-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
UKOCHANA BANDA Jakierek, Szyszunia i Harfeczka za TM
brazowa1 replied to olenka_f's topic in Foto Blogi
Szkoda,że Antosia juz z Tobą nie będzie,ale chyba trudno wyobrazic sobie piekniejsza i spokojniejszą śmierc dla psa... Przytulam Oleńko mocno. Ile masz teraz bokserzych mordek w domu? -
[quote name='martik b']ja zaraz zamieszczę o nim post na forum bullowatych może się ktoś odezwie...jeśli chodzi o schron w Gdańsku to jeśli tam go nie przyjmą to część rodziny jest właśnie z mojego miasta z Bydgoszczy i pewnie w razie kłopotów tu go właśnie dostarczą a u nas w schronie już go przyjmą tylko po takim przyjęciu uśpią, u nas w Bydgoszczy jest bardzo duża eutanazja a jeszcze to amstaff, ta rasa musi być w osobnym boksie bez innych psów więc są to tzw. nieekonomiczne psy a boksów takich jest mało, pies jest jeszcze starszy więc to wszystko się składa na niekorzyść biedaka :shake:[/QUOTE] strasznie się to czyta...."nieekonomiczne psy"...
-
[url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.639668649395178.1073741963.191664287528952&type=1[/url] zerknijcie proszę,w typie krótkowłosego colaka,w schronie w Białogardzie.
-
W Sopocie,od marca czeka Elmo. Oddany przez właścicieli. Z psem jest OK,mieli jakąś tam "trudna sytuację", której pierwsza ofiara stał sie oczywiście pies. Przykre tym bardziej,ze wczesniej poł roku temu pies im zaginą i ze schroniska został przez nich odebrany. Spokojny,zrównowazony pies. Pozwala sie czesać,byl u fryzjera ,zachowywal sie jak anioł. nic nie byloby problemem, gdyby nie to,że Elmo ma 8 lat,a to zamyka mu skutecznie droge do adopcji... www.schronisko.sopot.toz.pl
-
O czym swiadczy puszczanie baków przez psa,który na poprzedniej karmie tego nie miał? Zrezygnowac z obecnej i wrócic do starej,czy jak?
-
Te psy,których właścicelom odmówiono przyjęcia i tak trafiają potem do schronisk. Gdyby to było tak,że odmawiasz właścicielowi przyjecia psa i ten trzyma go dalej w domu, byłoby bajecznie... fakt, odwlekasz wtedy przyjęcie psa o kilka dni lub najdalej tygodni, a w przepelnionym schronisku te kilka dni ma znaczenie. Ewentualnie ten pies jest wyrzucany w innym mieście. I w ten sposób nieraz,nie dwa były w Sopocie łapane psy,które widniały na promykowskiej stronie w dziale "właściciel odda". Niektóre nadal tam wiszą, mimo, że już dawno,ponad rok temu znalazły nowe domy. Podstawą jest patrzenie kto przyprowadza psa. I tak powinno być w każdym schronisku,bez względu na powagę argumentów podawanych przez właściciela.
-
Mateusz jest przedstawiany stróżom nocnym jako " żywa dusza do towarzystwa". Nie każdy pies jako "dusza" się nadaje. Trzeba się umieć zachować: nie posikiwać po kątach, nie latać jak opętany, umieć się grzecznie położyć i spać. Mateusz uwielbia swoja pracę,do której co prawda nie bardzo się nadaje,ale za to ma kupę frajdy-bo cała noc poza boksem i do tego w towarzystwie miłych ludzi.
-
Widzisz,gdyby czasem przyjeli,to nie byłoby takich sytuacji,jak pies mojego "sąsiada",który skonczył przywiązany zimą w lesie. Siedział tam z trzy doby. Dziadyga byla w schronisku, powiedzieli, że psa nie przyjmą, no to znalazł inne rozwiązanie. Patrzysz KTO psa przyprowadza. Postawą jest dobro zwierzaka. Jeżeli jest obawa,że za chwilę bedziesz zdrapywac psa z Alei Niepodległości, lepiej jest tego oszczędzić sobie i psu. Podobnie robia w Gdyni, wiadomo,że nikt nie podskakuje z radości na widok psa w schronisku i rozmawiasz z człowiekiem tak,żeby zwierzaka zabrał ze sobą. Ale jeżeli istnieje obawa,że właściciel skrzwdzi psa, to się tego czworonoga chroni, bo po to są schroniska. Czasem zwykłe stwierdzenie "nie chcę tego psa" powinno starczyć za ważny powód. Przynajmniej dostajesz ksiązeczkę zdrowia kundla, może jakąkolwiek informacje o nim, a oszczędzasz na interwencjach. Poza tym....cóż prostszego jak poproszenie szwagra,żeby odwiózł Miśka jako znalezionego do schroniska? Ewentualnie wypuszczenie Miską na ulice w czasie powrotu do domu.
-
[quote name='martasekret']w sensie, że Twoja znajoma adoptowała ją z Promyka...? jakoś niedawno?[/QUOTE] tak,niedawno. Może kojarzysz sunię? Jakby co-to ta akurat trafiła bardzo dobrze.
-
wooooow,oby tak dalej. A waga piękna :) Ukłony dla Mamy,ale ja na jej wikcie bym nie chciała być.
-
[quote name='martasekret']na mnie nie zrobił takiego wrażenia, ja się go autentycznie bałam, co mi się rzadko zdarza. ty miałaś okazję go poznać. Tym bardziej przykro.[/QUOTE] Na pierwszy rzut oka mozna było sie bać,bo przeciez miał łeb jak wiadro.Ale nigdy,nigdy nie chciał nikomu zrobic krzywdy ani nawet przestraszyć. Wszystkie zastrzyki, kąpiel, czyszczenie uszu zawsze bez kagańca. Nigdy nie zaburczał i nie klapną zębiskami,nawet sie nie cofał. Wiedział,że chce mu się pomóc. Bardzo mi go brak. Marta,jedna sunia z Promyka,taka 10 lat,kudłata,sfilcowana,więc obecnie zrobiona na łyso,mała,wielkosci shih-tzu,biała w brązowe łatki znalazła dobry dom u mojej znajomej.
-
Przecież nikt nie wierzy w to,co mówi taki ktoś...W pewnych sytuacjach lepiej jest psa przyjąć niż go potem spanikowanego odwiązywać od bramy,łapać pod Operą leśną lub zdrapywać rozpaćkanego z jezdni.
-
[quote name='szuwar']Dinuś jest przeuroczym staruszkiem i na szczęście może sobie korzystać z życia do woli. Bardzo się cieszę, że ma chłopak taką możliwość.[/QUOTE] Większej radosci nie ma. Przeciez on mógłby nadal byc w schronie. Tak,jak Dolar,jego kumpel z boksu,ten który raz sie potęznie zdziwił,gdy Dino w końcu odpowiedział mu na zaczepkę. Zyje Dolar dalej..
-
Widzisz,ja juz chyba przestałam wierzyć w DT,sa oczywiście takie dobre cały czas,ale one zapsione. A władowac Misia w nowe psie towarzystwo,skoro jest zaprzyjaźniony z tymi dwoma staruszkami,z którymi jest...Widzialam już DT, gdzie teoretycznie powinno byc psom lepiej, tyle, że w schronie był z pieska tłusty aktywny senior, a w DT sucharowaty anemik-patyk ,który bał się ruszyć z miejsca, bo inne psy. I wtedy nauczyłam się,że DT niekoniecznie jest zawsze lepsze od schronu. Jeszcze raz podkreślam,że nie dotyczy to wszystkich DT. Ale zresztą na jakie DT Miśka można brać,skoro on DS nie dożyje...jak ktoś go chce wziąć,to z dobrodziejstwem inwentarza,bo stałego domu zapewne już nie będzie. Dziękuję za chęć pomocy Misiowi, zaraz prześlę na PM adres.Ano będzie miał z Twojego lubienia puszki,to jest bardzo dużo! Misia jeszcze raz poreklamuję na FB,oczywiście spróbujemy,bo może się okazać,że mimo moich objekcji macie rację. Pomożecie mi z Atosem?
-
Bardzo sie cieszę,że jest zachipowana,gdyby chłopak zmieniał adres czy telefon,trzeba je także podac w biurze identyfikacji psów. Można przez telefon,bezpłatnie.
-
Matti w 2009 roku został oddany do schroniska przez swojego pana.Pies miał wtedy 7 lat,czyli wszedł w wiek,w którym dla dużego kundla dawno skończyła się szansa na adopcję. Powód - rzuca się na inne psy. No fakt, pies miał uszy wskazujące na awanturniczy tryb życia, szkoda tylko, że właściciel czekał na taką konkluzję całe 7 lat,aż pies się zestarzał. Z Mattiego szybko został przechrzczony na Mateusza,a zaraz potem dostał przydomek Ojca. I tak został Ojcem Mateuszem. Jest jednym z najmilszych i najbardziej bezproblemowych psów w schronisku. Zawsze chętny do głaskania i zabawy,absolutnie posłuszny. Łagodny,ale gdy do bramki podchodzi ktoś obcy, to Matti udaje,że stróżuje. My wtedy też udajemy,że doceniamy jego starania. Mateusz,mimo,że jest dużym psem,mieszka w pawilonie, w pojedynczym boksie. Był czas, gdy siedział na wybiegu, zawsze ładnie dogadywał się z suczkami i ustępował im we wszystkim, ale...gdy nadchodziła burza, nie było możliwości, aby Mateusz nie wyszedł z boksu, z którego nie da się wyjść. Z natury spokojny forsował wtedy wszystko, aby dostać się do pawilonu. No i tak już zostało. Bezpiecznie czuje się tam, gdzie blisko są ludzie. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/717/f0a214bf373b881emed.jpg[/IMG][/URL] Filmik,zabawa z wolontariuszem : [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Z_pI8TsL1Yg[/URL] Matti bardzo kocha ludzi,to ten psiak, ktory jako pierwszy zdobywa serca wolontariuszy. Miły,łagodny ,a do tego duży - fajnie się z takim psem chodzi na spacer. Potrafi wywracać się kołami do góry i prosić o drapanie po brzuchu. Wobec innych psów w schronisku jest poprawny. Czasem ma ochotę popyskować z drugim psem za kratą, ale wtedy wystarczy jedno słowo i Mateusz przestaje. Niemniej w domu z drugim samcem raczej go nie widzę. Z większą sunią, nawet dominującą - tak. Koty gania, ale bez większego przekonania.A taki ideał,to dom z ogrodem...Mateuszowi nie potrzeba wielu rozrywek,nie będzie nikt musiał ganiac na wielogodzinne spacery. Ot, ciepły kąt,jedzenie i dobre słowo. Kochany pies,taki miś-przytulak. Ktoś,kto go przygarnie,pokocha go szybko,bo inaczej sie nie da.Oby tylko mu sie udało,bo wiadomo,jak jest z adopcjami tych dużych seniorów. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/501/bade27841118de80.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1976/739b31ec81160886.jpg[/IMG][/URL]
-
Teraz juz nie ma ogłoszeń. Będe sie musiala na powrot tym wszystkim zająć.Lat obecnie 12. czasem myslę,ze to jest przekleństwo tych psów,że tak długo zyją. Trafiają do schroniska jako 7- 8 letnie,czyli już nieadopcyjne,a potem żyją nastepne 10... a czy to z Białej Podlaskiej była sunia Bella,owczarka długowłosa,która ponad rok temu zamieszkała w Sopocie?