-
Posts
3216 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Grażyna49
-
No wiem ,że nikłe szanse. Tak tylko sobie napisałam,że może kogoś litość weźmie. To nie są żarty. Dziewczyny a czy mamy szansę cokolwiek w sprawie Burzy zrobić?
-
Ponieważ Nutusia podpisała umowę w chwili gdy nie było innych chętnych ,ja jestem za tym ,żeby do końca za nią odpowiadała,czyli skoro mówi,że Gwiazdkę wydajemy po sterylce to tak będzie i już. Ja osobiście nie mam żadnego doświadczenia w wydawaniu do adpocji poza moją osobistą Torą,więc nie powinnam w ogóle głosu zabierać. Nie tak dawno /może rok/ śledzę dogo,więc i rozeznania nie mam. Zakochałam się w suni od pierwszego wejrzenia i chcę dla niej jak najlepiej i wcale nie wątpię,że pozostałe cioteczki też.. Jeśli chodzi o bdt u Papryczki to uzgodnienia były do marca,a ponieważ była opcja,że Gwiazdeczka po świętach ma iść do p.Ali,więc nie było sensu na 1 miesiąc przenosić ją do innego bdt,więc Papryczka wyraziła zgodę do kwietnia.Za co jestem jej bardzo wdzięczna. Reasumując w/g mnie zgodnie z prowadzoną tu dyskusją Gwiazdeczka idzie do Wrocławia po sterylce. Nie mniej proponuję w umowie ustnej/pisemnej zaznaczyć,że w razie gdy nie zgodzi się z kotami Państwo odwiozą ją do Papryczki./Jeśli to będzie przed kwietniem/ Teraz tylko powinno się ustalić z wetem /no bo chyba tam będzie robiona sterylka,bo do p.Doktora jest chyba zbyt daleko/kiedy będzie można zrobić zabieg i za ile.
-
Nutusiu,ja się wcale nie upieram,żeby wydać Gwiazdeczkę bez sterylki. O 2 miesiącach pisałam ogólnie,no bo trzeba poczekać do końca cieczki to jeszcze z tydzień plus chociaż miesiąc do sterylki plus około 2 tygodni do wygojenia.No to tak prawie 2 miesiące się zejdzie. Pan zgodził się czekać ile trzeba jeśli w 100% Gwiazdkę dostanie. Chwała mu za to i na tym etapie widzę problem rozwiązany. Ja jednak cały czas mam w tyle głowy te kociaki. Nie będę krakała bo tylko optymizmem powinno się czarować. Powiem tak,nigdy moje sunie nie były szczute na koty,nigdy nie atakowały psów ani dużych ani małych,ale każdy przechodzący przez działkę,czy za działką kot to piana z pyska i normalnie mord w oczach. Rano jak wychodzą przed domek pierwsze kroki do drewutni gdzie sobie lubią dzikie albo domne inaczej kotki nocą przychodzić....... Po prostu ja mam obawy pod tym względem.
-
Ale fajne towarzystwo. Dog w zagródce to normalnie horror. Dziwne ,ale to są wyjątkowo kanapowe psy. Przy wysokości odnóży,potrafią normalnie po ludzku siedzieć na kanapie. Leonbergery są cudowne.Zazwyczaj samice są sporo mniejsze od samców. Tak jak moja Rastinka od własnego ojca,przynajmniej o 1/4 niższa jest. Pozdrowienia i mizianka dla Szarloczka.
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Grażyna49 replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Franuś zapewne pachnie Gwiazdeczką,która się do niego tuli. Och te feromony.rządzą światem. Pozdrawiam jego Lordowską mość. -
Ikar jest cudny , młody,zaskakujące,że ludzie się o niego nie biją,po pokazaniu na fb, jak o tego ONK-a co Marysia znalazła. Może ogłoszenia pomogą.
-
Sheridan-dzikusek szybko się przyzwyczai do ludzia.Te psy tak mają. Oczka na zbliżeniu ,są przejrzyste,więc zapewne to jakiś wstrętny stan zapalny. Nosek jeszcze suchy i matowy , może poza oczkami coś jeszcze chłopaczka nurtuje. Świetnie ,że już jest zaopiekowany. Pięknie dziękuję za wiadomości. Zdrówka chłopaczkowi życzę i wspaniałego domku/z tego co zapamiętałam jest w dt/. Samba,jeśli to faktycznie ciąża urojona to przy takich sutkach może świadczyć o dużych zmianach w macicy. Antybiotyk jest konieczny i to jak najszybciej plus leki powstrzymujące laktację.
-
No właśnie nikt nie jest w stanie przewidzieć co się wydarzy. Może jednak /to tylko pod rozwagę daję,absolutnie nie naciskając/dobrze by było dać jak najszybciej,chociaż po to by sprawdzić reakcję wzajemną kotków i Gwiazdki. Obligując Pana i do sterylki i do ewentualnego odwiezienia Gwiazdeczki do Papryczki jeśli niestety się nie polubią. Oj ,żebyś ty wiedziała moja śliczna jakie tu dyskusje są na twój temat.Całuję piegowaty noseczek.
-
Moje zdanie też znacie. Ja też wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia. W dalszym ciągu jednak boję się o kociaki. Państwu można jeszcze wytłumaczyć,że lepiej jak po sterylce trafi ,bo nie będzie bólu kojarzyła z nowym domkiem. Tylko to jeszcze co najmniej 2 miesiące. Decydujcie . Wierzę w "nosa" Nutusi.
-
Dziękuję za odpowiedź
-
Państwo mieli adoptować szczeniaczka płci męskiej ale nie dojechał. Nie wiem co się stało. Były tu na wątku pytania czemu szczeniorek nie dojechał ale nikt nie odpowiedział.
-
To jest zdjęcie Calineczki z nowym kolegą. Skopiowałam z fb.Państwo zlitowali się nad maleńką Calineczką po którą nikt nie przyjechał. W dalszym ciągu szukają dla niej domku.
-
Na wątku Kaktusa zaproponowałam,żeby go ogłosić z puli ogłoszeń Radysiaków. Wszak on też Radysiak jest.
-
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Grażyna49 replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Wtrącę się...... ostatnio jest dużo pakietów wykupionych dla Radysiaków. Przecież Slicznotka Kaktusowata też jest Radysiakiem ,więc chyba można korzystać. Ja chętnie pakiet udostępnię. Mizianka dla cudeńka. -
Faktycznie opisy fantastyczne z poczuciem humoru mimo tragicznej sytuacji piesków. Chyba nikt się nie chce przyznać bo już raz było to pytanie zadane. Pozdrawiam fanów Radysiaków
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Grażyna49 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
A ja w dalszym ciągu nie potrafię tzn banerek się jakoś wkleja ale się nie rusza. Pozdrowienia dla Sonieczki i cierpliwości przy zdejmowaniu szwów. -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Grażyna49 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Wczoraj musiałam pojechać do stolicy.Droga masakryczna a jak wracaliśmy już padał deszcz. Na szczęście dzisiejszej nocy nie było mrozu. Nie lubię strasznie takiej zgniłej pogody,wolę kilka stopni mrozu i słonko. -
Być może zareagowałam zbyt emocjonalnie,ale wiem jak to boli. Zanim dostaliśmy Torę w prezencie od rodzinki,chciałam adoptować szczeniaka znalezionego na Sląsku w Wigilię. Szczeniak był w typie Leonbergera.Fundacja zajęła się nim a ponieważ państwo którzy znaleźli nie mogli go zatrzymać szukali domku. Wszystko już było załatwione,dogadane,sprawdzone.Rozmawiałam też z ludźmi u których szczeniak przebywał.Fundacja Leonbergerów załatwiła transport,bo nasz samochód był niesprawny.Zobowiązałam się pokryć koszty benzyny.Czekałam......Dziewczyna z W-wy pojechała na Śląsk........Wieczorem dostałam telefon,że państwo szczeniaka nie wydali. Byłam bardzo rozgoryczona,panie z fundacji również.