Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. Witaj Paulinko,dawno nie widziana :)
  2. [quote name='Kasia25']Brazowa ale fotę dałaś, ona chyba tak naprawdę odzwierciedla obraz sytuacji. Strasznie przygnębiająca jest... Jak Wam na nowym? Odnalazłyście się? Pożegnania są strasznie ciężkie...[/QUOTE] Najbardziej przygnebiająco mi było,gdy Sagusia po pierwszej nocy spędzonej na nowym, po powrocie z porannego spaceru, zaparła sie przed wejściem na klatkę ,jakby mówiąc ; "Stara, ok, rozumiem, że musiałyśmy spędzić tu noc, ale kończmy tę wycieczkę ". Na nowym...no cóż. Po pierwsze nie mamy podwórka, po drugie nie mamy sadu. Mamy za to na klatce skurwiela,który już w pierwszym tygodniu pozbył się swojego psa, bardzo miłego, kochanego kundelka. Mi powiedział,że oddał na wieś,ale gdy tylko otworzyłam FB...zobaczyłam fotkę i apel,żeby pomóc namierzyć gnoja,który przywiązał psa w lesie koło dworca w Gdańsku, zimą, na mrozie. Obok mieszka rozhiteryzowany york, a na górze gruba, obrzydliwa mieszanka goldena, puszczana bez smyczy. Musiałam jej pańcię w szybkim tempie oduczyć nawyków, jakie miała przez 8 lat. Jeżeli chodzi o samo mieszkanie to lepsze - większe, cieplejsze, ale sąsiedztwo....Moi poprzedni sąsiedzi, to byli jak włoska rodzina. Wspólne ogniska , kawki, znało sie ich od urodzenia lub dzieciństwa. A oni znali mnie i bardzo lubili Sagusię. Jeżeli przywiązałam psa na pół godziny podwórku, bo było ładnie, to zanim zdążyłam sie obejrzeć, pies był obstawiony miskami z wodą, jakby miała przez te pare minut umrzeć z pragnienia. Każdy ją witał, głaskał, a tutaj na widok Sagi sąsiedzi przylegają do ścian. Jeszcze najszybciej dzieciaki z patoli na dole przekonały się do psa i na jej widok biegną głaskac. Pierwszy spacer z Sagusia w "nowym" lesie i spotkanie ze Straża Miejska. Super, prawda? Więc wywiedziałam sie od tamtejszych psiarzy, w jakich rejonach nie łażą i spacerujemy w bezpiecznych miejscach. Do lasu mam 4 minuty, więc nadal nie jest zle. Ale mieszkam w najbardziej zapsiałym rejonie Gdańska, z czego połowa psów wypuszczana jest luzem i samopas. To sa akurat małe kundelki, sympatyczne, najgorsze, że tu panuje jakas debilna moda na owczarki, co jeden to lepszy. Kaerjot,no zrobie optymistyczne,obiecuję. To tak w wielkim skrócie. Ech,dużo by mówić.
  3. Hepatial warto podawac praktycznie każdemu staremu psu. Pogoda starsznaaaaaaaaaaaaa,breja.Pozdrawiam Was serdecznie!
  4. Fundacja Mrunio ma bardzo złą markę.Tak złą,ze w sumie dobre rzeczy słyszałam o nich tylko od nich samych. Wiadomo,że nikt ,kto działa nie uchroni sie od błędów,cudów nie ma, ale jeżeli ludzie,którym ufam są tak bardzo antymnruniowi,to coś jest na rzeczy. Nie uważam, że wszystkie psy,które jadą do Niemiec , idą na eksperymenty. Ale część na pewno tam trafia. Rzetelna fundacja, przez która wysyła się psa do zagranicznej adopcji,nigdy nie odmówi danych przyszłych właścicieli, ani nie przestraszy się, jeżeli poprosisz, czy możesz tam wysłać na wizytę przedadopcyjną niezależną osobę. Trzeba być bardzo ostrożnym, bo tych wywożonych psow są setki, tysiące. Tylko z Polski, a dochodziły do tego Włochy, Portugalia itd. Pytanie rodzi się samo - jak jeden kraj, może udźwignąć taką ilość przyjętych psów ,skąd tyle domów, skoro maja równiez psy w swoich schroniskach. Ale stawianie wszystkich ludzi szukających domów w Niemczech na pozycji morderców,jest oczywiście bardzo krzywdzące. Mrunio nie ufam kompletnie. W ogóle denerwuja mnie fundacje,które ratuja psa dla kasy,aby zrobić z niego sztandarowego psiaka na zbiórkę kasy. Takich psów trafia w ciągu roku do schroniska bardzo wiele.Tylko,że w schroniskach nikt nie ma czasu na robienie medialnej zbiórki ...Popatrz,jaką kasę można by nazbierac na tę dożycę argentyńską,zdjętą z łańcucha (jeszcze na szyi ma widoczny odcisk) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1996/e48622a4da8d0849.jpg[/IMG][/URL] albo dla tej suni,sciągniętej z torów [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1993/6cd45b832804ffeamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/2001/db8ffa2d5605be91med.jpg[/IMG][/URL] Obie zdrowe i juz w domach.
  5. Zapewniam Cię,ze zmiana bedzie taka,jak opisują wszyscy: albo na pozytyw albo żadna. Twoja suka będzie nadal Twoją ukochaną psiną tylko bez wahań jakie fundują jej hormony.
  6. Lepsza klatka kennelowa u zaprzyjaznionej osoby niż hotel, ktory z reguły tez jest klatką, tylko, że więcej tam psów i większa trauma dla psa. Porozmawiajcie może dziewczyny...Pies Annavery jest bardzo miły, a Annavera odpowiedzialna. No i suka inaczej zachowuje się na swoim terenie, inaczej na terenie obcego psa, więc spasowałaby ataki. Poza tym pozostaje klatka kennelowa, której nie trzeba się bać, bo to dobra i pożyteczna rzecz, a mikropiesek wręcz ma komfort, bo to jaki mały pokoik dla niego. Co będzie jeżeli nie znajdzie się osoba do opieki nad psem? Litterko,jeżeli masz możliwośc,to proszę,dowiedz się juz teraz o badaniach,jakie sa potrzebne do wyjazdu.
  7. Pewnie będzie tęsknić. Zeby tylko Twoja mama za bardzo jej nie rozpieściła,bo po powrocie zastaniesz toczącego sie potwora ;)
  8. Zyczymy dwudziestu!!! zaraz eksploduję,musze się wyżalić. Pisze na wątkach błaganie o życie dla psa, o ŻYCIE. Dostaje dobre rady,juz którys raz,że pieska trzeba zaprowadzic do fryzjera. Gdybym nie była na psim forum,to bym dzierżyła,ale ja jestem na Dogo,w dziale psy w potrzebie. To tak jak dr Mengele wymagał, żeby w Auschwitz jego ofiary miały ładnie upięte wstążki we włosach.
  9. [quote name='stokrotka.af']ech, najpierw fryzjer, bidulka, oby szybko znalazła domek[/QUOTE] Stokrotko,jeżeli piszę,że pomoc potrzebna na wczoraj,to nieprzyzwoite jest proponowanie FRYZJERA. Wybacz mocne słowa,ale juz drugi raz piszę błaganie o życie dla psa,a ktoś mi daje rady,że psa trzeba ostrzyc.
  10. Smutne :( Najsmutniejsze jest to,że każdy może sobie wziąc takie psa,na jakiego ma ochotę i pozbyć się go bez najmniejszych konsekwencji.
  11. życzę zdrowia suni,napisz nam,jak czuje sie po operacji.
  12. jak miło popatrzeć na zadbanego i kochanego psiaka
  13. ponownie ze schroniska w Białogardzie,strona [URL="http://www.adoptuj-psa.pl"]www.adoptuj-psa.pl[/URL] lub kontakt z uzytkowniczką Kinga z Dogomanii. Pomoc potrzebna na wczoraj...a jedyna pomoc,jaka jest faktycznie potrzebna to jak najszybsze zabranie suki ze schroniska. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1988/50da7f818b455ab9med.jpg[/IMG][/URL] Proszę,przekazujcie info o tym psie,może jej się uda. Jest przyjacielsko nastawiona wobec ludzi. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/810/43202c0e7f9fb545med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/2004/aa0e4ae24abf839f.jpg[/IMG][/URL] chyba briadra ,ktory bardziej potrzebuje pomocy,nie ma na tym forum :(
  14. Przeraża mnie ten wątek :( Golden 8 lat-wypad z domu, golden 7 lat-won. Stare ,rodzinne psy,które tracą swoje miejsce,a właściciele zachowuja się, jakby oferowali jakis super towar...a to przecież starzejące się psy...Jedyna pociecha,że może gdy będą starzy wylądują w jakimś nawet przyzwoitym, ale DPSie. I jeszcze tekst z FB o goldenie-włoczykiju,w zartobliwym tonie podawane info o zaginionym psie. Takiemu psu w każdym momencie grozi smiertelne niebezpieczeństwo. Nie mówiąc juz o tym,że wpadając pod samochód,może spowodowac kolizję,w której zginął lub zostaną kalekami niewinni ludzie. Goldenowaty w schronisku w Sopocie. Imię Tutis. Lat 2. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1761/c4671d35caaa9315.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=4][B] Pies ma juz DOM[/B][/SIZE]
  15. Joven,żadna to pomoc dla psow,jeżeli ktos chce szczeniaka,za free i za parę miesięcy wrzucić go do kojca. Szczeniak laba znajdzie dom normalny, dom "domowy". Gdyby ten pan chciał labradorowatego,dorosłego, np ze schroniska z Białogardu ,uratowałyby psa i nikt słowem by sie nie zająknął,że pies będzie w kojcu,ale sama powiedz - co to za interes dla miłośników labów, dawac szczeniaka tej rasy do budy. Pięknie powiedziane : labradory kojcowe juz kompletnie tej rasy nie przypominają. Jeszcze inaczej bym ujęła - tylko wady zostają takiemu psa z labradora.
  16. Dinusiu,najlepszego to nie życzę,bo juz to masz-czyli swoja Zulę.Więc tez zdrowia!
  17. całe zycie pilnowałam,żeby pies nie przytył,a teraz chce ją dotuczyć,tylko kiepsko z tym. Zwiększylam ilośc karmy wątrobowej,zobaczymy.
  18. Tutaj Sagusia w naszej ulubionej knajpie,gdzie każdy pies jest mile widziany. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1976/ca743360f83e809fmed.jpg[/IMG][/URL] No i najbardziej stresujący moment roku 2012...przeprowadzka. Sagusia z psa wolnościowego,która miała dla siebie sad i prywatna łąkę ,musiala się zamienić w psa nasmyczowego.Ech... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1976/7394fae37f9f6428med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1890/a892e3f41ab2bca7med.jpg[/IMG][/URL] Pożegnanie ze starym mieszkaniem było mocnym przeżyciem,ja i Saga jako ostatnie "zgasiłyśmy światło".Po przewiezieniu rzeczy,musiałysmy jeszcze tydzień mieszkać ino na karimacie ,do chwili zdania chaty . Sagusia była bardzo dzielna, grzecznie czekała w pustym mieszkaniu na mój powrót z pracy. Wzruszyła mnie,bo mimo,że jej legowisko tez zostało,wolała gniezdzić się ze mną na polówce. W końcu nadszedł ten dzień,wyszłyśmy póznym wieczorem po raz ostatni z naszego domu,przypięłam Sagusię do roweru i pojechałyśmy na nowe.
  19. Agatka :) :) :) nasza ukryta wyżłomaniaczka :) ale ja wiem,że Ty jeszcze wrócisz do jedynej prawidłowej rasy :) krótkie sprawozdanie z roku 2012. Oczywiscie wystawa Sopot zaliczona,jak zauwazyła koleżanka,coraz mniej czasu spędzamy przy ringach,a coraz więcej przy straganach. Koleżanki Lorcia dostała takie szelki: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1992/82c5374bfb97f3f0med.jpg[/IMG][/URL] Efekt uboczny szelek był taki,że kazda mamusia wysyłała dziecko,aby pogłaskał Lorcię. Bo malutka i terapeutyczna. Oczywiście zbieraliśmy kasę na schronisko,w tym roku nastapił przełom,bo nastał nowy prezes tozu i pierwszy raz zbieraliśmy tak z uśmiechem na twarzy,bez zadęcia, w zbiórkę włączyli się pracownicy schroniska. Historyczny moment :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1979/4303607bff266afemed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1999/ab454e7dc8bd0acfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/632/9725dd236d15ce51med.jpg[/IMG][/URL] Miałam taką refleksję...nasza pierwsza wystawa z Sagą,okupiona nadwyrężeniem rąk i stresem,czy nie rozwali straganów,szukanie miejsca,gdzie moge ja na moment puścić za piłką, żeby była chociaż troszkę znośna. I wystawa z Sagą obecnie,gdy muszę dbać już tylko o jedno-aby pies pił i nie był za długo w słońcu. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/804/e616531dcb59fac5med.jpg[/IMG][/URL]
  20. Jestem. Piesek,gdy był pierwszy raz adoptowany był takim słodkim piesiem,maleńkim. Znudził się szybciutko.Wiadomo,wakacje,ludzie chca wyjechać. Potem były następne. za każdym razem rozmowy i ostrzeganie,że trzeba nuaczyc czystości,za każdym razem byli to ludzie zaklinający na wszystko,co mozliwe,że kochaja pieska i bedzie wszystko dobrze. W tym momencie jest piesek niespełna roczny, na którym pięć rodzin ćwiczyło swoje psudometody wychowawcze. Pies ma prawo zalatwić się w domu,bo niby dlaczego ma sie odprężać na spacerze,skoro nie wiadomo,gdzie z niego wróci. Nadal jest fajny i kochany. Wobec psów i wobec ludzi. Ostatnie zarzuty:skacze na dzieci i zalatwia się w domu,mimo spacerów i rodzinie to przeszkadza. Krzywdzą tego psa bez opamiętania,jakby wymazali co było mówione przed adopcją. Wczoraj dzwonila mila dziewczyna,ale chciala psa z dowozem. Nie dowieziemy. Musze miec gwarancję,że gdyby ludziom sie pies odwidział,to wsadzą go w samochód i przywiozą,zamiast wygodnie podrzucic do pobliskiego schroniska.A skoro komus nie chce się przyjechac po psa,to najpewniej w druga strone tym bardziej nie będzie sie chciało. Pająk ma teraz na imię Kubuś. Chociaz imię dostał porządne... :(
  21. a ona przed adopcją miała zycie domowe,czy podwórkowe?
  22. Bolesne sa utraty miejsc spacerowywch,jakby kawałek zycia nam zabierali :( :( :( Sagusia żywotna jak zawsze. A przyczyne odkrylam wczoraj,gdy odwijałam kurczaka ....czym dokladnie była ta rzecz : "Soczysty i aromatyczny kurczak z patelni, ale bez smażenia na głębokim tłuszczu? To możliwe! Oto innowacyjny Fix Knorr Soczysty kurczak z patelni, czyli kompozycja ziół i przypraw wraz z unikalnymi torebkami do smażenia. Będzie pysznie" pachnąca ziołami i mięchem torebka.Papierowa to ona nie jest,bo papierowa by się nadtrawiła i przeszła. Agatko,czy było żle? Było. Pies przestał mi stac na łapach.Wyobraz sobie,że wchodzisz wieczorem do domu,w którym zostawiłas starego,ale sprawnego i zdrowego psa, wołasz, pies nie wstaje. Wołasz, w końcu pies się podnosi, schodzi z łozka i się przewraca,zupełnie tego nie kontrolując.Nie może stać :( tak to wyglądało,jak udar lub zaawansowana postac spondylozy.
  23. Z całej tej złej przygody jest jeden plus. Sadze zdarza sie w nocy podczas snu (zauwazyłam,że jest zaleznośc od pogody) siknąć bezwiednie. Ot,przypadłośc starszej suni,po sterylce.Bardzo mnie to rozbijało i spedzało sen z powiek. Obecnie,gdy zobaczyłam,co to znaczy,gdy z psem jest naprawde zle,sikanie przestało być moim wielkim zyciowym dramatem. A jej szczek przy drzwiach,gdy ktos wchodzi brzmi jak najpiekniejsza muzyka. Drops jest pieskiem wypłochowatym? ktoś prócz Ciebie pomaga?
  24. Nie,no juz jest z powrotem Sagusią. Z ulgą zrobiła piekną kupę,zero problemów z kręgosłupem,je juz normalnie.Zabawowa i normalna,rodzina,gdy ja rano zobaczyła,była bardziej zszokowana niż gdyby zobaczyli ją całkiem nieruchomą. Przyczyna została wyrzygana. Ale w zyciu bym nie myślała,że ból brzucha może dac taki szeroki "efekt". Czasem bolał ja brzuch od watroby,ale to zupełnie inaczej wyglądało.
×
×
  • Create New...