Jump to content
Dogomania

Marka

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marka

  1. Marka

    SZARA

    Azzie - faktycznie - ta Twoja Szara ze zdjęcia na zdjęcie jest piękniejsza! :D Taka niesamowita gracja z niej teraz bije! A te uchy - boziu, jak ja uwielbiam takie "gacki" :wink: :lol:
  2. Kochani - a czy już coś wiadomo na temat kolejnej imprezy agility w Warszawie - kiedy będzie i gdzie?
  3. Ooo, ja mam dwa mixy - z suką trochę trenujemy, ale do głowy mi nie przyszło, że będę się musiała zapisać do ZKwP, żeby gdzieś z nią wystąpić...? Czy w takim razie każdy - nawet jak nie ma rodowodowego psa - może zapisać się do Związku? Czy jakieś wymagania trzeba spełniać, żeby przyjęli? Ile wynosi roczna składka? (przeprasza, jeśli to nie miejsce na takie pytania :oops: )
  4. [quote name='Lagunka']A tak gwoli ścisłości, to ja Cię uwalniałam z jego objęć, bo okazało się to ponad siły Moniki :lol: - aaa, to dziękuję, dziękuję Ci bardzo - nie bardzo widziałam, co się z tyłu dzieje, bo mi jakiś wielki czarny pies zasłaniał! :lol: [quote name='Hieronim']Słuchajcie-rozmawiałam z moim treserem na temat dominacji Amona.I wiecie co mi powiedział?-że psy,które są w schronisku mają taki "syndrom schroniskowy" no niee - widzisz, on został m.in. z tego właśnie powodu oddany do schroniska..! [quote name='Aborygenka']Z tego co opisujecie, ja nie dopatruję się u niego żadnych dziwnych zachowań - zwyczajne próby swoich sił i możliwości. Ta jego pewność siebie dobrze rokuje na przyszłość. Znakomity materiał na szkolenie i tu się zgadzam! Amon to wielki fajny kawał psa - tylko trzeba go troszkę "ustawić".
  5. Ach, Lagunka tą wyprawą na Paluch niezłą dawkę emocji mi zafundowała - taki piękny kawaler się we mnie zakochał, że ho, ho! :wink: :lol: A poważniej - Amon to piękne, majestatyczne zwierzę, a przy tym faktycznie słodziak nieziemski - tak cudnie potrafi prosić przez kraty o mizianie...! :D Ale niestety - od tego psa chyba nikt nigdy niczego nie wymagał - i są tego konsekwencje... Amon nie rozumie podstawowej rzeczy - że człowiek to istosta wyższa i trzeba go szanować. On ludzi traktuje tak jak inne psy - a przy tym wie, że jest silny i wykorzystuje to. Dzisiaj w trakcie spaceru, w przerwie, którą zrobiłam na pieszczoty - Amon tak się mną zachwycił, że uznał, że fajna ze mnie suczka - i próbował wskoczyć mi na plecy - jak to zrobił - był wyższy ode mnie!!! Na mój karcący krzyk i kuksaniec łokciem w brzuch - odpowiedział warczeniem i podszczypaniem (to nie było ugryzienie -ale jednak poczułam jego ząbki na ramieniu). Nie zwaliłabym z siebie tego byczka - więc szybko podałam smycz Monice i ta ściągnęła ze mnie lowelasa :wink: Amon jest już po kastracji - ale to za krótko po zabiegu, żeby już przyniósł on oczekiwane efekty. No i pies jest PRZED szkoleniem - a szkolenie uświadamiające porządek w hierarchii człowiek -pies - jest w tym wypadku KONIECZNE. Co do jego agresji do innych psów - jest ona wyzwlana w momentach, kiedy to inny pies próbuje atakować - wtedy Amon chętnie odpowiada - i tu trzeba włożyć dużo siły, żeby go utrzymać w miejscu - ale to też jest do opanowania odpowiednim szkoleniem. Gdy inny pies jest spokojny - Amon też jest grzeczny i nie zaczepia - takie obserwacje mam z dzisiejszego spotkania. Amon to młody pies i wszystko przed nim - odpowiednia osoba może zrobić z tego psa fantastyczne zwierzę!
  6. Przepiękne zwierze! Fakt, że bardzo przypomina doga -ale spojrzenie to ma bernardynowate :lol: Ja dodam tylko od siebie: miałam podobny problem - adoptowaliśmy potężnego mixa-bernardyna, który miał problem z agresją - na tle własności i do innych zwierząt - ale chodziliśmy z nim na szkolenie u prawdziwego fachowca - i dzięki temu można już nad nim zapanować i wie, kto rządzi w domu. W tym przypadku także potrzebne jest dobre ułożenie psa (najlepiej z pomocą fachowca) i warunki - najlepiej dom z ogrodem, w którym pies będzie mógł zażywać ruchu, bez konieczności spotkań z innymi psami. A ponieważ ja jestem wyznawcą teorii, że "im więcej psa tym lepiej" :wink: - to pomyślcie, ile kilogramów szczęścia można dzięki temu zyskać! :wink: :lol:
  7. [quote name='doddy']My byłyśmy jedynie w części kwarantanny. Dalsza cześć schroniska była zamknięta a ten Pan nie miał tam kluczy. Widziałyśmy więc tylko co nieco przez siatkę.[/quote] Z tego co wiem o tym miejscu - to tam nigdy nie można wejść, bo albo nie ma kluczy, albo pana, który ma klucze, albo szefa - bez którego też nie można wejść... :evil: [quote]Podobno jest tam bardzo dużo adopcji.[/quote] No to ja tam pojadę i zapytam jak oni to robią - wyadoptowują psy z tak mało popularnego miejsca :evil: - bo spod Sochaczewa jakoś strasznie trudno jest psa wyadoptować - a "Azorek" przynajmniej lokalnie jest znany... Ten tytuł na ich stronie - "NIE POZWÓL IM CIERPIEĆ" - dla mnie - w świetle tego, co czytałam o tym miejscu - zabrzmiał jakoś tak ironicznie... :-? [b]Kochani - czy ktoś wie - czy tam był kiedykolwiek INSPEKTOR TOZ na kontroli?![/b]
  8. Ja nie kwestionuję ich rasowości - dla mnie takie psy wyglądają po prostu dziwnie - a to, że zdobywają nagrody - to typowe dla wszystkich nowości - jak np. leonberger z kędzierzawymi loczkami jakiś czas temu... Nie wiem też po co tworzyć takie ilości odłamów ras - jak ktoś chce duże i łaciate - to może sobie landseera kupić... albo bernardyna (jak woli w brązowe łaty). Dla mnie nowofundland to symbol wielkiego czarnego jak smoła miśka - i taki jest najpiękniejszy. Ale o gustach - się nie dyskutuje...
  9. Dwie małe suczki (postury pinczera) z naszego schroniska mają przed sobą bardzo długą podróż samochodem do Szwecji (podróż spod Warszawy na prom i - na promie, po czym znowu dalej samochodem) - poradźcie proszę, jak najlepiej i najbezpieczniej je wieźć, biorąc pod uwagę to, że nie wiemy, czy one w ogóle umieją już jeździć samochodem. Co radzicie - przewieźć je w kontenerze na tyle samochodu? A może lepiej w pasach na tylnym siedzeniu, żeby jechały "bliżej ludzi?" (są niezwykle przyjazne i serdeczne w stosunku do ludzi). A może macie jeszcze jakiś inny pomysł? I jak je do tej długiej podróży przygotować, żeby zniosły ją jak najlepiej? Poradźcie! [color=blue][size=2][Doklejone - Mod][/size][/color]
  10. Wasze posty wpadły zanim mój komp ruszył - [b]no tak - racja - jest jeszcze problem psów pseudo-rasowych... [/b]:-?
  11. Czy tu chodzi o pośrednictwo w rozmnażaniu rasowych psów? Arka - jeśli ktoś chce mieć rasowy miot - to argument, że w schroniskach jest wystarczająco dużo kundli, żeby dla wszystkich starczyło - jest trochę nieprzystający.... Zawsze będą ludzie, którzy będą chcieli mieć rasowego psa i trudo mieć im to za złe... Ale taka działalność wydaje mi się przede wszystkim zbędna - jak ktoś ma rasową sukę i chce mieć z niej szczenięta - to chyba nie trudno trafić do innego hodowcy, który ma samca? A takie biuro - to przede wszystkim durny sposób na zarabianie pieniędzy - a jeśli dodatkowo robią to weterynarze - to jest to już conajmniej niesmaczne...
  12. ale o łaciatych nowofunlandach pewnie słyszeliście - uważacie, że to fajne jest?
  13. Boże, co za herezje - uśpić, bo nie ma co z nią zrobić!!! :evil: Ciekawe, czy mówiła już o tym właścicielce suki - tej Pani, która jest teraz w hospicjum?! Na szczęście weterynarze zwykle nie usypiają zdrowych zwierząt, z którymi "nie ma co zrobić"!
  14. Ula - zmień może tymczasowo temat tego postu na coś w stylu "Sunia collie - Krosno - potrzebna pomoc!" - to prędzej zwróci uwagę jakiegoś dogomaniaka z tych okolic!
  15. Boże drogi, suczka collie na łańcuchu?!?!?!?! O, matko!!! Ulka - napisz przynajmniej gdzie jest ta suczka (w jakiej miejscowości - adres) - wtedy ktoś z dogomaniaków pojedzie tam z aparatem i zrobi jej zdjęcia! No nie można czekać, jak pies się męczy!!!
  16. Katcherine napisała mi na PW: "Azunia juz jest za teczowym mostem z moim kochanym paluchowym Gwoździkiem..on sie nią tam zaopiekuje..." - przekleiłam tu, bo to taka piękna myśl...
  17. Kochani - piszę ja, bo Eurydyka nie jest w stanie i pewnie jeszcze jakiś czas nie będzie... Dzisiaj lekarze prowadzący Azę, na skutek silnego pogorszenia jej stanu w ostatnim czasie, podjęli decyzję o powtórnym otwarciu jamy brzusznej. Okazało się, że historia jej dolegliwości się powtórzyła - następny fragment jelita się wessał i powstał kolejny zator, uniemożliwiający małej prawidłowe funkcjonowanie. Ponieważ nie było już możliwości skrócenia jelita o kolejny fragment - lekarze się poddali... Sunia nie została obudzona po tej operacji. Jej dalsze życie byłoby już wyłącznie cierpieniem... Przepraszam, nie jestem w stanie dalej pisać - pozwólciie, że podziękuję jeszcze w imieniu Eurydyki i swoim za Wasze wsparcie i za to, że przez cały ten czas byliście z małą myślami i sercami... @----->------- @----->------- @----->-------
  18. Azunia w nowym domu! :multi: :multi: i nigdy już nie wróci do schroniskowej klatki! Dużo psiego szczęścia, malutka!!! :D Eura - ona pewnie szybko przekona się do nowego domu, bo... tam będzie dostawać lepsze jedzonko, niż tylko rosołek i rosołek! :wink: :D :wink: :D Ja też będę za nią tęsknić... Mam co dwa tygodnie treningi na Polach - będę jej stale wypatrywać... :o Ściskam mocno nowych opiekunów Azy - macie cudownego psa!!! :D
  19. [quote name='ARKA'] A jaka jest roznica miedzy psem w klatce a psem na wsi i nie tylko, trzymanym na lancuchu? :wink: [/quote] to trochę dziwne pytanie - nie sądzisz? Ja wolałbym, żeby ta dyskusja nie sprowadzała się do dowodzenia wyższości klatek nad łańcuchami czy odwrotnie... [quote name='ARKA']SCHRONISKO to koniec problemu-trzeba zaczac od poczatku a nie od konca. [/quote] zgoda - tylko jak to zrobić? przymusowa kastracja i sterylizacja jest raczej mało realnym pomysłem... [quote name='ARKA']I dla rownowagi, przed dyskusja o eutanazji-proponuje zobaczyc schroniska w innych krajach, tam gdzie nie usmierca sie zwierzat. Dowiedziec sie jak do tego doszli-wtedy jest prawdziwy obraz szczesc i nieszczesc psich.[/quote] a w jakim kraju tak jest?
  20. A ja a`propos schroniska w Szczecinie znalazłam taki artykulik o nich z maja tego roku w internetowej prasie, mówiący o tym, jak to schronisko broni się przed nadmiarem zwierząt - gdyby było przepełnione, jak inne, pewnie przestałoby spełniać te unijne normy: "[i]Głos szczeciński: Horror w schronisku dla zwierząt Schronisko w Szczecinie traci aż 29% zwierząt. W Stargardzie jest jeszcze gorzej. Tu ginie 31% zwierząt. Psy nie tylko są usypiane, ale także padają z powodu chorób i wzajemnie się zagryzają - alarmuje "Głos Szczeciński". Statystyki dotyczące warunków życia bezdomnych zwierząt w schroniskach w Polsce zebrała Fundacja Azyl pod Psim Aniołem. Liczby są alarmujące. Szczecin i Stargard wpisują się w niechlubną listę polskich schronisk, w których bardzo wiele zwierząt pada lub zostaje uśpionych. - Średnia zwierząt utraconych powyżej kilkunastu procent to alarmujące dane, które świadczą o tym, że w tych schroniskach nie dzieje się najlepiej - mówi Tadeusz Wypych z Fundacji pod Psim Aniołem. - Przerażające jest to, że w Polsce usypia się setki zwierząt rocznie. Robi się to już na masową skalę. Lawinowo rośnie także liczba zagryzanych psów. Winne są przepełnione schroniska. W szczecińskim schronisku w 2004 roku przyjęto 2610 zwierząt. Aż 29% z nich zostało uśpionych. Ta liczba z roku na rok rośnie. - Raport zrobiony przed Fundację pod Psim Aniołem pokazał jeszcze jedno niebezpieczne zjawisko. 12 gmin z Zachodniopomorskiego ma podpisane umowy z hyclami na wyłapywanie zwierząt. Ale nikt nie potrafi powiedzieć, co dzieje się ze złapanymi zwierzętami. Tylko połowa z nich trafia do schronisk. Co dzieje się z resztą? Nie wiadomo, ale chcemy to sprawdzić - mówi Anna Kiepas-Kokot, prezes szczecińskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.(PAP)[/i]" i tutaj jest także mowa o największym polskim problemie: bo my dyskutujemy o warunkach w schroniskach, w których ŻYJĄ psy, a nikt w Polsce głośno nie mówi się o tych psach, które do schronisk w ogóle nie trafiają - bo swoje życie kończą w rękach hycla!!! (próbuje się z tym przebić Fundacja Azyl pod Psim Aniołem, ale jak na razie to głos wołającego na puszczy). [b]Prawo w Polsce powinno zostać zmienione w pierwszej kolejności w tym zakresie - tak, żeby skończyć z okrutnym a obecnie legalnym sposobem "rozwiązywania problemu bezdomności na terenach gmin", jakim jest uśmiercanie zwierząt przez hycli!!![/b]
  21. Dziewczyny - porzućcie koncepcję przymusowych kastracji i sterylizacji - tego nie ma w żadnym kraju (i może na szczęście) - no, może poza Chinami, gdzie takie metody próbowano stosować na kobietach - ale tam panuje totalitarny reżim, który naszemu krajowi mam nadzieję już nie grozi. Pewnie że łatwiej nakazać niż przekonać - to oczywiste, ale mniej humanitarne - nie sądzicie? Pewnie, że zabobony związane ze sterylizacją mają się u nas świetnie, ale kiedyś także sądzono, że najlepszym lekarstwem na wszystkie choroby jest upuszczanie krwi i dzięki edukacji mało kto już w tej chwili przystawia sobie pijawki - więc chyba jednak warto postawić na uświadamianie ludzi (także poprzez pokazywanie biedy, nędzy i rozpaczy schroniskowych psów). A z ciekawych rzeczy powiem Wam jeszcze to, czego dowiedziałam się od mazowieckiego inspektora TOZ: obecnie w Polsce jest tylko jedno schronisko dla bezdomnych zwierząt, które spełnia wszystkie normy UE - schronisko w Szczecinie. Za to do 2011 roku Polska ma czas, aby wszystkie schroniska zaczęły te normy spełniać. To jeszcze tylko 6 lat - jak sądzicie - jak nasz kraj rozwiąże ten problem? Bo pieniędzy na takie radykalne modernizacje jak się zawsze słyszy - nie ma (jedyne pieniądze jakie każdy rząd ma to na samochody służbowe - te są wymieniane zwykle z każdą nową ekipą rządzącą,- he,he). Co do eutanazji - gdybyśmy mieli schroniska, w których zwierzaki mogłby żyć w godziwych warunkach - to pewnie nie byłoby takiego problemu. Ale większość polskich schronisk to brud, smród i nędza - psy noszone na rękach jako śliczne szczeniaki stoją po kilka lat na łańcuchach przy rozklekotanych budach, albo gnieżdżą się po kilka w za ciasnych boksach, w których walczą o dostęp do miski... Ja jeżdżę regularnie w takie miejsce (ponoć wg standardu ulokowane gdzieś pośrodku listy polskich schronisk), gdzie za każdym razem słychać rozpaczliwe wycie z któregoś kąta schroniska - w takim momencie naprawdę zaczynam się zastanawiać, co jest lepsze... Tym bardziej, że te wszystkie psy najbardziej pragną jednego - swojego człowieka. A tego nie możemy im dać... A raczej tylko nielicznym... Gdyby jeszcze więcej ludzi chciałoby się udzielać w schroniskach - choćby przez odwiedzanie tych psów i głaskanie - to nic nie kosztuje (pieniędzy - bo emocjonalnie płaci się za to wysoką cenę) - a dla tych psów jest rzeczą najbardziej upragnioną. Ale wolontariat jest tylko w niektórych schroniskach - ile jest takich, gdzie pies oprócz miski byle-żarcia nie dostaje nic? Nawet półminutowej sesji pieszczot raz w tygodniu?! Jak się zagląda w oczy tym psom to widać w nich całe cierpienie i rozbudzoną nadzieję, że skoro ktoś podszedł i jest miły, to może wreszcie wyciągnie z tego koszmarnego miejsca, przytuli, weźmie do domu. My - wolontariuszki - odwracamy wtedy wzrok - a ilu ludzi w ogóle chce w takie psie oczy spojrzeć? Jedno jest pewne - trzeba koniecznie coś robić, żeby ograniczyć zjawisko bezdomności zwierząt - bo ich z roku na rok w schroniskach przybywa i to jest straszne.
  22. [quote name='ARKA'][quote name='Marka']No właśnie. Dlatego ja uważam, że ponieważ problem bezdomności zwierząt w naszym kraju ma tak wielkie rozmiary, czas już, żeby nasi politycy zaczęli myśleć długofalowo, a nie tylko do 1-go, kiedy to otrzymają swoją najbliższą dietę poselską, i wprowadzili perspektywiczny plan walki z tym zjawiskiem. Jak ja to widzę? [b]Jako zniesienie opłat za kastrację i sterylizację zwierząt, bez względu na to, czy są bezdomne czy mają domy[/b]! [/quote] Moim zdaniem to niewiele da. KTOS musi chciec przyprowadzic jeszcze zwierzak na zabieg. [/quote] Arka - a ja właśnie uważam, że to to by przyniosło bardzo konkretne efekty. Nie wierzę, że wszyscy ludzie na wsiach z przyjemnością topią ślepe mioty szczeniąt czy kociąt - robią to bo nie mają innego wyjścia (w ich mniemaniu). Te hordy wiejskich psów pod bramą, kiedy suka ma cieczkę też nie są przez nikogo mile widziane i dlatego gdyby dać tym ludziom możliwość rozwiązania takich problemów poprzez darmową sterylizację - myślę że duża większość by skorzystała. A tak - ci ludzie nie mają 200 złotych żeby iść do prywatnego lekarza - to mają wydać te pieniądze na psa czy kota?! A obowiązkowa kastracja? Arka - to nie te czasy, dziś żyjemy w wolnym kraju i nikt nikomu nie może już takich rzeczy narzucać. Ja osobiście nie wierzę też w chipowanie - mój TZ bardzo prosto to skomentował - "jeśli chip można włożyć to można też i wyjąć" - święta prawda - a psa z wydłubanym chipem można już wywieźć do lasu bez żadnych konsekwencji... :evilbat:
  23. Nowe wieści od Eury: Azunia ma wielki apetyt - wręcz "pilnuje kuchni" :wink: Dieta wciąż rosołkowa, ale brzuszek pracuje (słychać, jak się małej w środku przelewa! :) ). Suńka waży od operacji tylko 14 kilo - ale mam nadzieję, że ta waga już niedługo "pójdzie w górę" - niech no tylko pozwolą małej jeść coś bardziej konkretnego :wink: Tragedią są tylko zastrzyki, które Aza bardzo źle znosi - płacze rozdzierająco za każdym razem, a do lecznicy sama nie chce już wchodzić... :( No cóż - nic dziwnego, przeszła już więcej niż niejeden pies w całym swoim życiu... Ale poza tym jest wesoła i myślę, że teraz będzie już tylko lepiej i lepiej :D
  24. No właśnie. Dlatego ja uważam, że ponieważ problem bezdomności zwierząt w naszym kraju ma tak wielkie rozmiary, czas już, żeby nasi politycy zaczęli myśleć długofalowo, a nie tylko do 1-go, kiedy to otrzymają swoją najbliższą dietę poselską, i wprowadzili perspektywiczny plan walki z tym zjawiskiem. Jak ja to widzę? [b]Jako zniesienie opłat za kastrację i sterylizację zwierząt, bez względu na to, czy są bezdomne czy mają domy[/b]! Każdy profesor, rzemieślnik czy rolnik mógłby w najbliższym gabinecie weterynaryjnym wysterylizować czy wykastrować swoje zwierzę za darmo - to, w połączeniu z programem edukacyjnym (który pewnie szczególnie na wsiach byłby niezbędny, bo tam zasada, że suka "musi mieć przynajmniej raz potomstwo" jest wiecznie żywa, a topienie ślepych miotów jest zupełnie w porządku :evilbat: ) przyniosłoby efekty - nie zaraz, ale w przyszłości. Myślę nawet, że za 15-20 lat, kiedy to wymrze pogłowie psów tłoczących się obecnie w schroniskach, takie rozwiązanie przyniosłoby zmniejszenie się liczby bezdomnych zwierząt nawet o połowę! (i jaka to byłaby oszczędność dla państwowego budżetu - gdyby nie musiano utrzymywać w schroniskach aż tylu psów! - ale tak jak mówię, nikt w tym kraju tak długofalowo nie planuje - najwyżej do końca rządowej kadencji :evil: )
  25. Nie mam żadnych specjalnych wieści poza tymi, że Eura właśnie wybiera się na wieczorny spacerek z Azą, na którym będzie jej pilnowała, bo mała ostatnio udaje kozę i namiętnie skubie trawę - a ponoć jej nie wolno (pewnie chciałaby uzupełnić niedobór witaminek -ale w ten sposób to nie wskazane dla jej wrażliwego jelita). A generalnie to chciałam Wam tylko napisać, że tak strasznie się cieszę, że Eurydyce udało się uratować tą małą i że wszystko jest OK!!! :D Tak się cieszę: :multi:
×
×
  • Create New...