-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
[quote name='MonikaSz']Nie skreślajmy na dzień dobry osób nie mających doświadczenia. Wcześniejsze adopcje belgów (chociażby Charliego: [URL]http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=1597&start=0[/URL] ) dowiodły, że osoba bez doświadczenia, ale przy odpowiedniej pomocy szkoleniowej jest w stanie sobie poradzić z belgiem po przejściach. Nikt nie ma za złe, że piszesz o swoich wątpliwościach, bo każdy z nas chce jak najlepszego domku dla Gajki. Nie ma się co obrażać, ale sama widzisz, że nie jest to taki łatwy pies ...[/quote] Ja sie nie obrazam przeciez. Miekki pies to jak dla mnie znacznie wiecej pracy.Szczerze mowiac...preferuje silne, dominujace psy. Grysiek jest na czele hierarchii psiej a Dropek tuz przed koncem. I szczerze Drop wymaga ode mnie znacznie, znacznie wiecej pracy zarowno fizycznej jak i psychicznej, przewidywania itd.Musze tez znacznie bardziej panowac nad swoimi reakcjami- bo to co Gryf by nawet nie zauwazyl u Dropa jest zaznaczane bardzo wyraznie. Np. zamnknieciem sie w sobie na dluzszy czas. I tak cichutko sie pochwale ze... po szczeniakach Gajki Gryf przeslicznie sie zachowuje do szczeniakow. Zaden z teamu Rescue tak ladnie i opiekunczo nie zareagowal na 2 miesiecznego malucha BC. Raczej ignorowaly- natomiast Gryf wszystko mu pokazywal i oprowadzal, a wrecz chronil od innych mlodszych, niedelikatnych w obejsciu kolegow. Sorki za offa- trzymamy mocno kciuki za Gaje.Za dobry domek.
-
Ja nie wiem czy sa niewyobrazalne oczekiwania. Osoba zupelnie swierza dla ktorej Gajka bylaby pierwszym psem moglaby miec bardzo duzo klopotu w rozumieniu Gajki- pomimo nawet gdyby szkolila sie pod okiem fachowca. Mam nadzieje ze Gajka trafi tak jak Gaja -ON-ka w te najprawidlowsze rece.
-
[quote name='Urwis']Hmm... no właśnie ja myślę, że niekoniecznie belgomaniak. Jeśli się nastawimy,że tylko belgomaniak to nigdy nikogo nie znajdziemy. Inne rasy też nie takie prościutkie (dobermany, husky, amstaffy np. czy bordery albo charty), bez przesady. Zresztą każdy belgomaniak miał kiedyś pierwszego belga. Potrzebny jest ktoś konkretny, zdecydowany, opanowany wewnętrznie i o dobrym refleksie. I o dużych chęciach, oczywiście. Tak myślę.[/quote] Do domu bez doswiadczenia akurat Gajki bym nie dala. Tutaj same dobre checi nie wystarcza. Ani nawet samo nastawienie sie na prace z psica. Tu powinno sie wiedziec jak bedzie wygladal rezultat a nie tylko sobie wyobrazac.Gajka jest jak najszybszy, najlepszy motocykl- trzeba miec wprawe, wyczucie i zrozumienie tego co sie z nia chce osiagnac- a nie samo wrazenie co by sie chcialo. Widac ze z Zosia zlapala nic porozumienia. Bo obie nadaja na tych samych falach. Gajka to psica u ktorej juz nie ma miejsca na bledy. Ona potrzebuje bardzo jasnej drogi w porozumiewaniu sie z ludzmi. Jezeli obie strony beda zielone- to ominiecie bledow bedzie bardzo trudne. Myslalam cichutko sobie tak czy np. ja dalabym rade sobie z taka psica- i szczerze sobie odpowiedzialam ze Nie. Szczegolnie w obecnej sytuacji kiedy mam juz dwa swoje burki przy sobie.I kiedy Drop tez wilk w owczej skorze i mamy do wyprowadzenia klapanie paszcza na inne psy, czasami na ludzi rowniez.Bez ostrzezenia. A przeciez dorastalam z wyzlami krotkowlosymi, wiem do czego daze, i jak... Gajka powinna byc jedynym chyba psem osoby- zeby moc sie na niej skoncentrowac. Tak sobie cichutko po prostu mysle.
-
Czytam o Gajce i mocno trzymam kciuki za jej dom. I strasznie mi jej szkoda. Co tu zrobic? Tylko jakis belgomaniak spragniony czterech lap chyba by podolal. A i tak trzeba pamietac ze stare nawyki w sytuacji podbramkowej moga sie obudzic. Ja stoje po stronie Gajki- wierze ze gdzies jest ktos kto by dal calego siebie tej psicy. W koncu robi to co Drop- zastrasza przeciwnika. Musieli oboje zapamietac niegdysiejsze lekcje az za dobrze.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=52930e9638dd3e7b][IMG]http://images28.fotosik.pl/11/52930e9638dd3e7bm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2bb48c5602c9a66c][IMG]http://images28.fotosik.pl/11/2bb48c5602c9a66cm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=45052155d98d3147][IMG]http://images30.fotosik.pl/11/45052155d98d3147m.jpg[/IMG][/URL] pozdrawiamy deszczowo :evil_lol: -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d4676d7570100ee4][IMG]http://images30.fotosik.pl/11/d4676d7570100ee4m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=9bce5329c2d7b69b][IMG]http://images29.fotosik.pl/11/9bce5329c2d7b69bm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e92ac003e2ffb83c][IMG]http://images29.fotosik.pl/11/e92ac003e2ffb83cm.jpg[/IMG][/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=62b4c01b1a764da1][IMG]http://images26.fotosik.pl/11/62b4c01b1a764da1m.jpg[/IMG][/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=dfa26a23e05af28c][IMG]http://images24.fotosik.pl/11/dfa26a23e05af28cm.jpg[/IMG][/URL][/IMG] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Nie Sabinko- nie zapomnialam- a wrecz cichutko podziwiam rozrastajaca sie rodzine swineczek morskich- sa BOSSSKIE :loveu: Cichutko tez planuje powstawiac zdjecia ...ale ciagle cos mi staje na przeszkodzie . pozdrawiamy bardzo serdecznie z pracy . -
[quote name='ma_ruda']Czy ten grzeczny piesek z niewinną minką to na pewno Garecik?:evil_lol:[/quote] :diabloti: amator by sie nie domyslil ale...ktos z doswiadczeniem wiedzialby ze sie pakuje w niezle tarapaty :razz: . I nic by mu to nie pomoglo...bo juz i tak wpadniety by byl :lol: . Uroczy facet.
-
:razz: wystarczy mi wasze postepowanie tutaj. To jest najlepsza wizytowka- nie umowy adopcyjne, kupna- sprzedazy, nie slowa pisane, nie reklamowki hodowli i ilosc medali. Wystarczy mi wasze postepowanie.To jest najlepsza miara czlowieka.
-
[quote name='carolinascotties'][B]wtrącę się...[/B] [B]Katcherine - moja najstarsza suka urodziła jedno szczenię, które z nami zostało - Kluskę ;[/B] [B]Kluska w ubiegłym roku urodziła czworo dzieci... przeprowadzałam ostre castingi na właścicieli - bo szlag mietrafiał, jak przyjeżdzali z pięcioletnimi dziećmi i mówili, że piesek jest prezentem... a w związku z tym, ze jest mały to pewnie może 10 godzin dziennie sam w domu siedzieć... pewnie chcieli żeby sam nauczył się sikać, sam nauczył się byc posłuszny itp. itd. Moje szczeniaki przez pół roku wbyły z nami - w końcu dwóm znalazłam dwa - wspaniałe domy ludzi o Wielkich sercach... dwa zosały z nami..[/B] [B]Powiem Ci , ze przejadę pół świata - jeśli się dowiem, ze psu z mojej "hodowli" - skoro już używamy tego określenia... - stało się coś złego... bez względu na to, czym to będize spowodowane i z czyich rąk zazna cierpienia!!! Mam wrażenie, że niektórzy z Was mylą nas z pseudohodowcami...a to jest wyjątkowo krzywdzące podejście.[/B] [B]Powtarzam raz jeszcze - swoje psie dzieciaki odbiję z każdych rąk - jeśłi zajdzie taka potrzeba... nie wyobrażam sobie- żeby po podpisaniu umowy - zapomnieć o piesku, któremu pomagało się przyjść na świat - przy którym spedzało się noce - żeby doglądać, czy jego młoda Mama sobie radzi, któremu masowało się brzuszek, karmiło papką, wariowało się z radości, kiedy zaczał otwierać oczy, czy zrobił pierwszą, prawdziwie psią, śmierdzącą kupę... [/B][/quote] wedle prawnego punktu...sprzedalas- nie masz prawa wlasnosci. I to od was hodowcow zalezy czy bedziecie prowadzic dokladne zapiski komu , gdzie co sprzedajecie. ale w sytuacji w ktorej byl szkocik to Olka miala wieksze prawo niz hodowcy.Adoptowala ze schroniska, porozglaszala go, a nagle sie hodowcy pojawili i...psa zabrali bez dawania na siebie namiarow,zablokowali kastracje, tatuaz ukrywaja, cuda nie widy... Z opisu tutaj wnioskuje ze po przebadaniu przerost prostaty jednak wyszedl :diabloti:, co im strasznie nie w smak chyba. Pisza ze Olka nie zajmowala sie psem jak nalezy bo go nie ostrzygla natychmiast...zastanwocie sie do cholery skad go wyciagnela...i czy aby strzyzenie to byla pierwsza najwazniejsza sprawa... Tak jak juz napisalam- od hodowcow takiej kategorii to ja sie trzymam z daleka.A wzor umowy jaki zostal przedstawiony mnie osobiscie rozbawil do rozpuku. Szczegolnie z tymi wystawami itd. Moze jeszcze powinno byc zapisane ze wyjazdy zagraniczne- po ustaleniu i uzyskaniu od hodowcy zgody ;). Ja tam wole moje kundelki.I moja rodzina podaza moimi sladami. Na 10 naszych rodzinnych psiakow- tylko dwa pierwsze mialy rodowody. I wystarczy.
-
[quote name='quadrupedium']Uprzejmie informuję, terier szkocki będący przedmiotem niniejszej dyskusji, w żaden sposób nie należał i nie należy do mnie ani do Oli. W myśl prawa świstek wydany 2 tygodnie po ..., przedstawia sprawę ciut inaczej niż Ci którzy zrównali mnie z powierzchnią ziemi, i kto inny powinien się tym zająć niż obecni tu fanatycy miłości do zwierząt. W każdej sprawie trzeba kierować się rozsądkiem, a szczególnie w kwestii żywych istot. Ponieważ terier szkocki [SIZE=4][B]posiada czytelny tatuaż[/B][SIZE=2] odnaleźliśmy[/SIZE][B][SIZE=2] hodowcę[SIZE=4]. [/SIZE][/SIZE][/B][SIZE=2][SIZE=4][SIZE=2]Odnalezienie właściciela niestety jest trudne i do chwili obecnej nie sprostaliśmy zadaniu jakie sobie postawiliśmy. [/SIZE] [SIZE=2]Jedynym znanym nam obecnie [B]właścicielem jest[/B] zatem [B]hodowca[/B]. [/SIZE] [SIZE=2]Pies znalazł nowy dom. Umowa adopcyjna została podpisana między hodowcą i rodziną adopcyjną. [/SIZE] [SIZE=2]Pies przed oddaniem do nowego domu został zbadany przez lekarzy weterynarii. Wynikiem tego badania jest informacja o stanie zdrowia (informacja dla hodowcy i rodziny adopcyjnej).[/SIZE] [SIZE=2]Być może w przyszłości będzie niezbędna kastracja ale ani O. ani nikt z obecnych tu nie będzie już o tym decydować.[/SIZE] [SIZE=2]Jeżeli tak kilku osobom zależało na zdrowiu psa to czemu przyszła weterynarz (jeden semestr do końca "ale o pół roku nie będziemy się kłócić" cytat O. z rozmowy telefonicznej z czwartku 14 czerwca br) nie zrobiła podstawowych oględzin psa, jak można zamknąć psa na działce i cieszyć się z dobrze spełnionego obowiązku![/SIZE] [SIZE=2]Wykonanie zabiegu w 30 stopniowy upał graniczy z głupotą. Może należy o tym O. porozmawiać z wykładowcami i lekarzami zarówno. [/SIZE] [SIZE=2]Beki, w piątek kilkakrotnie dzwoniłam do Ciebie. Moich telefonów nie odbierałaś. Wiedziałaś od początku jaki mam pogląd na temat kastracji teriera szkockiego,O. zresztą też. [/SIZE] [SIZE=2]Pani z Koszalina została skreślona w trakcie rozmowy, kiedy to padło pytanie "czy ma warunki?" - jakie to Wam powiem - czy jest reproduktorem.[/SIZE] [SIZE=2]Czemu liczą się dla części z Was pieniądze patrząc na psa rasowego - rodowodowego? To są takie same stworzenia jak inne i też potrzebują opieki, stabilizacji i miłości człowieka. Może kwestia rozbija się o to, że nie wszyscy macie zwierzęta z papierami. Inaczej nie rozumiem o co Wam chodzi.[/SIZE] [SIZE=2]Hodowcy też kochają psiaki (może ciut więcej te rasy, które hodują), nie wszyscy czerpią z hodowli korzyści materialne. Fajnie jest pojechać na wystawę, pokazać ładne zwierzątko, może nawet coś wygrać. Najważniejsze jest dla nas (hodowców) spotkanie, wymiana doświadczeń, pomoc w różnych problemach. Poznaje się na wystawach fajnych ludzi, bywa w różnych miastach, miejscach i krajach. Potrafimy przejechać 2 tys. km aby dotrzeć na jakąś wystawę i koszty są nie istotne. [/SIZE] [SIZE=2]Zostaliśmy oskarżeni o kradzież i sprzedaż przez O.M. i wielu z Was.[/SIZE] [SIZE=2]Nic takiego nie miało miejsca, ale o tym zdecyduje Sąd. [/SIZE] [SIZE=2]Takie to nasze - polskie- pluć na innych, a nie im pomóc. Szkoda. [/SIZE] [SIZE=2]Wierzę, że sąd mądrze wyda wyrok w sprawie oszczerstw rzucanych pod naszym adresem. [/SIZE] [SIZE=2][U][COLOR=black]ODPOWIEDZI:[/COLOR][/U][/SIZE] [/SIZE][/SIZE][/SIZE][I]"czy podalas Oli numer tatuazu, ktory przed ostrzyzeniem byl nieczytelny?"[/I] -po co, Ola miała szansę ale z niej nie skorzystała to z jakiej jest hodowli pozostanie dla Was niewiadomą. [I]"Znałam adres zakładu a pies jadąc ddo zakładu miał wieczorek wrócić do mnie.[/I] [I]No cóż człowiek sie uczy całe życie...."[/I] -wieczorkiem miał być w nowym domu - pani z Warszawy- uparłyście się z Olą, że ta osoba posiada warunki finansowe na posiadanie teriera szkockiego. Psychika kobiety zawiodła - piesek zbyt żywiołowy, zbyt młody na swoje 7 lat. Gdzie będzie mieszkał wiedziałaś i wyraziłaś zgodę. Fakt, życie uczy nas ciągle i doświadcza ... [I]":lol: a co powiedzial mecenas na sposob w jaki pies sie u was znalazl?"[/I] - kierujemy sprawę do sądu! ==== Czemu nie podejmiecie kroków prawnych? Macie możliwość do zrobienia pełnej dokumentacji w jakich warunkach żyją zwierzęta? Wkrótce będziecie wetami, prawnikami itp. zacznijcie działać wspólnie. Stwórzcie następne schronisko o warunkach kenelowych, szpital całodobowy, ale taki z prawdziwego zdarzenia (który będzie zarabiał po części na utrzymanie schroniska). Prowadźcie badania nad licznymi chorobami a nie zalecajcie od razu sterydy. Macie niesamowite możliwości. Czas który spędzacie przy kompie,gdzie wypowiadacie obraźliwe słowa pod moim adresem, możecie spożytkować gdzie indziej w słusznej sprawie. [SIZE=4][SIZE=2][SIZE=4] [/SIZE][/SIZE][/SIZE][/quote] Brawo strona hodowcow- pokazaliscie jacy jestescie mocni, szczegolnie sadowo, jak patriarchalnie podchodzicie do osob ktore ratuja psy ze schronisk, i jak macie wszystko doglebnie i dosadnie w.... .Widocznie dochody z hodowli pozwalaja wam na takie koszty jak wynagrodzenie dla adwokatow itd. Zlote rady mozecie sami do siebie zastosowac- bo jak narazie to duzo pogadaliscie i nic wiecej z tego nie wychodzi. I moge sie zalozyc ze wiele psow z tatuazami dzieki wam niegdy nie ujzy swiatla - nie dlatego ze wolontariusze beda je ukrywac ;)- a dlatego ze nikt sie nie zdecyduje pomoc psu.Zagina w tlumie innych psow, zostana zagryzione, zaglodzone, uspione. Nikt w przytuliskach nie bedzie sie certolil z jamis kolejnym psem. Jeszcze raz BRAWO. A jak to sie stalo ze...nagle hodowca psa sie stal jednak jego prawowitym wlascicielem? Przeciez dostal od zaginionego wlasciciela pieniadze- czyli chocby na sile to naciagac - rzecz sprzedana- i sprzedawaca nie ma zadnych praw do sprzedanego przedmiotu.... Czyli jednak wszystko sie rozbilo o to KTO mial decydowac o psim losie- WY uznaliscie ze nalezy po TRUPACH na swoje postawic. Bo jestescie hodowcami rasy. Nic dodac nic ujac- tylko juz wiadomo KOGO omijac z daleka.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:cool3: OOOO :multi: 2 cioteczki na koncie. :diabloti: dzis bobek znow zawital ....cholera- normalnie nie wiem- wyciaga to z jakiejs kryjowki czy jak?:shake: -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:diabloti: NEWS Dropek pozazdroscil Gryskowi- ze za sprawa kupki Gryskowej Pancia tak za Gryskiem biega...i od przedwczoraj znajduje maciupenkie bobki kupki po powrocie do domu. Takie symboliczne...uzmyslawiajace mi ze....mam dwa psy z bolacym brzuchem w domu :angryy: :loveu: :evil_lol: . Gryf dostaje antybiotyk do dzioba- a Dropa zaczelam oszukiwac ze tez dostaje tableteczki. Dostaje witaminke C. Zobaczymy czy przechytrze tego cielaczka. :cool1: naprawde trafilam na Kukulcze jajo.........a ciotka Tanitka juz chyba do nas nie zaglada.:eviltong: -
:shake: mnie sie w glowie nie miesci ze taka cisza w sprawie sunki. Cioteczki pozdawajcie chociaz relacje jak malutka postepy robi w szkoleniu.
-
[quote name='Fuka']:crazyeye: Katherine, a nie przyszlo Ci do glowy, ze nie było ukrytych intencji, tylko zwyczajna chec pomocy psu w potrzebie. Oni chcieli mu znaleźć dobry dom i znalezli.. I wybacz, ale 7 letni szkot nie ma praktycznie żadnej wartosci finansowej, tylko emocjonalna. Mozna za to go kochac i miec w nim oddanego przyjaciela. Wyscie wszyscy oszaleli z ta wartoscia finansowa psow rasowych:-o[/quote] Fuka- mnie jako DT w zyciu by nie przyszlo do glowy odebrac od kogos psa, nie podac namiarow na siebie i za chwile na forum rozpetac burze. Tak sie nie robi. Zawsze sie mozna dogadac i porozumiec. I tak jak pisalam wyzej- to ze pies ma tatuaz a ktos nalezy do ZKwP nie daje mu zadnych dodatkowych praw. Jako DT jestes zmuszony do wspolpracy scislej z osoba ktora psem sie opiekuje- nie ma zadnego miejsca na decydowanie za plecami. A tak sie dzieje w tej historii.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:diabloti: c.d.n. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na wyjazdach szkoleniowych moje psiaki bawia się we wlasnym zakresie – bo Drop po pierwszych Poznaniach zaczal ustawiac sobie stadko…i tego już angielkie dusze nie wytrzymaly. Żeby nie zostac zbanowanym- obraziliśmy się i biegamy w innym czasie niż reszta. Po 3 wyjazdach Drop przestal wychodzic z szyba na widok druzyny…ale nadal nie odpuszcza obcym pałętającym się kolo mojego samochodu ;). W sumie widac ze pies mysli- i zaczyna wyciągać wnioski;).[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jest niesamowicie inteligentny, szybko lapie o co mi chodzi, a jego ślepe uwielbienie jeszcze pomaga w komunikacji. Ale zazdrośnik i zawistnik jest niemożliwy – co wypleniam z potem czola. Lapie bardzo szybko ze czegos nie akceptuje ale…za chwile cos nowego wymysla. Ilość jego nad i podinterpretacji jednej rzeczy mnie poraza.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dzis była mala wpadeczka. Ponieważ się skoncentrowałam z dusza na ramieniu na problemach żołądkowych Gryfa- tzn. już antybiotyk jest wprowadzony, latamy na spacer na kazde zadanie itd, a ja już siwa bo już mysle co będzie jak krwotoki powroca…Drop poczul się zdyskredytowany. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]No i po raz pierwszy odkad go mamy przytrafilo mu się…zgubic bobka kupki. Zgubilo mu się na poslanku. Ponieważ ja zachetnana nie zauważyłam najpierw co jest grane, a Dropek poczul dyskomfort w postaci smrodku…zaczal kombinowac prace pozradkowe. Lapami strzasnal niepożądanego goscia, po czym próbował nosem kocyk tak przerzucic żeby nakryl ‘’to paskudztwo’’.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Wiem dokladnie jak to wyglądało- bo w niemym skamienieniu obserwowałam jego poczynania zaintrygowana nietypowymi dzwiekami dochodzącymi z psiowej sypialni.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] Jak mnie wreszcie odblokowalo- posprzatalam- a Drop widac bylo ze byl bardzo ucieszony ze mu pmoglam w tej problemowej sprawie;).[/SIZE][/FONT] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]Piotr placze ze synus mamuni nie odstepuje, jak mamunia znika to idzie spac I takie tam inne Dropek wpadki ma ;).[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Reka po lapaniu smyczy typu fleki żeby uratowac kota już mi zarosla….za to mam już nastepna bojowa rane- a mianowicie paznokiec mi schodzi z palca. Zyc nie umierac.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Drop nauczyl się rozpoznawac samochody. Nasze wita ujadaniem- no i teraz ciezko mi stwierdzic czy on ujada w trybie ciągłym czy tylko okazyjnie uświetniając nasz powrot. Jak ja jestem w domu to ujada okazyjnie…ale naprawde nie mam pomysłu jak stwierdzic co do typu ujadania jak nas obojga nie ma.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dropek po wyjazdach gościnnych i różnorakich wyżebranych z godnością przystawkach miał problem z brzuchem. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jakies 2 tygodnie temu uczylam go wyszukiwac mietki- takiej żywej, swierzo pachnącej, na przkladzie listka z mojego zielnika na balkonie….[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Efekt? 2 dni temu skrzystal z nabytej wiedzy. Jak bym miala przez piec minut na balkonie stado wygłodniałych owiec lub królików…Dropek przyciął caly zielnik- nie zartuje jak powiem ze skrzynka była naprawde pokazna , a ziola mocno wyrośnięte, przy okazji rozpędził się i wcial również bratki z mniejszych doniczek….malo zawalu nie dostalam- bo oczom do tej pory nie dowierzam. Dodam tylko ze nie powyrzucal ziemi, roślinek nie wykopal. Pedant. Przystrzyzone sa tylko jakis 1 cm nad ziemie. To c sciete- zostalo pozarte- nawet pol listka nam nie zostawil:(.[/FONT][/SIZE] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
czesc 2(pomieszanie chronoligiczne;)) Dropsiate to taki duzy dzieciak, zazdrosny o swoja pancie jak wariat. Potrafi mnie ciagle zaskakiwac...i czesto obrywa za to zaskoczenie bure... Klapnal na Gryfka...bo Grysiek chcial mnie dopasc po kapieli i wedle swojego hobby umyc swierzo wykapane stopy... Uszczypnal 12 letniego syna znajomych w lydke...bo byl o niego zazdrosny. Pomimo ze chlopiec wraz z mama na Dropkowy temat zwariowali i maloze mu podeszw lapek nie ucalowywali...Czego kontynuacje mam w miedzyczasie wlasnie...bo podpasali Gryska i Dropka psiowymi ciasteczkami i oczywiscie Grysiek ma biegunke :placz: . Dropek zmusil wszsytkich gosci barbeque do....wydobycia calej wody z beczki mieszczacej okolo 200 litrow wody- bo sie uparl ze wiaderko na wodzie w tej beczce ktos porusza od dna...i zaczal w tej beczce doslownie nurkowac.Tak, tak nurkowac. Widac ze doswiadczony bo nie oddychal pod woda :cool3: . Zamiast spokojnie sie obrzeraz- wszyscy jak jeden maz zaczeli wynosic wode z beczki wszelkimi dostepnymi naczyniami az ja oproznilismy po okolo 40 minutach do dna i polozylismy na bok zeby temu utrapiencowi udowodnic ze niczego tam nie ma....