-
Posts
1068 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sabina1
-
To już nie jest mały kociaczek, to młodzieniec o tajemniczo zmrużonych oczkach. Jakiego są teraz koloru ? I ma tą literkę M na czole, którą tak lubie u kotów.
-
Najpierw [size=6]wielkie gratulacje[/size]. A potem wyrzuty. :P Zdobyliscie kochani laury i pochowaliście się w domkach. A my tu czekamy, czekamy. Na barwne relacje, opisy, foty, żeby tez sie cieszyc. Nawet ja bezogarowiec . Może już odpoczęliście ? :modla: :modla: :modla:
-
Chyba nie ma w Polsce hodowli, skoro nawet we Francji są nieliczne, w niektórych tylko regionach. Osobiście, bardziej podoba mi się le Porcelaine. Nie wiem, jak to najdelikatniej wyrazić, nikogo nie urażając i nie ograniczajac nawet słowem "wolności", ale wobec sytuacji, ze mamy w naszym kraju bardzo dobre rodzime rasy gończe, chętnie błagałabym potencjalnych nabywców "nowinek" z innych krajów, żeby wstrzymali się z zalaniem Polski jakąś nową "cudowną "rasą, ponieważ nasze gończe warte są tego żeby rozwinąć ich hodowle i nie dopuścić do wyginięcia. Nic przy tym nie ujmując rzeczywiście prześlicznym rozmaitym rasom gończych francuzkich.
-
Mnie to się zdaje, że od cygar, ale niech Ada sie wypowie. :lol:
-
Osobiście? - ach gdzieżbym śmiała :lol: Po prostu widze, że opuszczasz nas na tak długo i chyba zatęsknimy się na śmierć :evilbat: Mozna to tak?
-
[quote name='Poświata']A 2 VII zabieram potforki i wybywam na dwa miesiące z chałupy. [/quote] Mam nadzieję Poświatko, że zanim nas osierocisz, pożegnasz nas, jakos tak specjalnie uroczyscie :P .
-
Usunięty(błedy) Coś mi się porobiło, przepraszam
-
[quote name='aga1215']Sabina1 - będzie dobrze :kciuki: :P[/quote] To nie Aga1215 napisała, to sądząc po wyrazie pysia, napisał dogomaniak Wektor z rudymi wąsikami.
-
[quote name='mmbbaj'] A [b]Wszystkim tym[/b], którzy wybierają się ze swoimi pupilami do Krakowa życzymy dużo, dużo szczęścia i sukcesów :thumbs:[/quote] Ja również dołączam swoje najserdeczniejsze życzenia wielkich ogórkowych sukcesów. Niech to będzie wielka wyprawa "po złoto" i oprócz licznych medali przyniesie dużo serdecznych i wzruszających spotkań z przyjaciółmi i niezapomnianych chwil we wspaniałej , gorącej atmosferze, przy pieknej, letniej pogodzie w królewskim Krakowie.
-
[quote name='"Mokka"'][quote name='sabina1'] Czy to norma, czy tylko on ma takie "przywileje"?[/quote] Podobno żadne nie wychodzą.
-
Rzeczywiście, śliczne macie psy, a Mokki trochę wilk, troche dingo :lol: Niech żyja psy z odzysku i ich własciciele !!!! :multi: :multi: :multi:
-
Właśnie o to mi chodziło, żeby nie skojarzył sobie tej kastracji ze mną. Mokka, tam [b]nigdy [/b]psy nie są wyprowadzane. On 4 lata siedział i [b]nie wyszedł nigdy [/b]na spacer.
-
Muszę sie przyznać, że chyba znalazłyście Kochane mój słaby punkt: podatność na błagania. To pewnie nie z Lordem może byc problem , ale ze mną. Moja obecna suka, powiedziałabym, ze jest rozpieszczona w miare, ale ma b. łatwy charakter, typowo labradorski: nie ważne , że cos nie wolno, może nic nie byc wolno, aby tylko mogła ciagle być ze mną, w tym samym pomieszczeniu (chetnie równiez w kibelku), tuż przy nogach. Ale ja miałam już kiedyś psa ze schroniska. Wzięłam potwornie zastraszona 1.5 roczna suczke. Bardzo długo trwało, zanim na ulicy odważyła się przejść koło stojącego samochodu itp. Ale wierna i kochająca była ogromnie i wcale się nie rozpuściła. Ale też prawdą jest, że nigdy nie miałam psa(samca). Tyle, że z natury nie jestem zbyt egzaltowana, to może jakoś pójdzie. Najważniejsze jak ja go wywabię z boksu. Z wątku o dwóch wyżłach , wiem , ze z tym może być kłopot, bo on się boi np. aparatu fot. Denerwuję się od wczoraj jeszcze czymś: Poprosiłam o wykastrowanie go przed końcem lipca w schronisku. I teraz niedobrze mi sie robi na myśl, że pies będzie wywlekany z boksu, oczywiście zapamięta, że potem zadano mu bó, a nawet sam stress utrudni potem ponowne zawierzenie ludziom, Ale nic na to nie moge poradzic.
-
To znaczy, że wszystko, co do tej pory robi Sabunia (jedzenie, wchodzenie do domu, podchodzenie do mnie) ma robic zawsze jako pierwsza, prawda? Nie pozwolic, żeby poczuł sie na pierwszym miejscu. Już widzę, jak dostaje od kota po pysku :lol: sabunie oduczył nadmiernej serdeczności bardzo szybko, przytula się do niej , jak sam chce. Będę dziękować za każdym razem, bo widzę, że powstaje bardzo cenny poradnik :P
-
Czytam oczywiście wszystkie Wasze rady i skrzętnie notuję w pamięci. Dziękuję za już i proszę o jeszcze :D Nie wiem, czy ja go mam od razu odrobaczyć, czy zaczekać, aż przestawi się na inne jedzenie i brzuszek mu się uspokoi? Ma to jakieś znaczenie?
-
Ago 1215, czy uwazasz, że mocna skórzana obroza i smycz wystarczy, czy raczej kupić szelki, na wypadek, gdyby okazało sie, ze obrozy i smyczy nie zna i na niej nie pójdzie?
-
Mieszkam w W - wie, Lord jest w Mielcu, dlatego pierwszy kontakt mój dopiero będzie w połowie lipca. chcę zrobić dla tego psa wszystko co będzie możliwe, dlatego tak się o nim rozpisuje, bo wiem, jakie ogromne macie dośwoadczenie. Napewno, jak juz będzie u mnie, to dopiero zacznę "lawinę" pytań, strasznie licze na Was, zwłaszcza, że spotykam sie z tak serdecznym odzewem :buzi:
-
[b]Coztego:[/b] i [b]Mocca[/b] ogromnie wam dziekuję. Włsnie o to mi chodziło. O rzeczowe przedstawienie problemów, a nie zachwyty nad decyzją. 15 i 16 lipca będe w Mielcu , to będzie mój pierwszy kontakt z psem. Potem, jak go odbiore juz na dobre za 2 tyg. jade natychmiast z nim na urlop (mam domeczek z ogrodem na Roztoczu) i będę tam z nim i z druga moja suką, dzień w zień przez cały miesiąc. Spokojnie, cicho, powoli spróbuje mu pokazywac coraz więcej ludzi, samochody, odgłosy. Tam mozna go w miejskie docelowe życie wprowadzic powolutku. O nieuniknionej schroniskowej biegunce słyszałam, wzmoge ostrozność przy karmieniu(ryż + got. drób + got. warzywa w małych porcjach ?) Oczywiście, jest moim zamiarem jak tam będę jak najbardziej się z nim zapoznac, nie wiem jednak, czy pozwolą mi wyprowadzic go z kojca, skoro tam psy nigdy nie wychodzą. Zobaczymy.Podobno 2 pierwsze lata miał własciciela, może cos umie. A jeżeli nie , to powolutku. To taki typowy smutny wyżrł. 4 lat w niewoli u człowieka.właściwie w klatce.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[quote name='puz']Sabino ja nawet nie przypominam sobie czegos takiego :lol: Słuchaj wszystko jest ok, dzieki za komplementy , zapraszam do Kraka[/quote] Wobec tego, bardzo sie cieszę Puziku. Niech żyje Kraków i krakowianie! :P -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[quote name='"puz"']Sabino ja nawet nie przypominam sobie czegos takiego :lol: Słuchaj wszystko jest ok, dzieki za komplementy , zapraszam do Kraka To wobec tego bardzo sie cieszę Puziku. Niech żyje Kraków i krakowianie ! -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[b]Puziku,[/b] ja miałam na myśli dawną, dawną wymianę zdań na topiku "metody wychowawcze" i moje wypowiedzi , które mogły Ci sprawić przykrość. Tylko to. To było dawno. Nigdy z nikim o Tobie nie rozmawiałam. Gdybym rozmawiała, moje zdanie na Twój temat wyraziłabym takie, jak w poście powyżej. Urabiam sobie własne zdania o ludziach, czasem w ciagu długiego czasu, ale zawsze samodzielne. [b]Bea[/b] - nic się nie dzieje, naprawdę nic i o nic nie chodzi. A nawiasem mówiąc, bardzo lubię czytac Twoje wypowiedzi, jak się "wkurzysz" :lol: -
Podjęłam nieodwołalną decyzję o zaadoptowaniu w sierpniu psa. 6-7 letni mix wyżeł. W wieku 2 lat oddany przez właścicela do schroniska z powodu "nadpobudliwości"(wersja właściciela). 4 lata siedział potem w schronisku, nigdy nie wyprowadzany z boksu na zewnątrz. W schronisku oceniany , jako spokojny, bez agresji pies. Więcej nic schronisko nie umie o nim powiedzieć. Mam bardzo wielką prośbę do Was kochani, o wszelkie rady. Zdaję sobie sprawę, że mogą wystąpić różne zachowania nieprzewidziane i trudności - albo nie. Wielu z Was ma psy ze schronisk, czego mogę się spodziewać, z czym mogę się spotkać, serdecznie proszę o wszelkie szczere wypowiedzi, nawet niemiłe, ponieważ to bardzo pomoże mi spokojnie bez egzaltacji przygotować się do prowadzenia psa, który schwycił mnie za serce i trzyma :lol: Dodam jeszcze, że poprosiłam o wykastrowanie psa , bo mam jeszcze w domu sukę. I co to znaczy nadpobudliwy?, jeśli to była prawda oczywiście.
-
[quote name='adda']wypuszcza się tylko na sąsiednią działkę, która stoi pusta. .[/quote] Czeka na Poświatkę z rodziną. [size=1](działka, nie kotka)[/size]
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[quote name='bea100'][quote name='" Teraz moja (Hani, Puz) ,,wiedza" się skupia na szukaniu domów dla porzucanych ogarów. [/quote'] Ogromne zangażowanie i całe serce jakie PUZ wkłada w pomoc dla tej szlachetnej rasy i nie tylko, jest mi znane, dzięki czytaniu różnych tematów. Wszędzie tam, gdzie dzieje się coś niepokojącego, smutnego, Puz stara się pomóc ze wszystkich sił z energią a i z serdecznością, nie będąc zapatrzoną tylko we własne psy. Takie właśnie mam zdanie i przesyłam wyrazy szacunku i podziwu, za kompletny brak egoizmu i za wielką wrażliwość. [size=1]Puz, bardzo proszę, nie gniewaj się już na mnie, jeśli możesz[/size] :P -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[quote name='bea100']Pomóc nie mogę, ale będę śledziła tworzenie i postępy na stronie pozytywnie zakręconego" na Ogary Polskie :D[/quote] Możesz, możesz, Beo, przecież świetnie już wiem, że Twoja wiedza i Hani o ogarach, jest przeogromna, a co najbardziej cenię - prawdziwa.