Jump to content
Dogomania

HUSKYTEAM

Members
  • Posts

    787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by HUSKYTEAM

  1. Nigdy-nigdy napisał: [quote]Master Food produkuje również gamę Advance (skądinąd wyśmienitą, porownywalną do Eukanuby) oraz "Veterinary Diet" (bardzo fachowa, starannie dobrana dieta).[/quote] Dokładnie, poza tym dodam, że produkują tez pyszne i zdrowe batoniki Mars i snickers, podejrzewam, że na bazie tych samych składników ;-) Kasiu ja mam nieco inne doświadczenia z Advancem, ale się nie wypowiadam w szczegółach bo w sumie przetestowałem tylko około 100 kg... i zrezygnowałem. Zresztą nie wiem, ale chyba Advance'a juz nie ma w sprzedaży? Łoj ciężki coś ten weekend, ale jak to mówią: oby do poniedziałku ;-) Pzdr wszystkich
  2. [quote]wlaszcza przy tak chetnej pomocy plynacej z ZG i... milosnikow rasy z tego co widze.[/quote] No ja niestety mam dokładnie te same spostrzeżenia... jedyne komentarze odnośnie mojej stronki były takie, że "koleś debilizmy pisze, bo radzi do karmy dorzucać pora" - zamiast mi puścić krótkiego maila z pytaniem, czy aby na pewno miałem to warzywo (jarzynę, cholera wie jaka różnica) na myśli. Pamiętaj, że w Polsce żyjemy, a tu obowiązuje zasada, że jeżeli masz coś fajnego to sąsiad nie spyta Cię skąd to masz, tylko Ci to zniszczy. Dobra marudzę, wiem. Proponuję wyluzować temat, bo się ciepło robi ;-)
  3. [quote]ale przeciez obok jest napisane Ml.Ch.PL[/quote] :roll: [quote]w koncu to tylko kwestia czasu i wg mnie bzdrnego przepisu[/quote] kwetsią czasu to mi się wydawało, że trafię 6 w totka, ale nie trafiłem jak dotąd ;-)
  4. W sumie i tak na korzyść tego, co się pomylił, bo co to za sztuka zrobić Ch.Pl. z porównaniem do Mł.Ch.Pl. Eloł,
  5. Heloł, Odpukać, naszej suce nic nie było, mimo kąpieli w zerowych temperaturach. Potem zawsze dostawała "głupawy" i się rozgrzewała biegając. Inne psy to nie wiem, bo od długiego czasu nie puszczam ich luzem. Ale generalnie one mają sierść i podszerstek jak kaczki, z zewnątrz mokre i zamarzające, a przy ciałku jest gorąco. Pzdr
  6. To zapniemy wszystkie nasze psy razem wzięte, do drugiego końca sznurka przyczepimy Ciebie na czwórkółce (tej dla sprawnych inaczej) i puścimy na jakiś sprincik ;-)
  7. A właśnie się zastanawiam, może wreszcie udałoby się pojechać 2 dni zawodów ;-) Sprint nie sprint, lepsze to niż siedzenie przed monitorem albo na kolejnej wystawie. Z prędkością to nie wiem, dziś wdrożyłem kilka pomysłów Ewaki i sam jestem dziwnie miło zaskoczony rezultatem. Zobaczymy co z tego będzie... Chwilowo psy zadowolone, postęp czasowy/odległościowy zgodny z założeniem, więc czego chcieć więcej?
  8. [quote]Ale Jacek, na midach jest dokładnie to samo! Nie mówię już o mieszankach, ale linie sportowe SH też trenuje się na midy... [/quote] No tak, ale przecież wtedy jedziesz z psami 30-40 km jednego dnia, zajmuje Ci to kilka godzin i jest ogólnie fajowo. Lista osób, które ujeżdzały SH mówi sama za siebie: większość jeździła ileś czasu na SH, potem doszli do wzniosku, że NIE DA się typem rozumianym w polsce jako wystawowy/rasowy konkurować z psami typu Eurodog. Umówmy się, w tu tkwi główny problem, nad którym też ubolewam: wygranie serii wyścigów długodystansowych na Alasce przez zaprzęgi SH wiek temu było możliwe, bo... te siberiany nie wyglądały tak, jak nasze. Dodatkowym problemem jest przecież psychika psów: haszczaka nie da rady zajechać, i to, co kiedyś było niezwykle cenioną cechą teraz obraca się przeciw ludziom, którzy wolą jak pies daje z siebie 101%... a SH ma swój rozum i tyle. Jako, że nie uznaje półśrodków uważam, że jedyną sensowną drogą do rywalizacji jest przesiadka na mieszańce (ameryki nie odkryłem ;-). Mimo wszystko postaram się udowodnić, że jest trochę racji w tym, że haszczaki są w stanie rywalizować w warunkach typowo im bliskim: długi dystans, hardcore na trasie. One są przecież stworzone do długiego biegu kłusem z niewielkim obciążeniem, po co wymyślać im co innego? Dajcie mi kilka lat, jak się nie uda to w po prostu haszczaki będą od wystaw, a skombinuję greystery od zabawy ;-) Oj ciężka zima przed nami... A zmieniając temat: wybieracie się połamańcy do Świerklańca?
  9. [quote]Teraz, chcąc uczyć małą prawdopodobnie próbujesz robić z nią to samo, ale w towarzystwie starszej suczki[/quote] To co ja mam robić? Jakbym wyjął jednego "towarzysza" na trening, to inne by się "zaciukały" na wybiegu z zazdrości ;-) [quote] biała (...) [/quote] [quote] poszukaj szarej [/quote] [quote]Przy takim umaszczeniu całkiem nieźle sprawdza się czarna ringówka[/quote] No to już wiesz wszystko 8)
  10. [quote]Najlepszym dowodem na to są własnie psy Andrzeja Górowskiego, który jeździ i na sprinty i na midy, z powodzeniem startując tu i tu, zawsze będąc w czołówce[/quote] No tak, ale a) Górowski jest klasą samą dla siebie b) ma inne psy c) na codzień jeździ po górach. Choć oczywiście też się nad tym zastanawiałem ;-) [quote]Tak czy inaczej, nawet przy 100 km trasie tak większość z takich zaprzegów, pierwsze kilka kilometrów pokonuje sprintem, nikt ich nie odhamowuje. Odhamowując psy, bardziej im przeszkadzasz niż swobodnie pozwalasz im biec[/quote] No nie wiem... co innego rozgrzewka psów i mięśni na dystansie rzędu 1-2 km, a co innego 8 km. Jak wytłumaczę psom, że przed nimi nie 8, a 48 km? Jeżeli będą galopowały na maxa 8 km, to potem opadną gwałtownie z sił, przecież to pewne. A jeżeli je nauczysz kontrolowanego wysiłku po krótkiej rozgrzewce, to podejrzewam, że ich kłus będzie wydajniejszy i przede wszystkim równiej rozłożą siły. Ciężko jest poza tym porównywać się do greysterów, które przecież tym się różnią od haszczaków psychicznie, że one nie odpuszczą. A haszczak? Poczuje, że mu za gorąco, to zwolni. Dodajmy do tego czynnik temperatury - zawody rozgrywane w długim dystansie to "piździawa" rzędu -20 stopni, wiatr i zaspy. Tu właśnie haszczaki mają jaką taką szansę rywalizować z innymi, bo są na te warunki odporne. Potrafią dłużej utrzymać równy kłus, mają twardsze poduszki, więc są mniej narażone na kontuzje łap. Popatrz na jedyną zawodniczkę ujeżdzajcą haszczaki na Iditarodzie - po zeszłorocznym "gorącym" lutym przeniosła się w tym roku na imprezę Yukon Quest, z powodu wcześniejszego terminu, a więc szansy na ekstremalne warunki pogodowe. Metody treningowe każdy ma swoje, ja mam naprawdę małe doświadczenie i widzę, żo coraz więcej zawodowców się puka w głowę - kurcze ale kto ma takie psy jak my? Do kogo ja mam porównywać swoje wyniki treningowe? Ile osób jeździ długi dystans na prawdziwych siberianach? Ja nie mam pojęcia, czy utrzymywany kłus rzędu 16 km/h na długim dystansie będzie wystarczający... pewnie alaskany wyciągają z 25, wcale się bardziej nie męcząc. Znajdź mi jedną osobę, która jeździ midy na futrzakach, będę Ci bardzo bardzo wdzięczny! [quote]Moim zdaniem psy, przygotowane na mid, bez problemu pokonają szybkim tempem trasę sprintową.[/quote] Zgodzę się, to widać właśnie na zawodach - ale mi chodzi o to, żeby psy przebiegły dystans midu, bo mi na tym zależy. A boje się, że odwrotnie może być problem - zresztą bądźmy realistami: czy wystawowce mają szanse choćby zagrozić szczurom z czołówki, szczególnie na takim dystansie? [quote]Wiesz, chodzi o to, zebyś nie utrudniał im biegu, jak "zakapują" za którymś razem, ze je na siłę zwalaniasz, żeby im się "lżej" i wolniej biegło, to bedziesz miał juz zawsze spacerowe tempo[/quote] Zobaczymy, czy metoda okaże się słuszna. Na chwilę obecną widzę postęp w tym, co sobie zaplanowałem. Psy biegają coraz większy dystans, ale nie męczą się bardziej. To już coś, jak wracają po 8, 10, 12 km do domu i zrywają się do galopu w drodze powrotnej. [quote]Psy na midach nie będą ci biegły 40 km jednym tempem, raz pogonią, raz biegną nieco odpoczywając[/quote] No i właśnie tu jest główny problem - bo ja wyszedłem ze starego rajdowego ;-) założenia, że lepsze równe tempo niż kilka szybkich zrywów. Przecież od tego jadę za psami, żeby je kontrolować. Jako jedyny znam dystans i muszę tak nimi pokierować, żeby dojechać. Kurcze, jeżeli całą taktykę trafi szlag i okaże się, że była niesłuszna, to następny zaprzęg będę trenował inaczej :)
  11. [quote]Najlepszym dowodem na to są własnie psy Andrzeja Górowskiego, który jeździ i na sprinty i na midy, z powodzeniem startując tu i tu, zawsze będąc w czołówce[/quote] No tak, ale a) Andrzej Górowski jest klasą samą dla siebie b) ma inne psy c) na codzień jeździ po górach. Choć oczywiście też się nad tym zastanawiałem ;-) [quote]Tak czy inaczej, nawet przy 100 km trasie tak większość z takich zaprzegów, pierwsze kilka kilometrów pokonuje sprintem, nikt ich nie odhamowuje. Odhamowując psy, bardziej im przeszkadzasz niż swobodnie pozwalasz im biec[/quote] No nie wiem... co innego rozgrzewka psów i mięśni na dystansie rzędu 1-2 km, a co innego 8 km. Jak wytłumaczę psom, że przed nimi nie 8, a 48 km? Jeżeli będą galopowały na maxa 8 km, to potem opadną gwałtownie z sił, przecież to pewne. A jeżeli je nauczysz kontrolowanego wysiłku po krótkiej rozgrzewce, to podejrzewam, że ich kłus będzie wydajniejszy i przede wszystkim równiej rozłożą siły. Ciężko jest poza tym porównywać się do greysterów, które przecież tym się różnią od haszczaków psychicznie, że one nie odpuszczą. A haszczak? Poczuje, że mu za gorąco, to zwolni. Dodajmy do tego czynnik temperatury - zawody rozgrywane w długim dystansie to "piździawa" rzędu -20 stopni, wiatr i zaspy. Tu właśnie haszczaki mają jaką taką szansę rywalizować z innymi, bo są na te warunki odporne. Potrafią dłużej utrzymać równy kłus, mają twardsze poduszki, więc są mniej narażone na kontuzje łap. Popatrz na jedyną zawodniczkę ujeżdzajcą haszczaki na Iditarodzie - po zeszłorocznym "gorącym" lutym przeniosła się w tym roku na imprezę Yukon Quest, z powodu wcześniejszego terminu, a więc szansy na ekstremalne warunki pogodowe. Metody treningowe każdy ma swoje, ja mam naprawdę małe doświadczenie i widzę, żo coraz więcej zawodowców się puka w głowę - kurcze ale kto ma takie psy jak my? Do kogo ja mam porównywać swoje wyniki treningowe? Ile osób jeździ długi dystans na prawdziwych siberianach? Ja nie mam pojęcia, czy utrzymywany kłus rzędu 16 km/h na długim dystansie będzie wystarczający... pewnie alaskany wyciągają z 25, wcale się bardziej nie męcząc. [quote]Moim zdaniem psy, przygotowane na mid, bez problemu pokonają szybkim tempem trasę sprintową.[/quote] Zgodzę się, to widać właśnie na zawodach - ale mi chodzi o to, żeby psy przebiegły dystans midu, bo mi na tym zależy. A boje się, że odwrotnie może być problem - zresztą bądźmy realistami: czy wystawowce mają szanse choćby zagrozić szczurom z czołówki, szczególnie na takim dystansie? [quote]Wiesz, chodzi o to, zebyś nie utrudniał im biegu, jak "zakapują" za którymś razem, ze je na siłę zwalaniasz, żeby im się "lżej" i wolniej biegło, to bedziesz miał juz zawsze spacerowe tempo[/quote] Zobaczymy, czy metoda okaże się słuszna. Na chwilę obecną widzę postęp w tym, co sobie zaplanowałem. Psy biegają coraz większy dystans, ale nie męczą się bardziej. To już coś, jak wracają po 8, 10, 12 km do domu i zrywają się do galopu w drodze powrotnej. [quote]Psy na midach nie będą ci biegły 40 km jednym tempem, raz pogonią, raz biegną nieco odpoczywając[/quote] No i właśnie tu jest główny problem - bo ja wyszedłem ze starego rajdowego ;-) założenia, że lepsze równe tempo niż kilka szybkich zrywów. Przecież od tego jadę za psami, żeby je kontrolować. Jako jedyny znam dystans i muszę tak nimi pokierować, żeby dojechać. Kurcze, jeżeli całą taktykę trafi szlag i okaże się, że była niesłuszna, to następny zaprzęg będę trenował inaczej :)
  12. Właściwie to nic specjalnego się nie stało, poza tym, że totalnie nie widzę sensu gnania psów po lesie na takim odcinku... przygotowujesz się cały dzień, jedziesz w nocy, potem okazuje się, że czekasz na take-oucie do godziny 14:00 na swój start. Stajesz na starcie i... po 20 minutach jesteś już znów na stake-oucie i czekasz do następnego dnia. Imprez typu integracyjno-spirytystycznych ;-) takich jak "wieczór mushera" nie lubię, więc motyw dobrej zabawy odpada. Argument, że sprinty są fajne bo się szybko jedzie jest dla mnie żaden: różnica między moimi huskimi, które w porywach ciągną do 25-30 km/h a najszybszymi "haszczakami" Surówki, które idą pewnie koło 35 km/h, i eurodogami Górowskiego (pewnie z 45 ;-)) jest żadna, bo... na motorze crossowym wyciągasz w lesie 120 km/h i gwarantuję Ci, że wrażenia są dużo większe. Teraz mówisz, żeby traktować to treningowo: masz całkowitą rację, tylko bez sensu jest jechać pół polski żeby hamować psy na trasie, gdzie inni je poganiają. Przynajmniej tak mi się wydaje... Lepsze trasy treningowe mam pod domem, za darmo ;-) [quote]"ładna i fajna trasa była"[/quote] Tak, bo trasa, mimo tego że płaska i prosta była bardzo miła "wizualnie" i przyjemna - zresztą pewnie ją dobrze znacie. [quote]Jeżeli to nie za bardzo ingeruje w twoja prywatność to mozesz napisac co się stało?[/quote] No prawda jest taka, że ja to jeszcze bym drugi dzień zaliczył, ale że pojechaliśmy w komplecie i miałem 2 maruderów, którzy marzli :evil: to zdecydowałem się wrócić. [quote]Wiem, ze na midach w Polsce konkurencja jest mniejsza a właściwie żadna, wiec wygrac jest łatwiej[/quote] Tu nie chodzi o miejsce - ważne, żeby się pobawić trochę dłużej niż 20 minut i pojeździć w fajnych miejscach. Naprawdę. Zresztą przecież różnica w prędkości psów na sprintach będzie taka sama na midach - tam, gdzie moje będą miały 14 km/h kłusu to inne będą podchodziły pod 20 km/h, więc miejsce będzie takie samo. [quote]O ile w ogole jakiś mid się odbędzie, bo jak dostąd widać chętnych nieco brakuje...[/quote] No właśnie, i to mnie w sumie zastanawia. Nie mam pojęcia, czemu tak jest.
  13. A my już z powrotem - ładna i fajna trasa była ;-) Po tej imprezie nasuwa się zniosek "nigdy więcej sprintów". Pzdr, wrzucę kilka zdjęć i relację na naszą www jutro, bo dziś coś jakbym zaniemógł :-)
  14. Skaczący pies, sposób nr 1: jak na Ciebie skacze, to nadepnij na tyle łapy i powtarzaj komendę typu "FE" Sposób nr 2: Stań naprzeciwko psa i jak próbuje coś "fikać" to wysuwaj natychmiast kolano Sposób 3, niezawodny: zamień psa ;-) Ps. Pytanko: Wy może mieszkacie w Chojnicach? Lecę pakować szpej, bo w końcu kiedyś trzeba na te zawody wyjechać...
  15. Dzięki dzięki, ale to sprawa psów i hodowców - za dopłatą hodowczyni sprzedaje szczeniaka w pełni przystosowanego do walki ringowej. Na energiczny okrzyk "Heya" pies przyjmuje optymalną postawę. Jak tego uczą 2 miesięcznego bąbla tego nie wiem. Zabiją mnie, słowo daje, nawet wiem kto! Jadę się ukryć i przeczekać weekend na jakimś odludziu... Lubliniec brzmi dobrze ;)
  16. [quote]bardzo was proszę o radę w jaki sposób powinien być ustawiony psiak aby nie wydawał się zbyt długi[/quote] Nie ustawiaj się zupełnie profilem do sędziego, tylko lekko "na ukos" i jak masz ringówkę w kolorze kontrastującym z kolorem sierści, nieby niechcący ją możesz przerzucić przez brzbiet i bok psa - sędzia już widzi tułów jako dwie bryły a nie jedną. Sieść układaj możliwi pionowo, nigdy wzdłuż. [quote]bo jak zdążyłem się zorientować w środowisku panuje raczej spokój, którego naruszenie nie jest mile widziane[/quote] Who cares ;-) Rób swoje, graj fair a miejsce na podium się samo znajdzie...
  17. Bierzecie sanie? Przecież jak tak dalej pójdzie (a idzie) to do jutra będzie pół metra śniegu....
  18. [quote]A o ile eksterier sie poprawia, samoocena!!! Sama laury lecą....[/quote] No tak, tylko potem co się dziwić, że kible w miotach wychodzą ;-) A oglądając zdjęcia czołowych psów z zagranicznych hodowli to... zresztą, ja się nie znam.
  19. [quote]rzadko mamy gwiazdy ktore bez przygotowania wchodza na ring i stoja w naturalnej postawie[/quote] A jednak... Cacib KRAKÓW 2006, suki klasa szczeniąt ;-) [quote]nigdy nie zapomne wystawy na hali w Rzeszowie w wielkim scisku - musialem stac nad psiakiem i pilnowac zeby go nie zadeptano[/quote] A ja mam Wasze zdjęcie właśnie w takiej strategicznej pozycji: Ty siedzisz, a Drako wciśnięty pod krzesło ;-) Co nie przeszkodziło wygrać!
  20. [quote] Twoja klatka Jacek tez ma takie wymiary[/quote] Zależy czy wciągnę powietrze ;-) Kurcze to prawie dobrze pamiętałem... [quote]może macie jakieś opatentowane rozwiązanie - taki strzał w dychę[/quote] Porządna kłódka :) A tak poważnie to niezłym rozwiązaniem jest przykrycie (szczelne) klatki i przetrzymanie tam psa przez 2 godziny. Tuż przed wejściem na ring wypuszczasz takiego rozjuszonego bydlaka i wygrywasz wystawę "niezwykle wydajnym ruchem" ;-) Sprawdzone empirycznie, w sumie tak robią niektórzy na zawodach...
  21. Proponuję rozmiar "4", kiedyś żeśmy z rOOnem7 (dobrze odmieniam ;-) ? mierzyli i wyszło chyba 75cm wysokości na 75 szerokości. Da się upchać nawet 2 osobniki pod warunkiem, że są przed posiłkiem. Pzdr
  22. HUSKYTEAM

    Bikejoring

    [quote]Nie wiem po co Ci możliwość szybkiego wypinania? [/quote] No mi się obiło o uszy, że jest taki przepis, który nakazuje mieć takie szelki dla psa, które umożliwiają samowolne wyswobodzenie się zwierzaka... nie mam pojęcia, jak to ma wyglądać, bo przecież nawet z szorek typu "sled" sprytny pies wyjdzie (poprzez cofnięcie się) - ten przepis (jeżeli jest) chyba nie jest przestrzegany? A tak na marginesie, jeżeli miałbym wypiąć psy podczas treningu i pozwolić, żeby poszły "w las" to wolałbym przypakować osobiście w drzewo przy pełnej prędkości, zresztą widzę że Grześ jest tego samego zdania ;-)
  23. [quote]Jak ja mam się dostać do Lublińca[/quote] No jak to jak? Jeżeli zamarznie Bałtyk, to możesz na łyżwach do Trójmiasta, a dalej już tradycyjnie. Jak nie to promem albo szybciej wodolotem ;-) Chociaż może jest jakiś bezpośredni pociąg relacji Hel-Lubliniec? [quote]Jacek, jednego konkurenta mniej, już w B1, jest was 12, a nie 13[/quote] No tjaaa, śliskie drogi są więc jest jeszcze opcja, że ktoś w zaspie zakończy zanim dojedzie. Dobra to kiepski żart, dlatego proponuję ufudować pucharek dla tych, którzy zajmą ostanie miejce w klasie ;-)
  24. Lepiej zgrzeszyć i żałować, czy żałować, że się nie zgrzeszyło? Niech się dzieje co chce, ale postaramy się wystartować. Ile kilometrów uda się przejechać na sześciu psach tego chyba nawet psy nie wiedzą, ale ile da radę, tyle zawalczymy... Noclegi na śniegu, wiatr w oczy i klnięcie na wszystko, co się rusza, to jest to. W końcu po to się te futrzaki trzyma, czyż nie? Najlepsze jest to, że impreza kończy się w sobotę, a w nidzielę jest klubówka. Mi w głowie powstał totalnie hardcorowy plan :evilbat:
  25. [quote]U mnie w C1 jak widziales jest 18 zawodnikow[/quote] Dlatego powinniśmy połączyć wszystkie nasze psy i wystartować w A. Co prawda też byśmy mieli Mateusza i Górowskiego w klasie, ale przynajmniej bliżej pudła ;-) [quote]Może gdy bedziesz w okolicy wpadniesz do mnie i sam spróbujesz[/quote] Mogę być jutro, to się po poligonie pouganiam z futrami... to by było pewnie wczesnym popołudniem, dobra myśl? Chociaż ja też nie jestem magikiem jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju kodeki/DVD itd...
×
×
  • Create New...