-
Posts
1068 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sabina1
-
[quote name='mmbbaj'] Zwróciła uwagę na naszą smycz i powiedziała "dobrze pani zrobiła, że normalna smycz, ja popełniłam ten bład, że korzystałam z flexi i teraz nie ma siły żeby nauczyć na normalnej":[/quote] Właśnie dokładnie takie mam zastrzeżenia co do stosowania flexi u małego pieska
-
Zawsze byłam przekonana, że pies rozumie swojego właściciela, ale chyba nie w taki sposób jak my to uważamy. Chyba używa do tego innych zmysłów, bo nie tylko go rozumie , ale i wyczuwa w taki sposób jak genialny muzyk czuje muzykę a nie tylko wykonuje utwór. Często np zdarza się, że pomyślę:"zaraz będę musiała z nią wyjść", a Saba podnosi się. Wydaje się to nieprawdopodobne i lepiej milczeć na ten temat, ale taka szczególna więź ze zwierzęciem przydarza się ludziom, niektórzy odważają się ją opisać. Pies i koń to dar dla człowieka od Stwórcy? Czy jednak pies rozumie słowa, myślę, że opanowuje taki zasób słów jak dziecko 3, 4 letnie, może więcej. Może tropowiec słyszy i rozumie lepiej słowa oznaczające zapachy? :lol: :lol: A może to tylko moje ckliwo - sentymentalne bredzenie :( :(
-
Kiedy wlaśnie o to mi chodzi, że ona ciągnie na flexi i nie wiem czy to urządzenie nie działa "demoralizująco" Sabie smycz kojarzy się z tym, że na niej idzie "do celu" nie na spacer. Ja dużo z nią jeżdżę autobusem, metrem, idę do kogoś, staram się zresztą w miarę możliwości zabierać ją w wiele miejsc, bo i tak siedzi biedna, jak jestem w pracy. Na smyczy też była uczona na kursie. Smycz kojarzy się jej z pójściem poważnym gdzieś przy nodze, nie ze spacerkiem. Ale i tak chodziła na niej ładniej, dopóki nie miała flexi. Dlatego obawiałabym się zaczynać od tego , chyba, że jak mówisz będziesz zmieniać.
-
Ja też tak robię, nawet jak jest zielone, mówię "siad". Przeczekuję to zielone, potem czerwone...a czas leci. Jednak dzięki temu nigdy nie wbiegnie na jezdnię.
-
Beatko, olałaś mojego posta, ale jednak spróbuję jeszcze raz: błagam obejrzyj [b][url]http://maine-coon.pl/kittens.htm[/url][/b] Tangolita jest piękna i 3 kotki pewnie w nią.
-
Och dziękuję Ci Mmbbaj - taki długi post. Wiesz, tak się ucieszyłam, bo po pierwsze lubię czytać, to co piszesz i sposób w jaki piszesz, a po drugie, to uwielbiam, jak ktos opisuje swojego psa. Ja nie śmiałabym Tobie polecać książki z metodami wychowania, zresztą nie wiem jaką opinię ma autorka wśród " ogarzych" autorytetów. Ja po prostu lubię jej książki, bo oprócz tego, że jest sędzią i instruktorem ZWP, to z każdego zdania "wyłazi" ogromna miłość ale i szacunek do psów. Ja też skorzystam z Waszych doświadczeń. Mieszkam na dużym osiedlu, nie zawsze mogę spuścić psa, w każdym razie nie od razu, zanim nie dojdę do lasu lub na otwarty teren. Saba idzie na flexi (5 m) i idzie gdzie chce, a ja jak ten głupek za nią. Natomiast na luźnej smyczy idzie b. ładnie przy nodze( skąd wie, że na flexi może sobie rozłazić się na boki?).W każdym razie, po czytaniu waszych postów, doszłam do wniosku, że ja chyba jej tym flexi szkodzę, bo ona nie poczuwa się do tego,żeby na niej iść przy nodze, a na smyczy normalnej przypomina sobie o tym natychmiast . No, ale moja "krówka" ma 6 lat, na kurs poszła w wieku 11 mies: a półroczny Bajan umie już na pewno to,co ona opanowała dopiero jako roczna suczka. Pozdrawiam ciepluteńko
-
Witaj! Wyszło mi z wyliczeń, że Twój pieseczek ma jakieś 2 tygodnie ? Wybrałaś już imię? Ciekawa jestem, czy widziałaś go, tzn, czy zamówiony jest jakiś piesek z tego miotu, czy konkretnie wybrany już po urodzeniu?
-
Czytam teraz " Z kluczem do psa" - Zofii Mrzewinskiej. - metody iezwykle delikatnego uczenia psa czegpkplwiek pasuja mi niezwykle, wiele jest z tego o czym Szanowni piszecie, ale np nie wiedzialam, że "Jeżeli wychodzimy ze szczeniakiem i pozwalamy by przez kwadrans wybierał miejsce dla fizjologii, podążamy za nim, nie robiąc nic, lub cierpliwie czekamy kiedy szczenię się zatrzyma - sami sobie szykujemy klopoty. " Jednak mnóstwo błędów popełniłam kiedys, duzą część nieświadomie. Mrzewińska ma rację - " To jest zabawa dla cierpliwych - najpierw pies pokonamoże pół metra przy nodze, może nawet aż metr" - więc [b]Mmbbaj [/b], Bajanek, na podstawie tego co wyczytałam , jest bardzo zdolny, bardzo, ma przecież dopiero pół roczku, a i metody masz jak najbardziej słuszne ( sie nie mądrzę - to na podstawie lektur)
-
A w Kątach Wrocławskich? są 3 pręg. standard, ale 3 rude po pięknej kotce? Urodziły się 11. 03 i jeszcze 2 rude wolne. i jeden rudy, srebrzyście pręgowany w W - wie. Wszystkie MCO.
-
Myślę, że będzie dobrze, w końcu Taran uzna je za swoje stado. Mineło przecież dopiero kilka dni i psina jeszcze ma zkołowaną główkę. Nie wiem jak właśnie z przewodnictwem, czy głaskać koty i psa jednocześnie, czy pozwolić mu objąć przewodnictwo oczywiście tylko nad nimi. Ja miałam taką sytuację - 8 letnia suka i doszedł szczeniak. Szczeniak wyrósł(też na sukę :lol: ) i zaczął się rządzić. Próbowalam obdzielac je czułościami równo, ale wyczytałam, że gwarancją życia dla starszej suki będzie, jak ona się podda młodej i wogóle żeby się za dużo nie wtrącać. Rzeczywiście, ułożyły sobie bardzo przyjazne stosunki same (starsza ustępuje) Podobno to był straszny błąd,że chciałam je traktować tak samo. Najlepiej gdybyś się zwrócila do Hani , ona ma zrównoważone gończe, bo taki amator jak ja to ci tylko głupio powie, żebyś wzięła psa na kolczatkę.
-
Kochanie1 Czy jesteś w stanie pwychodzić z psem co 2 godz? Ja wyjechałam na wieś i 2 tygodnie wychodziłam co 2 godz dień i noc. Nie nagradzałam za to, licząc, że to w końcu w sposób naturalny będzie wolal się załatwiać na dworze. To był horror, zwłaszcza w nocy, ale się opłaciło. Moj był szczeniakiem 7 tyg, ale niestety był u hodowcy przyzwyczajony na gazety i też cięzko mu bylo się oduczyć. One wolą robić na dworzu, tylko trzeba naprawdę co 2 godz wyjść, chce, czy nie. Co do kotów, zrobiłabym coś za co mogę zostać zkrytykowana bardzo, ale nie widzę wyjścia, bo pies jest za duży i te stworzenia są zagrożone. Aż się boję pisać. Podchodziłabym do kota z psem na kolczatce, jak będzie chciałsię rzucić, szarpnięcie(mocne) razem z "Nie wolno". Za każdym razem . Ja widzialam po prostu, jak facet w ten sposób oduczył rzucania się na inne psy. Za kórymś razem, pies przeszedł spokojnie tylko na komendę "nie wolno" i został nagrodzony. Może ktoś ma mniej drastyczny sposób i Ci poda, ale w tym wypadku nie wiem, czy delikatne tłumaczenie pomoże, a kociny przecież nie mogą być napadane. Ja nie twiedzę autorytatywnie, ale chyba bym tak zrobiła. Widziałam skuteczność takiego zachowania, w wypadku, gdy pies nie mijała żadnego innego bez awantury.
-
No właśnie ! I co to będzie Bea 100, jak Agitka w nerwach zrozumie, że porównałaś jej Aresa do tchórzofretki? :P :D :P :D
-
Kochana Klaudio! Burzy się wszystko we mnie jak czytam to, co piszesz. 8 mies. pies załatwia się w domu i wszystkiego się boi? Co za cholera chowała go do tej pory? On powinien być przecież wszystkim zaciekawiony. Gdzie go trzymali, w komórce? Ale nic to, wiem, że spokojem , cierpliwością zrobisz wszystko. Ja 20 lat temu miałam psa ze schroniska, pół roku bał się przejść koło stojącego samochodu. Wiem, że wszystko będzie dobrze, tylko bardzo powolutku. Wspaniale, że taki delikatny i wrażliwy pies trafił do Ciebie. Na pewno to wiesz, ale jednak powiem to , bo mi się sprawdziło. Uważam, że na tym etapie nie chodzi o to ,żeby go ciągle pieścic i przytulać, ważniejsze, żeby się przenigdy na niego nie zdenerwować i bardzo uregulowany tryb życia, psy uwielbiają mieć swoje stałe pory na wszystko(jak dzieci). Na zrównoważoną psychikę psa i dziecka(spokojnie można porównać) ma niesłychany wpływ "trzymanie się godzin", spokój w ruchach i głosie. Same pieszczoty i zabawki przyniosą klęskę wychowawczą. To moje doświadczenie, temat do dyskusli, broń Boże pouczanie.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[b]Mmbbaj[/b] - opisałaś to tak pięknie, że zobaczyłam to, właśnie rozdokazywane, roześmiane psy na śniegu. Niestety nie mam w sobie nic z Alfy, bo pomyślałam sobie , ze chciałabym być takim pędzącym ogarem. Pamiętam, że od dziecka, mając psy, chciałam być psem (jeszcze trochę i na stare lata zacznę twierdzić, że właśnie psem jestem - to pewnie lekko zaniepokoji otoczenie . :lol: :lol: :lol: :lol: ) Z Waszych relacji bije ogromna radość ze spotkania - proszę uwierzcie, że cieszę się razem z Wami. -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[/quote] I to słynne ogarze głaskanie się nawzajem i zaczepianie łapeczkami z białymi paluszkami... :D[/quote] Ja zauważyłam, że one mają białe paluszki (to po Duni tak?), ale co to znaczy "słynne ogarze głaskanie? -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
Taka śliczna jest ta suczyna. :bigcry: :bigcry: :bigcry: :wallbash: :wallbash: :wallbash: Niech rośnie zdrowo i będzie szczęśliwa. Daleko pojechała? -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Sabina1 replied to bea100's topic in Ogar polski
[b]Jeszcze Dzień Imienin się nie skończył, więc ja też pozwolę sobie dołączyć się do życzeń dla Bei. Najserdeczniejsze, Najgorętsze Życzenia Zdrowia, Sukcesów Hodowlanych i Pomyślności we Wszystkich Przedsięwzięciach - składa ogaromaniaczka Sabina1[/b] -
Mam zdjęcie niesamowitego kota, ale nie umiem przesyłać na dogo, może mogłabym przesłać komuś na wp, albo onet, komuś kto umie dopasować?
-
Sówka? To słoneczko moje najpiękniejsz na świecie!!!!! Już nie mogę normalnie, ale jeszcze, jeszcze. One mają takie wyrazy "twarzy", że można im się ze wszystkiego zwierzać.
-
Który z nich? :P :P :P
-
:BIG: :BIG: :BIG: :BIG: KARMEL!
-
W książce "Ogar polski , gończy polski" Ściesińskiego, jest fot. Myszowatego z Gończaków i Kacper-Sirius z Lądeckich Stawów.
-
post usunięty
-
[qPostaram się spłodzić coś w rodzaju recenzji. Na przeszło trzystu stronach jest wszystko to, co może przydać się właścicielowi psa i hodowcy i to co jest zawarte w wielu podręcznikach i poradnikach. Więc wybór rasy, szczeniaka, podstawowe ćwiczenia posłuszeństwa , problemy związane z wychowaniem i obcowaniem z psem itp. Specyfiką tej książki jest to, że zakonnicy - hodowcy owczarków niemieckich, zwracają ogromną uwagę na możliwość stworzenia szczególnej „więzi duchowej” z psem, będąc świadomi duchowego z nim pokrewieństwa. Uczą dorosłych i dzieci, jak wytworzyć tę więź między innymi za pomocą języka ciała. Przytaczają przykłady św.Franciszka i proroka Daniela. Poglądy ich nie są wytworem ckliwego sentymentalizmu, ani nie powstały pod wpływem herezji typu New Age, ale zgodne są ze współczesnym stanem wiedzy. Szkolenie psów nie sprowadza się tylko do zestawu ćwiczeń. Rozpoczyna się już w okresie wczesnego szczenięctwa i jest to całościowy , holistyczny proces, trwający przez całe życie psa i odnoszący się do różnych aspektów życia psa i człowieka. Do tego, jak twierdzą, jest potrzebna bystra inteligencja człowieka, wyobraźnia, uczciwość i łagodność w dotyku, głosie i umyśle. Przywiązują ogromną wagę do pochwał i pieszczot, których rodzaj i intensywność powinny być dostosowane do charakteru psa. Wymagana jest też ogromna samodyscyplina, nie będzie bowiem dobrym szkoleniowcem ten, kto nie stanie się lepszym człowiekiem. Psy towarzyszą im w ciągu całego dnia, podczas wszystkich czynności, a cisza klasztorna i uregulowany „zakonny” tryb życia, sprzyjają wychowaniu zrównoważonych, o prawidłowej psychice psów. Wzruszające jest jak wieczorem, psy, które wiedzą , że obowiązuje cisza, wślizgują się bezszelestnie do pokojów za braćmi i tam na gest ręki układają się do snu. Bracia twierdzą, że z psów, które sprawiają kłopot swoim zachowaniem, 80% to te, które nocują na dworze, w kuchniach, pomieszczeniach gospodarczych. Moim zdaniem metody wychowawcze przypominają te zaproponowane przez autorkę Zapomnianego języka….czasem potwierdzają je, ale mnisi nadają więzi psa z człowiekiem chyba jeszcze większe znaczenie, oraz zwracają uwagę, że podczas tego procesu szlachetnego obcowania ze zwierzęciem, kształtuje się też charakter człowieka, a jego dotychczasowa postawa tylko pana i władcy zmienia się w postawę świadomą bliskiego duchowego pokrewieństwa. Starałam się Haniu spełnić Twoją prośbę tak jak potrafię, może nieudolnie to wyszło, ale musi być krótko, a to trudne. uote="Hania"]Bardzo prosze o dokładną recenzję książki [/quote]