprzedaży sunia odmówiła przyjęcia.Powiedziała,że ona nie chce aby decyzja o zakupie była powodowana przymusem,że ona przetrzyma nam sunię i nawet jak przyjedziemy, a suczka z jakiś względów nie będzie nam odpowiadała, to mamy jej nie brać. No bo faktycznie,ktoś wpłaca zadatek (bo zaliczka MUSI zostać zwrócona jeżeli kupujący się wycofa ,bo tak stanowi prawo) na małe szczenię i co jeśli szczeniak się nie spodoba? Hodowca wręcz wciśnie mu malucha,bo wziął zadatek? Myślę,że dużo zależy od uczciwości i etyki tak kupującego jak i hodowcy.Hodowca z pierwszego postu w tym temacie,to w ogóle miał dziwne podejście,bo ignorowanie kogoś tylko dlatego,że nie sprzedał szczeniaka świadczy o jego kulturze.
-
Mojej mamy koleżanka ma dwie sunie hodowlane (owczarki niemieckie)w bloku,co prawda tylko jedna dwukrotnie rodziła i miała 2xpo 6 szczeniąt.Z całą pewnością psy wychowane w bloku i wychodzace po kwarantannie na spacer są bardziej socjalizowane, chociażby dlatego,że mają wiecej bodzców wzrokowych,akustycznych itp. Uczą się chodzenia na smyczy,kontaktów z wieloma ludzmi,innymi psami,ruchem ulicznym.Cały czas są w kontakcie z człowiekiem,bawią się z dziećmi.Oczywiście wszystko zależy od sposobu chowania zwierząt,ale napewno takie maluchy są psychicznie lepiej rozwinięte od chowanych w kojcach na wsi.Klatkowa hodowla psów,trzymanie ich w piwnicach,pomieszczeniach gospodarczych ,itp, jest moim zdaniem niedopuszczalne i powinno być karane,bo to nie jest hodowla tylko miejsce męki zwierząt w celach zarobkowych.
-
Przy rządaniu zwrotu kwoty za zakup psa kupujący musi okazać zwłoki psa, jeżeli jego eutanazja była konieczna ,do badań sekcyjnych w celu stwierdzenia przyczyny konieczności uśpienia.I w zależności od przyczyny hodowca musi lub nie zwrócić kwotę jaką otrzymał przy sprzedaży.Kupujący nie może okazać dokumentu z sekcji,bo taka może się odbyć tylko w upoważnionej do jej wykonania klinice.
-
Widzę że nikt nie jest zainteresowany podaniem nazwy hodowli i zainteresowaniem się jak żyją pozostałe zwierzęta?Dobrze,ze Dorcia ma finansową pomoc dogomaniaczek i może dzięki temu ratować sunię,ale chyba nie można być egoistycznym ,bo być może wkrótce znowu jakiś biedny piesek będzie cierpiał w tej super hodowli? Skoro podało się fakty,tzn. ze zwierzęta są trzymane w klatkach,że sunia była przez 6 m-cy życia doprowadzona do prawie agonialnego stanu i w końcu,ze hodowca wziął pieniądze za to szczenię ,to dla dobra zwierząt z tej hodowli powinno się podać do publicznej wiadomości jej nazwę. Tym bardziej,że przeważnie zaglądają tu ludzie mający lub chcący mieć maltańczyka.
-
Na początku mojego postu chciałam wyrazić wielkie uznanie dla Ciebie Dorciu za poświęcenie i walkę o tą małą kruszynkę,ale jednego nie mogę zrozumieć.Jeżeli wiesz,że zwierzęta w tej hodowli trzymane są w klatkach,odebrałaś(kupiłaś?) półroczną sunię dla której zrobiłaś tak dużo przez te kilka dni to gdzie przez te wszystkie miesiące był ten super hodowca!! Czekał aż mała zejdzie czy nastąpi samowyleczenie? Takie hodowle należy piętnować! Skoro namawiamy do posiadania psów rodowodowych ,to nie można lekceważyć takich problemów. To szczenię jest tak chore,że jego matka nie powinna być dopuszczona do dalszej hodowli,bo myślę,że to raczej nie jedyny przypadek tak chorego zwierzęcia.Co to za makabryczne miejsce, w którym przez tyle miesięcy patrzy się na cierpienie zwierzęcia:(
-
Moje panny szybko nauczyły się załatwiać na dworze,ale właśnie teraz dociera do mnie ,że mój sposób uczenia był bardzo podobny do opisywanego przez Berek. Jeśli zauważyłam,że któraś zaczyna szukać miejsca,lub próbowała zacząć-to wynosiłam ją na dwór z hasłem ,,siku-siku,,.Oczywiście po załatwieniu się -chwaliłam i okazywałam ogromną radość.Po kilku dniach Lobi sama dawała znać a Ali troszkę pozniej. Sposób sprawdzony i jak najbardziej godny polecenia:D I zapomniałam dopisać,że u nas nie było żadnych podkładów,pieluch, itp.
-
Ladyyork -ja z mamą wystawiam -moja Alisa Numen,mamy-Lobelia Pumilo. Będzie mi bardzo miło poznać dogomaniaczkę:D
-
U naszych dziewczynek zauważyłam ,że przez rok Aliska przybrała 30 dkg a Lobelka 60 dkg.W listopadzie były odrobaczane i ważyły prawie tyle samo co teraz ważą :) Co prawda to maszerki, i jak tylko jest ciepło ,to robimy wypady za miasto a do ganiania zabieramy owczarka :D
-
My wybieramy się do Częstochowy i Opola.Tylko nie wiem czy wystawiać w kl.pośredniej czy otwartej?
-
Vici napisała:,,tak, to pokaz jej zdjęcie :cool3: na moją Jeannie cos wypowiadasz, chociaz ona jest ze slynnej hodowli, a swojej nawet boisz się pokazac :lol: Kto szuka, ten znajdzie:) No i co że jest ze słynnej jak to określiłaś hodowli? To jeszcze nie świadczy o jakości szczenięcia.Zwiększa prawdopodobieństwo psa o prawidłowym eksterierze ale nie daje GWARANCJI.Nie wspominając o psychice,bo czytałam że twój pies ze słynnej hodowli ma jakby to określić -awersję do innych psów a to raczej na korzyść psychiki i socjalizacji nie świadczy.Ty chyba na jakąś manie cierpisz dziewczyno.Nie potrafisz zrozumieć że można mieć pięknego psa za nieduże pieniądze i przeciętnego za kupe kasy??? Moja mama sprowadziła za sporą kwotę psa -syna Zwycięzcy Świata (owczarka niemieckiego) małego szczeniaczka -koszt utrzymania go do roku czasu to kolejne kilka tysięcy zł i ...pies nie nadaje się na wystawy bo jest wadliwy. Więc nie pisz bzdur,że jak wydasz sporo pieniędzy to będziesz miała super psa. Zresztą nie ma ideału tylko zwierzęta jak najbardziej zbliżone do wzorca a i to zależy od preferencji sędziego. I jeszcze jedno ja swoją suczkę mam całkowicie za darmo,nie zapłaciłam za nią nawet złotówki :D
-
Postaramy się ,choć to nie jest takie proste :) One są jak iskierki,stale w ruchu :)
-
Wiesz co Vici ty nawet nie wiesz co piszesz:)Alisa jest bardzo ładnym,proporcjonalnie zbudowanym yorkiem a w Związku powiedzieli ze ma zadatki nawet na Championkę.I nie mnie w tej chwili obraziłaś tylko hodowcę. Czytając twoje wypowiedzi na tym forum można wyrobić sobie opinię. Vici napisała: ,,Mama i tata mojej Jeannie calymi dniami przebywają na ulicy''. Gratuluję rodzinki :)
-
Alisa - 20 cm w kłębie,długość-25 cm,waga 2,40 kg Lobelka-23cm w kłębie,długość-27cm,waga 2,60 kg obie panny są z pazdziernika 2006r.
-
No... to muszę się pochwalić ,że moje dziewczynki szybko nauczyły się załatwiać na dworze a do tego same jak chcą wyjść to kręcą się pod drzwiami.Napewno ułatwia to że mieszkamy w domku i bardzo rzadko zostają same, więc jak tylko zaczynają się kręcić to są wypuszczane.Najbardziej obawiałam się załatwiania potrzeb na łóżkach bo i o tym czytałam.U Alisy trwało to troszkę dłużej ale Lobelia jak miała 4-5 m-cy to już nie załatwiała się w domku:)
-
I jeszcze na marginesie -to pewność ,że masz po tych rodzicach jacy figurują w rodowodzie będziesz miała jak potwierdzą to badania DNA i wierz mi,że wiem co piszę:)
-
Vici napisała: ,To dlaczego ty tylko pomnozylas na 2 razy te smieszne pieniędzy i tylko za tyle kupilas Nero? '' Temat wątku - Ile kosztuje york? Vici napisała: a jak ja smie pytac się? przeciez do tego i jest tem temat KOSZT YORKA, jak komus jest to bolesna sprawa, niech tu nie czytają i nie piszą :cool3: Kazdy ma prawo pisać, bo po to jest forum,ale napadanie na kogoś bo zapłacił za psa tyle ile chciał jest co najmniej niesmaczne i to tyle co mam do powiedzenia.
-
Vici napisała -,,To dlaczego ty tylko pomnozylas na 2 razy te smieszne pieniędzy i tylko za tyle kupilas Nero? Ile ja widzialam na zdjęciu, to jemu uszka zle stoją, więc nie jest on taki najprawdziwszy yorek, ma swe wady, co nie? '' Nie do mnie ale .... no właśnie.Wydaje mi się nieetyczne napadanie wręcz na kogoś ile WŁASNYCH pieniędzy postanowił wydać na SWOJEGO psa. I żeby nie było że bronię nierodowodowe ,to sama mam dwie sunie z papierami po które jezdziłam kilkaset km,ale bardzo mnie denerwuje jak ktoś tak na kogoś napada. A co do uszu to...Vici ja wiem że kochasz swoją sunię ale....czy ona jest taka super wystawowa?Bo ja jak mam być szczera to widziałam ładniejsze bez rodowodu.Co do ceny to nie zgadzam się że jak wydasz sporo kasy to kupisz super psa ,może tylko snobom to poprawi samopoczucie.Znam hodowczynię która za kilka tysięcy euro sprowadziła pieska z Niemiec i ...furory z nim nie zrobiła niejednokrotnie przegrywając z ,,naszymi'' kupionymi za tysiąc kilkaset zł pieskami.
-
W naszym domku na stałe nie ma dzieci,ale jak przychodzą z rodzicami z wizytą to Ala i Lobelia nie są zachwycone.Może dlatego,że się z dziecmi nie chowają? Nie wiem,ale ewidentnie unikają kontaktów a Alisa próbuje capnąć jak dziecko jest za bardzo nią zainteresowane.Myślę,że obie czułyby się zle mieszkając z dziecmi w jednym domu.
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
agasc replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Nie,w psach bez rodowodu nie ma niczego złego,zło tkwi w ludziach jak zawsze zresztą.Psy rodowodowe,nierodowodowe....to tylko zwierzęta i ich byt zależy od nas. Są miejsca gdzie nierodowodowe szczenięta przychodzą na świat otoczone troską i miłością i takie ,gdzie psy niby papierowe są w stanie strasznym. W ubiegłym roku pozną jesienią moja mama kupiła suczkę owczarka niemieckiego z jednej z dłuższym stażem hodowli.Sunia była brudna i chuda.Już na drugi dzień była u ,,naszej wetki która podejrzewała nosówkę. Szczęście w nieszczęściu to to,że sunia była ,,tylko''bardzo przeziębiona.Wetka powiedziała,że nieleczona nie miała szans przeżycia i że w takim stanie szczenięta widuje się w schroniskach a nie w ,,hodowli''. -
W zupełności się z Tobą Agatko zgadzam.Wózki to komercja -a nie potrzeba -zwłaszcza dla yorków,to są teriery,potrzebują: ruchu,swobody,zabawy a nie wózków,pampersów itp.Zawsze się smucę jak czytam posty zadowolonych z siebie ludzi robiących ze zwierząt zabawki:(
-
We Wrocławiu jest kilka hodowli, ale ja nie znam sytuacji w nich ,,na żywo''.Wiem tylko,że w jednej z nich (od samej zresztą hodowczyni) psiaki praktycznie na dwór nie wychodzą:,,bo przecież powycierają sobie piękny włos''-więc siedzą te nieszczęśliwe zwierzęta w pampersach i papilotach.Dla mnie to koszmar! Rozumiem chęć wygrywania na wystawach,ale chyba w tej jak dla mnie niezdrowej rywalizacji umkneło dobro zwierząt.Tym bardziej,że york to -TERIER czyli ;żywiołowy,ruchliwy,lubiący hasać piesek. Ja jechałam po swoje sunie kilkaset kilometrów,starałam się wybrać hodowle gdzie ludzie podchodzą do swoich zwierząt z miłością i zrozumieniem ich potrzeb.Nie są izolowane w osobnych pomieszczeniach tylko biorą udział w życiu całej rodziny. Nie sugeruj się tylko wyglądem,ale przede wszystkim charakterem.Pamiętaj,że kariera wystawowa wcześniej czy pozniej ale napewno przeminie.Życzę przemyślanego wyboru:)
-
Witajcie.Myślę,że jeżeli ktoś nie poleca konkretnej hodowli to wypada uzasadnić.Napewno bym szukała hodowli wyłącznie domowej,takiej gdzie nie izoluje się zwierząt w osobnych pomieszczeniach,hodującej góra dwie rasy psów. Wybór naprawdę trudny,ale wiedz jedno,że nie ma hodowli w której nie zdaży się wadliwy psiak.Jednak największy nacisk ja postawiłabym na psychikę,ponieważ ze średniej jakości,fajnym psychicznie psiakiem jest o niebo lepsze życie niż z pięknym championem,(gdzie wiadomo ,że na którejś z kolejnych wystaw przestanie wygrywać)tchórzliwym i lękliwym. Pozdrawiam i życzę udanego zakupu:)
-
No nie wiem czy się bedziemy wystawiać,ale na wystawie będziemy napewno:)