-
Posts
3216 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Grażyna49
-
Nie zaglądałam wczoraj do Imeczki i strasznie żałuję. Pisałam co prawda,że Nie powinna być zabrana,ale też dodawałam,że wskazane jest zabranie jesli Nutusia będzie dla niej ds a nie dt. To co dzisiaj Nutusia opisała jest wstrząsające.Taki malutki psiaczek jak bardzo pokochał swoje stado.Dla mnie Imeczka jest jak dziecko autystyczne,które czasami otwiera się przy kontakcie z łagodnym ,mięciutkim psiakiem. Całe szczęście,że jest niewiele psiaków ,które przedkładają stado nad miłość człowieka. Trzeba tez dodać,że stado Nutusi jest WYJĄTKOWE. Cały czas będę kciuki trzymała za zapsiony domek ze stadkiem podobnym do Nutusiowego.
-
Dziewczyny,dzisiaj czwartek,pora spotkania,ale nie wiem czy nie powinnyście przełożyć na inny dzień . Warszawa dzisiaj raczej będzie nieprzejezdna. Co prawda największe skupisko rolników to torwar i Al.Ujazdowskie,ale jak porobią objazdy to i tak masakra będzie.
-
Task Nutusiu,wszystko się zgadza. To już drugie wyróżnienie,czyli poszły te co były zapłacone.
-
Ciapek już w domku!!! dziękuję za wsparcie :))
Grażyna49 replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Jestem. Gdyby tak go wyszczotkować,cudnym psem by się okazał. Pod kołtunami widać cudną czarną sierść. Damy mu ogłoszenie z wyróżnieniem. Może ktoś zobaczy to cudo. -
Nutusiu a podałaś już ,że z wyróżnieniem ,bo jesli nie to można poczekać na jakąś bidę. Szkoda mi strasznie tej Oneczki,ale ona jest już wyróżniona. To daj na Odysa wyróżnienie.
-
Ufffff,cudownie.
-
No dokładnie. Monika też zdanie po praktykach zmieniła. Jeszcze będąc w technikum ,pierwsze praktyki miała w chlewni. Po 3 dniach wróciła zielona i tak wstrzaśnięta,że obawialiśmy się czy szkoły nie rzuci.
-
Nie jestem tak całkowicie przeciwna. Ja lubię rozsądek. Potrafię zrozumieć,że ktoś nie jada mięsa,bo kocha wszystkie zwierzęta. Nie trafia do mnie,że mleka nie piję ponieważ krowy nie są szczęśliwe. Nie trafia do mnie,że jajek nie jem z tego samego powodu/nieszczęśliwe kury/ Jestem przeciwna złemu traktowaniu wszystkich zwierząt,ale pomijając formy i rodzaj transportu i zabijania,na czym ma polegać szczęśliwość krów w gospodarstwach nastawionych na produkcję mleka. Monika jada twaróg od mojej gospodyni,ale wcze sniej dokładnie spenetrowała oborę,wypytała czym karmią krowy ,ile czasu na pastwiskach przebywają..... "Pozwala" mi też robić sery dojrzewające ale tylko z tego mleka i zaprawiane warzywną podpuszczką. Ona ma w tej chwili 23 lata,więc już 14 lat nie jada mięsa.
-
Monika z powodów czysto etycznych. Kocha zwierzęta i nie wyobraża sobie ich jeść. Mogę to zrozumieć i staram się wynajdywać dla niej potrawy specjalne. Niestety ostatnio całkiem jej "odbiło". Mleka nie będzie piła /ani wyrobów mlecznych/bo krowy są źle traktowane. Jajka tylko moich kurek jada,bo nie ma pewności czy te z 0 faktycznie są szczęśliwe....... Ser żółty tylko co sama robię,bo sklepowe raz ,że ze złego mleka to jeszcze cielęcą podpuszczką zaprawiane..... Mama się z niej śmieje a ja tylko pytam co będzie jadła jak mnie zabraknie.
-
Nutusiu , błagam Cię daj Churchila na wyróżnienie. Jest opłacone. Trzymałam dla Gwiazdeczki ,no ale.......to cudo nie może czekać. Dla mnie to jest mastif angielski/mogę się mylić,ale takie było moje pierwsze wrażenie./ Na wątku Mokki są aktualne zdjęcia.
-
No właśnie ,ma ogłoszenia ,podobnie jak Boston /cudny bernardyn/ i nic. Płakać mi się chce nad duzymi psami,bo wiem ,że z nimi jest najtrudniej z adopcją.
-
Marzenia trzeba realizować Ja od zawsze marzyłam o domku na wsi. Mąż nie wyobrażał sobie mieszkać gdzie indziej jak w stolicy. Działkę kupiliśmy w 86 roku.Same piaski,ale ja za punkt honoru postawiłam sobie warzywniak. Kiedy 6 lat później urodziła się wnusia ,warzywniak już był rozbudowany. Oczywiście zero chemii,tylko naturalne. Ostatnio niestety warzywniaka nie uprawiam ze względu na fatalny stan kręgosłupa. Nie mniej mąż sadzi coś co nie potrzebuje pielenia ,czyli dynie i ogórki na czarnej folii. Potraw z dyni nie wiem już ile wypróbowałam a ogóreczki wiadomo i na surowo i kwaszone i konserwowe..... Polecam takie ogrodnictwo. Wcale nie potrzeba dużo ziemi tylko trzeba z głową podejść do siania. Ja się posiłkowałam książką Ogród w pojemnikach. ie chodzi o dosłowne sianie i sadzenie w doniczkach,tylko stworzenie podwyższonych rabatek,których się nie przekopuje a tylko na wierzch uzupełnia się co roku nawóz lub rozłożony kompost. Super sprawa. Co do wegan.....moja wnusia od 9 roku życia jest wegetarianką,teraz ma zakusy na weganizm,ale ja jej to odradzam.
-
No proszę,cudeńko,prześliczne. Nie widzicie podobieństwa z moją Rasti? Pieknie dziękuję Malawaszko. Wydaje mi się,że Mokka ma mniej niż dziesięć lat. Moja Rasti ma 10 i jeszcze wtedy obcinali ogonki. Mokka ma długi ogonek,więc wydaje mi się,że ma maksymalnie 7 lat. W wolnej chwili poszukam od którego roku był zakaz obcinania ogonków i kopiowania uszek.
-
Jeśli piesio ma uczulenie na jajko kurze można z przepiórczymi spróbować. Ja swoją na jajka uczuliłam ,bo coś mi się pokręciło w starej głowie i malusiemu szczeniaczkowi co dzień jajo dawałam. Żółtko na surowo a białko ścięte. Wetka jak to usłyszała za głowę się złapała. Pokrzywy kurki też dostają ale to w sezonie. Ja też zajadam pokrzywy i to sporo. Dodaję do sałaty ,robię jak szpinak albo roladę pokrzywową piekę z różnymi nadzieniami. Wnusia myśli,że to wszystko ze szpinaku. Cieszę się ,że Zibi dochodzi do zdrówka.
-
Wiecie,ja tak na tej wsi się zasiedziałam,że nawet kilka kurek mam. Tak się dokształcałam w hodowli eko i wyczytałam,że na a właściwie przeciw robakom najlepsza jest kapusta kiszona. Na uodpornienie czosnek,do picia woda z łyżką octu winnego /własnej produkcji/ No i moje kurki dostają raz w miesiącu własnoręcznie kiszoną kapustę a Rasti razem z nimi. Od jesieni do wiosny kurki dostają tartą marchew z wyciśniętym czosnkiem i wymieszane z białym serem raz w tygodniu. 1/4 takiej porcyjki dostaje Rasti.Wydaje mi się,że jej nie szkodzi a skoro kurom pomaga to czemu nie suni? Jedzonko polewam jej olejem lnianym a raz w tygodniu z pestek dyni.Same pestki też je. Mięsko surowe kupuję mrożone w kostkach wołowo indycze bez kości /na targu 250 gram za 1 zł/. Czasami jej daję całe korpusy drobiowe /podobno psom nie grozi salmonella/ Ekologiczne jajeczko też dostaje.No ale ja mam wielkiego psa w porównaniu do Zibiego. Zdrówka maluszkowi życzę.
-
Ja któregoś dnia męża spytałam czy mu odsmażyć psi makaron. Myślałam ,że z wersalki spadnie. A ja po prostu taki zwykły makaron gotuję i w lodówce w pojemniku stoi. Rasti 0,5 kg makaronu na 4 dni starcza jako weglowy dodatek
-
Behawiorystą nie jestem,psychologii coś tam liznęłam ale ludzkiej. Nie mniej uważam podobnie jak Konfirm,że powrót Imeczki do Nutusi tylko pogorszy sprawę. No chyba ,że zamiast tymczasowiczki stanie się stałym własnym psem. Jeśli dojdziecie do wniosku ,że trzeba Imeczkę zabrać to tylko z domu p.Magdy i do domku z podobnym zwierzyńcem jak u Nutusi. Trudno znaleźć taki domek , ale może stanie się cud,choć ja w dalszym ciągu nie przekreślam obecnego domku.