-
Posts
1068 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sabina1
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Brawo Pasz - śliczne!, ciekawe, co Bea powie? -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Ale ja mam 2 psy i 3 koty (jestem zupełnie normalna oświadczam nieśmiało), tylko jak się mam starać? -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Cekin, Cyrkonia, ciężko idzie, Cyrkiel(chyba brzydko), Chrust. -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Trzymam kciuki, niech małżeństwo zostanie skonsumowane, a owoce jego mnogie i piękne!!!!!!!!! -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Jakie to życie jest dziwne,albo ja mało subtelna. Miałam dziś bardzo smutny dzień, bo dowiedziałam się że piesek, którego usiłowałam od 2 tyg. wydobyć z Palucha zmarł wczoraj, a już obmyślam imiona dla nowych istnień i marzę, jakby to było cudownie, gdyby Czeremcha mogła być moja, przepraszam za smutactwo nie na miejscu, ale tak mi przypłynęła niestosowna refleksja. -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Cykadę i Chabra podałam, ale właściwie Chaber zawsze już będzie mi się kojarzył z wyżłem z książki Chmielewskiej. Cynia i Cisa mi się podoba, albo Cykor. -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Odstępuję od Czeremchy oczywiście, jako "mojego" imienia, ale oddaję swój głos na nią dla mmbbaj. Bajan będzie w warszawie na Torwarze ?Psiara: Masz piękne dzieciątko, a i Smuga jest prześliczna, niesłychanie elegancka - pozdrawiam i gratuluję -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Chaber, Czaprak, Cynamon, Cykada, Cyranka, Czajka, Czereśnia, Czaroduszka i już. Czeremcha albo Fuzja, to będzie kiedyś, kiedyś mój ogarek. -
Drugi mój kotek pojawił sie w domu, jak pierwszy miał rok.Warczał na niego ze 2 tygodnie. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem malutki uraził sie o coś i żałośnie zamiauczał . w tej chwili starsza pospieszyła jej na ratunek i zaopiekowała się dotego stopnia, że dostała mleka i ją karmiła. Upłynęło już parę lat, kochają się bardzo i starsza koteczka zawsze jej ustępuje.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Przepraszam bardzo pokornie - nie wiedziałam. ani słowa więcej. Co do Duni uda się uda i liczę,że gdzieś w lipcu będzie gromadka podrośniętych ślicznych ogarzątek(Czeremcha, Czertwan, Czachar,Czeczotka itd) Przepraszam, że za wcześnie(zniosę gromy), ale bardzo się cieszę. -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Bohun, Bajan, Bławat, Bogdanka, Błoga....cały czas umyka mi szósty piesek Bochnar? nie pojawia się w postach? na jaką literę będą następne ogóreczki Duni, to chyba w czerwcu tak? och jak to cudownie, znowu napięcie na forum wzrośnie do granic możliwości. Wspaniale!!!!!!!!!!!! -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Czytam, czytam i chyba będę płakać. Co roku chodzę na kwietniowe wystawy i co roku napawam się widokiem m.in. gończych. w tym roku bardiej jeszcze czekam na kwiecień, bo czytam gończakowe postyi znam prawie wszystkie psy z imienia. Marzę , żeby je wszystkie wreszcie zobaczyć, zwłaszcza wnuki Bei100, które znam od porodu. A tymczasem co i raz ktoś pisze, że nie jedzie. Rozumiem różne trudności, ale buuuu...... -
Koty rosyjskie są smuklejsze rzeczywiście i mają pyszczki trochę w szpic, aha i lawendowe łapki od spodu. Są obdarzone większym temperamentem i mniejsze od bryt. Brytyjczyki to duże bardzo dystyngowane misie, nie narzucają się z pieszczotami, ogromnie zrównoważone. Łebki okrągłe . Muszą mić takie poliki - pućki po obu stronach pyszczka. Występują w różnych odmianach kolorystycznych. Najpopularniejsze niebieski. Piękne także lila. Uwielbiam brytyjczyki.
-
List od smutnej kociczki z Chomiczówki Jestem jedną z kocic z Chomiczówki. Moja siostra śpi, ale ja muszę się komuś wyżalić, więc piszę. Na początku lipca, moja z pozoru rozsądna Pani, wraz ze swoją córką znalazły na spacerze ściśle zawiązany, przeraźliwie miauczący worek. Opowiadały potem, że z worka "coś" wołało o pomoc takim głosem, że nie można było przejść obojętnie. Przytargały worek do domu, otworzyły, wytoczyła się wielka gruba kocica i stało się jasne, że nasze szczęśliwe życie właśnie się skończyło. Głupie psy ją nie tknęły, a opóźniona w rozwoju labradorzyca usiłowała się zaprzyjaźnić, póki nie dostała po pysku. Moja szara siostra, a piszę to po sześciu miesiącach, do tej pory wściekle na nią warczy. Ja usunęłam się w zacisze domowe, z dala śledząc przebieg wypadków. Moja Pani w grubych rękawicach kuchennych nazwała to "coś" Unią i zaczęła oswajać. Patrzyłam pogardliwie, jak po miesiącu Pani mogła ją pogłaskać aż dwa razy po kryjomu, ale nie wtrącałam się . Niby wszystko było jak dawniej, ale czułam że coś wisi w powietrzu. Moja karygodnie naiwna Pani zakupiła wielka klatkę dla kociąt oraz zestaw do dokarmiania, prowadziła rozmowy z fachowcami na temat porodu i odchowu, oraz tworzyła listę ewentualnych odbiorców. Po miesiącu rozpanoszona Unia nie zamierzała jeszcze rodzić, a moja Pani zaczęła pakować się na urlop. Wyglądało na to, że zabierze ze sobą tego potwora, ale sprawy potoczyły się inaczej. Otóż na dzień przed wyjazdem Pani, ktoś zdenerwował ją zarzutem, że jest to po prostu wielkie kastrowane kocisko i Unia wylądowała u weterynarza. Co się okazało? Miała być piękną młoda kotką, urodzić dorodne kocięta dla których już były przygotowane miejsca, a potem zniknąć nam z oczu adoptowana gdzieś tam, nie obżerać nas i nie odgrywać roli Alfy. Owszem była kotką, ale starą jak świat, bezzębną i z całą pewnością nie kotną. I cały czas jest i będzie, bo kto by ją chciał. Żre nasze jedzenie, chodzi za Panią jak cień, nas nie lubi, psy ignoruje, wtryniona nam na siłę bez pytania, okazała się kimś innym niż miała być. Prawdziwa Unia! Ulżyło mi trochę, ale co robić dalej? Jedna z głównych cech naszej Pani "kupowanie kota w worku" dotknęła nas boleśnie. Dobrze jest się chociaż wyżalić . pozdrawiam. Czarna z Chomiczówki. w ten sposób doszedł mi trzeci kot
-
To ja pytałam o gończe, bo ogromnie chciałabym mieć ogara. Ale z rozmysłem, na trzeżwo, to w tej cnwili jest niemożliwe. Ja absolutnie nie mam miejsca na trzeciego psa, labradorka i 14sto letnia kundeleczka, trzy koty(były w potrzebie, to mam). A jeszcze jest przecież rodzina gdzieś w tym mieszkaniu. No ale mój Noel z Palucha , jeśli biedak wyżyje , musi być, bo on nie ma żadnych szans na adopcję.
-
Ja mam trzy koty i dwa psy, ale może będę miala trzeciego, bo straż zabrała nam po kryjomu(ktoś się przysłużył) psa który żył sobie na osiedlu od maja i zdycha na Paluchu na mrozie, jak wyżyje dwa tyg. to go wezmę, bo nie migę tego przeżyć. Ma 10 lat, głuchy, chory i śliczny.
-
Moi wszyscy kochani! Ja też czytam wszystkie posty, teraz już codziennie. Stały się częścią mojego życia, a uczestnicy rozmów, bardzo, bardzo bliscy. Wcale nie przesadzam. Nie biorę udziału w dyskusjach z czystej nieśmiałości, że wcinałabym się w rodzinę. Bo jesteście rodziną, to jest oczywiste czytając posty. Nawet delikatne krótkie spięcia tego nie zmienią, a Pani Beata & Poświata zdobyła sobie szturmem moje serce. Nie jestem sentymentalną wariatką, bywam jednak czytając Wasze wypowiedzi często b. wzruszona. Przabaczcie podglądactwo i te moje ble,ble,ble
-
A dlaczego strona Poświaty jest niedostępna? Tak mi mówi komputer na www. republika.pl/ogarpolski. Jestem podglądaczką i śledzę tę piękną sukę od pewnego czasu na dogomanii, ale nie mogę się o niej dowiedzieć więcej. Nie znam świata ogaromaniaków i co ja się natrudziłam, żeby zrozumieć, że Wojtecki, to Dymecki, ale o Poświacie dalej niewiele wiem, (już więcej o Dymku). Proszę pokornie o odpowiedź, czy ta strona jest, czy nie?
-
Ja mam labradora właśnie, pięcioletniego i chociaż oczywiście bardzo go kocham, to już nigdy więcej. Pięć lat temu, na jednej z wystaw rozmawiałam przypadkiem z współwłaścicielem Olfactusa wypytując o ogary. Los chciał inaczej, mam labradorkę zatuczoną od szczeniaka(rodowodową), za niską, ze słabymi nogami. Powiedziano mi, że nie ma dysplazji, ale teraz w wieku 5 lat drżą jej nogi i nie wiem dlaczego. Poza tym jest słodka, ale wybór mój był niezbyt dobry, ze względu na brak wiedzy o labradorach,a zwłaszcza o hodowłach i pseudohodowlach. Pięć lat temu nikt też nie mówił, że to strasznie żywe psy, tylko że takie utalentowane i do wszystkiego. Śmiem twierdzić, że to przesada i jest więcej ras, które inteligencją dorównują labkom. Będąc Starszą Panią, za kilka lat na emeryturze, chciałabym mieć jeszcze jednego psa, a ogary mnie zawsze czarowały. Stąd moje pytanie zaczynające temat.
-
Witam. Książkę widziałam na stronie : www.naszepsy.pl/lektury.asp?Id=1034 Można ją z tamtąd sprowadzić, jeśli jeszcze jest. Ja tam zamawiałam kilka lat temu, kosztowała 12 zł.
-
Odpisałam już wczoraj, ale chyba na forum nie doszło, bo mojej odpowiedzi nie ma. Chciałam bardzo serdecznie podziękować za obydwie tak obszerne odpowiedzi.
-
Witam wszystkich na forum. Chciałabym prosić o odpowiedź na nast. pytanie: Czy mogłabym prosić o podanie (bardzo krótko ) różnic w charakterze labradora i ogara. Może sie mylę,ale poza większa żywiołowością labradora nie umiem znależć istotnych różnic. Czy właścicielem ogara może być osoba po 50-tce ( nie myśliwy)? sabina1